Opublikowane przez Busol w Podziemia.

Będąc jeszcze w podstawówce czasami zdarzało mi się chodzić na wagary (rzecz normalna). Oczywiście jak to młody chłopak byłem ciekawy wszystkiego wiec zacząłem chodzić po okolicy i zainteresowały mnie bunkry, które znajdują się w parku Żeromskiego. Każdy odkrywca musi posiadać jakieś wyposażenie, u mnie z braku funduszy cały mój sprzęt sprowadzał się do świeczki (tak tak, wtedy jeszcze normalnie w sklepach świece na półkach stały) oraz pudełko zapałek. Wyposażony w taki oto sprzęt, wraz z moimi kumplami odkrywałem podziemne Grabowo…Wszystkie lokalizacje, które opisze poniżej umieściłem na mapie satelitarnej i odpowiednio pozaznaczałem numerkami, żeby można było się zorientować, o którym miejscu jest mowa.



Na zakończenie wstępu nadmienię, że wszystkie te schrony maja mniej więcej ten sam układ – kilkunastometrowy prosty odcinek a później odbicie pod kątem prostym w którąś stronę, takie odbicia się kilkukrotnie powtarzają, przez co rzut z góry na plan bunkra tworzy zygzak.

Mój fotoreportaż rozpocznę w miejscu gdzie park się zaczyna – rejon skrzyżowania ulic Piłsudskiego i Matejki.(mapa – pozycja numer 1). Tutaj znajduje się zasypany bunkier, który praktycznie nie jest już widoczny, służby porządkowe zasypały go ziemią i liśćmi i żeby go uwiecznić musiałem je odgarnąć. Poza tym widać już tylko małą szczelinę i kawałek betonu – kilkanaście lat temu szczelina ta była na tyle duża, że bez problemu można było się dostać do środka, co też wtedy to zrobiłem.



Bunkier mi się bardzo spodobał z powodu jego ścian – od środka jest wymalowany biała farbą fluorescencyjna – po przyłożeniu zapalonej latarki do ściany a następnie jej zgaszeniu na ścianie przez pewien czas pozostawało szarawo-zielone kółko. W tej chwili mogą podnieść się głosy, że na wstępie napisałem, iż na moim wyposażeniu była świeczka – bo tak było, opisywany schron był przedostatnim w kolejności jaki zwiedzałem – w tym okresie na Manhattan zaczęli przyjeżdżać handlarze zza wschodniej granicy i od nich można było kupić za pieniądze pochodzące ze sprzedaży butelek „lepszy” sprzęt J. Bunkier biegnie w kierunku budynku ZUS’u i w którymś momencie jest on zasypany – nie można było w żaden sposób zlokalizować wyjścia bo nawet wywietrzniki (a raczej otwory po nich) także są zasypane wiec można się tylko domyślać ze wyjście znajduję się gdzieś w krzakach jak to widać na zdjęciu.

Drugim bunkrem z kolei jest schron, który znajduje się w niecce koło obecnego hotel Park, od strony ulicy Matejki(mapa – pozycja numer 2).

Niestety, zagłębiłem się tutaj tylko kilka metrów do środka – dalej nie szło wejść bo była woda (teraz to podejrzewam że to tylko deszczówka, ale jako 13-latek miałem wyobrażenie, że to może być jakiś tunel z głębia więc się bałem iść dalej). Schron niczym się nie wyróżniał, gołe betonowe ściany, bez żadnych oznaczeń, nie można było odnaleźć żadnych śladów po otworach wentylacyjnych, jedynie po układzie korytarza można się domyślić, że biegnie on także w kierunku budynku ZUS’u a wyjście z niego prawdopodobnie jest gdzieś po drugiej stronie parkowej alejki (przypuszczalne wyjście zaznaczyłem na zdjęciu).

Trzeci schron, najbardziej zadbany i jedyny jako dostępny dla amatorów zwiedzania znajduje się na wysokości Domu Marynarza (ul.Malczewskiego).

