Zanim powstała Gryfia

Wiele osób zastanawiało się zapewne nad tym, jak ten zakład wyglądał poprzednio i jakim celom służył. Co znajdowało się na wyspie 200, 100 czy 60 lat temu. Wielu stoczniowców jednak dobrze pamięta jak wyglądała do połowy lat 80. Wyspa Dolna Okrętowa (Brdowski Ostrów, Wyspa Okrętowa), przed wojną zwana Wyspą Patmos. Znajdował się tu gąszcz drzew i krzewów dziko rosnących na podmokłym gruncie, zamieszkiwany przez dziką zwierzynę i różne gatunki ptaków.

Trudno uwierzyć, ale do ostatnich lat XIX w. była to jedna wielka wyspa o nazwie Ostrów Grabowski, stanowiąca duże uroczysko, ograniczona od południa rzeką Duńczycą, od zachodu rzeką Odrą, od północy rzeką Świętą, a od wschodu wodami Jeziora Dąbskiego.
Jak z tego wynika, tę jedną wyspę tworzyły mniejsze, dziś osobne wyspy, tj. Gryfia (Wyspa Górna Okrętowa i Wyspa Dolna Okrętowa), Radolin, Żabia i Kiełpińska Kępa, Czarnołęka, Wielka Kępa, Ostrów Grabowski (Widzka Kępa), Grodzka, a także półwysep z Elewatorem EWA;
W latach 50. XIX w. od strony Odry, w środkowej części zachodniego brzegu Ostrowa Grabowskiego (obecnie Wyspy Górnej Okrętowej – Nabrzeże Wrocławskie, wejście do Basenu Polskiego i częściowo Nabrzeże Gdyńskie) powstała niewielka Fabryka Chemiczna METZENTHIN, która już w 1857 roku wyprodukowała 109 t kwasu siarkowego. W 1882 roku została ona podporządkowana założonej w roku 1872 w Glinkach Fabryce Chemicznej UNION, produkującej superfosfat i mączkę tomasową. Nieco na północ od zakładów chemicznych (w rejonie obecnego budynku G-20, bunkra zbiorników mazutowych i Nabrzeża Gdyńskiego w miejscu posadowienia doku 200 t) utworzono w tym czasie czworoboczną wyspę, nazwaną w 1931 roku Tirpitz Insel (od imienia admirała i polityka niemieckiego Alfreda Tirpitza, 1849-1930), na której działał założony w listopadzie 1911 roku przez braci Ottona i Waltera Bergenów Pomorski Klub Bojerowy (żeglarstwa lodowego), Klub Wioślarski ALLEMANIA, a obok, od strony wschodniej – Młodzieżowy Klub Morski. Kluby te działały tu do wybuchu II wojny światowej. W 1870 roku od strony Odry, w północnej części zachodniego brzegu Ostrowa Grabowskiego (obecnie Wyspy Dolnej Okrętowej – południowa część Nabrzeża Mazowieckiego, zwanego także Wyposażeniowym) szkocki kupiec James Stevenson, właściciel Huty JADWIGA, zbudował filię huty, tj. Zakład Antracytowo-Węglowo-Koksowniczy, funkcjonujący do dzisiaj w Niemczech.
Zabudowania tego zakładu, nabrzeże, zasobnik na miał węglowy, zostały całkowicie wyburzone w połowie lat 80. podczas realizacji zadania inwestycyjnego Zakup i posadowienie doku 15 000 t. W rejonie obecnego Nabrzeża Mazurskiego (Łańcuchowego) na Wyspie Dolnej Okrętowej już przed rokiem 1906 posadowione były dwa dokopontony należące do Szczecińskiego Towarzystwa Budowy Maszyn WULKAN. Nieopodal funkcjonował też zakład złomowania statków braci Beermann. Jak wynika ze starych map, przez tę wyspę w końcu XIX w. przekopano dwa wąskie odwadniające rowy melioracyjne – jeden o przebiegu równoleżnikowym nazwano Rowem Brdowskim, a drugi nazwano Grabowym Rowem.
Podczas budowy Portu Wolnocłowego II od wschodniego ujścia rzeki Świętej, w latach 1927-29 zaczęto bagrować Przekop Mieleński. W 1931 roku wzdłuż dawnego rowu melioracyjnego wybagrowano Kanał
Grabowski o szerokości około 40-50 m i długości 600 m. W tym samym roku częściowo wybagrowano i poszerzono od strony wschodniej dawny Rów Brdowski. Nie można pominąć tutaj bardzo ciekawego faktu, że Wyspa Górna Okrętowa po wybagrowaniu Kanału Grabowskiego była znacznie większa, a jej brzegi sięgały około 80 m w głąb wody w stosunku do obecnej linii Nabrzeży Gnieźnieńskiego, Krakowskiego i Wrocławskiego. Tym samym rzeka Odra oraz Kanał Grabowski były w tych miejscach znacznie węższe. Od roku 1939 przystąpiono do wykonania dużych inwestycji w tym rejonie portu szczecińskiego. Było to związane z podjętą w 1938 roku decyzją o rozbudowie potencjału przemysłowego mającego pracować na potrzeby zbliżającej się wojny. Jak wynika ze starych dokumentów, roboty prowadzone były w dwóch kierunkach.
Pierwszy zmierzał do poszerzenia Kanału Grabowskiego w celu zwiększenia jego przelotowości do celów
żeglugowych, co spowodowało konieczność obcięcia brzegów wyspy o około 80 m. W miejscu jego połączenia z nurtem Odry powstała obrotnica dla statków (około 130 m średnicy), a w połączeniu z Przekopem Mieleńskim kolejna, znacznie większa (około 250 m średnicy). W ramach tego zadania wybagrowano także zachodnią część Rowu Brdowskiego, poszerzając go na całej długości prawie do obecnych rozmiarów. Drugim zagadnieniem była sprawa zagospodarowania samej Wyspy Górnej Okrętowej i stworzenia na niej poważnego zakładu zbrojeniowego mającego produkować na potrzeby wojny.
W czasie czterech lat (1939-1943) vyspa stała się kompletnie zagospodarowanym zakładem produkcyjnym o przeznaczeniu militarnym. Dodać należy, że wiele robót wykonywali zatrudnieni w szczecińskich obozach pracy więźniowie, początkowo niemieccy antyfaszyści, a później robotnicy przymusowi z podbitych państw. Niejeden z nich swoją pracę przypłacił życiem. W cztery lata znikła wysepka Tirpitz Insel, poszerzono do końca wspomniany Przekop Brdowski oddzielając Wyspę Górną Okrętową (Gryfię) od Wyspy Dolnej Okrętowej, obcięto brzegi wokół całej wyspy o około 80 m i umocniono wszystkie nabrzeża z jednoczesnym pogłębieniem wód otaczających wyspę do ośmiu metrów, zbudowano basen wewnętrzny (obecnie Basen Remontowy), postawiono budynki i wiele drewnianych baraków. Zbudowano drogi, przyczółki promowe, tory kolejowe, kanały energetyczne i uruchomiono dużą, kompletnie wyposażoną Stocznię GRYFIA. Wszystko wykonano przy perfekcyjnej organizacji i w zawrotnym tempie.
Zasadnicze inwestycje na terenie wyspy zostały wykonane przez Towarzystwo MERKUR. Towarzystwo to finansowane było przez dowództwo Kriegsmarine, dla której potrzeb obiekt ten był budowany. Z zachowanych materiałów wynika, że obiekty podstawowe na Wyspie Górnej Okrętowej (Gryfia) przeznaczone były do następujących celów przemysłowych:
1. Kompletny zakład wielkoseryjny produkcji lekkich jednostek pływających o kadłubach drewnianych (prawdopodobnie ścigaczy) Dla produkcji tej przeznaczone było wnętrze wyspy wraz z tartakiem (stary budynek Wydziału Drzewnego), głównymi halami produkcyjnymi, tj. budynkiem Kadłubowni i budynkiem Wydziału Kotlarsko-Rurarskiego. magazyn nami, płytą montażową (w tym czasie przykryta dachem) i basenem wewnętrznym (obecnie Basen Remontowy).
2. Rejon uzupełniający stoczni ODERWERKE AG (później Stocznia Szczecińska SA) jako ośrodek remontowy dużych statków. Do tego celu przeznaczone były przede wszystkim nowe ciężkie nabrzeża: zachodnie (Gdyńskie) i północne (Gdańskie) wraz z głębiami dokowymi i częścią baraków na nabrzeżu
północnym (obecnie Wydział Elektryczny, stary budynek obecnej Odlewni oraz przypuszczalnie dziś nie istniejący barak powojennego Magazynu Sklejek i Magazynu Odzieżowego).
3. Ośrodek wsparcia remontowowyposażeniowego dla okrętów podwodnych Kriegsmarine tzw. U-Bootów. Wiele przesłanek wskazuje na to, że całe lekkie nabrzeże wschodnie (Gnieźnieńskie) i południowe (Krakowskie) były nabrzeżami postojowymi okrętów podwodnych. Do tego kompleksu należały z całą pewnością: obecna hala Głównego Mechanika (z wieżą do skalowania peryskopów i obrony przeciwlotniczej), budynek takielarni (także z wieżą do obrony przeciwlotniczej) i budynek akumulatorni (akumulatory są szczególne ważne w wyposażeniu okrętów podwodnych).
Centralne urządzenia energetyczne, takie jak kotłownia i stacje pomp wodnych, kompresorownia, acetylenownia, podstacje elektryczne oraz związane z tym sieci kanałowe i przewodowe, a także ciągi komunikacyjne zbudowane były dla potrzeb wszystkich trzech ośrodków.
Administracja i magazyny mieściły się w budynku G-10. Piwnice dostosowano do schronienia się podczas nalotów, a wieżę zegarową do umieszczenia w niej działek obrony przeciwlotniczej. Dodatkowym zabezpieczeniem przed nalotami był masywny żelbetowy bunkier G-ll i wiele mniejszych kilkuosobowych bunkrów w różnych punktach wyspy. Bunkier ten posadowiony został na fundamencie opartym na palach drewnianych.

W 1942 roku w Stoczni GRYFIA zatrudniano już 410 robotników.
Jak już wyżej wspomniano, od roku 1943 cały obiekt był w normalnej eksploatacji i pracował prawdopodobnie do ostatnich dni wojny. W czasie wojny zniszczenia na wyspie spowodowane były przede wszystkim nalotami aliantów na bazę hitlerowskich U-Bootów. Po jej zakończeniu przechodziła jednak różne koleje losu, przetrzebiona początkowo przez Rosjan, traktujących wszystko, co tu zastali, jako wojenną zdobycz, a później przez rodzimych szabrowników.
Początki naszej Szczecińskiej Stoczni Remontowej
GRYFIA SA sięgają dnia 1 września 1948 roku, kiedy w Gdyni powstała Spółdzielnia Pracy ŻEGLUGA MORSKA. Założył ją Stanisław Kubin z grupką marynarzy. Przy ulicy Nocznickiego 18/22 powstały pierwsze warsztaty spółdzielni.
Pierwotne, bardzo ambitne zamierzenia spółdzielni nie zostały zrealizowane, bowiem zajmowanie się żeglugą morską przypisano wyłącznie gestii przedsiębiorstw państwowych. Spółdzielnia zajęła się wydobywaniem wraków i ich remontowaniem. Nowym prezesem został inż. Sioma, a od połowy 1949 roku, jako mistrz kalkulator i asystent prezesa, podjął pracę w spółdzielni Ryszard Erbel. Później awansował na kierownika. Na przełomie lat 1948/49 spółdzielnia wydobyła z wody i odbudowała stary poniemiecki dok pływający o nośności 1 000 t. Posiadał on napęd parowy. W każdej baszcie znajdował się kocioł z maszyną parową napędzającą pasami transmisyjnymi pompy do zatapiania i wynurzania doku.
Był to jedyny dok w porcie szczecińskim. Dok i 300 m nabrzeża dały początek stoczni. Pierwszą wyremontowaną przez spółdzielnię jednostką był wydobyty w 1948 roku statek towarowo-pasażerski TALLINN o wyporności 1 699 DWT, któremu nadano imię MONTE CASSINO. Po remoncie statek odholowano w końcu 1949 roku do Danii, gdzie 19 stycznia 1951 roku zakończono remont i zmieniono nazwę na ELBLĄG. Następnym wydobytym statkiem był KAPITAN KOSKO ex ROSE. Poważne uszkodzenia jednostki dyskwalifikowały opłacalność remontu i wrak został wkrótce pocięty na złom. Po nim był ALEKSANDER, który przyjął polską nazwę BOSMAN KALETA. Utknął jednak na filarze mostu na Parnicy i także powędrował na żyletki.
Niedługo po zakończeniu działań wojennych rozpoczęła działalność Stocznia Szczecińska włączając w strukturę przedsiębiorstwa Spółdzielnię Pracy ŻEGLUGA MORSKA jako wydział remontowy. Początkowo nowy wydział stoczni remontował barki i szalandy. Nabierając doświadczenia, załoga mogła przystąpić do remontu statków białej floty w Szczecinie: TELIMENY, DIANY i JOLANTY. Pierwsze remonty trwały, delikatnie mówiąc, długo. Stocznia w coraz większym stopniu zajmowała się budowami nowych statków, toteż coraz mniej interesowała się uciążliwymi remontami.
