O pieskach z 1898:

Dyskusje na temat miasta do 26 kwietnia 1945 r.
Awatar użytkownika
hehenio
Posty: 1472
Rejestracja: 21 maja 2005, o 23:23
Lokalizacja: Bartnicza

O pieskach z 1898:

Postautor: hehenio » 18 paź 2006, o 22:11

Ot, tak mi się przypomniało przy porannej gazecie.

To co na obrazku tłumaczy się mniej wiecej tak:

Zarzadzenie policji ulicznej z 3 lutego 1898
…..
3. Psy, które będą biegały bez kagańca lub nocą bez nadzoru lub w dni targowe zostaną zabrane na targowiska, zostaną schwytane przez łapacza psów („hycla”) i - jeśli w ciągu trzech dni nie nastąpi ich odbiór wraz ze zwrotem kosztów żywienia i znaleźnego w wysokości 3 marek – uśmiercone. (Podstawa prawna:…) To samo tyczy się psów napotkanych bez obroży, albo z takową na której nie umieszczono nazwiska właściciela. (Podstawa prawna:…). Dalej: zakazanym jest psy luzem puszczać na cmentarzach, w założeniach parkowych przed Bramą Królewską jak również na terenie innych publicznych ogrodów. (Podstawa prawna:…).
Kto w mieście psa trzyma (zarówno gdy ten do niego należy, czy nie) jest zobowiązany w tutejszym Magistracie, w oddziale podatkowym go zameldować. Bez „marki podatkowej”, „marki wolnej” względnie „marki obcej” przebywanie psa na publicznej ulicy etc. nie jest dozwolone (Podstawa prawna:…).
Załączniki
Pieski.jpg
Awatar użytkownika
Bachinstitut
Expert
Posty: 11268
Rejestracja: 22 cze 2004, o 17:54

Postautor: Bachinstitut » 18 paź 2006, o 22:27

A o kotach nie było? Byłbym zainteresowany traktowaniem czarnych.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
woti
Posty: 838
Rejestracja: 8 maja 2004, o 18:40
Lokalizacja: Szczecin (Bolinko)
Kontakt:

Postautor: woti » 19 paź 2006, o 09:53

Podoba mi się to tłumaczenie. Szkoda, że praktyka tak słabą ma tradycję. A może jest coś o koniach zadeptujących i zas...ych założenia parkowe? I niszczących drogi cyklistom - jak to ma dzisiaj miejsce w Lasku Arkonskim i w rejonie Głębokiego?
Awatar użytkownika
Jezu
Posty: 961
Rejestracja: 2 sty 2005, o 01:47
Lokalizacja: Pilchowo

Postautor: Jezu » 19 paź 2006, o 10:17

woti pisze:Podoba mi się to tłumaczenie. Szkoda, że praktyka tak słabą ma tradycję. A może jest coś o koniach zadeptujących i zas...ych założenia parkowe? I niszczących drogi cyklistom - jak to ma dzisiaj miejsce w Lasku Arkonskim i w rejonie Głębokiego?
A szwędający się w tym rejonie bez sensu piesi nie dokonują zniszczeń? Może im też zakazać spacerów. Ja bym się raczej zapytał gdzie są służby porządkowe do egzekwowania takich przepisów. Jak żyję jeszcze nie widziałem żeby ktokolwiek zwrócił uwagę właścicielowi walącego na środku chodnika czy alejki czworonoga uwagę. Są kraje w których za podobne wyczyny grożą sankcje karne (u nas tylko teoretycznie) i panuje tam większy porządek w materii (niczym na tych terenach przed wojną).

Ozdrawiam (innych a siebie leczę).
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Postautor: Iwonka » 19 paź 2006, o 12:09

Bachinstitut pisze:A o kotach nie było? Byłbym zainteresowany traktowaniem czarnych.
Wiadomo przecież, jak zawsze traktowano czarne koty. :D
To samo działo się również z ich właścicielami. :wink:
Awatar użytkownika
Bachinstitut
Expert
Posty: 11268
Rejestracja: 22 cze 2004, o 17:54

Postautor: Bachinstitut » 19 paź 2006, o 13:27

Iwonka pisze:Wiadomo przecież, jak zawsze traktowano czarne koty. :D
Z pewnością inaczej, niż świętości.
Ostatnio zmieniony 19 paź 2006, o 22:21 przez Bachinstitut, łącznie zmieniany 1 raz.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
Aygon
Posty: 2440
Rejestracja: 17 cze 2004, o 23:07
Lokalizacja: Stettin Hökendorf

Postautor: Aygon » 19 paź 2006, o 15:37

Czy w tym tekscie o markach chodziło o jakąś opłate(dokument). Czy może o znaczek. Takie znaczki można czasem znależć na łąkach dookoła Szczecina. A swoją drogą, że już wtedy mieli to wszystko ładnie poukładane a dziś nie mogą sobie z tym poradzić.
Załączniki
psia_marka.jpg
Zweckverband fur Gross Stettin
GG:1237155
[url=http://www.prawobrzeze.org/galeria]galeria przedwojennego prawobrzeża[/url]
BUCHHEIDE VEREIN
Awatar użytkownika
elaf
Posty: 450
Rejestracja: 31 mar 2006, o 23:19
Lokalizacja: Hohenzollernstrasse

Postautor: elaf » 19 paź 2006, o 15:52

Aygon pisze: A swoją drogą, że już wtedy mieli to wszystko ładnie poukładane a dziś nie mogą sobie z tym poradzić.
?? Przepraszam, kto i z czym nie moze sobie dzis poradzic ? Jesli chodzi Ci o Niemcow to radza sobie podobnie jak wtedy ... Placa tak zwany "psi podatek" (Hundesteuer) a pieski nosza podobne blaszki. Niezarejestrowanie psa = wysoka kara.
Awatar użytkownika
RychO
Posty: 3274
Rejestracja: 2 lis 2004, o 14:10
Lokalizacja: Szczecin - Kozacka Góra
Kontakt:

Postautor: RychO » 19 paź 2006, o 18:46

Ponad sto lat później - z /przed/ostatniej chwili:
http://www.kurier.szczecin.pl/?d=wiadomosci&id=99845
Awatar użytkownika
Bartosz
Expert
Posty: 8809
Rejestracja: 7 cze 2004, o 17:56
Lokalizacja: Stettin

Postautor: Bartosz » 19 paź 2006, o 20:55

Bachinstitut pisze:A o kotach nie było? Byłbym zainteresowany traktowaniem czarnych.
Mówisz i masz. Jednemu z mieszkańców najlepszej dzielnicy Szczecina przeszkadzały wałęsające się koty. W liście do West-Bote (nr 19 z 1932 r.) napisał, że każdy ma prawo przywłaszczyć sobie lub uśmiercić kota, który wejdzie do jego ogrodu. W odpowiedzi jeden z czytelników zwrócił uwagę, że takie postępowanie jest w rozumieniu prawa przestępstwem, ponieważ przygarnięcie kota, który ma właściciela, jest traktowane jak zagarnięcie mienia. Powołał się przy tym na precedensowy wyrok Reichsgerichtu (czyli niemieckiego sądu najwyższego) z 12 XI 1916 „in einem preußischen Fall”.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
Bachinstitut
Expert
Posty: 11268
Rejestracja: 22 cze 2004, o 17:54

Postautor: Bachinstitut » 19 paź 2006, o 21:42

Bartosz pisze:
Bachinstitut pisze:A o kotach nie było? Byłbym zainteresowany traktowaniem czarnych.
Mówisz i masz. Jednemu z mieszkańców najlepszej dzielnicy Szczecina przeszkadzały wałęsające się koty. .
Te koty na 100% dały mu do wiwatu w następnym życiu.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
Jezu
Posty: 961
Rejestracja: 2 sty 2005, o 01:47
Lokalizacja: Pilchowo

Postautor: Jezu » 20 paź 2006, o 10:08

Bartosz pisze:
Bachinstitut pisze:A o kotach nie było? Byłbym zainteresowany traktowaniem czarnych.
Mówisz i masz. Jednemu z mieszkańców najlepszej dzielnicy Szczecina przeszkadzały wałęsające się koty. W liście do West-Bote (nr 19 z 1932 r.) napisał, że każdy ma prawo przywłaszczyć sobie lub uśmiercić kota, który wejdzie do jego ogrodu. W odpowiedzi jeden z czytelników zwrócił uwagę, że takie postępowanie jest w rozumieniu prawa przestępstwem, ponieważ przygarnięcie kota, który ma właściciela, jest traktowane jak zagarnięcie mienia. Powołał się przy tym na precedensowy wyrok Reichsgerichtu (czyli niemieckiego sądu najwyższego) z 12 XI 1916 „in einem preußischen Fall”.
Mieszkaniec ów faktycznie błędnie interpretował prawo, aby pozostać z nim w zgodzie należało skorzystać z wariantu drugiego i takiego kota odesłać spowrotem paczką na koszt adresata nakręcająć przy okazji koniunkturę Deutsche Post (czy jak to się tam wówczas zwało).

Ozdrawiam (innych a siebie leczę).
Awatar użytkownika
woti
Posty: 838
Rejestracja: 8 maja 2004, o 18:40
Lokalizacja: Szczecin (Bolinko)
Kontakt:

Postautor: woti » 20 paź 2006, o 11:22

Prawnik ze mnie jaki taki, ale wiadomo mi, że w świetle polskiego prawa posiadaczowi przysługuje domniemanie własności. Zatem, jeśli kot znajdzie się w mym ogródku - w zasadzie jest mój. Jego prawowity właściciel musi mi udowodnić, że kot jest jego (np. obroża, urocze zdjęcie z kotem itp.). Ponoć Germanie i Słowianie bardzo byli podobni do siebie w zakresie "urzadzeń społecznych", a Polska i Niemcy budowali prawo na gruncie łacińskim i Kodeksu Napoleona, a zatem nasze prawa nie różnią się aż tak bardzo. Z tego wnioskuję dalej, że cytowany wyrok niemieckiego sądu najwyższego jest w opisie pozbawiony kontekstu - wszak musiał być spór o rzeczonego kota, a więc objawił się jego właściciel. Kot rzecz mała i rzadko cenna (poza uczuciem) - a koń?
Awatar użytkownika
Bartosz
Expert
Posty: 8809
Rejestracja: 7 cze 2004, o 17:56
Lokalizacja: Stettin

Postautor: Bartosz » 20 paź 2006, o 11:54

Jezu pisze:Deutsche Post (czy jak to się tam wówczas zwało)
Deutsche Reichspost

A tak na marginesie: pruski Verein gegen Tierquärelei powstał już na początku lat 40-tych XIX w. Od września 1844 r. zaczęły powstawać jego filie, m.in. w Szczecinie. Już wtedy Generalny Poczmistrz (i zarazem minister stanu) von Nagler zwolnił przesyłki związku z opłaty pocztowej (wystarczyła adnotacja "Allgemeine Angelegenheiten des Vereins gegen Tierquälerei, mit gnädig bewilligter Portofreiheit".

Jeszcze coś o psach i kotach. Zgodnie z "Zarządzeniem o ochronie zwierząt i roślin w Prusach" z 16 XII 1929 r. "zabrania się wypuszczania psów i kotów bez nadzoru poza obrębem dróg publicznych. Za pozbawionego nadzoru uważa się psa, który jest bez osoby wyprowadzającej lub znajduje się ona w takiej odległości, że nie ma na niego wpływu; kot jest pozbawiony nadzoru, kiedy jest oddalony ponad 300 metrów od najbliższego domostwa. Osoby uprawnione do uprawiania myślistwa są upoważnione do zabijania psów i kotów biegających bez nadzoru."
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
RychO
Posty: 3274
Rejestracja: 2 lis 2004, o 14:10
Lokalizacja: Szczecin - Kozacka Góra
Kontakt:

Postautor: RychO » 20 paź 2006, o 17:28

A ja pamietam spektakl: Niebieski piesek - Pleciuga (jeszcze w starym lokalu) - ale to nie 1898, lecz chyba 1965. Ponownie wystawiono w bardzo wczesnych latach `90.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron