Opublikowane przez woti w Wydarzenia.

W sobotę w Muzeum Historii Szczecina (Stary Ratusz) harcerze otworzyli wystawę obrazującą historię polskiego skautingu w naszym mieście. Dla zainteresowanych wyłącznie „szczecinianami” jest tam kilka eksponatów, które wiążą się nie tylko z harcerstwem. Na pewno najciekawszym z nich jest oryginalna tablica pochodząca z Konsulatu Polskiego w Szczecinie. Pomimo wielu lat spędzonych w Odrze (została wyłowiona całkiem niedawno) jest dość dobrze zachowania i czeka na Wasze odwiedziny.


Nie bez kozery zaraz po wejściu do sali wystawowej „nadziewamy się” na gablotę, w której prezentowane są informacje, zdjęcia i dokumenty pochodzące sprzed 1939r. Jest tam krótka notka o działalności i okolicznościach śmierci pierwszych szczecińskich drużynowych, są ciekawe eksponaty o pracy i dokonaniach konsulatu. Nie są to wszystkie znane już dzisiaj informacje na ten temat, ale wiele z nich daje do myślenia, jak choćby podziękowania Żydów polskich w Szczecinie dla Konsula Sztarka, utrwalone na eleganckiej plakietce.
Dalej można zobaczyć wiele dokumentów i zdjęć obrazujących pracę harcerzy już od 1945r., ich kroniki i proporce, jak to u harcerzy i zuchów – wykonane niecodziennymi technikami. Moją uwagę przykuł srebrno-szary, kwadratowy proporzec drużyny zajmującej się teatrzykiem kukiełkowym. Został tylko wypożyczony do Muzeum – „normalnie” jest przechowywany przez byłych członków tej drużyny harcerskiej, co roku w domu innego „seniora” (oby jak najdłużej krążył w ten sposób).
Nie zamierzam omawiać wszystkiego – POWINNIŚCIE ZOBACZYĆ TO SAMI, a nuż na licznych zdjęciach dojrzycie kogoś ze znajomych?

Wystawę otwierał członek dyrekcji muzeum, harcerz-senior, były z-ca komendanta hufca ZHP w Szczecinie-Dąbiu, druh podharcmistrz Józef Raniowski. Było bardzo miłym faktem, że tę oficjalną czynność mógł spełnić człowiek, do którego bez żadnych oporów każdy, nawet obecny na otwarciu Komendant Zachodniopomorskiej Chorągwi ZHP, mógł powiedzieć po prostu „druhu”. Tak zresztą mówili tam do siebie wszyscy obecni, niezależnie od dzielącej ich granicy wieku – podkreślam to, aby zwrócić Waszą uwagę na fakt, że na otwarciu obecni nie tylko seniorzy harcerstwa, ale także najmłodsze pokolenie polskiego skautingu. Oczywiste więc, że w takim towarzystwie otwarcie zostało podsumowane wspólnym odśpiewaniem harcerskiego hymnu „Wszystko, co nasze, Polsce oddamy…”.
Z radością pragnę także donieść, że spotkałem tu kilka przemiłych, energicznych harcerek, z których niektóre pamiętają pierwsze, powojenne szczecińskie lata i obiecały, że podzielą się z nami swoimi wspomnieniami. Chwilowo nie podaję ich nazwisk – mam pewność, że wkrótce zapoznamy się z Nimi we wspomnieniowym dziale „Sediny” – „Pamiętniki”.
Namawiam Was do odwiedzenia tej wystawy – nie trzeba wiele, bo mniej zainteresowanym wystarczy nieco ponad piętnaście minut… aczkolwiek niektórych może „wciągnąć” ona na nieco dłużej.

Wojciech Banaszak

Kilka zdjęć z wystawy