Opublikowane przez Busol w Historia.

Aby mogło wytworzyć się prawidłowo funkcjonujące społeczeństwo obywatelskie muszą być spełnione określone warunki. Jeżeli będzie ono powstawać w warunkach permanentnej biedy i nędzy oraz niskiego poziomu edukacyjnego, bez odpowiedniej elity, która jest motorem postępu, nie stworzy się nowoczesnego miasta. W Szczecinie najchętniej osiedlali się przedstawiciele najniższych warstw społecznych – nieuwłaszczona ludność chłopska, natomiast tak potrzebne elity osiedlały się tutaj tymczasowo lub wybierały inne miejsca. Fakt opuszczania i powrotu władz Szczecina skutecznie zniechęcał inteligencję do osiadania w tym mieście. W przeciwieństwie do Gdańska czy Wrocławia miasto to nie posiadało magii miejsca. Nie istniało w świadomości Polaków jako miejsce elitarne jak np. Wrocław, który kojarzono z polskimi profesorami i studentami, czy Gdańsk – duma I Rzeczypospolitej. Szczecin istniał w świadomości jako stacja przesiadkowa do nadbałtyckich kurortów oraz na wyspę Rugię. Atmosfera tego miasta sprawiała wrażenie sowieckiej strefy okupacyjnej bez przerwy penetrowanej przez NKWD.

Nie dziwi fakt, że Polacy z Kresów Wschodnich zgodzili się na opuszczanie swoich rodzinnych miejscowości, z którymi zapewne byli silnie związani. Wpływ na to miał m.in. układ niemiecko – sowiecki o granicach i przyjaźni z dnia 28 września 1939 roku, na podstawie którego w granicach ZSRR znalazło się dodatkowo około 200 000 km i około 13,2 mln osób różnej narodowości. Istotne znaczenie miał także dekret z 29 listopada 1939 roku – Rada Najwyższa Związku Radzieckiego narzuciła obywatelstwo Związku Radzieckiego wszystkim obywatelom polskim znajdującym się w tym dniu na wcielonym terytorium. Ludność tę dotykały niekończące się rewizje, konfiskaty mienia, a także liczne deportacje. W Lublinie podpisano układy o dwustronnej wymianie ludności pomiędzy PKWN a rządami: Białoruskiej SRR, Ukraińskiej SRR, Litewskiej SRR. Na ich mocy można było objąć dobrowolną repatriację Polaków i Żydów będących obywatelami polskimi do 17 września 1939 roku.
Ze względu na wysiedlenia Niemców powojenny Szczecin składał się przede wszystkim z przyjezdnych. Chciano w maksymalny sposób przyspieszyć zasiedlanie miasta polskimi osadnikami. Za najbardziej dogodny do zamieszkania uznano obszar pomiędzy Kaiser – Wilhelm Str. (al. Jedności Narodowej), Hohenzollern Str. (Krzywoustego), Mackensen Str. (ul. Boh. Warszawy) aż po tereny Quistorp – Park (Park Kasprowicza). Główną ulicą stała się al. Wojska Polskiego, pomiędzy pl. Zwycięstwa a pl. Sprzymierzonych. Obszar ten stał się wkrótce centrum społecznego życia polskich osadników. Pewnym tego potwierdzeniem może być i to, że jeszcze 15 lat potem jedna z proponowanych tras wycieczkowych była ściśle związana właśnie z tymi ulicami (czerwona, przerywana linia na mapce poniżej, Fot. 1.1):


Fot. 1.1 Plan Szczecina z 1960r. –
Źródło: Cz.Piskorski: Szczecin i oklice1945, Warszawa 1960

Pierwsza fala osiedleńcza sprawiła, że pod koniec 1947 roku mieszkało tu prawie 130 tys. Polaków. Z czego wypędzeni z ZSRR stanowili 31 %, 14 % z Poznańskiego i Pomorza, a pozostałe 55 % z tzw. Polski centralnej.
Najchętniej osiedlali się tutaj przedstawiciele najniższych warstw społecznych, natomiast tak potrzebne elity wybierały inne miejsca. Fakt opuszczania i powrotu władz Szczecina skutecznie zniechęcał inteligencję do osiadania w tym mieście. Opóźniało to znacznie uruchamianie instytucji miejskich, wiele obiektów przemysłowych zostało w tym czasie zdewastowanych, a niepewność pogłębiał fakt, że do 4 października 1945 roku granica państwa na zachodzie przebiegała przez miasto, przecinając wiele dzielnic. Przedwojenne elity Wilna i Lwowa zagarnął Toruń i Gdańsk oraz Wrocław i Gliwice. Szczecińscy osiedleńcy z tamtych rejonów stanowili głównie mieszkańców wsi i małych miasteczek.
Druga wojna światowa była dla Polski cywilizacyjnym kataklizmem. W żadnym z krajów demokracji ludowej nie było takiej hekatomby wśród elit, żaden też kraj nie miał takiego problemu do rozwiązania, jak zagospodarowanie olbrzymiego nowego obszaru.
Totalitaryzm stalinowski i hitlerowski eksterminowały inteligencję, która utrzymywała polskie więzi z Europą i w efekcie pomiędzy 1939 a 1945 rokiem Polska zmieniła całkowicie swoją strukturę społeczną. Zabrakło spolonizowanych Żydów i Niemców, którzy tworzyli warstwę średnią, zniszczono ekonomicznie ziemiaństwo, zdziesiątkowano inteligencję. Komuniści, którzy przejmowali władzę w całej Europie Wschodniej w 1945 roku – próbowali przyciągnąć do siebie stare elity, proponując tzw. narodowe drogi do socjalizmu


Fot. 1.2 Na szczecińskiej ulicy.
Źródło: T. Białecki, Z. Chmielewski, K. Kozłowski, Szczecin w dokumentach 1945,Szczecin 1980.

Zdawał sobie z tego sprawę pierwszy komunistyczny wojewoda szczeciński – Leonard Borkowicz. (Fot. 1.3) Zabiegał o pozyskanie ludzi, którzy zainicjowaliby życie kulturalne Szczecina oraz sprostaliby wyzwaniom cywilizacyjnym, jakie wynikały z konieczności uruchomienia miejskiej infrastruktury – jak to określa Kazimierz Kozłowski – realizował osadnictwo kulturowe. Udało się sprowadzić m.in. poetę K.I. Gałczyńskiego oraz pisarza J. Andrzejewskiego. Niestety nie zabawili tutaj zbyt długo i z różnych powodów opuścili Szczecin.


Fot. 1.3 Ppłk Leonard Borkowicz, Pełnomocnik Rządu RP na Okręg Pomorza Zachodniego.
Źródło: Pierwszy wojewoda szczeciński. Dokumenty i komentarze (1945 – 1949). Szczecin 1986.

Przed wojną to właśnie narodowa demokracja interesowała się pomysłem zwrotu Polski na Zachód i przesunięcia granicy na linię Odry i Nysy Łużyckiej. I to oni najżywiej odpowiedzieli na apele Borkowicza i jego prawej ręki, prezydenta P. Zaremby. Owi endecy, którzy wspierali komunistyczną władzę w Szczecinie pochodzili w większości z Poznania i agitowali za sprowadzaniem ludzi obytych z cywilizacyjną strukturą: od fachowców od tramwajów i kolei poprzez piekarzy i cukierników, a nawet lekarzy i dentystów. Dzięki nim łatwiej było przeprowadzać remonty instalacji elektrycznej, gazowej czy centralnego ogrzewania. Dla większości innych przyjezdnych były to sprawy nie do pokonania.
Nie pojawił się nikt znaczący ze Lwowa czy Wilna. W aparacie partyjnym dominowały osoby, które charakteryzowała przede wszystkim niewiedza, brak wykształcenia i obycia młodych ludzi z klas ludowych. Jak pisał Piotr Zaremba, planowano przeniesienie z Wilna do Szczecina Uniwersytetu Stefana Batorego, jednak nie było szans na powołanie uniwersytetu w Szczecinie. Zamiast tego w 1946 roku powołano Akademię Handlową i Szkołę Inżynierską – miały charakter zawodowy. Problemem było stworzenie i utrzymanie na przyzwoitym poziomie szkół ponadpodstawowych.
Rozwój liczebny ludności miasta w latach 1945 – 1949 zdeterminowany został głównie dwoma czynnikami: przypływem polskich osadników i odpływem ludności niemieckiej. Poczynając od lutego 1946 roku w każdym niemal miesiącu przypływ ludności polskiej najpierw równoważył, a potem nawet przerastał znacznie odpływ ludności niemieckiej. Utrzymywało się to do momentu zakończenia repatriacji Niemców (1947). W następnych dwóch latach (1947 – 1949) o wzroście liczby mieszkańców Szczecina decydował już prawie wyłącznie przypływ ludności polskiej.
Kolejna fala przyjazdów rozpoczęła się wraz z rozpoczęciem planu 6 – letniego (1950 – 1955). Dopiero po 1950 roku można podawać dokładne dane dotyczące ruchu wędrówkowego ludności oraz struktury pochodzenia regionalnego ludności Szczecina, gdyż dopiero w tedy zaczęto porządkować ewidencję tego procesu. W odróżnieniu od powojennej fali nie osiedlały się już zwarte skupiska czy rodziny, lecz jednostki. Przyjeżdżali głównie z Podlasia, Lubelszczyzny, Rzeszowszczyzny itd. Ich priorytetem była ucieczka od głodu i przeludnienia oraz awans, czyli status robotnika. Do końca lat pięćdziesiątych w Szczecinie było wiele wolnych mieszkań, do końca lat osiemdziesiątych praca. Ci, co przyjeżdżali na początku lat pięćdziesiątych w wielu wypadkach nie mieli pokończonych 7 – klas. Ci z końca lat pięćdziesiątych posiadali nawet świadectwa szkół zawodowych. Szczecin przyjmował ich mentalność i rozumienie świata. Inteligencja nie miała wielkich szans na przebicie – stało się jasne, jaka grupa społeczna stanie się dominująca w Szczecinie i kto będzie nadawał ton miastu w najbliższych dziesięcioleciach.

Dorota Kobylińska

W tekście wykorzystano informacje pochodzące m.in. z:
1/ T. Białecki, Z. Chmielewski, K. Kozłowski, Szczecin w dokumentach 1945,Szczecin 1980.
2/ Z. Dąbkowski, Repatriacje ludności z ZSRR na Pomorze Zachodnie w latach 1945 – 1956 – Zarys problematyki, [w:] Sytuacja i przemiany polityczno – społeczne na Pomorzu w latach 1945 – 1956, red. Z. Kachnicz, Koszalin 2002.
3/ Dzieje Szczecina 1945 – 1990, T. IV, red. T. Białecki i Z. Silski, Szczecin 1998.
4/ S. Kaczkowski, Stosunki ludnościowe Szczecina w latach 1945 – 1955, Warszawa 1968.
5/ D. Kobylińska, Architektoniczne koncepcje odbudowy Szczecina po 1945 roku, Szczecin 2004.
6/ W. Lizak, Co stało się ze Szczecinem?, [w:] Integracja i tożsamość, red. S. Flejterski, J. Jasnowska, W. Olejniczek, Szczecin 2003.
7/ Pierwszy wojewoda szczeciński. Dokumenty i komentarze (1945 – 1949). Szczecin 1986.
8/ A. M. Szymski, Architektura i architekci Szczecina 1945 – 1995, Szczecin 2001.

W następnym odcinku:
Dewastacja polska i radziecka oraz wywóz mienia z Ziem Zachodnich.