Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Dyskusje na temat miasta do 26 kwietnia 1945 r.
Stau
Moderator
Posty: 498
Rejestracja: 1 sie 2009, o 10:19
Lokalizacja: Szczecin - Stary Turzyn

Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Stau » 12 mar 2013, o 10:16

Pamiętnik z początku XIX w.

Pamiętnik z początku XIX wieku odnaleziony został przez miłośnika historii Szczecina w archiwach Książnicy Pomorskiej. To swoisty biały kruk, bo jak twierdzi nasz bohater - pamiętnikiem perukarza od 100 lat nikt się nie zainteresował.

Dr Marian Kalemba, chirurg, znawca historii Szczecina mówi, że jest to najwierniejszy pamiętnik z tamtych czasów, bo pisany na bieżąco. Pamiętnik Piotra Ludwiga Villareta opisuje wydarzenia, jakie działy się w 1813 roku podczas oblężenia Szczecina przez wojska pruskie, w trakcie wojen napoleońskich. Villaret był z zawodu perukarzem i czerpał informacje o wydarzeniach w mieście od klientów swojego salonu. Pamiętnik napisany jest po niemiecku, tzw. szwabachą i tłumaczenie przysporzyło trochę trudu. Pan Marian Kalemba zamierza wydać książkę opisującą te czasy - pod koniec roku, w 200 rocznicę oblężenia Szczecina. Oczywiście, zebrał już także inne ciekawe stare publikacje.

źródło: TVP Szczecin

Pisze o tym także Głos Szczeciński w artykule wprowadzającym - TUTAJ i TUTAJ.
Co najważniejsze - wczoraj, także w GS, opublikowano pierwszą część wspomnień - KLIK.

Warto skompletować całość ;).
Ostatnio zmieniony 22 maja 2013, o 12:57 przez Stau, łącznie zmieniany 2 razy.
"Dziki to lud doświadczony w walkach na lądzie i morzu. Przyzwyczajony żyć z rabunku i grabieży. W przyrodzonej jakiejś dzikości - zawsze nieposkromiony" <--- Herbord o mieszkańcach Pomorza - XII wiek.
Stau
Moderator
Posty: 498
Rejestracja: 1 sie 2009, o 10:19
Lokalizacja: Szczecin - Stary Turzyn

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Stau » 14 mar 2013, o 14:41

"Dziki to lud doświadczony w walkach na lądzie i morzu. Przyzwyczajony żyć z rabunku i grabieży. W przyrodzonej jakiejś dzikości - zawsze nieposkromiony" <--- Herbord o mieszkańcach Pomorza - XII wiek.
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Iwonka » 14 mar 2013, o 16:51

Tak marnichno mało tych wspomnień. 8) Może jak książka będzie wydana...
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
Stau
Moderator
Posty: 498
Rejestracja: 1 sie 2009, o 10:19
Lokalizacja: Szczecin - Stary Turzyn

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Stau » 14 mar 2013, o 19:04

Iwonka pisze:Tak marnichno mało tych wspomnień. 8) Może jak książka będzie wydana...
Iwonka - a czytałaś może chociaż to, co opublikował Głos Szczeciński (mam na myśli wspomnienia)???

Na książkę bym raczej nie liczył. Bez solidnej dotacji raczej nie ma na to szans. Chyba, że rękę do tego przyłoży jakaś szczecińska instytucja. Słyszałem już niestety o wielu książkach, które do dziś się nie ukazały.
"Dziki to lud doświadczony w walkach na lądzie i morzu. Przyzwyczajony żyć z rabunku i grabieży. W przyrodzonej jakiejś dzikości - zawsze nieposkromiony" <--- Herbord o mieszkańcach Pomorza - XII wiek.
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Iwonka » 14 mar 2013, o 20:12

Stau pisze:Iwonka - a czytałaś może chociaż to, co opublikował Głos Szczeciński (mam na myśli wspomnienia)???

Na książkę bym raczej nie liczył. Bez solidnej dotacji raczej nie ma na to szans. Chyba, że rękę do tego przyłoży jakaś szczecińska instytucja. Słyszałem już niestety o wielu książkach, które do dziś się nie ukazały.
No właśnie czytałam. Fajnie byłoby sobie to wydrukowac, ale koszt jest chyba zbyt duży. Nie wiem jak dużo jest tych wspomnień.
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
Stau
Moderator
Posty: 498
Rejestracja: 1 sie 2009, o 10:19
Lokalizacja: Szczecin - Stary Turzyn

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Stau » 14 mar 2013, o 21:43

Iwonka pisze:
Stau pisze:Iwonka - a czytałaś może chociaż to, co opublikował Głos Szczeciński (mam na myśli wspomnienia)???

Na książkę bym raczej nie liczył. Bez solidnej dotacji raczej nie ma na to szans. Chyba, że rękę do tego przyłoży jakaś szczecińska instytucja. Słyszałem już niestety o wielu książkach, które do dziś się nie ukazały.
No właśnie czytałam. Fajnie byłoby sobie to wydrukowac, ale koszt jest chyba zbyt duży. Nie wiem jak dużo jest tych wspomnień.
Na razie chyba gs24 opublikował tylko tę pierwszą część wspomnień. Ile tego jest - kilka stron A4 czy jak?
"Dziki to lud doświadczony w walkach na lądzie i morzu. Przyzwyczajony żyć z rabunku i grabieży. W przyrodzonej jakiejś dzikości - zawsze nieposkromiony" <--- Herbord o mieszkańcach Pomorza - XII wiek.
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Iwonka » 15 mar 2013, o 09:19

Stau pisze:
Iwonka pisze:
Stau pisze:Iwonka - a czytałaś może chociaż to, co opublikował Głos Szczeciński (mam na myśli wspomnienia)???

Na książkę bym raczej nie liczył. Bez solidnej dotacji raczej nie ma na to szans. Chyba, że rękę do tego przyłoży jakaś szczecińska instytucja. Słyszałem już niestety o wielu książkach, które do dziś się nie ukazały.
No właśnie czytałam. Fajnie byłoby sobie to wydrukowac, ale koszt jest chyba zbyt duży. Nie wiem jak dużo jest tych wspomnień.
Na razie chyba gs24 opublikował tylko tę pierwszą część wspomnień. Ile tego jest - kilka stron A4 czy jak?

Napisałam, że marniuchno mało. Uzbiera sie 1 strona może.
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
Stau
Moderator
Posty: 498
Rejestracja: 1 sie 2009, o 10:19
Lokalizacja: Szczecin - Stary Turzyn

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Stau » 15 mar 2013, o 11:17

Iwonka pisze:Napisałam, że marniuchno mało. Uzbiera sie 1 strona może.
Wiem, że tak napisałaś - lubię Cię czytać. To jednak pojęcie względne - dla jednego/jednej "marniuchno mało" może oznaczać dziesięć stron A4, dla drugiego pięć, a dla trzeciego jedną - stąd moje dopytywanie. Muszę się zebrać i skserować sobie ten materiał. Dzięki za informacje ;).
"Dziki to lud doświadczony w walkach na lądzie i morzu. Przyzwyczajony żyć z rabunku i grabieży. W przyrodzonej jakiejś dzikości - zawsze nieposkromiony" <--- Herbord o mieszkańcach Pomorza - XII wiek.
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Iwonka » 15 mar 2013, o 18:54

Stau pisze: lubię Cię czytać
Bo zacznę doszukiwac się drugiego, a nawet trzeciego dna. :wink:

Jak na razie to był właściwie wstęp do pamiętnika. Zobaczę jak będzie to wyglądało następnym razem.
Ciekawie się zapowiada.
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
kalmar
Posty: 51
Rejestracja: 22 lis 2005, o 16:29

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: kalmar » 15 mar 2013, o 22:59

Pytacie Państwo – czy dużo tych wspomnień? Odpowiadam więc: Pan Piotr Villaret pierwszego zapisu w swym pamiętniku dokonał 15 lutego 1813. Zakończył dziennik 5 grudnia tegoż roku i z tego dnia pochodzi najdłuższy zapis (prawie półtorej strony normalnego maszynopisu). Pamiętnikarz czyni swoje notatki niemal codziennie, ale często są to krótkie, a czasem dosłownie jednozdaniowe, adnotacje. Jak to już mówiłem dziennikarzowi Głosu Szczecińskiego, Villaret jest bardzo oszczędny w opisach zdarzeń i niemal ich nie komentuje. Może dlatego, że nie planował wydania drukiem swojego pamiętnika. Gdy po upływie dwóch wieków tłumaczyłem tekst, to oczywiście jakimiś problemami były – nieco archaiczne słownictwo, dziewiętnastowieczna gramatyka i ortografia oraz być może pewna nieporadność językowa (pojawiają się w tekście nieliczne słowa francuskie). Jednak najwięcej czasu zajęło mi rozwiązywanie zagadek – co lub kogo autor miał na myśli. Przez kilka lat odnajdywałem w publikacjach historycznych szczegóły, które dopiero po połączeniu tworzyły czytelny obraz tego co autor naszkicował na kartach swojego diariusza.
Dlatego w książce, jeśli uda się ją wydać w planowanej formie, więcej miejsca (niestety) może zająć historyczny komentarz do opisywanych wydarzeń, miejsc czy osób. Z konieczności muszą to być niekiedy wyjaśnienia dotyczące całego siedmioletniego okresu „napoleońskiego Szczecina”. Żeby nie być gołosłownym, mógłbym spróbować umieścić na „sedinowej” stronie próbkę tekstu obejmującego jeden dzień z życia mieszkańców Szczecina sprzed 200 lat, np. dokładnie sprzed 200 lat, czyli z 15 marca 1813.
Proszę tylko o radę (bo byłem dotąd mało aktywnym uczestnikiem forum) – czy zrobić to w formie artykułu? Objętość tego tekstu to dwie strony maszynopisu.
Stau
Moderator
Posty: 498
Rejestracja: 1 sie 2009, o 10:19
Lokalizacja: Szczecin - Stary Turzyn

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Stau » 15 mar 2013, o 23:58

kalmar pisze:Pytacie Państwo – czy dużo tych wspomnień? Odpowiadam więc: Pan Piotr Villaret pierwszego zapisu w swym pamiętniku dokonał 15 lutego 1813. Zakończył dziennik 5 grudnia tegoż roku i z tego dnia pochodzi najdłuższy zapis (prawie półtorej strony normalnego maszynopisu). Pamiętnikarz czyni swoje notatki niemal codziennie, ale często są to krótkie, a czasem dosłownie jednozdaniowe, adnotacje. Jak to już mówiłem dziennikarzowi Głosu Szczecińskiego, Villaret jest bardzo oszczędny w opisach zdarzeń i niemal ich nie komentuje. Może dlatego, że nie planował wydania drukiem swojego pamiętnika. Gdy po upływie dwóch wieków tłumaczyłem tekst, to oczywiście jakimiś problemami były – nieco archaiczne słownictwo, dziewiętnastowieczna gramatyka i ortografia oraz być może pewna nieporadność językowa (pojawiają się w tekście nieliczne słowa francuskie). Jednak najwięcej czasu zajęło mi rozwiązywanie zagadek – co lub kogo autor miał na myśli. Przez kilka lat odnajdywałem w publikacjach historycznych szczegóły, które dopiero po połączeniu tworzyły czytelny obraz tego co autor naszkicował na kartach swojego diariusza.
Dlatego w książce, jeśli uda się ją wydać w planowanej formie, więcej miejsca (niestety) może zająć historyczny komentarz do opisywanych wydarzeń, miejsc czy osób. Z konieczności muszą to być niekiedy wyjaśnienia dotyczące całego siedmioletniego okresu „napoleońskiego Szczecina”. Żeby nie być gołosłownym, mógłbym spróbować umieścić na „sedinowej” stronie próbkę tekstu obejmującego jeden dzień z życia mieszkańców Szczecina sprzed 200 lat, np. dokładnie sprzed 200 lat, czyli z 15 marca 1813.
Proszę tylko o radę (bo byłem dotąd mało aktywnym uczestnikiem forum) – czy zrobić to w formie artykułu? Objętość tego tekstu to dwie strony maszynopisu.
Witamy Panie doktorze,

Będzie nam bardzo miło opublikować taki tekst na portalu sedina.pl.

Proszę uprzejmie o kontakt mailowy - jan.skolimowski@sedina.pl .
"Dziki to lud doświadczony w walkach na lądzie i morzu. Przyzwyczajony żyć z rabunku i grabieży. W przyrodzonej jakiejś dzikości - zawsze nieposkromiony" <--- Herbord o mieszkańcach Pomorza - XII wiek.
kalmar
Posty: 51
Rejestracja: 22 lis 2005, o 16:29

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: kalmar » 18 mar 2013, o 21:49

OK. Umówiony fragment przetłumaczonego pamiętnika wysłany, oczywiście wraz z komentarzem
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: Iwonka » 18 mar 2013, o 22:08

kalmar pisze:OK. Umówiony fragment przetłumaczonego pamiętnika wysłany, oczywiście wraz z komentarzem
:)
Czekamy zatem niecierpliwie.
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
majkaistefan

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: majkaistefan » 21 mar 2013, o 01:00

Witam!
Bardzo cenna inicjatywa i ogrom wlozonej pracy.Sadze ze odda to specyficzny klimat tamtych dni.Czekamy z niecierpliwoscia na wstep.

Pozdrawiam.Stefan.
kalmar
Posty: 51
Rejestracja: 22 lis 2005, o 16:29

Re: Pamiętnik z początku XIX w. - Szczecin okiem Francuza

Postautor: kalmar » 28 mar 2013, o 22:54

W oczekiwaniu na umieszczenie pierwszego artykułu z cyklu „Pamiętnik z początku XIX wieku – Szczecin okiem (pruskiego) Francuza”, wielkanocny fragmencik pamiętnika.

Szesnasty kwietnia, Wielki Piątek, był dla nas straszliwym dniem; już od wczesnego rana Francuzi zaczęli palić Unterwiek (Dolny Wik) i część wsi Grabow (Grabowo), co można było zobaczyć od strony rzeki.
Wiał silny wiatr, więc ogień szerzył się tak dalece, że objął drewniane zagrody i składy zgromadzonego drewna użytkowego oraz spowodował straty wielokrotnie przewyższające 100 tysięcy talarów. Pożar ten doprowadził do ruiny także firmy handlowe.
Mieszkańcy w pośpiechu uciekli na tratwy znajdujące się przy brzegu Odry. Byliśmy bardzo smutni, bo nie mogliśmy im pomóc w tej ciężkiej potrzebie – było to najściślej zakazane. Nikomu nie pozwolono przez miejskie bramy wyjść ani wejść
.

W tym roku obchodzimy Wielkanoc znacznie wcześniej, niż wypadło to w roku 1813. Jak wynika z relacji Piotra Villareta, ostatnie dni Wielkiego Postu nie stanowiły dla żołnierzy armii napoleońskiej okazji do przerwy w prowadzeniu działań bojowych. Jednak zanim pomyślimy, że takie podejście do spraw religijnych było następstwem zmian mentalności społeczeństwa francuskiego wywołanych rewolucją 1789 roku oraz że w epoce napoleońskiej rozkwitał racjonalizm światopoglądowy i libertynizm, zanim przy tej okazji wypomnimy kwatermistrzom napoleońskim urządzanie w magazynów siana w szczecińskich kościołach – zerknijmy na karty innego pamiętnika opisującego oblężenie Szczecina. Z zapisków niejakiego Grönlunda wynika, iż wymianę ognia artyleryjskiego w tym szczególnym dniu rozpoczęły pruskie wojska oblężnicze. O piątej rano, z rejonów wsi Bredow (dzisiejsza dzielnica Dżetowo) i Zabelsdorf (dzisiejsza dzielnica Niebuszewo) wyprowadzili armaty na odległość skutecznego strzału i przez godzinę bombardowali miasto. Ofiar w ludziach nie było, ale kronikarz odnotował zniszczenie dachu stajni domu pocztowego przy Baumstraße (chyba ten dom miał wtedy numer 797, a dziś jest to okolica ulicy Kłodnej - czy ktoś mógłby potwierdzić tą informację?). Dopiero po tym ostrzale uruchomili swoje armaty Francuzi. Ogień skierowali na Dolny Wik (okolice dzisiejszej ulicy Łady) i wieś Grabow (dzisiejsza dzielnica Grabowo). Co dalej z tego wynikło wiemy z relacji Pana Piotra. Wysokość strat szacowana była różnie, w jednym z opracowań padła nawet kwota miliona talarów, bo spłonęło m. in. drewno po obróbce, przeznaczone do budowy statków. Trudno przeliczyć to na dzisiejsze waluty. Powiem więc tyle – aby w tamtym czasie uzyskać prawo wyborcze (do wyborów rady miejskiej) mieszkaniec Szczecina musiał wykazać się rocznym dochodem w wysokości 200 talarów. Wieść o pożarze zgromadziła na Moście Kłodnym wielu ludzi, którzy z rozpaczą patrzyli na ich niszczejący majątek. Uciekający na tratwy mieszkańcy Wiku i Grabowa odpłynęli do wsi Frauendorf (dzisiejsza dzielnica Golęcino). Bardzo smutna była Wielkanoc w Szczecinie i w jego okolicach 200 lat temu.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości

cron