Szczecinskie bandy?

Ajo1958
Posty: 23
Rejestracja: 4 mar 2012, o 20:44

Re: Szczecinskie bandy?

Postautor: Ajo1958 » 16 cze 2013, o 09:08

W latach sześćdziesiątych ub.wieku faktycznie bandy osiedlowe były.Ja urodziłem się na Swarozyca a mieszkałem potem na Malczewskiego.Wraz z ul.Parkową to była jedna dzielnica.Często osiedlowe oprychy stojące w bramach zaczepiali wybranego przechodnia pytaniem: skąd jesteś? Wystarczyła moja odpowiedź : z Malczewskiego i miałem spokój.Był wtedy taki kodeks honorowy,że swoich się nie ruszało.A wojny między dzielnicami były i to powazne.Pamiętam taką między Malczewskiego a Odziezowa.Brało w niej udział ze 100 chłopaków uzbrojonych w kije,proce,łuki,kamienie.Konieczna była interwencja milicji.Później to wszystko ucichło.Ludzie poszli do wojska,pracy,pozakładali rodziny,ale niejednokrotnie ich dzieci próbowały potem kontynuowac działalność ojców raczej z miernym skutkiem.
Andrzej
Awatar użytkownika
Cpt.Kyniev
Posty: 135
Rejestracja: 12 gru 2009, o 11:27
Lokalizacja: Szczecin

Re: Szczecinskie bandy?

Postautor: Cpt.Kyniev » 16 cze 2013, o 16:13

Niedawno w sieci pojawił się stary reportaż o zadymach na Łuczniczej miedzy lokalnymi pankowcami a skinami. Bardzo polecam!
http://www.youtube.com/watch?v=os8LYP1TxQM
---
Zapraszam:
www.popetersburgu.pl
www.facebook.com/popetersburgu
jazzek
Posty: 51
Rejestracja: 18 cze 2013, o 15:42

Re: Szczecinskie bandy?

Postautor: jazzek » 18 cze 2013, o 15:57

Z okresu wczesnej podstawówki (rok 1971 chyba) utkwiło mi w pamięci wydarzenie pt. "Bitwa z bandą Zezola". Z młodszym bratem byłem na tyłach antyzezolowców, a wciągnęli nas w to koledzy szkolni z Krasińskiego. Akcja miała miejsce na obszarze między Zamojskiego (SP 69) i Rewolucji Październikowej. Jeszcze nie było tam wieżowców itp, tylko dzikie ogródki działkowe, chaszcze i jakaś przesypownia żwiru czy coś (nb. z ze zwałów tego żwiru skakało się na łeb na szyję kilka metrów, aż raz mnie zamroczyło). Posuwaliśmy się w szyku rozproszonym od SP69 w kierunku Rewolucji, starsi z przodu na pewno mieli kamulce w rękach (może ja też, ale nie doszło do użycia amunicji). Gdy dotarliśmy na wysokość kina Polonia, przy murze obok kamienic przy rogu Rewolucji i Krasińskiego, nastąpił odwrót, prawdopodobnie pojawiła się milicja, ale bitwa była wygrana, Zezol nigdy więcej się nie pojawił :)

Oczywiście mówiąc o bandach nie mówię o kilkuosobowych grupach w szkole, które miały siedziby w okolicznych krzaczorach (nie wiedzieć czemu nazywane "kamanda").
Awatar użytkownika
mariner
Posty: 49
Rejestracja: 20 lip 2008, o 08:58
Lokalizacja: Bogislavstraße / Bremer Str. / Mühlenstraße / Hirschberg im Riesengebirge / Greiffenberg / Ratzebuhr

Re: Szczecinskie bandy?

Postautor: mariner » 16 sie 2013, o 19:05

Przeglądam ten wątek z rozrzewnieniem... Jako dzieciak, mieszkaniec ul. Heleny, wraz z innymi dzieciakami w najróżniejszym wieku, z ul. M. Reja, byłem w takiej podwórkowej "kamandzie", której zasięg i terytorium były najczęściej wyznaczane przez ustawione w czworoboki poniemieckie kamienice z lat 30-stych. Uczęszczałem wtedy do SP nr-69. Minęło 30 kilka lat (do podstawówki poszedłem w 1975 r.), ale do dziś pamiętam, że z młodszym o dwa lata bratem, nie raz i nie dwa, "walczyliśmy" w bojach ulicznych. Jeśli pamięć mnie nie zawodzi, to najczęściej z podobnymi "kamandami" z Krasińskiego, właśnie z okolic kina "Polonia" (ech... ileż filmów się tam obejrzało...). I wiecie co mi się skojarzyło, przypomniało? Gdzieś, kiedyś, wytłukliśmy cegły w zamurowanych wejściach do schronów przeciwlotniczych na podwórzu Heleny-Reja. Złaziliśmy je, ale pomysł, by uczynić sobie w nich "sztab", został nam dość dokładnie wybity z du*py, znaczy z łbów, przez rodziców. Ech... "to se ne vrati"...

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron