Opublikowane przez Busol w Architektura i Urbanistyka.

Gigantyczny plac parad, basen, hala widowiskowa, zoo – wszystko to na terenach dzisiejszego osiedla Przyjaźni i Kaliny. Przedstawiamy utopijne wizje Szczecina opracowane przez ostatniego niemieckiego architekta miasta.

Tym architektem był Hans Bernhard Reichow. Jego pomysły na miasto przyszłości w dużej mierze pokrywały się z pomysłami jego poprzednika Ernsta Lehnemanna. O ile jednak plan Lehnemanna nosił jeszcze znamiona czegoś realnego o tyle koncepcje Reichowa były już tylko mrzonkami człowieka, który wierzył w potęgę III Rzeszy, którą po zwycięstwie będzie stać na budowę miast niemal od podstaw.

Wielki Szczecin

Pomysł Reichowa na Szczecin przyszłości opierał się na znacznym powiększeniu jego granic. To udało się zrealizować dość szybko. Po dwóch latach starań, w październiku 1939 roku granice Szczecina uległy radykalnej zmianie. Miasto wchłonęło praktycznie wszystkie przedmieścia, włącznie z Policami, które stały się jedną z dzielnic. Obszar powiększył się tym samym aż sześciokrotnie do ponad 45 tysięcy hektarów. Szczecin stał się tym samym pod względem powierzchni trzecim po Berlinie i Hamburgu miastem III Rzeszy.

Te olbrzymie tereny miały doprowadzić w pierwszej kolejności do odciążenia ciasno zabudowanego i przeludnionego centrum. W dużej mierze stać się to miało dzięki powstaniu lokalnych, dzielnicowych centrów usługowo-rekreacyjnych. Jedno z nich planowane było w dzielnicach rozciągających się między Odrą a Puszczą Bukową. Oprócz wielkiego placu parad miało tam powstać także schronisko i place sportowe dla młodzieży skupionej w Hitler Jugend.

Radykalnie chciano też zmienić charakter zabudowy miasta. Reichow planował usunięcie ciasnej zabudowy, a nowe osiedla budować tak by uwzględniać strony świata. Chodziło mu o właściwe nasłonecznienie mieszkań. Brał też pod uwagę rozwijającą się motoryzację. Wskazywał na konieczność wyznaczania placów pod parkingi i garaże. Przewidywał konieczność budowy przejść podziemnych i kładek.

Zoo na Kaliny

Najlepszym przykładem świadczącym o rozmachu z jakim projektował Szczecin przyszłości są plany stworzenia głównych, miejskich arterii. Najważniejsza z nich miała prowadzić od mostu Długiego poprzez obecną Wyszyńskiego, Krzywoustego do terenów, na których dziś stoi osiedle Przyjaźni i Kaliny. Stworzenie z tych ulic arterii wymagało oczywiście wyburzenia setek kamienic.

Arteria była potrzebna, gdyż według Reichowa miała ona prowadzić do wielkiego centrum defiladowo, rozrywkowego. Długo można wyliczać co Reichow chciał tu postawić: monumentalny plac defiladowo-wiecowy, halę widowiskową, centrum wystawienniczo-kongresowe, zespół sportowo-wypoczynkowy z pływalnią, stadionem, kręgielnią, park, a nawet ogród zoologiczny. I wszystko to na olbrzymich terenach zajmowanych dziś przez osiedla mieszkaniowe.

Zburzyć teatr

Przebudowa miasta nie ograniczała się jedynie do osi Most Długi-Turzyn. Wielkimi wyburzeniami miała zacząć się budowa dwóch alei, które z centrum miasta Reichow chciał poprowadzić w kierunku Odry. Idąc nimi szczecinianin zobaczyłby wspaniały widok na port i Odrę. By taki efekt uzyskać architekt przewidywał wyburzenie teatru miejskiego i gmachu muzeum przy obecnych Wałach Chrobrego. Wyburzenia dosięgły by też Stare Miasto. Zabudowa miała być przerzedzona. Na pustych przestrzeniach podzamcza, oprócz szerokiej arterii przewidziany był m.in wieżowiec.

Nowe budynki stanąć też miały w rejonie obecnych ulic Henryka Pobożnego i Jarowita. Tu Reichow planował umieścić najważniejsze urzędy. Inna wielka inwestycja, widoczna zresztą, na zachowanych do naszych czasów szkicach, to budowa wielkiej przeprawy w miejscu Mostu Kłodnego. Patrząc na opis i rysunek nie można oprzeć się wrażeniu, że to plan budowy wykonanej dopiero w Polskim Szczecinie Trasy Zamkowej.

Pomysły wykorzystane

Jak jednak widać z wcześniej przytoczonych opisów takich spełnionych w Polskim Szczecinie planów Reichowa jest więcej. Poszerzenie ulicy Wyszyńskiego, budowa arterii nadodrzańskiej, zburzenie dla lepszego widoku na Odrę teartu – to przykłady na ewidentne wykorzystanie pomysłów niemieckiego architekta przez polskie już władze Szczecina.

To możliwe, gdyż Reichow swoje pomysły przelał na papier i wydał w formie książki. Na podobieństwo koncepcji Reichowa z inwestycjami zrealizowanymi po wojnie zwracają zresztą uwagę historycy: „Niełatwo polemizować z sugestiami, że młodemu inżynierowi Zarembie wpadła w ręce książka Reichowa, podsuwając mu szereg rozwiązań, które w zrujnowanym mieście wydawały się gotowym projektem, przemyślanym, uzasadnionym i godnym realizacji ” – pisze Bogdana Kozińska w swojej książce „Rozwój przestrzenny Szczecina od początku XIX wieku do II wojny światowej”.

Andrzej Kraśnicki jr