(artykuł) Likwidacja Arterii Nadodrzańskiej?

Awatar użytkownika
Bachinstitut
Expert
Posty: 11268
Rejestracja: 22 cze 2004, o 17:54

Postautor: Bachinstitut » 6 sty 2006, o 07:30

No widzisz, Penetrator, najpierw jakże smacznie w swojej wypowiedzi zastosowałeś anaforę w połączeniu z interrogatio, ale potem wszystko schlastałeś odpowiadając sobie automatycznie na swoje pytania retoryczne (wymagające przeciwnych odpowiedzi). Dlatego rozśmieszyłeś mnie.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
piotr_now
Posty: 1560
Rejestracja: 27 sie 2004, o 22:40
Lokalizacja: Poznań

...

Postautor: piotr_now » 6 sty 2006, o 08:12

hehenio pisze:Tętniący życiem Bulwar...Mrzonki!
Nigdy nie będzie tak jak było!
jeśli słów kilka wtrącić mi wolno. Nie bez powodu zacytowałem powyższą odpowiedź, bo zgadzam sie z heheniem w 150%. Dlaczego ? Otóż z dwóch powodów:
1. Notoryczny brak czasu - czy zwróciliści uwagę na to co dzieje się w mieście, gdy zamkniętę są Tarasy np na Dni Morza czy z powodu jakiejkolwiek innej imprezy? Przez miasto - począwszy od Konigstor ażpo Gartenstrasse - po prostu nie da sie przejechać. Piszę o tym jako osoba, która w pracy korzysta z samochodu, tzn jest to moje narzędzie pracy. Korki tworzą sie niesamowite, potwornie długi czas zmarnowany na oczekiwanie na światłach ... koszmar. Być moze w ten sposób o tym piszę, gdyz "obracam" sie w trasnporcie i słyszę co mówi sie o przedostaniu sie przez miasto. Może obwodnica z prawdziwego zdarzenia rozwiązałaby ten problem ? ... nie mam pojęcia
2. "Tętniący życiem bulwar" - absurd !!!!!! .... przeglądnijcie proszę galerie i porównajcie na początek ujęcia Stettina z ujęciami teraźniejszymi. Jaka jest różnica ? Po pierwsze - najważniejsza chyba - ruch na Odrze, który w głównej mierze przyczyniał się do "zamieszania" w pozytywnym tego słowa znaczeniu. W czasach obecnych ruch na Odrze to PeeneQueen i Odra Queen (jeśli nazw nie pomyliłem) i trzy kolejne jednostki nastawione na pewne standardowe wycieczki ... a jeśli coś innego chce sie zorganizować, to kosmiczne pieniądze to kosztuje. A poza tym - czy ktoś zauważył jakis ruch ? ... a przecież to jest główny element, który mieszkańców czy turystów nad brzeg mógłby ściagnąć. A do tego patrząc na organizację lub jej brak w "mieście" jaki niejednokrotnie widzieliśmy ... odpowiedź sama się nasuwa.
Oczywiście nie moim zamiarem jest krytykować ludzi, którzy mają pomysły i plany ... po prostu "tętniący życiem bulwar" na chwilę obecną to według mnie coś co Stettin stracił bezpowrotnie a Szczecin mieć jeszcze baaaaardzo długo (o ile w ogóle) nie będzie. Obym się mylił ... wszystkim Nam tego życzę, Nam - Szczecinianom ...
Awatar użytkownika
keson
Admin
Posty: 844
Rejestracja: 12 maja 2004, o 10:21
Kontakt:

Postautor: keson » 6 sty 2006, o 08:49

wracajac dop tematu:
gdyby po wojnie zdecydowano sie odbudowac jeden jedyny obiekt, wszystko mogloby potoczyc sie zupelnie inaczej - byloby miejsce na starowke i prawdopodobnie ruch od dawna skierowany bylby w inny sposob.

