Starówka po szczecińsku pisze P. Knap w GW

Dyskusje na temat powojennego Szczecina.
Awatar użytkownika
Busol
Admin
Posty: 9620
Rejestracja: 21 kwie 2004, o 01:42
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Starówka po szczecińsku pisze P. Knap w GW

Postautor: Busol » 12 lip 2010, o 12:05

Zapraszam na TrocheInaczej.pl.
"Niemcy kiedyś byli źli, a teraz są dobrzy. Ktoś mi tak opowiadał". Franek Bis.
Awatar użytkownika
Schulz
Expert
Posty: 1367
Rejestracja: 10 lis 2005, o 22:16
Lokalizacja: Stettin-Scheune, Berliner Chaussee

Re: Starówka po szczecińsku pisze P. Knap w GW

Postautor: Schulz » 13 lip 2010, o 13:00

Osobiście tym z SCR nie dziwię się, gdzieś tam słyszeli, że w Warszawie jest dzielnica Starówka, że w Lesznie jest Leszczyńskie Stowarzyszenie Handlowców „Starówka”, że Warszawie mają przychodnię rodzinną „Starówka”, a w Nowym Sączu mają klub sportowy KS „Starówka”. Pod Łodzią jest nawet gospoda „Starówka”. To dlaczego u nas w Szczecinie nie możemy sobie pozwolić na kwartał bloków o tak swojsko brzmiącej nazwie „Starówka” z dodatkiem „Jagiellonów”, by ją nieco odróżnić od wyżej wymienionych? Nie ważne, że w języku polskim nazwą „starówka” określamy historycznie najstarszą dzielnicę miasta prawie zawsze w przeszłości otoczoną murami miasta. Gdyby poszukali trochę w necie, a w obecnym świecie bez tego ani rusz, to dotarło by do nich, że, cyt.: „w języku potocznym wyraz <starówka> wywodzi się z warszawskiej gwary określanej mianem <wiech> [znanej nam przede wszystkim z twórczości Stefana Wiecheckiego], i oznaczał początkowo Stare Miasto w Warszawie, przyjął się nawet jako zwyczajowa nazwa własna tej dzielnicy”. I dalej, cały czas w związku z Warszawą, cyt.: „Na północ od murów obronnych rozciąga się teren Nowego Miasta, również zniszczonego i zrekonstruowanego po II wojnie światowej. Oba osiedla bywają nazywane potocznie Starówką”. I jeszcze dla podsumowania, cyt.: "Co najmniej od połowy XX wieku wyraz ten - jako rzeczownik pospolity - używany jest rzadziej także w odniesieniu do zabytkowych dzielnic innych miast. Określenie to jest odrzucane przez część mieszkańców niektórych miast jako im obce".
Powtarzam więc, ja się nie dziwię. Dla nich budynki z otoczenia Jagiellońskiej są stare, a nawet wiekowe… I nie ważne, że najpierw w Szczecinie był gród i podgrodzie nad rzeką Odrą, że z czasem wyrosło tam średniowieczne miasto. Obecnym mieszkańcom, zwłaszcza tym starszym, Stare Miasto kojarzy się najpierw z kupą gruzu, potem długo, długo z pustym placem porośniętym pokrzywami, na którym stały ruiny starego ratusza, starej baszty i kamienicy Lojców, a pewnie najmilej wspominają, że stały tu dwie budy, w których podawano kiepskie piwo, i od czasu do czasu wesołe miasteczko. Tym młodszym, także tym z SCR, z dziwnym tworem pod zamkiem, częściowo zabudowanym nowymi kamienicami i dokładnie zastawionym samochodami na placach zwanych dalej „rynkami” z historycznym dodatkiem w rodzaju „Sienny, „Nowy”, czy „Rybny”. Słyszy się nawet głosy krytykujące pomysł tej zabudowy, zasłaniającej przecież widok na zamek Książąt Pomorskich (dla niektórych jeszcze dzisiaj Piastów Pomorskich), czy na rzekę Odrę i zamierający port... Zresztą, co tu ukrywać, dla wielu Szczecinian to właśnie obecne Śródmieście jest tym „Starym Miastem”. Przecież większość z nich wyjeżdżając z miasta w kierunku wschodnim mija „starą bramę miejską, zwaną dalej „Bramą Portową”. Już widzę ich zdziwienie, że kiedyś, w czasach szwedzkich, istniała tu brama miejska, zwana Bramą Nową, a później, w czasach pruskich, Brama Brandenburska, i na koniec Berlińska. Wszystkie patrzyły w kierunku zachodnim, bo prowadziły z miasta na pola uprawne i dalej w świat. Na kwartał zabudowy wokół obecnej ulicy Jagiellońskiej miasto mogło sobie pozwolić dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Niezależnie od tego, czy nazwiemy to miejsce „starówką”, czy jeszcze inaczej, to faktu, że w Szczecinie istnieje tylko jedno Stare Miasto, Dolne nad Odrą, i Górne wokół obecnej katedry św. Jakuba, nic i nikt nie zmieni. Oczywiście rozumiem, ze potrzeba na to jeszcze trochę czasu, wielu podobnych artykułów, jak omawiany Pawła Knapa, ale po to m.in. mamy nasz portal i lokalną prasę.

Cytaty pochodzą z Wikipedii, wydaje się najbardziej dostępnej twórcom tej kontrowersyjnej nazwy.
babajack
Posty: 309
Rejestracja: 6 lip 2005, o 12:52

Re: Starówka po szczecińsku pisze P. Knap w GW

Postautor: babajack » 13 lip 2010, o 18:09

Dziwny pomysł ma SCR, mieszkałem w tej okolicy w latach osiemdziesiątych i bardziej mi pasuje nazwa "Mała Roma" albo "Bohema" ...
Awatar użytkownika
Schulz
Expert
Posty: 1367
Rejestracja: 10 lis 2005, o 22:16
Lokalizacja: Stettin-Scheune, Berliner Chaussee

Re: Starówka po szczecińsku pisze P. Knap w GW

Postautor: Schulz » 14 lip 2010, o 10:20

Paweł wsadził kij w mrowisko.
I jak tu nie reagować, jak czyta się dzisiejszą wypowiedź p. Prezes SCR.
Pani prezes mówi, cyt.: „Jagiellonowie są elementem naszej szczecińskiej tożsamości, temu nie należy zaprzeczać. Żona księcia Bogusława X – Anna Jagiellonka była przecież córką króla Kazimierza Jagiellończyka”. Też nie zaprzeczam. Mam jednak nieodparte wrażenie, że ważniejszym elementem naszej szczecińskiej tożsamości jest postać samego Bogusława X, którego imieniem nazwano jedną z ulic będących przecież częścią składową 21. kwartału. I jako jedyna w tej okolicy nosi ją niezmiennie od 1880 roku. Prawdę powiedziawszy ówczesne władze miasta miały na myśli wszystkich przedstawicieli dynastii Gryfitów noszących to imię, ale nikt nie zaprzeczy, że to właśnie Bogusława X już w XVI wieku historiografowie określali mianem Wielkiego. Czyżby to było przeszkodą, że ów kwartał nie może nosić proponowanego przez Pawła Knapa „Kwartału Gryfitów”? Jakoś nie dociera do mnie uzasadnienie, że w pobliskich Policach jest już osiedle o takiej nazwie… Zresztą o to akurat kopii nie będę kruszył. Ale już z opinią, że „Kwartał od razu odpadł, gdyż nie jest to określenie nośne, w pełni zrozumiałe dla ludzi”, to ośmielam się przypomnieć, że nasze miasto już w średniowieczu było podzielone na kwartały (cztery!), i stan ten trwał tak dalece długo, że jeszcze dzisiaj wspomina się o tym w każdym przyzwoitym przewodniku po mieście (Kwartał Chyżyński, Kwartał Świętego Ducha, Kwartał Passawski i Kwartał Młyński).
A co do samych Jagiellonów i naszych, tu w Szczecinie, związków z nimi. Czy to nie oni przypadkiem prawie przez pół wieku zwlekali z wypłatą należnych Księstwu Pomorskiemu sum posagowych Anny, żony Bogusława X, jak to wówczas było w zwyczaju? Czy to nie oni przyczynili się do upadku domów bankierskiego, należącego do znanej w Szczecinie rodziny Loitzów [Lojców], którzy stali się niewypłacalni po niespłaceniu zaciągniętej przez Zygmunta Augusta pożyczki? O dalszych konsekwencjach gospodarczych tego upadku dla innych mieszkańców księstwa nie wspomnę. Wróćmy jednak na ziemie, przecież, cyt.: „Przede wszystkim przy nadawaniu nazw dla takich miejsc nie trzeba koniecznie skupiać się na głębokich uzasadnieniach historycznych, my oparliśmy się na pewnej idei, wartościach i będziemy w tym konsekwentni”. Nic dodać, nic ująć.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

cron