Opublikowane przez Busol w Bez kategorii, Kultura i Sztuka.

Dwa tygodnie temu przyszedł do mnie zbieracz, który penetruje ulice, strychy i piwnice Szczecina – opowiada antykwariusz Marek Wyłupek. – Czasami kupuję od niego jakieś stare ramy. Ale tym razem zapytał, czy nie jestem zainteresowany figurą.

Po 20 minutach przyniósł posąg brązowej dziewczyny z grabiami.

– Oczom nie wierzyłem, kiedy czytałem sygnatury „L. Manzel” i „Gladenbeck Berlin”, najlepszej w XIX i na początku XX w. niemieckiej wytwórni odlewów brązów artystycznych – mówi Wyłupek.


I zaaferowany dodaje: – Prace Manzla pojawiają się na rynku antykwarycznym bardzo rzadko, a mnie nie trafiła się jeszcze żadna. A że taką rzecz można jeszcze w dzisiejszych czasach wyszperać gdzieś na strychu w Szczecinie, to już sensacja.

63-centymetrowa rzeźba przedstawia młodą dziewczynę z grabiami, która na chwilę zatrzymała się, by odpocząć od pracy – może w ogródku, może przy sianokosach. Świadoma swej urody dla wygody frywolnie odpięła ostatni guziczek kaftanika. Rzeźba wiele lat przeleżała na strychu.

Urokliwa ogrodniczka była bardzo zaniedbana. Jej renowacją zajął się w pracowni konserwatorskiej Waldemar „Sinwald” Sintek. – W zakamarkach gnieździły się gniazda pająków, resztki liści, korzenie jakiegoś mchu – mówi Sintek. – Cała była pokryta zielonym grynszpanem. Miała ubytki nosa, uszkodzoną rękę, wygięte grabie.

W okolicach łona posąg został przestrzelony na wylot. – Pewnie jacyś radzieccy żołnierze postawili ją sobie jako tarczę strzelniczą i celowali – kwituje antykwariusz. – A potem ktoś ją schował, żeby kiedyś oddać na złom, ale zapomniał.

Obaj panowie odkryli bardzo ciekawą rzecz: dziewczyna ma twarz Sediny.

Waldemar Sintek: – Zbieram pocztówki starego Szczecina i mam wśród nich wiele z Manzelbrunnen [„panną Manzla”, czyli Sediną – red.]. Ten sam sposób trzymania głowy, ten sam układ włosów, te same ręce. Tylko w nich zamiast żagla – grabie.

Czyją twarz ma Sedina i odnaleziona ogrodniczka? – Pomorskiej dziewczyny o rysach plebejskich – mówi Maciej Słomiński z biura wojewódzkiego konserwatora zabytków. – Jednak czy był to klasyczny model powielany przez Menzla w innych pracach, czy artyście pozowała modelka, nie wiem. Ale ten posąg to interesująca rzecz. Zakupieniem powinno zainteresować się Muzeum Narodowe.

– Tylko że my nie mamy ani grosza na zakup – zasmuca się Bogdana Kozińska, kierownik Muzeum Historii Miasta Muzeum Narodowego.

Jaka suma wchodzi w grę? Może 10-20 tys. zł. Więcej? – Naprawdę trudno mi w tej chwili ocenić – zastrzega Wyłupek.

Ludwig Manzel (1858-1936)

Znany niemiecki rzeźbiarz. Najpierw studiował malarstwo (pracując jako ilustrator), potem rzeźbę w szkołach artystycznych Berlina. Dzięki nagrodzie państwowej za rzeźbę niewidomej kwiaciarki mógł wyjechać na dalsze studia do Włoch i Paryża. Jego największym dziełem był pomnik Sediny. Prócz pomników tworzył popiersia, plastykę dekoracyjną dla bogatych berlińczyków, majoliki. Wieloletni prezes kilku berlińskich akademii sztuki. Zmarł w Berlinie.

Manzel w Szczecinie

Największym dziełem Ludwiga Manzla był pomnik – fontanna Sedina zwana Manzelbrunnen, która w 1898 r. stanęła w Szczecinie na pl. Ratuszowym. Najważniejszym elementem rzeźby była postać młodej kobiety trzymającej na ramieniu fragment ożaglowania, a prawą ręką przytrzymującej kotwicę. Sedina była symbolem morskiego Szczecina. Pomnik cieszył się ogromną sympatią szczecinian. Uchodził za najpiękniejszy w mieście.

Walka Lapity z centaurem (1921) zdobiąca taras przed Muzeum na Wałach Chrobrego. Stoi do dziś.

Konny pomnik cesarza Fryderyka III, który stał w miejscu obecnego pomnika Mickiewicza w parku Żeromskiego.

Mały model Sediny ma w kolekcji Muzeum Historii Miasta Muzeum Narodowego. Jednak odlew nie ma sygnatury autora. Podobna Mała Sedina stoi na biurku dyrektora Pekao SA w Szczecinie.

Ewa Podgajna, Gazeta Wyborcza, 22 VII 2004 r.