jaki to obiekt :?:
Awatar użytkownika
Busol
Admin
Posty: 9622
Rejestracja: 21 kwie 2004, o 01:42
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Postautor: Busol » 6 sty 2006, o 09:20

keson pisze:jaki to obiekt :?:
moim zdaniem dwa obiekty

Obiekt 1

Dwie kamienice (zamieszkane nawet chyba do 1947 roku) które stały miedzy Wielką a Dworcową. Sam zaremba pisze w pmiaetnikach ze kazal je wyburzyc bo jesli tego nie zrobi to nigdy nie uda sie zrealizowac arterii... kamienice widac bylo wyraznie na jednej z kronik powojennych pokazywanych w Heliosie - jak sie uda to moze znajde gdzies obrazki powojenne

Obiekt 2 - Stadttheater
Awatar użytkownika
Bachinstitut
Expert
Posty: 11268
Rejestracja: 22 cze 2004, o 17:54

Postautor: Bachinstitut » 6 sty 2006, o 10:00

No tak, interesujące pomysły.
1. Kamienice przy kościele. To były okazałe kamienice pochodzące z około 1864 roku. Dziś pewnie były zabytkami.
2. Stadttehater, hm...
Ajerkozak kiedyś zmontował kiedyś taką fantastyczną przemianę. Polegała ona na przenikaniu się mojego planu z sytuacją współczesną. Podówczas nie bardzo miałem ochotę na publikację tego, ale dziś jest ku temu okazja. Ajer, masz to gdzieś jeszcze zachowane?
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
keson
Admin
Posty: 844
Rejestracja: 12 maja 2004, o 10:21
Kontakt:

Postautor: keson » 6 sty 2006, o 10:10

Mialem na mysli inny obiekt: Most Klodny (Baumbrücke)
Gdyby nie byl w tym stopniu zniszczony i zostal odbudowany po wojnie, wymusilby inna organizacje ruchu na Odra i prawdopodobnie:
1. Nie mielibysmy niezagospodarowanej Lasztowni (przynajmniej na odcinku miedzy Mostem Dlugim i Klodnym) a po drugiej stronie mozliwe byloby przycisniecie budynkow do Odry, czyli odbudowanie starowki w normalniejszej formie
2. Nie byloby potrzeby slynnego otwarcia sie Zaremby na rzeke, czyli po polsku wyburzenia Stadtheater
3. Nie zbudowanoby Trasy Zamkowej (brrr)
4. ...
Awatar użytkownika
Gambit
Posty: 364
Rejestracja: 19 maja 2004, o 22:10
Lokalizacja: Stettin - Hokendorf

Postautor: Gambit » 6 sty 2006, o 10:44

Wyobraźcie sobie Zarembę który w Warsiafce forsuje pomysł zostawienia Stadttheater`u, odbudowy w stylu niemieckim, pruskim czy innym germańskim choćby jednej kamieniczki - poleciałby z mety w trzy pizgi i moglibyśmy dostać kogoś zupełnie do luftu. Co innego że też mi się ta "powojenna odbudowa miasta" nie podoba strasznie. Pytanie na ile teraz lokalni decydenci będą w stanie i będą chcieli zadbać o naszą wspólną historię, historię Szczecinian... Polską, niemiecką, francuską, pruską, radziecką... Ale naszą, szczecińską...
"So, I`ve decided to take my work back underground... To stop to follow it into the wrong hands..."
Awatar użytkownika
Torney
Posty: 8630
Rejestracja: 16 wrz 2004, o 13:57