W1949 roku polskie władze administracyjne oficjalnie przejęły Wyspę Górną Okrętową (WGO) od wojskowych władz radzieckich i przekazały pod zarząd portu. Następnie została przekazana Zjednoczeniu Stoczni Polskich i przydzielona Stoczni Szczecińskiej. Na protokolarne przejęcie WGO od Szczecińskiego Urzędu Morskiego (SUM) motorówką przybyli Franciszek Kolenda i Augustyniak – kierownik transportu. Nabrzeża WGO miały służyć jako wyposażeniowe dla kadłubów montowanych na pochylni ODRA i WULKAN. Pracownicy SUM-u naprawili przeciekający dach hali kadłubowni oraz położyli instalacje elektryczne. Na cyplu, w miejscu obecnej kotłowni oraz magazynu farb i lakierów znajdowało się cmentarzysko zniszczonych i wydobytych z Odry żurawi portowych. W ciągu dwóch lat zostały pocięte i wywiezione na złom. Jedyna, niestety nieczynna suwnica znajdowała się przy wypalonym budynku tartaku. Zdemontowano ją i odesłano do Stoczni Szczecińskiej. Elektryk Franciszek Kolenda został zobowiązany przez dyrekcję Stoczni Szczecińskiej do uruchomienia hydroforni oraz lamp nawigacyjnych na WGO. Transformator w stacji G-35 był uszkodzony, toteż przerzucono zasilanie z sąsiedniej stoczni kablem przebiegającym po dnie Odry. Przez Odrę przebiegał także kabel telefoniczny. Pierwszy remont przy Nabrzeżu Gnieźnieńskim został wykonany na szwedzkim statku już w 1949 roku. Przez trzy dni remontowano światła nawigacyjne i wykonano drobne roboty spawalnicze.
W1951 roku rozpoczęły się pierwsze prace adaptacyjne na WGO. Zgodnie z Uchwałą Prezydium Rządu z końca 1951 roku miały powstać w Polsce dwie stocznie remontowe – w Gdańsku i w Szczecinie – w celu zabezpieczenia potencjału remontowego dla naszej narodowej floty handlowej oraz rybackiej. Stocznia remontowa w Szczecinie miała ruszyć 1 października 1952 roku. W tym samym roku Wyspa Górna Okrętowa (Gryfia) wraz z całym wyposażeniem została przekazana Ministerstwu Przemysłu Maszynowego.

Baza remontowo-zaopatrzeniowa niemieckich okrętów podwodnych

Mapa lokalizacji budynków wraz z barakami jenieckimi

Zdjęcie lotnicze przedstawiające stocznię podczas bombardowań

Krzysztof Felkel

W artykule wykorzystano materiały z albumu: „GRYFIA Stocznia na wyspie „

Dla niewtajemniczonych: wyspa Gryfia składa się z Wyspy Dolnej Okrętowej (WDO) i Wyspy Górnej Okrętowej (WGO)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Technika i Komunikacja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Zanim powstała Gryfia

  1. Bartez pisze:

    Krzysiu żeś sie postarał

    pozdrawiam

Możliwość komentowania została wyłączona.