Opublikowane przez Busol w Bez kategorii, Pomniki.

Szczeciński pomnik Sediny, dłuta prof. Ludwiga Manzla, odsłonięto w 1898 r. w obecności niemieckiego cesarza Wilhelma II, w połączeniu z uroczystością otwarcia nowego basenu portowego. Przez kilka dziesięcioleci był urokliwą wizytówką miasta, aż do momentu, kiedy zniknął… Do dziś nie jest pewne, jak zakończyły się losy przedwojennej Sediny. Według najprawdopodobniejszej wersji, w ramach realizowanej w lipcu 1942 r. przez nazistów akcji zbierania surowców została zdemontowana z fontanny i jako „rezerwę metalu” przeznaczono ją do przetopienia dla Wehrmachtu, dobrej jakości brąz…


Według badań Ptolomeusza „Sedina” („Sedinum”) była słowiańską nazwą naszego grodu i choć trudno to ustalić ze stuprocentową pewnością, nazwa ta może pochodzić od wyrazu „Sedna” – innuijskiej, czyli eskimoskiej bogini oceanu (w swojej historii Szczecin miał ponoć kilka nazw: Schinesghe, Sitnu, Sasin, Sagin, Stetiniae, Stitinum, Stytin, Stettin). Rzeźba Sediny nawiązywała do starożytnej Grecji (postacie Hermesa, Trytona i Nereidy), średniowiecznego Pomorza Zachodniego (łódź Gryfitów, gryfy) i Bałtyku (nimfy, potwory morskie). Sedina, Regina Stetiniensis, Mater piscatoris et Nautae… Powraca patronka naszego miasta?
Andrzej Kraśnicki jr, dziennikarz „Głosu Szczecińskiego”, narzeka w swojej książce, że fontannę zdobi dziś jedynie zwykła kotwica. Cóż, takich kotwic mamy w Szczecinie wiele, a w tym wyjątkowym miejscu wypadałoby przecież umieścić słynną kobietę z żaglem. Na przestrzeni ostatnich kilku lat pomysł odbudowy pojawiał się wielokrotnie, tak rodziła się idea. Czas wciągnąć kotwicę i ruszyć do przodu.
Wreszcie 21 czerwca 2004 r. podczas spotkania w podziemiach szczecińskiego Ratusza Staromiejskiego powstał akt założycielski Komitetu Odbudowy Pomnika Sediny, mającego zbierać fundusze przeznaczone wyłącznie i w całości na odbudowę pomnika-fontanny, rozpoczynającego działalność pod patronatem Stowarzyszenia „Kupcy dla Szczecina”. Ponadto sygnatariuszami deklaracji są Klub Dyskusyjny „Prolog”, Stowarzyszenie „Forum dla Szczecina”, Portal Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl, Lech Karwowski (dyrektor Muzeum Narodowego), Małgorzata Jankowska (Miejski Konserwator Zabytków) oraz Kinga Konieczny i Piotr Szyliński („Gazeta Wyborcza”), a także Bogdan Twardochleb ( „Kurier Szczeciński”).
Pierwszymi inicjatorami byli szczecińscy handlowcy. – Ryszard Staniak, szef Euroklinkieru, jako pierwszy rzucił pomysł powołania Komitetu, to on zaszczepił tą myśl nam wszystkim – opowiada Genowefa Piwońska, prezes Węglobudu. – Z kolei Lech Karwowski zebrał wszystkich i tak powstała deklaracja. Projekt ma być finansowany bez publicznych pieniędzy. – Liczymy głównie na szczecińskich przedsiębiorców. Sponsorzy zostaną w jakiś sposób upamiętnieni, na pewno także przy pomniku będzie jakaś forma podziękowania – zapowiada pani prezes.
Ostatnio wsparcie obiecał Prezydent Marian Jurczyk. – Otrzymaliśmy list od Prezydenta, który obiecał pomoc, nie precyzując o jaką pomoc chodzi – mówi Lech Karwowski, Sekretarz Komitetu Odbudowy Pomnika Sediny. – Dla nas jest oczywiste, że bez zgody miasta i pomocy służb miejskich nie jest możliwe odbudowanie Sediny, zwłaszcza służb odpowiedzialnych za wodociągi czy zieleń miejską – dodaje. Z poparcia idei przez Prezydenta cieszy się również Arkadiusz Litwiński, członek Klubu Dyskusyjnego „Prolog”. – Bardzo dobrze, że Prezydent ocenia pozytywnie naszą inicjatywę. To nie jest idealizm, nam naprawdę zależy, żeby ten projekt został zrealizowany.
Zdaniem Karwowskiego nie warto tracić czasu na jałowe dyskusje. – Nie oceniamy szans, tylko zaczynamy działać. Nie mierzymy zamiarów na siły, ale odwrotnie. Jest to motyw romantyczny naszej działalności. Zresztą zostawmy ocenę innym, czy jest to romantyczny, czy pozytywistyczny sposób działania. My jesteśmy małym strumieniem, który, mamy nadzieję, wzbierze w rzekę zdolną rozruszać turbiny Szczecina – podkreśla z uśmiechem.
W porównaniu z innymi polskimi miastami promocja Szczecina jest fatalna, a Sedina z pewnością może stać się znakomitym elementem promocyjnym grodu Gryfa. Stary pomnik symbolizował Szczecin z jego handlową funkcją i morskim akcentem, a przecież silniejsze związanie miasta z szeroko rozumianą gospodarką morską i międzynarodowym handlem stanowi dziś priorytet niemal dla wszystkich sił politycznych w mieście, w szczególności dla lokalnych władz. Według Lecha Karwowskiego, podmioty gospodarcze, przynajmniej w znacznej części, powinny być zainteresowane projektem, zatem i administracja publiczna ma w tym interes. – Szansa na realizację projektu wynika ze stanu gospodarczo-społecznego miasta. Liczymy na to, że idea znajdzie oddźwięk przede wszystkim wśród naszych przedsiębiorców, ale nie tylko – stwierdza Sekretarz.
Do akcji od początku przyłączyli się także młodzi szczecinianie. – Najpierw była płyta z „Wirtualnym spacerem po Szczecinie”, przeznaczona jako dodatek dla „Gazety Wyborczej” z 7 maja 2004 r. Niedługo potem zrodził się pomysł na portal internetowy, który działa już od wielu tygodni, a w czerwcu zaangażowaliśmy się na rzecz powstania Komitetu. Wszelkie informacje dotyczące dalszego przebiegu akcji będą publikowane m.in. w naszym Portalu – informuje Arkadiusz Bis, administrator Portalu Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl.
Sekretarz Komitetu twierdzi, że ludzie, którzy mają się tym wszystkim zajmować są zdeterminowani. – Istotne jest to, że ma to być inicjatywa nas – obywateli miasta, tu i teraz mieszkających, a nie naszych sąsiadów zza Odry. Sedina urzekła tych, którzy znali ją ze zdjęć, z ikonografii i widzieli jak Szczecin kiedyś wyglądał. Usiłujemy przywrócić piękno jednego z placów Szczecina. W zbiorach Muzeum Narodowego mamy nawet model Sediny wykonany z brązu, około 70 cm wysokości, obecnie wystawiony jest w Ratuszu Staromiejskim. Tego typu alegoryczne pomniki to przejaw kultury XIX wieku. Miasta amerykańskie i europejskie były wręcz usiane posągami ukazującymi między innymi bohaterów narodowych i różne pojęcia abstrakcyjne, np. postęp. Sedina ma obrazować te dziedziny, które przyczyniły się do świetności naszego miasta, przede wszystkim handel morski – podsumowuje Karwowski.
Stopień akceptacji lokalnej społeczności powinien być możliwie najwyższy. W tym celu warto rozpocząć poważną dyskusję na ten temat wśród szczecinian. – Niezwykle ważne będzie wytworzenie więzi mieszkańców miasta z pomnikiem Sediny. Negatywnym przykładem może tu być pomnik Colleoniego, z którym szczecinianie raczej słabo się identyfikują – uważa Andrzej Szwajda, przedstawiciel Stowarzyszenia „Forum dla Szczecina”.
Stowarzyszenie „Kupcy dla Szczecina” oczekuje na wpis do Krajowego Rejestru Sądowego. Dotychczas odbyły się trzy spotkania i kolejne będzie po rejestracji. Ostateczny termin jest z góry ustalony i nie jest przypadkowy – odsłonięcie pomnika nastąpi podczas wielkiego zlotu żaglowców z całego świata, na zakończenie regat The Cutty Sark Tall Ships’ Races Szczecin 2007.
– Jesteśmy od zawsze zwolennikami podkreślania związków naszego miasta z morzem. Przywrócenie Sediny mogłoby być symbolicznym powrotem Szczecina do jego tradycyjnej morskości – uważa Piotr Nowakowski, dyrektor Urzędu Morskiego.
I co dalej, czy wszystko pójdzie po myśli inicjatorów? Na razie nie ma prostych odpowiedzi na to pytanie. Tak modne ostatnio krytykowanie wszystkich i wszystkiego jest dziecinnie łatwe, o wiele trudniej jest coś tworzyć, a przecież tylko ten nie popełnia żadnych błędów, kto nie działa. – Jak już zaczniemy coś robić, to musimy to robić bardzo solidnie. Jak ruszymy, to ruszy i nasz Szczecin. To jest nasz sposób na przywrócenie życia w mieście – podsumowuje pani Piwońska.

Paweł Herczyński, Hallo Szczecin 28 VII 2004 r.