Kilka lat temu, (nie wiem z czyjej inicjatywy to było) schron przeszedł lekką renowację (przynajmniej z zewnątrz – wewnątrz nie byłem od czasów dzieciństwa) – wejście, które znajduje się w krzakach idąc od strony Galaxy zostało poprawione poprzez domurowanie ścianek bocznych przy schodkach oraz nałożenie na nie ochronnej metalowej pokrywy.

(ze względu na kiepskie oświetlenie drugie zdjęcie wykonałem w podczerwieni)

Schron standardowo ma pojedynczy korytarz z zakrętami 90°, na każdym zakręcie znajduje się mała wnęka 2×2 m. Ażeby zobaczyć układ samego schronu to nie trzeba do niego wchodzić, ponad powierzchnie trawy wystają metalowe (prawdopodobnie żeliwne) przewody wentylacyjne – idąc ich tropem można doskonale się zorientować jak korytarz jest rozmieszczony.

Wyjście niestety nie zostało odremontowane tylko przykryte betonową płytą i przysypane ziemią – z tego co pamiętam to też nie było nic ciekawego – wyglądało mniej więcej tak samo jak wejście do bunkra nr 1.

Czwarty schron, a zarazem ostatni jaki znam w tym parku, znajduje się w jego zakończeniu, rejon ulicy Parkowej i Malczewskiego – po przejściu jakichś 100 m główna alejką od wejścia do parku znajdującego się przy skrzyżowaniu się w/w ulic (mapa – pozycja numer 4)

Tutaj także zostały wykonane jakieś roboty renowacyjne, prawdopodobnie oczyszczenie wnętrza schronu ze śmieci i zaległych liści (tak tak, służby zieleni miejskiej wiedziały gdzie wpychać liście, ażeby ich nie wywozić J). Wejście wyglądało identycznie jak przy schronie nr 1, podczas renowacji zostało ono odkopane, troszkę podmurowane i przykryte betonową płytą z czterema rurami, ale czemu one są aż tak długie to tego już nie wiem.

Układ bunkra jest klasyczny, jak trzy wcześniejsze, prosty korytarz i odbicie w lewo o 90°, następna prosta a następnie odbicie w prawo itd. w kierunku ulicy Kapitańskiej. Tu także można rozszyfrować przebieg korytarza nie wchodząc do podziemia ponieważ tu także ponad powierzchnie wystają zakończenia kanałów wentylacyjnych – troszkę innego typu, mniej rzucające się w oczy wiec trudniej je zauważyć przy pierwszym rzucie oka

Wyjście z bunkra jest niestety zasypane ziemią i porą jesienną jest prawie nie do odnalezienia (sporo liści, które są usuwane przez służby miejskie jak dwie niedziele zejdą się do kupy). Samo wyjście jest zlokalizowane w rejonie klepiska gdzie latem dzieciaki z pobliskiego bloku grają w piłkę nożną.

Teraz widzicie jak oto będąc urwisem spędzałem czas, a teraz na coś się to przydało J. Więcej bunkrów w samym parku Żeromskiego nie znam (proszę nie zaliczać do w/w parku terenu zielonego znajdującego się na odcinku ul. Malczewskiego <-> kościół św. Stanisława Kostki (notabene teraz ten teren nosi nazwę parku Nadratowskiego), jeżeli ktoś wie coś o jeszcze jakich bunkrach na terenie parku to proszę dać mi znać, z chęcią uzupełnię ten fotoreportaż. Do omówienia pozostała mi ostatnia rzecz, która mnie od zawsze interesowała. Otóż na mapie zamieściłem znak zapytania (tuż koło ulicy Plantowej). W tym miejscu, tuż koło alejki parkowej, znajduje się… Właśnie, co to się znajduję ? Spójrzcie na fotografie



Odkąd pamiętam ta dziura zawsze była i zawsze mnie ciekawiła co to jest – nikt z rodziny nie potrafił mi na to odpowiedzieć – podejrzewam, że stała w tym miejscu jakaś parkowa pompa, ale to są tylko takie moje domysły – jeżeli ktoś coś wie na ten temat to proszę o komentarz.

Yomi