Opublikowane przez Busol w Ciekawostki.

Był mężczyzną w średnim wieku i słusznego wzrostu. Żył w Szczecinie cztery wieki temu. Archeolodzy odkryli jego kości w średniowiecznej baszcie. Co tam robił? Kim był? Jak zmarł? Tego na razie nie wiadomo.


Badania trwają. Kości, które odkryto w maju razem z fundamentami średniowiecznej baszty przy ul. św. Ducha, fragmentami ceramiki i granitowymi kulami armatnimi, trafiły do Zakładu Medycyny Sądowej PAM.

Pierwsze informacje o wykopaliskach już mamy. Wiadomo, że to kości mężczyzny w wieku ok. 30-35 lat o wzroście 171-177 cm, być może z XVII w., ale to jeszcze nie jest pewne. Mogą okazać się starsze.

– Teren przesiąkał wodą i to może być mylące, konieczne są kolejne badania, żeby ustalić to precyzyjnie – zastrzega Mirosław Parafiniuk, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej PAM. – Co do innych cech – wszystko jest w trakcie ustalania.

Ponad 170 cm wzrostu to niemało jak na czasy, w których żył mężczyzna z baszty.

– Rzeczywiście mówi się, że nasi przodkowie byli niżsi, ale ci z górnych warstw społecznych byli wysokorośli – przekonuje Mirosław Parafiniuk.

Jak zmarł szczecinianin z baszty? Co tam robił? Czy zginął w obronie miasta?

– Raczej mógł to być mieszczanin albo zakonnik – przypuszcza Sławomir Słowiński, szef pracowni archeologicznej Zamku Książąt Pomorskich. – Badania archeologiczne terenu jeszcze przed nami, ale wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia ze złożem wtórnym [kości mogły pochodzić z innego miejsca – red.]. Między kulami i szkieletem niekoniecznie musi być bezpośredni związek.

Archeologowie rozpoczynają badania terenu w tym tygodniu. Więcej o szczecinianinie sprzed wieków będzie można powiedzieć w lipcu.

Kinga Konieczny, Gazeta Wyborcza, 20 VI 2004 r.