Opublikowane przez Busol w Bez kategorii, Publicystyka.

Pozostawiając na boku wszelkie emocje polityczno – patriotyczne, oraz uprzedzenia do źródła artykułu zapraszam do (ciekawej moim zdaniem) lektury oraz do dyskusji. Przyznam, że o wielu opisanych miejscach nie miałem pojęcia a myśle, ze warte są przypomnienia…

Artykuł pochodzi z internetowych stron Zachodniopomorskiej Młodzieży Wszechpolskiej

Włodarze naszego miasta w ostatnich latach uczynili wiele, aby wymazać z pamięci społeczeństwa karty polskiej historii Szczecina. Największe rondo w mieście Gryfa nazwali imieniem Hermana Hakena, a odnowiony skwer w samym centrum miasta nosi miano Fridricha Akermana (obaj byli przedwojennymi niemieckimi burmistrzami miasta Szczecina). Sprowadzono za 1,5 mln złotych kopię kopii Colleoniego – włoskiego najemnika, który przed II woj. światową stał tutaj. Odrestaurowuje się jedynie poniemieckie zabytki, a pamiątki polskiej bytności na tych ziemiach niszczeją. Tymczasem jest wiele symboli polskości, które należałoby przypomnieć i poddać gruntownej renowacji.

Przypomnę jedynie niektóre z symboli polskości, które wymagają natychmiastowej opieki konserwatorów. Jeszcze ważniejsze od ich konserwacji wydaję się jednak przypomnienie szerszemu kręgowi naszej lokalnej społeczności tych pamiątek po Szczecińskiej Polonii. Przy ul. Monte Casino 30 mieścił się przed wojną konsulat polski. Jeszcze kilka lat temu nie było tam żadnej tablicy informującej o tym fakcie. Pojawiła się od około dwóch lat. Niestety nie było to zasługą szczecińskich rajców, ale uczniów jednej ze szkół, którzy ufundowali tę tablicę. Na placu Lotników, gdzie postawiono pomnik Colleoniego, a plac przerobiono na jego stajnię (za ogromne pieniądze z kieszeni podatników) był przed wojną budynek, w którym w latach 30-tych mieścił się Dom Polski w Szczecinie i mieściła się pierwsza Polska Szkoła. Na budynku przy placu lotników 6 znajduję się bardzo nieczytelna tablica o treści „W tym miejscu stał budynek, w którym mieściła się Polska Szkoła w Szczecinie w latach 1931/1934”. Tablicę trudno zlokalizować (ma wymiary 0,40 * 0,70 m), a gdy się to już uda, to jej odczytanie jest chyba jeszcze trudniejsze. Szkołę tę założyła siostra konsula RP w Szczecinie, pani Stefania Lechowska. Pierwszą nauczycielką była zaś pani Gilowa – prosta kobieta., ale patriotka o gorącym sercu. Kolejnymi bohaterskim nauczycielami byli: Maksymilian Golisz (weteran walk o polskość Mazur) i Aleksander Omieńczyński, którzy w roku 1939 zostali aresztowani i zamordowani wraz z innymi działaczami Związku Polaków w Niemczech. Czyż to nie ich sylwetki powinny stanąć na cokole w Polskim Szczecinie? Jest również w Szczecinie kilka pamiątek poświęconych Związkowi Polaków w Niemczech, których symbolem było Rodło przypominające kształtem Wisłę z zaznaczonym Krakowem koloru białego na czerwonym tle. Na ścianie Zamku Książąt Pomorskich, na dziedzińcu, na lewo obok sceny znajduję się najstarsza w mieście tablica poświęcona ks. dr Bolesławowi Domańskiemu. Tablicę wykonano z piaskowca i jest bardzo nieczytelna. Głosi ona następującą treść: „Ks. Dr Bolesławowi Domańskiemu, Prezesowi Związkowi Polaków w Niemczech, Przywódcy i bojownikowi o sprawę polską – Polacy – Autochtoni – w pięrwszą rocznicę powrotu Macierzy do Szczecina we wrześniu 1946 r.” Natomiast na plac Żołnierza Polskiego, w środkowej części tzw. Alei Kwiatowej znajduję się obelisk z tablicą poświęconą Harcerzom spod Znaku Rodła. Tutaj, aż krzyczy, by postawić choć dwie latarnie, które będą ładnie współgrały z całością. Tablica na obelisku dumnie głosi: „Wszystko co nasze Polsce oddamy. W XXV rocznicę powstania harcerstwa w Szczecinie, w hołdzie tym, którzy wszystkie swe siły i życie Sprawie Polskiej oddali 1934 – 1959”. Następną pamiątką jest tablica znajdująca się na placu Rodła 1-2, przy wejściu do bloku znajdującego się naprzeciwko budynku Radissona. Tablica całkowicie nie widoczna, praktycznie nikt o niej nie wie i nikt jej nie zobaczy, mimo że znajduję się w samym sercu miasta! Na tablicy widnieje symbol Rodła z datami 1922 – 1977, a obok napis „W 55 rocznicę powstania Związku Polaków w Niemczech społeczeństwo miasta Szczecina. Szczecin 1977 r.” Najnowsza tablica upamiętniająca Polaków spod Znaku Rodła umieszczona została na Katedrze Archidiecezjalnej pw. Św. Jakuba, na lewej ścianie katedry, patrząc od strony frontalnej. Tablica ta jest w stosunkowo dobrym stanie, ale bardzo słabo widoczna. Napis, który widnieje na niej jest następującej treści:

„I Jesteśmy Polakami

II Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci

III Polak Polakowi bratem

IV Co dzień Polak Narodowi służy

V Polska Matką naszą nie wolno mówić o matce źle

Prawdy Polaków spod Znaku Rodła w 60 rocznicę ich ustanowienia – 6 marca 1998 r. Tablicę ufundowało Towarzystwo Przyjaciół Szczecina”.

Na placu Zwycięstwa stoi od 1956 roku postawiony cichaczem, przywieziony ze Lwowa pomnik zapomnianego polskiego poety Kornela Ujejskiego dłuta Karola Popiela z 1906 roku. Jest to bardzo cenna polska pamiątka, a otoczenie przy nim całkowicie zaniedbane (np. ławki stoją odwrócone tyłem do pomnika). W 1956 roku zniszczono w Szczecinie pierwszy polski cmentarz w naszym mieście. Zrównano spychaczem z ziemią 417 grobów wraz z krzyżami i nazwiskami. Do dnia dzisiejszego cmentarza nie odrestaurowano, pomimo intensywnych starań w ostatnich latach. Ostatnio szuka się grobów byłych niemieckich burmistrzów, zapominając całkowicie o Pionierach Szczecina. Księgarnie szczecińskie są zalane potokiem wydawnictw o przedwojennych niemieckich losach Szczecina, a ostatnia publikacja o Poloni Szczecińskiej ukazała się około 30 lat temu. Była to książka pod tytułem „Polonia Szczecińska” autorstwa Stanisława Drewniaka i Anny Poniatowskiej. Są to tylko nieliczne przykłady przypominające o tym, że Szczecin nawet przed wojną był w dużej mierze opanowany przez polską społeczność. Było tak już od czasów kajzerowskich Niemiec, kiedy deklaracja polskości była aktem odwagi. Niechęć Niemców wobec Polaków wrosła jeszcze w czasach Bismarcka, a dużo gorzej było tuż po powstaniu wielkopolskim, które wybuchło przed 84-laty. Natomiast przyznawanie się do polskich korzeni w czasach hitlerowskich groziło eksterminacją. Warto o tym pamiętać w czasie, kiedy mamy ponoć Wolną Polskę, a Szczecin jest z powrotem polskim miastem.

Rafał Wiechecki