Wehrwolf w Szczecinie

Dyskusje na temat powojennego Szczecina.
STAR66
Posty: 16
Rejestracja: 3 lut 2011, o 18:30

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: STAR66 » 4 lut 2011, o 11:23

Ta sama.
Awatar użytkownika
Busol
Admin
Posty: 9621
Rejestracja: 21 kwie 2004, o 01:42
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Busol » 4 lut 2011, o 11:53

STAR66 pisze:Ta sama.
No to ta nie jest blisko.
Blisko to Krakowska albo Mieszka I
Zapraszam na TrocheInaczej.pl.
"Niemcy kiedyś byli źli, a teraz są dobrzy. Ktoś mi tak opowiadał". Franek Bis.
STAR66
Posty: 16
Rejestracja: 3 lut 2011, o 18:30

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: STAR66 » 4 lut 2011, o 18:32

Bundyman napisał:
"Moj dziadek kiedy przyjechal do szczecina 45/46' na dworcu niebuszewo uslyszal wiele opowiesci na temat werwolfu. Plotki krazyly , jednak dowiedzial sie takze by rejonu gumieniec ( ku sloncu- dworska) nie obierac na miejsce osiedlenia.,,,
Byl swiadkiem jakim piekielnym miejscem byla ul.dworska."
Stąd ta Dworska, dla uzbrojonych grup przeniknięcie do tego rejonu nie stanowiło problemu.
Awatar użytkownika
Finki
Posty: 4592
Rejestracja: 1 maja 2005, o 11:20
Lokalizacja: Keddigerstraße

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Finki » 4 lut 2011, o 18:56

Ja się zgodzę ze Starem w kwestii bzdury o "dwóch batalionach". Batalion, nie wdając się w szczegóły o jego liczebności, bo to nie jest jednak doprecyzowane to porażająca ilość wojska, a co dopiero dwa?! I to jeszcze formacji SS. Większość opowieści o czynach ugrupowania na wyrost określanego Wehrwolfem to niestety nieprzemyślana, niczym nie podparta baja.
Awatar użytkownika
Schulz
Expert
Posty: 1367
Rejestracja: 10 lis 2005, o 22:16
Lokalizacja: Stettin-Scheune, Berliner Chaussee

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Schulz » 4 lut 2011, o 21:21

peter koenecke pisze: absurdalne bzdury jezeli chodzi o ten Wehrwolf , powstal na papierze ale nigdy nie zostal wprowadzony w czyn...
Przede wszystkim ustalmy raz na zawsze, piszemy Werwolf (wilkołak)
(Werwolf, der (im Volksglauben Mensch, der sich zeitweise in einen Wolf verwandelt, PC Bibliothek), [wg wierzeń ludowych człowiek, który od czasu do czasu zamienia się w wilka]
STAR66 pisze: W Szczecinie działały różne uzbrojone grupy w tym niemieckie ale największy problem był ze zwykłymi bandami. Ulica Dworska leży niedaleko stacji Gumieńce a tam trwały regularne bitwy o jej utrzymanie. Najgorsze były noce chociaż zdarzały się napady w ciągu dnia. Stacja ta była wówczas jedynym miejscem do którego po drewnianym moście docierały pociągi od strony wschodniej.
Temat nie jest mi szczególnie bliski, ale tu zgadzam się ze STAR66 (tzn. bliski, przecież mieszkam niecałe dwieście metrów od miejsca wydarzeń).
We wspomnieniach pierwszych szczecińskich osadników mówi się nawet o „bitwie o stację Scheune (Gumieńce)” Tu przybywały wszystkie pociągi z głębi Polski z osadnikami. Stacja mieściła się tuż przy linii demarkacyjnej oddalonej od stacji o ok. 200 m. Dokładnie za cukrownią na rozwidleniu dróg na wschód i w kierunku Przecławia. Dalej rozpościerał się teren okupowanych przez Rosjan Niemiec. Mimo, że nieopodal stały budynki koszar, które pamiętamy jako „koszary rakietówki”, Wojsko Polskie stacjonujące w Podjuchach nie zdecydowało się na obsadzenie tego punktu. Fakt ten wykorzystały bandy maruderów składające się z dezerterów radzieckich, niedobitków z oddziałów niemieckich, a także zwykłych bandytów narodowości polskiej. Obsadzili opuszczone poniemieckie koszary i rozpoczęli regularne ataki na stację mordując i rabując pasażerów, a także personel stacji i nadjeżdżających składów. Sytuacja stała się na tyle groźna, że po napadach w dniach 10-14 września 1945, w tym po spaleniu przez nich mostu pomiędzy stacją a dworcem głównym, zapadła decyzja o nie wpuszczaniu pociągów na lewy brzeg do czasu unormowania sytuacji. Bandy, których zaplecze stanowiły zabudowania nie zaludnionej wówczas wioski Kołbaskowo, zostały rozbite przez specjalnie ściągnięte siły wojsk radzieckich. Wystarczy poczytać u P. Zaremby (Walka o polski Szczecin), że „Byli to przeważnie Niemcy, którzy uciekli z radzieckiej niewoli, własowcy, paru Polaków oraz kilku dezerterów” (Zaremba, 1986, s. 331). Zaremba określa ich liczbę na „50 terrorystów". Nikt mi nie powie, że dowodzili Niemcy (czytaj Werwolf), a podlegali im Rosjanie i Polacy. O wydarzeniach tych i roli Werwolfu można poczytać w Wikipedii, ale autor tej publikacji chyba nie bardzo przemyślał, co pisze.
Nie po raz pierwszy cytuję publikację pt. Szczecin 1945-1946. Dokumente-Errinerungen. Dokumenty-Wspomnienia z 1994 roku wydaną w Rostocku w języku polskim i niemieckim, m.in. pod red. prof. T. Białeckiego. Na str. 342-348 opublikowane są wspomnienia Günthera Vandree, mieszkańca ulicy Gajowej [Am Gliendenkamp] na Gumieńcach. Pisze on tam, że 25.06.45 ostatni Rosjanie opuścili ulicę Dworską (miał na myśli oficjalną komendanturę) i na Gumieńcach została ustanowiona polska administracja. Od tego momentu zaczęły się napady na zamieszkałych tu Niemców. Vandree jako napastników wymienia Rosjan i Polaków. Wspomina o mordach na stacji Gumieńce. Jako napastników wymienia j. w.
Wydarzenia na stacji Gumieńce rozeszły się po całej Polsce. Uświadomiły zainteresowanym, że granica w tym miejscu praktycznie jest nie chroniona, co umożliwiało swobodne przejście przez zieloną granicę. Mordy i grabieże trawały nadal, no może nie na taka skalę (wiem o tym z pierwszej ręki, gdyż w ten sposób przekroczyły w grudniu 1945 na Gumieńcach granicę moja babcia i ciotka. Uszły z życiem, ale jak to się mówi przeszły granicę "gołe i wesołe").
A wracając do Werwolfu, może istnieli, może nie. Faktem jest, że na terenie Szczecina w pierwszych miesiącach po przejęciu miasta ukrywały się grupy sabotażystów, ale to byli dywersanci z regularnych oddziałów, a nie na chybcika organizowane grupy partyzanckie. Takie niestety nie miały w Szczecinie żadnego oparcia. Pewnym natomiast jest, że bandziorów wszelkiej maści w mieście i okolicy nie brakowało i właśnie brak stabilnej granicy wokół miasta do tego się przyczyniał.
A tak przy okazji, te dwa bataliony SS, co to za oddziały? Przecież teraz jednym kliknięciem można ustalić szczegóły. Przewijają się przez ten temat, ale nie mogę się doczekać, co to za rodzaj i numer jednostki.
Awatar użytkownika
Penetrator
Posty: 702
Rejestracja: 25 lut 2005, o 20:05
Lokalizacja: Junkerswerke

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Penetrator » 5 lut 2011, o 14:11

W roczniku 2005 Odkrywcy jest cykl artykułów poświęconych Wehrwolfowi i Werwolfowi . Jeśli komuś będzie się chciało, to znajdzie je w sieci..
Zrzeszenie Głupków Wioskowych Szczecin
5lipca
Posty: 224
Rejestracja: 5 lip 2010, o 11:18

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: 5lipca » 5 lut 2011, o 19:02

[quote="Schulz"]na chybcikart... :D
Ostatnio zmieniony 26 cze 2014, o 22:03 przez 5lipca, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Schulz
Expert
Posty: 1367
Rejestracja: 10 lis 2005, o 22:16
Lokalizacja: Stettin-Scheune, Berliner Chaussee

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Schulz » 5 lut 2011, o 21:05

5lipca pisze:
Schulz pisze:na chybcika organizowane grupy partyzanckie. Takie niestety nie miały w Szczecinie żadnego oparcia.
Hmm, chciałoby się przywołać jak STAR66. To chyba żart... :D
Hmm..., tak..., ne..., przepraszam, nie..., wyrwać coś z kontekstu, a tak w ogóle, co by tu jeszcze napisać..., a licznik bije.
To na tym ma polegać rzeczowa dyskusja? Rozumiem, że wygodnie jest powoływać się na poprzednika, ale gdzie tu są fakty, jakiś cytat z dobrze przemyślanej publikacji. Penetrator powołał się chociaż na "Odkrywcę" (co prawda nie udało mi się do niego przebić przez zawiłości sieci). Na samym początku Adameusz zadał kilka pytań. No i co słyszymy? Same bzdety. Ktoś gdzieś znalazł guzik, a nawet odkrył okopy, po lesie hulają całe bataliony wojska, ale bez przydziału. Jeden z gości nawet się dowiedział, że w połowie 1945 roku do Szczecina Niemcy przypływali łodziami... Ktoś drugi wciska nam, że Rosjanie wtedy nie kradli. Wielu coś słyszy, a nawet słyszy to z pierwszej ręki, ale tylko słyszy. Jeszcze ktoś cytuje relację świadka, z której zresztą, jak się dobrze wczytać, wynika zupełnie coś odwrotnego. Kolejny przywołuje artykuł zatytułowany "Werwolf na Ziemiach Odzyskanych – wielka mistyfikacja" i o dziwo wyciąga z tego wniosek, że jednak Werwolf w Szczecinie działał.
Więc jeżeli działał, to czekam na fakty, ale nie na mity. Aż dziwne, że jeszcze nie usłyszałem, iż cytując Piotra Zarembę, opieram się na dokumentach, które przeszły przez cenzurę. A przecież nawet z tego, co Zaremba podaje, to każdy myślący człowiek wyczyta, kto stał za bandyckimi napadami w mieście i jego okolicach.
No chyba, że za chwilę przysypie mnie stos dokumentów pełnych danych osobowych szczecińskich członków Werwolfu, z dokładnym opisem ich zbrodni i jaki był ich dalszy los. Tylko proszę, nie piszcie, że ktoś coś słyszał, lub widział…
Awatar użytkownika
Penetrator
Posty: 702
Rejestracja: 25 lut 2005, o 20:05
Lokalizacja: Junkerswerke

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Penetrator » 5 lut 2011, o 21:50

Google umarło?

http://www.google.pl/search?q=odkrywca+ ... =firefox-a

informacja dodatkowa: piąta pozycja.

Oczywiście można też zamówić cały rocznik w redakcji "Odkrywcy" lub pojedyncze egzemplarze.

A słowo "chociaż"... ja nie mam zamiaru dyskutować. Znalazłem taki artykuł, więc o tym napisałem....
Zrzeszenie Głupków Wioskowych Szczecin
Awatar użytkownika
Schulz
Expert
Posty: 1367
Rejestracja: 10 lis 2005, o 22:16
Lokalizacja: Stettin-Scheune, Berliner Chaussee

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Schulz » 5 lut 2011, o 23:34

Penetrator pisze:... ja nie mam zamiaru dyskutować...
Ja też. Ale bardzo dziękuję w imieniu zainteresowanych, zwłaszcza za te "można też zamówić cały rocznik ... lub pojedyncze egzemplarze ", a także za ten "taki artykuł", ...bardzo interesujący "artykuł". Na pewno skorzystają, by poszerzyć horyzonty.
5lipca
Posty: 224
Rejestracja: 5 lip 2010, o 11:18

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: 5lipca » 6 lut 2011, o 00:13

[quote="Schulz"]Wa nż nie będzie?!)
Ostatnio zmieniony 26 cze 2014, o 22:02 przez 5lipca, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
maciozw
Posty: 567
Rejestracja: 25 mar 2008, o 00:09
Lokalizacja: Niebüshewen-Ösiedlen Piästöwsken
Kontakt:

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: maciozw » 6 lut 2011, o 09:36

Kolejny przywołuje artykuł zatytułowany "Werwolf na Ziemiach Odzyskanych – wielka mistyfikacja" i o dziwo wyciąga z tego wniosek, że jednak Werwolf w Szczecinie działał.
Niewątpliwie czytanie ze zrozumieniem jest u nas problemem. Jeżeli ktoś rozumie stwierdzenie, że artykuł nie wyklucza działania Werwolfu jako, że te działania potwierdza, no to nie ma szans na rzeczową dyskusję. Prosiłbym bardzo by nie wysuwać za mnie wniosków, tym bardziej bzdurnych i wyssanych z palca, nawet (a może szczególnie) jeżeli doskwiera komuś rozgoryczenie z powodu braku wsparcia dla niemieckich sabotażystów działających po wojnie w Szczecinie.
Awatar użytkownika
Schulz
Expert
Posty: 1367
Rejestracja: 10 lis 2005, o 22:16
Lokalizacja: Stettin-Scheune, Berliner Chaussee

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Schulz » 6 lut 2011, o 14:44

5lipca pisze:...Shulz ...
Jestem Schulz, można się pomylić raz, ale nie dwa razy...

A tak przy okazji, jeżeli chodzi o załączniki, to pierwszy jest czytelniczą zapowiedzią wznowienia instrukcji szkoleniowej (tytuł w wolnym tłumaczeniu "Werwolf wskazówki dla grup myśliwskich, ew. dla grup łowieckich), wydanej w 1945 roku dla zwerbowanych do Werwolfu nowych członków. Jak wyczytałem okładka jest powieleniem tej z 1945 roku. Natomiast ten drugi sygnowany jest nazwiskiem Hermann Löns (1866 - 1914), który w 1910 roku napisał powieść o chłopskich partyzantach z czasów wojny trzydziestoletniej (1618 - 1648). Nie znalazłem nigdzie tego wydania, poza tym w tytule brakuje mi dodatku "Eine Bauernchronik" (Kronika chłopska). Mam jednak wrażenie, że chodzi o tego Hermanna Lönsa.
Przejrzałem Lexikon der Wehrmacht, ale oni chyba z tą organizacją nie chcą mieć nic do czynienia. Podają tylko dwa razy kryptonim Werwolf: dla operacji przeprowadzonych w Jugosławii przeciwko partyzantom (Werwolf D 29.01.45 Partisanen Operation im Papuk - Gebirge [Chorwacja] und bei Virivitica [Chorwacja]) oraz operacji lotniczej koło Hanoweru przeciwko formacjom bombowców alianckich (Werwolf D 07.04.45, Einsatz von 183 "Rammjägern" über dem Steinhuder Meer gegen Bomberverbände).
A co do Zaremby, on nie jest mój.
Miał po prostu pecha. Swoje wspomnienia opublikował w czasach, gdzie każdy dokument przed publikacją oglądano trzy razy, by nie popsuć nam stosunków z Wielkim Bratem. Mimo wszystko, z tego co przemycił w 3 tomach wspomnień i w drugim wydaniu tychże, a także we wspomnianej przeze mnie książce (Walka o polski Szczecin), sporo można się dowiedzieć. Co do relacji Rosjan i Niemców. Dla tych pierwszych było to zaplecze frontowe i chcieli mieć spokój, a w tym czasie to właśnie Niemcom powierzyli cywilne administrowanie. Taki po prostu był układ, i na to Polacy nie wiele mogli zrobić, w końcu wszyscy wiemy, ile razy wypraszano nas ze Szczecina na "prośbę " Aliantów. Na koniec pytanie, dlaczego do tej pory nie opublikowano c.d. "Dzienników" Zaremby? Jak na razie doczekałem się wspomnień z 1945 roku (wyd. 1996), które polecam, bo zostały wydane w wolnej już Polsce.
Awatar użytkownika
Penetrator
Posty: 702
Rejestracja: 25 lut 2005, o 20:05
Lokalizacja: Junkerswerke

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Penetrator » 21 lut 2011, o 15:49

Jakby kogoś interesowało -proszę o pw.

Wersja niemiecko - angielska z 1945 roku.
Załączniki
werwolf.JPG
werwolf.JPG (22.48 KiB) Przejrzano 9843 razy
Zrzeszenie Głupków Wioskowych Szczecin
Awatar użytkownika
Paulus
Posty: 87
Rejestracja: 30 lis 2004, o 20:30
Lokalizacja: Szczecin

Re: Wehrwolf w Szczecinie

Postautor: Paulus » 24 lut 2011, o 22:25

Na wstępie pragnę oświadczyć, że do Werwolfu nie należałem, ale…

Kiedyś z tytułu poznania autentycznej relacji świadka ( i sprawcy ) ujęcia grupy ukrywających się Niemców w powojennym Szczecinie ( opisałem te wydarzenia w artykule „Pani Stefania”), temat ten zainteresował mnie na tyle, że poświęciłem mu troszkę czasu zgłębiając skromną literaturę oraz wypytując bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń jak to z tym Werwolfem w naszym regionie naprawdę było (a mam kilku w rodzinie). Wychodzi na to, że było podobnie jak opisał to Schulz. Werwolf to było bardzo duże uogólnienie i właściwie to do jednego worka z tą nazwą wrzucano, maruderów, sabotażystów, szmuglerów, dezerterów, pospolitych bandytów itd. Jednakże faktem jest, że zarówno na terenie Szczecina, jak i na Wyspie Wolin i w okolicach Stargardu, odnaleziono skrytki wybudowane wedle jednego schematu, służące jako magazyny broni, materiałów wybuchowych i jednocześnie mogące służyć jako kwatera, których wyposażenie świadczyło jednoznacznie, że ktoś z tego korzystał. Zdecydowanie bardziej sensacyjnie brzmi opis działalności Werwolfu na terenie Szczecina i Pomorza Zachodniego w książce „Werwolf- tajne operacje w Polsce” R. Primke i M.Szczerepa.
60 postów przez 7 lat ! Czyli jednak jakość, nie ilość ;)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron