Opublikowane przez Busol w Architektura i Urbanistyka.

„Obiekt w ruinie. Wejście grozi niebezpieczeństwem” – taka informacja wisi na drzwiach wieży widokowej na Gocławiu. Zabytek od ponad trzech lat ma swojego właściciela, ale nadal nic się w nim nie dzieje. Obecny gospodarz kupił wieżę na początku 2001 r. Był jedynym chętnym w zorganizowanym przez gminę przetargu. Za zabytek zapłacił ponad 350 tys. zł. Dostał też w wieczyste użytkowanie przyległy grunt. Zgodnie z umową miał w wieży urządzić lokal gastronomiczny albo przeznaczyć ją na cele rekreacyjno-turystyczne. Ponieważ jest wpisana do rejestru zabytków, wszystkie prace powinny być uzgadniane z konserwatorem zabytków. Do dziś nic jednak nie zostało uzgodnione.

W marcu sprawą zainteresował się wydział gospodarki nieruchomościami UM, który wezwał inwestora do złożenia wyjaśnień. Ten odpisał, że zabezpieczył wieżę przez erozją, wykonał prace porządkowe i gromadzi dokumentację niezbędną do prowadzenia prac konserwatorskich. Ma też pomysł, aby kupić sąsiednie tereny należące do Lasów Komunalnych. Do biura miejskiego konserwatora zabytków nie wpłynął jednak do tej pory żaden wniosek w sprawie prac remontowych obiektu, nie wydano też żadnej opinii w tej sprawie. Na tym wymiana wyjaśnień między urzędem a właścicielem się zakończyła.

Co będzie dalej z zabytkiem?

– Dobrze się stało, że jest już gospodarz wieży, bo z jej sprzedażą gmina miała przecież problemy – mówi Marcin Wajdziak, dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami UM. – W akcie notarialnym nie zostały określone terminy zagospodarowania, jednak zapewniam, że będziemy mobilizowali inwestora, by wyegzekwować zapisy umowy.

Wieża na gocławskim Zielonym Wzgórzu

Budowę wieży widokowej poświęconej kanclerzowi Bismarckowi rozpoczęto przed 1914 r., ukończono po I wojnie światowej w 1921 r. Ma konstrukcję żelbetową, ściany z piaskowca, posadzka we wnętrzu jest wykonana częściowo z czerwonego granitu. Ma formę dwuczłonowego cylindra, z galerią widokową na wysokości pierwszej kondygnacji. Zaprojektował ją Wilhelm Kreis, uważany w ówczesnych Niemczech za najlepszego specjalistę od tego typu budowli. Obiekt pod względem architektonicznym przypominał grobowiec króla Ostrogotów Teodoryka Wielkiego w Rawennie. Wewnątrz znajdowało się popiersie Bismarcka. Samo wnętrze wzorowane było na rzymskim Panteonie i grobowcach megalitycznych. Pierwotnie przypory drugiej kondygnacji zwieńczone były rzeźbionymi orłami cesarskimi (usunięte po II wojnie światowej). Obok budowli funkcjonowała kawiarnia Weinberg. U stóp wzgórza było m.in. kasyno i restauracje. Powstały tez liczne szlaki spacerowe. Spod Wałów Chrobrego do Gocławia regularnie kursowały stateczki białej floty. Z wieży można było podziwiać port, a także całe jezioro Dąbie.

Kinga Konieczny, Gazeta Wyborcza, 3 XI 2004 r.