Z piwnic, strychów, garaży.

Pozostałości po niemieckich szyldach, napisach które chcielibyśmy ocalić przynajmniej na zdjęciach.
Awatar użytkownika
Paulus
Posty: 86
Rejestracja: 30 lis 2004, o 20:30
Lokalizacja: Szczecin

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: Paulus » 2 mar 2014, o 18:04

Słuszna uwaga. Faktycznie nie jest to Star 20 ( nie zwróciłem uwagi, sugerując się datowaniem zdjęcia ). Czujne oko!
60 postów przez 7 lat ! Czyli jednak jakość, nie ilość ;)
Awatar użytkownika
Zahuś
MV Bembridge
Posty: 342
Rejestracja: 10 kwie 2005, o 23:31
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Stary srebrny puchar

Postautor: Zahuś » 7 wrz 2016, o 22:45

Ten puchar jest w mojej rodzinie od wojny. Pozostał w piwnicy na starym Pogodnie pomiędzy słoikami i butelkami. W latach 60-tych służył jako cel dla brata mojej Mamy Tadeusza. Strzelał do niego z wiatrówki. Jest cały ze srebra a konkretnie srebrnej blachy lutowanej również srebrem. Nie ma znaków producenta. Wysokość to około 30 cm, średnica około 15 cm. Napis jest na zdjęciu. Długo szukałem co to jest ten R.V. Mühlenbeck. Myślałem, że może nazwisko a przed nim inicjały. Data to wg. mnie 1932 rok. Moje poszukiwania trwały trochę ale nic nie mogłem w sieci namierzyć. O co chodzi w tym zapisie? Pomyślałem sobie tak skoro to na Pogodnie było po Niemcach w piwnicy to oznaczało, że ktoś to dostał co mieszkał w naszym rejonie. I zacząłem szukać nazwy miejsca lub miejscowości. Teraz już domyślam się że to jest Śmierdnica.

Ale jakie wydarzenie miało miejsce 07.08.1932 lub 1832 ? Co oznaczają litery R.V. i za co ta I nagroda? Musiało to być coś ważnego bo taki srebrny puchar wtedy też coś był wart.

Czy ktoś pomoże mi rozwikłać tajemnicę tego starego pucharu?
Załączniki
20160907_140727.jpg
20160907_140716.jpg
20160907_140656.jpg
THPV Bembridge 1938
Awatar użytkownika
Schulz
Expert
Posty: 1363
Rejestracja: 10 lis 2005, o 22:16
Lokalizacja: Stettin-Scheune, Berliner Chaussee

Re: Stary srebrny puchar

Postautor: Schulz » 8 wrz 2016, o 01:25

Zahuś pisze:Ten puchar...
Według mnie jest to puchar jakiegoś związku sportowego (Reichs Verband), wręczany z okazji zdobycia pierwszej nagrody. W necie przy okazji tego określenia często powtarza się data 7.08.1932. Wygląda na to, że w całych Niemczech (wówczas Republice weimarskiej), rozgrywały się w tym dniu (niedziela), różnego rodzaju zawody sportowe. Jeżeli faktycznie chodzi tu o Śmierdnicę, to trzeba poszukać w źródłach jaki rodzaj sportu w tym czasie w tej miejscowości dominował. To była wiocha, może jeździectwo? Znając adres pod którym puchar przeleżał do naszych czasów, można by ew. ustalić gospodarza tej posesji, no i jego zawód, z którego być może wynikałyby jego sportowe zainteresowania.
Awatar użytkownika
Zahuś
MV Bembridge
Posty: 342
Rejestracja: 10 kwie 2005, o 23:31
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: Zahuś » 8 wrz 2016, o 09:52

Dzięki to całkiem sporo informacji. Mieszkałem z dziadkami i rodzicami w mieszkaniu z tzw. przydziału kolejowego przy stacji Łękno na pogodnie. Dziadek nie żyje, Wujek Tadeusz i jego siostra czyli moja Mama także. Nie mam szans się zapytać kogokolwiek. Ale gdzieś widziałem jakieś forum ze starymi zdjęciami i wątkiem o Śmierdnicy więc tam uderzę bo było tam sporo informacji o latach 30-tych. Jeszcze raz bardzo dziękuję za rozszyfrowanie liter R.V. i tej jakże ważnej informacji. Szukam dalej - po nitce do kłębka. Myślę, że uda mi się w końcu odkryć dyscyplinę i dane zwycięzcy. Potem poszukam rodziny tej osoby jeśli jeszcze ktoś żyje.
THPV Bembridge 1938
jazzek
Posty: 51
Rejestracja: 18 cze 2013, o 15:42

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: jazzek » 9 wrz 2016, o 10:51

Jeśli jeździectwo, to RV mogłoby oznaczać Reitverein.
Awatar użytkownika
Zahuś
MV Bembridge
Posty: 342
Rejestracja: 10 kwie 2005, o 23:31
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: Zahuś » 9 wrz 2016, o 22:21

No tak ale wtedy nie było by kropek po R i V
THPV Bembridge 1938
Beata40
Posty: 79
Rejestracja: 21 kwie 2013, o 22:49

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: Beata40 » 20 wrz 2016, o 17:09

Może również być Radsportverband itp. Wyścig rowerowy lub motorowy. A czy ten puchar jest srebrny? Raczej wątpię. Gdyby zdobywca należal do elitarnego klubu, stowarzyszenia gdzie placiło się wysokie składki np. Bractwa Kurkowe, strzeleckie to jeszcze mozliwe. Ale tu mamy puchar za pierwsze miejsce w raczej mało znaczących zawodach sportowych. Zresztą na drugim zdjęciu na przetarciu widać mosiądz. Pewnie był cienko posrebrzany.
Awatar użytkownika
Zahuś
MV Bembridge
Posty: 342
Rejestracja: 10 kwie 2005, o 23:31
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: Zahuś » 20 wrz 2016, o 22:55

Beata, dzięki - to też może być trop - jest srebrny i spawany nie cyną a srebrem. On leżał przez wiele lat w wilgotnej piwnicy - każde srebrzenie by zeszło przynajmniej w miejscach uszkodzeń. To nie przetarcie, ale tlenek srebra, który jest obecny we wszelkich wgnieceniach po strzelaniu z wiatrówki. Tak jak napisałem Śp. brat mojej Mamy Tadeusz strzelał do tego pucharku z wiatrówki na początku lat 60-tych w piwnicy domu przy stacji Łękno na dawnej ulicy Hanki Sawickiej. Zresztą w tej piwnicy mój Ojciec kiedyś odkrył latarkę widoczną pustkę zamurowaną jedną warstwą cegieł a za nią tunel. Podniecony, że znalazł "skrytkę" powyciągał cegły i odnalazł tam pustkę. Okazało się, że z tej piwnicy prowadził tunel podziemny do budynku stacji Łękno. Był to albo tunel ewakuacyjny lub komunikacyjny bo w budynku w którym mieszkaliśmy całą rodziną przed wojną też mieszkali pracownicy stacji kolejowej. Mój dziadek Józef Stańdo był kolejarzem i stąd jego mieszkanie w tym budynku. Po odkryciu tunelu Ojciec z sąsiadem i dziadkiem weszli do tego tunelu i doszli do stacji pod ulicą. Zaraz obok tego budynku jest schron p-lot również wybudowany przez Niemców sąsiadujący właśnie z budynkiem gdzie mieszkaliśmy Wzdłuż tego schronu idzie również poniemiecka ścieżka wraz ze schodami prowadzącymi pod wiadukt kolejowy, a z tą ścieżką sąsiaduje park Kasprowicza i ogród różany Tam w tym ogrodzie są zaraz niedaleko (jak się wchodzi główną bramą parku to zaraz po lewej stronie) pozostałości pięknej i dużej piaskownicy gdzie ja stawiałem moje pierwsze babki, zaraz obok pozostałości po poniemieckiej kawiarni "Różance" - tj. zostało ledwie kilka kamieni - a ja do niej chodziłem na lodu z Mamą jeszcze w latach 70-tych. A u podnóży tych schodów, a konkretnie vis - a vis było wejście do długiego ceglanego tunelu, a w dole stary poniemiecki cmentarz - jak ja miałem kilka lat (rocznik 1969) to tam były jeszcze nagrobki i jakieś grobowe popiersia. Kiedy teren dostała Kuria to teren ogrodziła a resztki cmentarza posprzątała i dzisiaj po nim nie ma ani śladu. Ja się tam wychowałem. Znałem tam każdy kamień. A ... mam jeszcze piękny szklany kufel do piwa 0,33 L wykopany przy mnie przez mojego dziadka w przydomowym ogródku - w trakcie przekopywania ziemi przy przydomowej stodółce. Do dzisiaj go używam i pijąc piwo zawsze wypijam łyka za pamięć o dziadku Józefie a drugiego za babcię Helenę. Z tej wspomnianej piwnicy mam jeszcze parę innych poniemieckich przedmiotów czyli butelkę ceramiczną do wina z korkiem, kilka butelek po piwie, dwa żelazka, i drewnianą korkownicę do butelek z winem. To właśnie wśród tych starych przedmiotów złożonych w jednym miejscu w mojej stodole ponownie odkryłem ten zapomniany przez lata pucharek, który mnie dopiero teraz poważnie zaintrygował. Jakieś 10 lat temu po raz pierwszy przeglądałem internet ale dopiero teraz udało mi się ustalić aż tyle szczegółów - fakt że wcześniej prowadziłem poszukiwania sam i dopiero teraz po raz pierwszy opublikowałem zdjęcia tegoż pucharku.
THPV Bembridge 1938
Beata40
Posty: 79
Rejestracja: 21 kwie 2013, o 22:49

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: Beata40 » 22 wrz 2016, o 15:03

Zahuś, nie chodzi mi o to żeby się spierać ale naprawdę mało prawdopodobne aby był srebrny. Chyba że ma znaki probiercze i wybitą próbę to wtedy się zgodzę. Wyglada na mosiężną blachę. Poniżej prezentuje moj mosiężny, również utleniony. Ale z całego serca życze Ci aby był srebrny.
Wychowałam się w tych okolicach- Rewolucji Październikowej 10, wieżowiec obok zajezdni Niemierzyn,do przeprowadzki latem 1981r. Rocznik 1972 i również pierwsze kroki stawiałam w Różance i Parku Kasprowicza. Chodziłam do SP nr19, pamietam że na boisku podczas w-f czasem potykało się o ludzkie kości,piszczele z dawnego cmentarza po drugiej str ulicy. Zreszta kto wie, ponoć w czasach II WŚ na terenie pózniejszej szkoły był lazaret. Pamietam wejścia do schronów w pobliżu szkoły w parku, w moich czasach były pootwierane i szaleliśmy z dzieciakami ile wlezie. Płyty nagrobne też sie walały po krzakach.
Niestety z miejscem tym mam rowniez przykre wspomnienia. W maju 1979r, zostałam wraz z moją uwczesna przyjaciółką nierozłączką, jakby to określić uprowadzona czy porwana. Wszystko na szczęście dobrze się skończyło i nic nam się nie stało, choć do dziś pamiętam każdy szczegół tego zdarzenia.

Wracając do tematu, w tym czasie trwała Olimpiada ale nie sądze aby ta data miała coś wspólnego z igrzyskami. Jest bardzo dużo materiału z naszych terenów,wspomnień na forach itp. Trzeba tylko wyszukiwać po niemiecku.

Pozdrawiam,
Beata
Załączniki
20160922_140431.jpg
Awatar użytkownika
Zahuś
MV Bembridge
Posty: 342
Rejestracja: 10 kwie 2005, o 23:31
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: Zahuś » 23 wrz 2016, o 06:46

Cześć Beata, spokojnie - ja się wcale nie spieram. Dla mnie nie ma znaczenia czy jest srebrny czy złoty - bo i tak ze względów sentymentalnych dla mnie jest bezcenny. Chodzi mi tylko o to by rozwiązać tajemnicę. Ja mam jeden problem że mój niemiecki jest marny - tj. absolutnie niewystarczający do szukania po forach. Angielski mam perfect ale niestety to nie anglojęzyczni ludzie mieszkali przed wojną w Szczecinie. Mam pomysł - mam kontakt z paroma Niemcami z dawnego Stolzenhagen - ich poproszę - może oni szybciej znajdą. A jak coś nowego odkryję to tutaj dam na forum.

Wiesz to jest szansa że jako dzieciaki gdzieś tam się spotkaliśmy. Całkiem sporo dzieci się kręciło wtedy w okolicach. Ja mieszkałem tam do połowy zerówki - potem przeprowadziliśmy się z rodzicami na Pomorzany. Dziadek z Babcią mieszkali tam jeszcze długo a potem sam dziadek do praktycznie końca mojego liceum. Bardzo ciekawa okolica, bardzo. A... tam gdzie jest teatr letni była przed jego budową najlepsza górka do zjeżdżania na sankach w całym parku Kasprowicza - czasami niektórzy wjeżdżali aż do różanki. Zjeżdżało się zaraz z drogi i jechało się na sam dół. To była jazda. Pamiętam jak rozpoczęto budowę i zagrodzono naszą górkę - był taki rejwach wśród rodziców i dzieci że przesunięto płot budowy by jeszcze trochę można było tam zjeżdżać. Ale na następny sezon stał już fundament teatru i góra przestała istnieć. Całe Pogodno tam przychodziło na sanki.

No nic szukam dalej - pozdrowienia Zahuś
THPV Bembridge 1938
Awatar użytkownika
Aygon
Posty: 2439
Rejestracja: 17 cze 2004, o 23:07
Lokalizacja: Stettin Hökendorf

Re: Z piwnic, strychów, garaży.

Postautor: Aygon » 26 wrz 2016, o 15:18

Wrzuć może na forum prawobrzeża. Mi osbiście R.V. kojarzy sie z rdfaren verein, i moze to puchar z jakiś zawodów rowerowych.
Zweckverband fur Gross Stettin
GG:1237155
[url=http://www.prawobrzeze.org/galeria]galeria przedwojennego prawobrzeża[/url]
BUCHHEIDE VEREIN

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron