Opublikowane przez Busol w Technika i Komunikacja.

Artykuł w wersji pdf:

[filebase:file:file=271:tpl=simple]

Późną wiosną 1916 roku w dniach od 31-go maja do 1-go lipca, doszło u brzegów duńskich Morza Północnego do wielkiego starcia morskiego między brytyjską Grand Fleet a niemiecką Hochseeflotte. Do walki stanęło łącznie 246 w większości nowoczesnych i znakomicie uzbrojonych okrętów. Stawka była wysoka. Obie strony konfliktu miały nadzieję przyczynić się do wyjścia z impasu, w którym znalazły się ich siły zbrojne w wyniku zmagań na lądzie. Fronty lądowe w Europie zachodniej ustabilizowały się i wojna stawała się coraz bardziej wojną na wyniszczenie sił ludzkich i materiałowych przeciwnika. Trudno było dostrzec perspektywę jej zakończenia. Zdecydowane zwycięstwo morskie, zwłaszcza w wypadku Niemiec, mogłoby dać Państwom Centralnym upragnioną przewagę, może nawet wyeliminować Wielką Brytanię z wojny, co pociągnęłoby za sobą inne katastrofy dla Brytyjczyków. Obie więc strony napięły w tej bitwie wszystkie muskuły.
Co do tego wszystkiego ma nasze miasto, oprócz tego, że było w granicach jednej ze stron konfliktu? Jaki wpływ mógł mieć Szczecin na największa w historii świata bitwę morską? Odpowiedź jest bardzo prosta – aż pięć znaczących liniowych jednostek ówczesnej Kaisermarine wyprodukowanych zostało rękami szczecinian i narodziło się na pochylni stoczni Vulkan.
Celem tego artykułu jest przedstawienie miłośnikom historii dzieje „naszej” piątki w zmaganiach tytanów ze stali w bitwie nazwanej później Jutlandzką.


Narodziny floty

Niemiecki Cesarz Wilhelm, syn Alicji pierwszej córki Wiktorii, królowej Anglii, mimo swych korzeni, w przeciwieństwie do Bismarcka postanowił współzawodniczyć z Imperium Brytyjskim, walczyć o strefy wpływów i ziemie za morzami a w dogodnym momencie usunąć tę barierę dzielącą go od wielu politycznych marzeń.
Wojna burska stałą się pierwszą większą kłótnią w brytyjsko-niemieckiej królewsko-cesarskiej rodzinie. Żaden telegram Wilhelma, żadne pogróżki czy pouczenia wobec kraju jego babki nie miały znaczenia bez siły, która liczyła się w opinii Wielkiej Brytanii. A taką siłą mogła być tylko flota wojenna.
Reichstag w dwóch ustawach o rozbudowie Flottengesetze z 1898 i 1900 uchwalił ogromny i szybki jej rozwój. Dość powiedzieć, że ustawa z 1898 roku przewidywała zbudowanie do roku 1903-1904 kilkudziesięciu ciężkich jednostek.
Flota cesarska miała liczyć 19 pancerników, 8 pancerników obrony wybrzeża, 42 krążowniki ciężkie i lekkie. Ustawa z roku 1900 szła o wiele dalej – w latach 1917-1918 niemiecka Hochseeflotte miała obejmować aż 38 pancerników!
Dal Wielkiej Brytanii owe liczby biły na alarm – ówczesne pancerniki niemieckie pożerające ogromne ilości węgla miały niewielki zasięg pływania i wyraźnie przygotowywane były do walki z brytyjską Grand Fleet na morzu Północnym. Gdyby bowiem istotnie chodziło o zabezpieczenie interesów Niemiec na szlakach ich kolonii, jak wówczas głoszono, to nacisk w ustawach o flocie położony byłby na budowę szybkich i lżejszych jednostek.

Piątka z Vulcana

Czynnymi świadkami zmagań u wybrzeży Danii było pięć okrętów zbudowanych w Szczecinie w stoczni Vulcan. Postaram się po kolei przedstawić ich sylwetki.
Pierwszym uczestnikiem tej bitwy, jaki powstał w naszym mieście był lekki krążownik klasy Bremen SMS HAMBURG. Była to seria rozwojowa klasy Gazelle z dodatkowym trzecim kominem i lekko wzmocnionym opancerzeniem pokładu. Stępkę położono już w sierpniu 1902 roku. Zwodowany został 25 lipca 1903 roku a wykończony i wcielony do floty został 8 marca 1904 roku. Jego bliźniaczymi (lub siostrzanymi według standardów światowych) jednostkami były SMS Bremen, Berlin, Lubeck, Munchen, Leipzig oraz Danzig. Całkowita długość okrętu wynosiła 111,1m, szerokość 13,3m a zanurzenie 5,53m. Wyporność całkowita wynosiła 3797 ton.
Załogę stanowiło 300 oficerów i marynarzy. Opalany był węglem a napęd okrętu stanowił tłokowy parowy trójstopniowy silnik ekspansyjny. Okręt posiadał dwa wały śrubowe. Przy jego maksymalnej mocy 11 582 KM uzyskiwał prędkość 23,3 węzła. Uzbrojeniem jego były dziesięć szybkostrzelnych 105mm dział oraz dwie zanurzane wyrzutnie torped.

Kolejnym lekkim krążownikiem, który wziął udział w tej bitwie był okręt o bardzo swojskiej dla nas nazwie SMS STETTIN.
Należał on do klasy Konigsberg. Stępkę pod jego budowę położono w marcu 1905 roku. Wodowanie odbyło się 7-go marca 1907 natomiast kompletnie wyposażony i przekazany do służby został w październiku tegoż samego roku. Koszt jego budowy wyniósł 6 398 000 marek. Był dłuższy od Hamburga jednakże jego taran dziobowy był wyraźnie mniejszy. Jego długość całkowita wynosiła 115,3m szerokość 13,3m zaś zanurzenie 5,24m. Całkowita wyporność wyniosła 3390 ton. Jako ciekawostkę należy uznać fakt wyposażenia przez stocznie Vulcan Stettina jako jedynego z tej klasy w turbinę parową Parsona, co w tamtych czasach nie było w niemieckiej flocie aż tak popularne. Era turbin parowych dopiero nadchodziła. Dzięki tej nowince technicznej okręt był szybszy od swoich bliźniaków (SMS Konigsberg, Nurnberg, Stuttgart) a jego prędkość przy maksymalnej mocy turbiny 13 500 KM wynosiła 24 węzły. Od bliźniaków różniła go też liczba wałów napędowych (Stettin 4 pozostałe 2) oraz większa, nierównomierna przestrzeń między środkowym a ostatnim kominem ze względu na ww. inny rodzaj napędu. Uzbrojony był w dziesięć szybkostrzelnych dział kalibru 105mm, wyrzutnie torped oraz w działka przeciwlotnicze.
Załogę stanowiło 322 oficerów i marynarzy.
Trzecim kolejnym był pancernik również o znajomej dla ucha nazwie SMS POMMERN.
Należał on do klasy typu „Deutschland” generacji przed-Dreadnought’ów (klasa najnowocześniejszego ówczesnego brytyjskiego okrętu wojennego, którego konstrukcja ze względu na rewolucyjne zastosowania została powielana przez marynarki świata). Typ ten był rozwinięciem poprzedniego typu „Braunschweig” zachowując takie samo uzbrojenie główne, lecz z nieco grubszym pancerzem i silniejszą artylerią średnią. Ogólna ich konstrukcja wywodziła się z wcześniejszych typów „Kaiser” i „Wittelsbach”. Zbudowano pięć okrętów tego typu. Oprócz wspomnianego Pommern zbudowano jeszcze SMS Deustchland, Hannover, Schleisen oraz znany chyba każdemu Polakowi Schleswig-Holstein. Pod konstrukcję Pommern położono stępkę w Marcu 1904 roku, wodowanie zaś odbyło się 2-go Grudnia 1905 roku. Okręt wykończono dopiero w sierpniu 1907 roku. Koszt jego budowy oszacowano na 24 624 000 marek. Jego długość całkowita miała 125,9m, szerokość 22,2m a zanurzenie 7,7m. Całkowita wyporność wynosiła 13 993 ton. Jednostką napędową był parowy tłokowy trójstopniowy silnik ekspansyjny o mocy 19 000 KM, który rozpędzał okręt do maksymalnej prędkości 18,7 węzła. Napęd przenoszony był przez trzy wały śrubowe. Zasięg przy prędkości marszowej 10 węzłów wynosił 5830 mil. Uzbrojony był w cztery szybkostrzelne działa 280mm, czternaście szybkostrzelnych dział 170mm, dwadzieścia szybkostrzelnych dział 88mm oraz w sześć zanurzanych wyrzutni torped (po jednej na dziobie i rufie i czterech na śródokręciu).
Okręt obsadzało 743 oficerów i marynarzy.

Czwartym najpotężniejszym zaś okrętem był SMS RHEINLAND. Był to pancernik z klasy Nassau czyli pierwszego niemieckiego odpowiednika HMS Dreadnought. W serii tej powstały oprócz Rheinlanda także SMS Nassau, Westfallen, Posen. Stępkę pod jego budowę położono w czerwcu 1907 roku. Wodowanie odbyło się 26 września 1908 zaś wykończenie i przekazanie do służby we wrześniu 1910 roku. Koszt budowy wyniósł 36 916 000 marek. Wyporność całkowita wynosiła 20 535 ton, długość całkowita 145,7m, szerokość 26,9m a zanurzenie 8,8m. Napędzany był trzystopniowym parowym silnikiem ekspansyjnym o mocy maksymalnej 27 498 KM, przy której to osiągał prędkość 20 węzłów. Przy prędkości marszowej rzędu 10 węzłów posiadał zasięg 8378 mil morskich zaś przy optymalnej prędkości 20 węzłów tylko 2800 mil morskich. Na uzbrojenie pancernika wchodziły: dwanaście szybkostrzelnych dział kalibru 280mm, dwanaście szybkostrzelnych dział 150mm, szesnaście szybkostrzelnych dział kalibru 88mm, działka przeciwlotnicze oraz wyrzutnia torped. Pancerz miał poszycie 280mm na wieżach artyleryjskich, pokład zaś 64mm. Heksagonalny układ wież artyleryjskich (dokładnie widoczny na rysunku) wynikał z potrzeby przestrzennej dla tak wielkiego silnika. Niestety nie zastosowano w nim turbiny parowej, która rozwiązałaby ten problem dzięki proporcjonalnie małym wymiarom liniowym w stosunku do swojej mocy. Układ ten miał jednakże jedną dobrą zaletę. Choć okręt nie mógł oddać pełnej salwy burtowej z sześciu wież naraz, to jednak po uszkodzeniu w walce jednej ze stron okrętu mógł wykonać zwrot o 180 stopni i walczyć dalej nie uszkodzonymi wieżami, które wcześniej były zakryte. Klasa ta miała również bardzo charakterystyczny dźwig nazywany przez załogi „oskubaną gęsią” obok tylnego komina. Załoga pancernika liczyła 40 oficerów i 968 marynarzy.

Ostatnim z tej grupy kombatantów zostaje lekki krążownik SMS WIESBADEN. Był on protoplastą swojej klasy. Różniła się ona od wcześniejszych typów głównie tylko poprzez mały wzrost wymiarów okrętu. Oprócz niego zbudowano jeszcze w Kilonii SMS Frankfurt. Stępkę pod Wiesbaden położono w 1913 roku. Wodowanie odbyło się 30 stycznia 1915 a koniec prac nad nim opóźnionych z powodu wybuchu wojny skończono w sierpniu 1915 roku. Wyporność Wiesbaden wynosiła 5200 ton. Długość całkowita wyniosła 145m a szerokość 14m. Zanurzenie krążownika wyniosło 6m. W zastosowanej jednostce napędowej widać duch postępu. Wiesbaden wyposażony był już w dwie turbiny parowe o mocy 31 000 KM, które rozpędzały go do prędkości 27,5 węzła. Napęd wyprowadzony był poprzez dwa wały śrubowe.
Okręty tej klasy były projektowane specjalnie do wyposażenia w 150mm działa, jednak nie oznacza to, że były w nie wyposażane jako pierwsze. Uzbrojenie krążownika stanowiły więc wspomniane szybkostrzelne działa w ilości ośmiu sztuk, wyrzutnia torped oraz działka przeciwlotnicze. Grubość pancerza burtowego wahała się od 64 do 12mm zaś pokładu od 64 do 26mm.
Załogę okrętu stanowiło 474 oficerów i marynarzy.

Taktyka

Zgodnie z ówczesną taktyką, okręty przed bitwą płynęły w kierunku przeciwnika w równoległych kolumnach, żeby stanowić jak najmniejszy cel dla torped. Podczas bitwy flota powinna rozwinąć się w jedną linię (szyk liniowy), przecinającą kurs okrętów przeciwnika w taki sposób, żeby maksymalna liczba dział mogła być użyta strzelając na burtę, a nieprzyjaciel mógł prowadzić ogień jedynie z dział dziobowych czołowych okrętów. Taktyka taka nazywała się obrazowo „postawieniem poprzeczki nad T” (cross T).

Dojście do takiego modelowego starcia było jednak w dużym stopniu kwestią szczęścia, z większym prawdopodobieństwem bitwa mogła przybrać raczej postać wymiany ognia pomiędzy dwoma manewrującymi flotami poruszającymi się mniej więcej równoległymi kursami.
W 1916 niepowodzenie pod Verdun i zwiększająca się efektywność blokady morskiej doprowadziła niemiecki sztab do próby złamania lub osłabienia przewagi Royal Navy. Niemcy planowali rozmieścić dużą liczbę U-Bootów w okolicy brytyjskich baz i nakłonić brytyjską Grand Fleet do wyjścia w morze. Niemieckie krążowniki liniowe pod dowództwem admirała Hippera miały opuścić Wilhelmshaven i zwabić brytyjskie krążowniki liniowe admirała Beatty. Po ataku U-Bootów, Brytyjczycy mieli być zwabieni przez Hippera w stronę niemieckich pancerników Hochseeflotte (Floty Pełnego Morza) pod dowództwem wiceadmirała Scheer’a i zniszczeni.
Brytyjczycy zdawali sobie sprawę z niemieckich planów dzięki przechwyconym sygnałom i w efekcie Grand Fleet składająca się z 24 pancerników i 3 krążowników liniowych opuściła Scapa Flow pod dowództwem admirała Jellicoe zanim Hipper wyszedł w morze 30 maja. Zamiarem Jellicoe było spotkać się z płynącą z Forth eskadrą 4 pancerników i 6 krążowników liniowych admirała Beatty, 90 mil na zachód od Skagerraku przy wybrzeżu Jutlandii i czekać tam na Niemców.

Spis okrętów walczących stron

Brytyjska Grand Fleet

2ga eskadra liniowa
1szy dywizjon
King George V- Kapitan Field, Vice-Admirał Jerram
Ajax – Kapitan Baird
Centurion – Kapitan Culme-Seymour
Erin – Kapitan Stanley
2gi dywizjon
Orion – Kapitan Backhouse, Admirał Leveson
Monarch – Kapitan Borrett
Conqueror – Kapitan Tothill
Thunderer – Kapitan Fergusson

4ta eskadra liniowa
3ci dywizjon
Iron Duke – Kapitan Dreyer, Admirał Jellicoe
Royal Oak – Kapitan MacLachlan
Superb – Kapitan Hyde-Parker, Admirał Duff
Canada – Kapitan Nicholson
4ty dywizjon
Benbow – Kapitan Parker, Vice-Admirał Sturdee
Bellerophon – Kapitan Bellerophen
Temeraire – Kapitan Underhill
Vanguard – Kapitan Dick

1sza eskadra liniowa
6ty dywizjon
Marlborough – Kapitan Ross, Vice-Admirał Burney
Revenge – Kapitan Kiddle
Hercules – Kapitan Bernard
Agincourt – Kapitan Doughty
5ty dywizjon
Colossus – Kapitan Pound, Admirał Gaunt
Collingwood – Kapitan Ley
Neptune – Kapitan Bernard
St Vincent – Kapitan Fisher

3cia eskadra liniowa
Invincible – Kapitan Cay, Admirał Hood
Inflexible – Kapitan Heaton-Ellis
Indomitable – Kapitan Kennedy

1sza eskadra krążowników (krążowniki pancerne)
Defence – Kapitan Ellis, Admirał Arbuthnot
Warrior – Kapitan Molteno
Duke of Edinburgh – Kapitan Blackett
Black Prince – Kapitan Bonham
2ga eskadra krążowników (krążowniki pancerne)
Minotaur – Kapitan d’Aeth, Admirał Heath
Hampshire – Kapitan Savill
Cochrane – Kapitan Leatham
Shannon – Kapitan Dumaresq

4ta eskadra lekkich krążowników
Calliope – Komandor Le Mesurier
Constance – Kapitan Townsend
Caroline – Kapitan Crooke
Royalist – Kapitan Meade
Comus – Kapitan Hotham

pomocnicze krążowniki lekkie
Active – Kapitan Withers
Bellona – Kapitan Dutton
Blanche – Kapitan Casement
Boadicea – Kapitan Casement
Canterbury – Kapitan Royds
Chester – Kapitan Lawson

4ta flotylla niszczycieli
Tipperary – Kapitan Wintour
Acasta
Achates
Ambuscade
Ardent
Broke
Christopher
Contest
Fortune
Garland
Hardy
Midge
Ophelia
Owl
Porpoise
Shark
Sparrowhawk
Spitfire
Unity

11ta flotylla niszczycieli
Castor (Light Cruiser) – Komandor Hawksley
Kempenfelt
Magic
Mandate
Manners
Marne
Martial
Michael
Milbrook
Minion
Mons
Moon
Morning Star
Mounsey
Mystic
Ossory

12ta flotylla niszczycieli
Faulknor – Kapitan Stirling
Maenad
Marksman
Marvel
Mary Rose
Menace
Mindful
Mischief
Munster
Narwhal
Nessus
Noble
Nonsuch
Obedient
Onslaught
Opal
pomocnicze
Abdiel (trałowiec)
Oak (zaopatrzenie)

Flota krążowników liniowych

1sza eskadra krążowników liniowych
Lion – Kapitan Chatfield, Vice-Admirał Beatty
Princess Royal – Kapitan Cowan, Admirał O deB Brock
Queen Mary – Kapitan Prowse
Tiger – Kapitan Pelly

2ga eskadra krążowników liniowych
New Zealand – Kapitan Green, AdmirałPakenham
Indefatigable – Kapitan Sowerby

5ta eskadra krążowników
Barham – Kapitan Craig, Admirał Evan-Thomas
Valiant – Kapitan Woollcombe
Warspite – Kapitan Philpotts
Malaya – Kapitan Boyle

1sza eskadra lekkich krążowników
Galatea – Komandor Alexander-Sinclair
Phaeton – Kapitan Cameron
Inconstant – Kapitan Thesiger
Cordelia – Kapitan Beamish

2ga eskadra lekkich krążowników
Southampton – Komandor Goodenough
Birmingham – Kapitan Duff
Nottingham – Kapitan Miller
Dublin – Kapitan Scott

3cia eskadra lekkich krążowników
Falmouth – Kapitan Edwards, Admirał Napier
Yarmouth – Kapitan Pratt
Birkenhead – Kapitan Reeves
Gloucester – Kapitan Blunt

Lotniskowce
Engadine

1sza flotylla niszczycieli
Fearless (lekki krążownik) – Kapitan Roper
Acheron
Ariel
Attack
Badger
Defender
Goshawk
Hydra
Lapwing
Lizard.

9ta i 10taflotylla niszczycieli (połączone)
Lydiard – Komandor Goldsmith
Landrail
Laurel
Liberty
Moorsom
Morris
Termagant
Turbulent

13ta flotylla niszczycieli
Champion (lekki krążownik) – Kapitan Farie
Moresby
Narborough
Nerissa
Nestor
Nicator
Nomad
Obdurate
Onslow
Pelican
Petard

Siły główne Hochseeflotte

3cia eskadra liniowa
5ty dywizjon
König – Kapitan Bruninghaus, Rear-Admiral Behncke
Grosser Kurfurst – Kapitan Goette
Kronprinz – Kapitan Feldt
Markgraf – Kapitan Seiferling
6ty dywizjon
Kaiser – Kapitan von Keyserlingk, Admiarł Nordmann
Kaiserin – Kapitan Sievers
Prinzregent Luitpold – Kapitan Heuser
Fredrich der Grosse – Kapitan Fuchs, Vice-Admirał Scheer

1sza eskadra liniowa
1szy dywizjon
Ostfriesland – Kapitan von Natzmer, Vice-Admirał Schmidt
Thuringen – Kapitan Kusel
Helgoland – Kapitan von Kameke
Oldenburg – Kapitan Redlich
2gi dywizjon
Posen – Kapitan Lange, Admirał Engelhardt
Rheinland – Kapitan Rohardt
Nassau – Kapitan Klappenbach
Westfalen – Kapitan Redlich

2ga eskadra liniowa
3ci dywizjon
Deutschland – Kapitan Meurer, Admirał Mauve
Hessen – Kapitan Bartels
Pommern – Kapitan Bolken
4ty dywizjon
Hannover – Kapitan Heine, Admirał von Dalwigk zu Lichtenfels
Schlesien – Kapitan Behncke
Schleswig-Holstein – Kapitan Barrentrapp

4ta grupa rozpoznawcza (lekkie krążowniki)
Stettin – Kapitan Rebensburg, Komandor von Reuter (okręt flagowy grupy)
Munchen – Kapitan Bocker
Hamburg – Kapitan von Gaudecker
Frauenlob – Kapitan Hoffmann
Stuttgart – Kapitan Hagedorn

lekki krążownik wspierający torpedowce
Rostock – Kapitan Feldmann, Komandor Michelson

1sza flotylla torpedowców
G39 – Kapitan Albrecht
G40
G38
S32

3cia flotylla torpedowców
S53 – Kapitan Hollmann
V71
V73
G88
S54
V48
G42
5ta flotylla torpedowców
G11 – Kapitan Heinecke
V2
V4
V6
V1
V3
G8
G7
V5
G9
G10

7ma flotylla torpedowców
S24 – Kapitan von Koch
S15
S17
S20
S16
S18
S19
S23
V186
V189
Siły rozpoznawcze

1sza grupa rozpoznawcza (krążowniki liniowe)
Lützow – Kapitan Harder, Vice-Admirał Hipper
Derfflinger – Kapitan Hartog
Seydlitz – Kapitan von Egidy
Moltke – Kapitan von Karpf
Von der Tann – Kapitan Zenker
2ga grupa rozpoznawcza (lekkie krążowniki)
Frankfurt – Kapitan von Trotha, Admirał Bodicker
Wiesbaden – Kapitan Reiss
Pillau – Kapitan Mommsen
Elbing – Kapitan Madlung

lekki krążownik wspierający torpedowce
Regensburg – Kapitan Heuberer, Komandor Heinrich
2ga flotylla torpedowców
B98 – Kapitan Schuur
G101
G102
B112
B97
B109
B110
B111
G103
G104

6ta flotylla torpedowców
G41 – Komandor Schultz
V44
G87
G86
V69
V45
V46
S50
G37

9ta flotylla torpedowców
V28 – Komandor Goehle
V27
V26
S36
S51
S52
V30
S34
S33
V29
S35

Przebieg bitwy

Sama bitwa zaczęła się dość przypadkowo. 31 maja przeciwne floty nie znające swoich kursów napotkały „katalizator” w postaci duńskiego frachtowca „N. J. Fiord”. Przyciągnął on uwagę obydwu dowódców swoim ponadprzeciętnym dymieniem z komina. Hipper i Beatty byli pewni, że dym ten wywodzi się z kominów kilku jednostek, więc mniej więcej w tym samym czasie skierowali swe siły na pozycję „wroga”.

Miejsce spotkania obu flot

Jako pierwsze do frachtowca dotarły lekkie krążowniki SMS Frankfurt, SMS Pilau, SMS Elbing oraz SMS Wiesbaden, które szły szerokim łukiem na przedzie przed krążownikami liniowymi grupy rozpoznawczej Hippera.
O 16.38 niemieckie krążowniki liniowe otworzyły ogień, mając sprzyjające światło. Odpowiedź strony brytyjskiej nastąpiła po minucie. Błąd w nałożeniu angielskiego ognia na niemieckie okręty oznaczał, że w pierwszych minutach bitwy, SMS Derfflinger był w niej pominięty.
Po paru minutach HMS Lion, HMS Princess Royal i HMS Tiger zostały trafione. Odległość między grupą Beatty’go a Hippera stale malała, dzięki czemu ogień był celniejszy. Zaowocowało to trafieniem o 17.00 HMS Lion w wieżę artyleryjską , przez co musiała zostać zalana by uniknąć niszczycielskiej eksplozji. Trzy minuty później HMS Indefatigable dostał dwoma pociskami od SMS Von der Tann. Wywołało to małą eksplozję, po której przewrócił się na lewą burtę i zaczął tonąć. Trzy sekundy później rozległa się eksplozja rozrywająca okręt.
O 17.03 brytyjska 5-ta eskadra otworzyła ogień, natychmiast trafiając SMS Von der Tann oraz SMS Moltke. Od tej chwili również HMS Queen Marry dostał się pod połączony ogień krążowniów SMS Seydlitz i SMS Derfflinger, otrzymując trafienie trzema pociskami pojedynczej salwy o 17.25 i dwoma pociskami następnej co spowodowało, że okręt eksplodował.
Gdy brytyjskie krążowniki liniowe walczyły o przetrwanie, niszczyciele dwóch walczących stron starły się między sobą, co spowodowało zatonięcie brytyjskiego HMS Nomad i niemieckiego V29 zniszczonych ogniem artylerii oraz V27 storpedowanego przez HMS Petard i HMS Turbulent. O 17.57 SMS Seydlitz został również trafiony torpedą.
Hipper zrobił zwrot na południe w kierując się ku grupie Scheera, który nadciągał w miejsce bitwy. O 17.30 HMS Southampton dostrzegł niemiecką Hochseeflotte. Była to przykra niespodzianka dla Beatty’go, który myślał, że niemieckie siły główne są dalej w porcie. Za ośmioma najnowocześniejszymi okrętami 3 eskadry posuwała się 1 eskadra pancerników. Składała się z również z ośmiu okrętów a wśród nich był SMS Rheinland. Płynął on w 2gim dywizjonie z okrętami swojej klasy gdyż były one mniejsze i słabiej uzbrojone od okrętów 1szego, były jednak jednostkami silnymi zdolnymi do równego boju z Anglikami. Gorzej przedstawiała się sprawa z 2gą eskadrą, w której był SMS Pommern. Prawdę mówiąc Scheer wziął je ze sobą bardziej z sentymentu dla eskadry, którą dowodził, niż z potrzeby. Słabsze w boju i rozwijające mniejszą prędkość od jego nowych pancerników i krążowników liniowych mogły mu przynieść więcej szkody niż pożytku. Jako „kulawe kaczki” floty były łakomym kąskiem dla artylerzystów przeciwnika.

O 17.46 Beatty zawrócił na północ i zasygnalizował Jellicoe’owi koniec pierwszej fazy bitwy, znanej jako „pęd ku południu”. Brytyjskie krążowniki liniowe w tej części walki trafiły celnie przeciwnika jedenaście razy same otrzymując aż czterdzieści dwa nakrycia, 5-ta brytyjska eskadra trafiła 6 razy, otrzymując dwa celne strzały zaś krążowniki niemieckie trafiały celnie czterdzieści osiem razy otrzymując w zamian 17 ciosów.
O 17.46 pierwsze niemieckie pancerniki z grupy Scheera otworzyły ogień z odległości ok. 19 500m. ale pociski spadły przed celem. Tylko HMS Barham został trafiony w czasie tej tury. W tym czasie nieudanego ataku torpedowego na niemieckie krążowniki liniowe wykonały okręty 6tej eskadry torpedowców HMS Nestor oraz HMS Nicator, w którego trakcie pierwszy z nich został zatopiony.

Od tej pory widoczność popsuła się a wynikało to stąd, że było dużo dymu z dział prowadzących ogień, co oślepiło niszczyciele i ostrzał z ich strony był już tylko sporadyczny wyłącznie w czasie luk w mgle powstałej z dymu. Brytyjskie krążowniki liniowe zostały odrzucone od Niemców, co pozwoliło Hipperowi skoncentrować ogień na brytyjskiej 5-tej trafiając jej okręty kilkakrotnie. Jednakże ogień, którym odpowiadali Anglicy był niesamowicie celny, co zaowocowało wyłączeniem z akcji wieży artyleryjskiej na SMS Seydlitz i przeniesieniem pożaru na następną.
O 18.33 zewnętrzne ugrupowania Jellicoe’a i Beatty’go dostrzegły się nawzajem ale po mimo to o 19.10 Jellicoe był ciągle niepewny, co do pozycji Niemców w zadymionej formacji.
Tą część bitwy nazwano „pędem ku północy” i była czymś więcej jak tylko drobnym wydarzeniem gdyż w jej trakcie siły brytyjskie otrzymały osiemnaście celnych trafień a niemieckie dziewiętnaście.

Mapa wczesnej fazy bitwy znanej jako „pęd ku południu” i późniejszego „pędu ku północy” Beaty został pokonany tonażowo przez słabsze siły, jednakże nie była to tylko jego wina ale i jakości jego floty.

W trakcie, gdy Beatty zajęty, tylnia formacja Admirała Hood’a i 3-cia eskadra brytyjskich krążowników liniowych pomknęła wyprzedzając Jellicoe’go by dołączyć do grupy Beatty’go, ale nie odnalazła go, mimo, że zakończyła poszukiwania aż 25 mil od grupy admirała Jollicoe.
O 18.27 HMS Chester wpadł w pułapkę niemieckich lekkich krążowników, używających świetlnych sygnałów brytyjskich w odległości 5500m. Tu musimy przyznać, że chwałą nie okrył się szczeciński SMS Wiesbaden, którego 2ga grupa rozpoznawcza wykonała ów haniebną sztuczkę. Na szczęście zdążyła interweniować brytyjska 3-cia eskadra krążowników liniowych, która pojawiła się z północnego wschodu, zaskakując Niemców. HMS Invincible wyłączył z walki SMS Wiesbaden a SMS Regensburg uczynił niezdolnym do boju HMS Shark. Ta interwencja była decydująca jako, że zajęła ona Niemców wtedy gdy Jollicoe rozmieścił Grand Flet w linii uniemożliwiając Niemcom manewru skrzyżowania „T” nad jego flotą, co miałoby tragiczne skutki dla Brytyjczyków. Trafienie swojego okrętu wspomina palacz SMS Wiesbaden:
„Nie mieliśmy wież pancernych. Nasze działa ustawione były na pokładzie a załogę chroniły od odłamków wielkie stalowe osłony. Rozkazy do dowódców dział docierały dwiema drogami – przez telefon lub przez łańcuch posterunków. Ledwo wydano pierwsze rozkazy dla dział, a już gruchnęła pierwsza salwa. Po niej działa nasze dawały raz po raz ognia. Nagle odczułem wstrząs, który przeszedł przez cały okręt. Nie mogło to być nic innego jak tylko trafienie. Bezpośrednio po tym z dziobowej części okrętu nadszedł rozkaz – Obie maszyny całą naprzód! W tym momencie znajdowałem się w dziewiątym przedziale. Nagle światło zamigotało i zrobiło się ciemno. Przez cały okręt od rufy do dziobu przebiegł meldunek – lewa maszyna nie odpowiada, niebezpieczeństwo wybuchu! Teraz wiedzieliśmy już, że nasze maszyny zostały uszkodzone pociskami, że spotkało nas najgorsze, co może spotkać okręt wojenny podczas bitwy. Nie mogliśmy już płynąc i sterować.
Gdy staliśmy w półmroku w krótkich odstępach czasu przeszedł przez okręt szereg wstrząsów. Koło głowy zaczęły nam przelatywać spadające z górnego pokładu najróżniejsze przedmioty: puszki z farbą, smary i sprzęt do czyszczenia pokładu. Trzymałem w ręku lampę zasilaną akumulatorem; używałem jej do obsługi maszyny wentylacyjnej. Teraz już wiedzieliśmy, że pociski padają na górny pokład. Sytuacja nasza musiała być bardzo poważna. Nie mogłem już obsługiwać wentylatorów i tak już nie działały. Na okręcie zrobiło się zupełnie cicho. Nie wiedziałem jak późno już było, jak długo trwałą bitwa. Gdy jednak spojrzałem przez nawiewnik, mogłem spostrzec, że było jeszcze jasno. Staliśmy przez chwilę i przysłuchiwaliśmy się grzmotowi naszych dział. Nagle poczuliśmy wstrząs silniejszy od wszystkich ciosów, które dotychczas spadały na nasz okręt. Wiesbaden zadygotał. Było to tak jakby zapragnął coś strząsnąć z siebie.
– Człowieku dostaliśmy torpedę! Powiedziałem do mego kolegi, starszego palacza Fucha.
W parę sekund nadszedł meldunek od dziobu – „Opuszczać okręt!” Spojrzeliśmy na siebie bez słowa. Że okręt musiał zginąć tego nie przypuszczaliśmy. My z międzypokładu musieliśmy się w tej sytuacji starać, żeby jak najszybciej wyjść na górny pokład. Właściwie mogliśmy to zrobić od razu, ale musieliśmy poczekać póki nasi koledzy z kotłowni nie wygaszą ognia, aby nie wydarzyła się eksplozja. Kiedy wydostałem się na górny pokład zobaczyłem dookoła straszliwe spustoszenie. Pokład był mokry i śliski. Z wywiewnika przedziału maszyn z sykiem uchodziła para i rozpościerała się nad okrętem.
Stałem między ostatnim kominem a grotmasztem. Moje spojrzenie padło a trzecie działo od lewej burty. Było zwrócone ukośnie ku niebu. Teraz obejrzałem się za innymi naszymi okrętami. Nie zobaczyłem nic, dosłownie nic. Ani dymu, ani wybuchów ani okrętów. Nic. Na pomoście, który łączył rufową część okrętu z pomostem bojowym, wisiały kamizelki ratunkowe, powinienem był sobie wziąść jedną. Gdy dotarłem do pierwszej, okazało się, że jest porwana odłamkami granatów, druga też byłą nie do użytku. Dopiero trzecia nadawała się do czegoś. Wziąłem ją pod pachę. Nasz okręt leżał na fali spokojnie, żadnych oznak, że ma zatonąć nie zauważyłem. Mimo to pobiegłem na rufę, kierowany instynktem, który mówił, że tam łatwiej będzie mi się uratować przed lejem powstającym przy tonięciu okrętu.”

HMS Defence i HMS Warrior przystąpiły do dobicia SMS Wiesbaden ale zostały zaskoczone i zmiażdżone przez niemieckie pancerniki. HMS Defence wyleciał w powietrze po celnej salwie a HMS Warrior próbował jeszcze odpowiadać ogniem. Ucieczka do pozycji 5-tej brytyjskiej eskadry nie udała się. Podczas dalszego toku bitwy SMS Kaiserin trafia w rufę HMS Warspite. Celny strzał uszkadza maszynkę sterową na tym okręcie, co powoduje jej zacięcie i błędne krażenie HMS Warspite’a wzdłuż linii wroga. Owocuje to, że Niemcy koncentrują swój ogień na nieszczęśniku w rezultacie trafiając go trzynastokrotnie, lecz o dziwo przetrwał on tę nawałę.

Od 19.22 Hood dołączył do sił Beatty’go i połączone siły krążowników położyły ciężki celny ogień na niemiecką straż przednią. W tym czasie brytyjskie pancerniki otwierały sporadyczny ogień, kiedy pozwalała na to widoczność. HMS Invincible trafił osiem razy SMS Lutzow sam w tym czasie będąc pod jego ostrzałem oraz SMS Derfflinger. O 19.33 SMS Lutzow trafia HMS Invincible pomiędzy wieże artyleryjskie na śródokręciu. Okręt targa eksplozja roznosząca go na strzępy, zabijając Hooda i 1020 oficerów i marynarzy pozostawiając przy życiu tylko sześciu ocalałych.
Niemiecka linia rozciągała się teraz na dziewięć mil i poprzecinana była przez bardziej skonsolidowaną (na siedmiu milach włączając 5-tą eskadrę) linie brytyjską. Scheer nakazał z związku z tym o 19.33 zwrot o 180ْ , by wydostać się z tej zgubnej sytuacji. Ta szarża budzi jeszcze nadzieję ciągle utrzymującego się na wodzie SMS Wiesbaden. Nie wiedzą, że ten manewr ratuje całą flotę nie ich okręt. Pięć minut później Hipper podążył za Scheer’em a niemiecki ścigacz torpedowy V48 położył zasłonę dymną by ukryć manewr, lecz został w trakcie wykonywania tego zadania ciężko uszkodzony.
SMS Lutzow nie był już zdolny do walki, więc Hipper przeniósł się na okręt flagowy flotylli torpedowców G39.
Brytyjska Grand Fleet nie zauważyła manewru Hochseeflotte, pomimo, że HMS Falmouth był jego świadkiem, lecz nie udało mu się powiadomić reszty sił brytyjskich. Działo się tak do czasu aż o 19.44 Jellicoe zmienił kurs usiłując przechwycić Niemców. O 19.55 Scheer rozkazał drugi równoczesny zwrot o 180ْ , znajdując się blisko środka sił brytyjskich, choć tym razem tego nie zamierzał.

Mapa pokazująca odważną ale zgubną interwencję brytyjskiej 3ciej eskadry krążowników liniowych, zatopienie SMS Wiesbaden, oraz pierwszy z trzech zwrot Scheer’a

Obawiał się teraz, że może zostać odcięty od możliwości powrotu do niemieckich portów i miał nadzieję, że uda mu się przebić. Na nieszczęście dla Niemców manewr ten dawał możliwość brytyjskiej formacji zmiażdżyć niemiecką przednią szpicę samemu będąc nieosiągalnym. O 20.13 Scheer wydaje rozkaz „Krążowniki liniowe na wroga! Dajcie z siebie wszystko!”. O 20.15 zarządza ścigaczom torpedowym atak i położenie zasłony dymnej, a o 20.18 wydaje rozkaz na trzeci z kolei zwrot o 180ْ .
Ten zwrot był najtrudniejszy z tych trzech, pod ciężkim ogniem Niemcy otrzymywali wiele trafień a niemiecka formacja stała się lekko zdezorganizowana, lecz dobrze wyćwiczone niemieckie załogi zakończyły i ten manewr z sukcesem. Tym razem na czele idzie 2ga eskadra liniowa a w niej SMS Pommern. Eskadry jeszcze raz idą w kierunku SMS Wiesbaden, który ostatkiem sił utrzymuje się na powierzchni. Wspomniany palacz opisuje:
„Wkrótce flota zaczęła się zbliżać po raz trzeci i wysyła w naszą stronę torpedowce. Torpedowce zaczęły do nas nadawać sygnały alfabetem Morse’a za pomocą reflektorów, ale my ludzie z obsługi maszyn nie umieliśmy ich odczytać. Nie było wśród nas sygnalistów. Skoro torpedowce zbliżyły się, Anglicy zarzucili nas huraganowym ogniem. Także ponad nami, w kierunku torpedowców i na Hochseeflotte, szły salwy. Tylny komin otrzymał pełne trafienie. Parę granatów eksplodowało w pobliżu jego górnej części i potężne snopy płomieni zapalały się jak olbrzymie błyskawice nad rufową częścią okrętu, gdzie schroniliśmy się. Drugi komin przełamał się i zawisł nad burtą. Pierwszy odstrzelony w połowie, w dolnej części podziurawiony był jak sito.”
Tak zakończył swą służbę pierwszy ze „szczecinian”. W jego wypadku najbardziej się sprawdziło przysłowie – oszustwo nie popłaca.
Ocalałe niemieckie krążowniki liniowe wykonały samobójczy atak mający na celu ochronę grupy i otrzymały znaczne trafienia za ich odwagę, ale zostały ocalone przez atak torpedowy wykonany przez 6tą, 9tą i 3cią Flotyllę torpedowców, podczas której S35 został zatopiony.
Jellicoe skręcił teraz dwukrotnie Grand Fleet oddalając się od Niemców w celu uniknięcia torped. Te dwa defensywne manewry zdjęły ciężar z Hochseeflotte, która rozpłynęła się we mgle.
W przypadku gdyby Jellicoe skręcił w kierunku Scheer’a zamiast oddalić się, mógłby zadać ciężkie straty, nawet rozgromić jego flotę, a przynajmniej wykończyć jego krążowniki liniowe.

Mapa pokazuje trzeci niemiecki zwrot i atak niszczycieli oraz unik Brytyjczyków przed nim. Manewr ten był później szeroko krytykowany jako zbyt defensywny, pozwalający Niemcom na ucieczkę.

Jellicoe nie znał teraz niemieckich pozycji, pomimo, że Beaty o 20.40 sygnalizował mu to lecz nie otrzymał on wiadomości aż do 21.07. Obrał kurs mniej więcej miejsce gdzie spodziewał się sił Scheer’a, mając nadzieję, że udam mu się go odciąć od możliwości powrotu do baz macierzystych a walkę rozstrzygnie nad ranem. Gdyby przyszło walczyć w nocy była by to seria drobnych potyczek ze strony lekkich sił obu stron, a wielkie okręty niechętnie włączałyby się do niej ze względu trudności w rozróżnieniu w ciemnościach wroga od swoich.
O 21.20 krążowniki Beatty’go dojrzały i otworzyły ogień do sił Hippera odnosząc trafinia tak samo jak i wróg, zanim Niemcy znów zniknęli z pola widzenia. Zaraz po tym wydarzeniu 2 eskadra w skład, której wchodził „nasz” SMS Pommern, ukazała się Brytyjczykom. Została ona gwałtownie ostrzelana przez ciężkie krążowniki zanim zdążyła znów uciec. Brytyjczycy nie podążyli za nimi. Od tego czasu dwie linie przeciwników idą równoległymi kursami z powodu, że pomimo Brytyjczycy mogą widzieć siły niemieckie sami zostają nie odkryci. Jellicoe rozkazuje Grand Fleet, aby zawróciła by uniknąć wcześniej wspomnianej walki w nocy. Obawiał się on zwłaszcza o słabe wyszkolenie Brytyjczyków w walce nocnej a głównie ataków torpedowych. Biorąc pod uwagę wynik późniejszych potyczek pod osłoną nocy, była to jego jedna z lepszych decyzji w tej bitwie.
O godzinie 22.10 Scheer wydaje rozkazy zmiany formacji. 4ta grupa rozpoznawcza w której skład wchodzi SMS Stettin i SMS Hamburg plasuje się z prawej strony szyku. Na czoło Hochseeflotte wychodzą teraz pancerniki 1 eskadry a wraz z nią SMS Rheinland. Za nimi płynie zmęczona walką słabsza 2ga eskadra a wśród niej SMS Pommern.
Scheer wyznaczył kurs na latarniowiec Horns Reef i wysłał torpedowce w celu wykonania nocnych ataków, lecz nie odnalazły one celów.
Jellicoe rozkazał zaś na czas nocy defensywną formację i wyznaczył kurs na południowo-wschodni, przypuszczając kierunek Scheer’a. Zdaje się on tu na swoje niszczyciele patrolujące szlak do Horns Reef.
Niedługo po tym znów hańbą okrywa się jeden z okrętów stoczni Vulcan. Idące bardziej z tyłu swej eskadry SMS Elbing oraz SMS Hamburg napotkani zostają przez brytyjskie niszczyciele. Znów oszukując swoją przynależność wysyłając „angielskie” sygnały podchodzą blisko nich i otwierają ogień. Ciężko dostał HMS Castor ale gdy Brytyjczycy zorientowali się szybko w oszustwie (choć przez moment byli pewni, że nastąpiła pomyłka i walczą ze swoimi) odpowiedzieli gwałtownie ogniem parokrotnie trafiając SMS Hamburg. To daje do myślenia Niemcom i skłania ich do odwrotu.
Następne starcie ma miejsce o 22.50. Odbyło się starcie między niemieckimi lekkimi krążownikami a brytyjskimi niszczycielami. Tym razem w walce bierze udział SMS Stettin. Ten jednak wstydu nam nie przynosi i na wywołany sygnałem angielskim odpowiada niemieckim podając swoją identyfikację.
W bliskiej walce nieprzekraczającej 1000m, Niemcy przeważnie dostawali jako pierwsi. Obie strony odniosły straty a jedynym zatopionym okrętem był SMS Frauenlob storpedowany przez HMS Southampton. Zaraz po północy SMS Seydlitz i SMS Moltke napotkały tyły floty brytyjskiej. Zostały dostrzeżone, ale pozostawiono to bez reakcji gdyż brytyjskie pancerniki nie chciały się ujawniać mimo, że Niemcy byli łatwym celem.
W tym czasie 4-ta flotylla torpedowców napotkała szpicę Niemców w wyniku czego SMS Westfalen zatopił HMS Tipperary, HMS Spitfire zderzył się z SMS Nassau w którego burcie mimo dwudziestokrotnej przewadze tonażu powstała sześciometrowa wyrwa! W zamieszaniu
SMS Elbing został staranowany prze SMS Posen, tonąc później. W walce brał udział również SMS Rheinland w trakcie której wystrzelił on trzydzieści pięć salw z dział 280mm samemu będąc trafionym dwukrotnie z dział kalibru 152mm. W wyniku tego ginie na nim dziesięciu członków załogi a dwudziestu odnosi rany.
O 23.40 HMS Broke zaatakował SMS Rostock który otworzył ogień, ale manewr ten, spowodował u niego zacięcie się maszynki sterowej i uderzenie w HMS Sparrowhawk powodując dziewięciometrową wyrwę w poszyciu tego drugiego. SMS Rostock zostaje jednak storpedowany i tonie a SMS Westfalen zatapia HMS Fortune. HMS Black Prince już uszkodzony, pojawia się zaraz po północy i dostrzeżony przez Niemców zostaje zmasakrowany z dział pancerników z odległości 1000m, wylatuje w powietrze. Dosłownie chwilę później SMS Westfalen zatapia HMS Ardent. Zmagania te są obserwowane przez brytyjską 5-tą eskadrę, ale wiadomość, że niemieckie pancerniki zapędziły się w pobliże tyłów Grand Fleet nie zostaje wysłana do Jellicoe’a gdyż przypuszczano, że wie on o tym fakcie.
4-ta,9-ta, 10-ta i 11-ta Flotylla niszczycieli napotkały przeciwnika sądząc jednak, że jest to ich 5-ta eskadra. Jeszcze raz SMS Westfalen występuje w roli kata zatapiając HMS Turbulent i uszkadzając HMS Petard. Pozostałe niszczyciele nie wykonały już ataku torpedowego ani nie poinformowały o starciu Jellicoe.
Teraz na drodze ucieczki Niemców stała już tylko 12 Flotylla niszczycieli. Wypatrzyła wroga i powiadomiono Jellicoe ale wiadomość nie doszła z powodu uszkodzenia radia. O 3.05 niszczyciele brytyjskie tej flotylli wykonały atak torpedowy. Druga torpeda HMS Faulknor nie chybiła i na linii wodnej trzeciego niemieckiego okrętu w szyku, pojawiła się ciemnoczerwona kula ognia, która rozrosła się do potężnych rozmiarów ogarniając, zdawało się, przednią i tylnią jego część, sięgając aż czubków masztów. Tak zakończył udział w bitwie SMS Pommern. Na oczach brytyjskich marynarzy okręt zapadł się w połowie, jakby ktoś potężnym uderzeniem przełamał go na pół i w najprzedziwniejszy sposób dziób i rufa spotkały się w górze.
Jeden z Brytyjczyków skwitował to zwięźle: „Nieszczęśnicy, nawet nie wzięli swojego żołdu”.
O 4.37 HMS Moresby wykonuje nieskuteczny atak torpedowy na SMS Van der Tann. Mniej więcej w tym samym czasie w powietrze wylatuje niemiecki V4 z niewyjaśnionych powodów.
Po 4.00 Hochseeflotte była już piętnaście mil od latarniowca Horns Reef a wczesnym popołudniu już w porcie. Jollicoe nie uświadamiał sobie, że Niemcy się przedarli dopiero o 4.15 wyjaśniła mu to Admiralicja.
Po bitwie Brytyjczycy zebrali znalezionych rozbitków. Ostatnimi, których uratowano byli marynarze z opuszczonego SMS Lutzow oraz HMS Warrior o 8.45

Mapa przedstawia nocne walki między brytyjskimi niszczycielami a krążownikami niemieckimi.

Do dziś trwają spory, kto był zwycięzcą. Przy stratach brytyjskich 14 okrętów o łącznej wyporności 111 000 ton i 6784 ludzi do niemieckich 11 okrętów o łącznej wyporności 62 000 ton i 3058 ludzi odpowiedź wydaje się prosta. Na punkty zwyciężyli bezsprzecznie Niemcy, ale nie zapominajmy, że nie był to mecz bokserski. To Niemcy nie wykonali swojego zadania zdjęcia blokady Royal Navy tarasującej wejścia statków z zaopatrzeniem do Niemiec. To Niemcy uciekli z pola bitwy orientując się, że na dłuższą metę nie sprostają Brytyjczykom. To właśnie Anglicy byli gotowi do kolejnej bitwy już na drugi dzień, Niemcy zaś w tej wojnie nie podjęli już więcej tego wyzwania. Blokada morska Niemiec trwała do ostatniego dnia wojny. I to właśnie Brytyjczycy odnieśli strategiczne zwycięstwo w tej bitwie.

Koniec służby

Trzy szczecińskie okręty, ocalały w bitwie. Ich losy jednak potoczyły się dalej różnie. Czynny udział w wojnie brał jeszcze SMS Rheinland. Walczył on w lutym do 11 kwietnia 1918 roku z flotą rosyjską w pobliżu Finlandii będąc świadkiem odzyskania przez nią niepodległości. Zostaje poważnie uszkodzony. 8 lipca tegoż roku podniesiono go demontując wcześniej wyposażenie. Służył jeszcze jako magazyn w Kilonii. Koszt remontu był jednak nieopłacalny i 29 lipca 1920 roku przekazany zostaje na złom. Jego żywot kończy się w 1922 roku w Dordrechcie.
SMS Stettin zostaje w 1917 roku okrętem flagowym flotylli niszczycieli a w 1918 zostaje przydzielony jako okręt treningowy dla szkolących się załóg okrętów podwodnych. Miał być ich treningowym celem do walki jeszcze „na sucho”. W 1920 roku zostaje w myśl podpisanych w Wersalu umów przekazany stronie brytyjskiej, gdzie w 1921 zostaje złomowany.
Pozornie najdłuższy staż odbywa SMS Hamburg. W marcu 1917 roku zostaje przemianowany na stacjonarny okręt dowodzenia. W latach 1924 – 1927 służy Niemcom jako okręt treningowy. W latach 1931 – 1936 służy jako magazyn w Kilonii. II Wojna zastaje go w roli okrętu pomocniczego. W 1944 roku zostaje zatopiony przez angielskie bombowce RAF-u w mieście, którego nosi imię – Hamburgu. To jednak jeszcze nie koniec. Podniesiony w 1949 doczekuje się zasłużonego złomowania dopiero w 1956 roku.

W pracy wykorzystano cytaty z książki Zbigniewa Lisowskiego „Bitwa Jutlandzka 1916” oraz materiały z wielu polsko i obcojęzycznych stron internetowych.

Wykonał dla sedina.pl
Quebec ® 🙂