Postautor: Torney » 6 sty 2006, o 10:50

BartekS pisze:jak dobrze pamiętam to Szczecin był ,przed II Wojną Światową, Polski około 80 lat, 10 w tą lub w tą
Ja aż tak stary nie jestem, żeby pamiętać, ale z chęcią posłucham seniora. Kiedy ten Szczecin był przed 1945 r. polski? Poproszę o daty, imiona władców sprawujących wtedy nad nim władzę i genezę tego światłego wydarzenia.
Penetrator pisze:A przełkniesz to, że naloty dywanowe które zniszczyły Szczecin były odpowiedzią na niemieckie naloty na cele cywilne?
A orientujesz się w ogóle jaka była historia bombardowań na obiekty cywilne? Alianci oficjalnie zaczęli bombardować je dopiero w 1943 r. Stało się tak w wyniku konferencji, jaka odbyła się w dniach od 14 do 26 stycznia 1943 roku w Casablance. W czasie obrad postanowili przeprowadzić wzmożoną wojnę powietrzną przeciwko III Rzeszy. Jej wynikiem miało być zniszczenie potencjału wojennego oraz złamanie morale ludności. Celem ataków bombowych były zwarte obszary zabudowane, bez względu na charakter tworzących je budynków. Wszelkie sugestie o pomyłkowym bombardowaniu dzielnic mieszkaniowych można włożyć między bajki. Czy zwycięstwo nad nazizmem miało być prowadzone na zasadzie "bo oni nas też bombardują?" Czy następną drogą do owej wiktorii miało być utworzenie obozów zagłady dla ludności niemieckiej i ówczesnych krajów sojuszniczych III Rzeszy? Czy istnienie takowych obozów przełknąłbyś równie łatwo jak zbrodnicze bombardowania choćby Szczecina?
komin pisze:czy chcielibyście ciągać się wszędzie tramwajem po torowisku takim jak na Arkońskiej, stać w jednym wielkim korku na wąskim i rozwalonym bruku, mieć wodę przez dwie godziny dziennie itd?
Ciekawe, że mieszkańcy miast nie dotkniętych bombardowaniami nie wyglądają jak wyciągnięci z początków XX wieku. Ale być może oni wodę mają przez trzy albo i cztery godziny. Jak widać nie wszędzie pomoc lotnictwa jest niezbędna by móc normalnie funkcjonować.
Busol pisze:Dwie kamienice (zamieszkane nawet chyba do 1947 roku) które stały miedzy Wielką a Dworcową
Chodzi o ówczesną siedzibę Urzędu Celnego. Wszystko inne zostało wyburzone najpóźniej w 1947 r., Urząd przetrwał do 1948 r. Zaremba nazywał to przezornym wyburzaniem.
Gambit pisze:Wyobraźcie sobie Zarembę który w Warsiafce forsuje pomysł zostawienia Stadttheater`u, odbudowy w stylu niemieckim, pruskim czy innym germańskim choćby jednej kamieniczki
Nie przesadzaj, o odbudowie choćby Gdańska i Wrocławia mógłbym tu wiele napisać. Oczywiście nie było łatwo, ale wiele tam uratowano i nikt za to raczej nie leciał.
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
komin
Posty: 5
Rejestracja: 10 sty 2005, o 12:37

Postautor: komin » 6 sty 2006, o 11:05

No to znowu będzie przydługo.
ja bym sie nie obrazil.
przed zabraniem glosu proponuje sie zorinetowac, jaka miasto mialo przed wojna infrastrukture, ile mostow, jak wygladaly trasy tramwajowe.
poza tym Szczecin jest przejezdny i dosc dobrze skomunikowany w duzej mierze wlasnie dzieki rozwiazaniom z poczatku ubieglego wieku.
Ja nie neguję tego, że miasto jest przejezdne dlatego, że ktoś solidnie przewymiarował szczecińskie ronda, ale zarzucę koledze brak obiektywizmu. Szczecin był skrojony na tamte czasy bardzo przyzwoicie, tylko, tamta infrastruktura mimo ze klimatowa absolutnie nie przystaje do współczesnych wymogów.
Jeżeli chodzi o drogi to byłoby dzisiaj bardzo kiepsko. Proszę sobie wyobrazić choćby rejon tej nieszczęśliwej trasy nadodrzańskiej. Gęsta zabudowa, droga z tramwajem przez środek. Bez solidnego by-passu stałoby się tam dzisiaj, że hej. Drugie z tego co pamiętam z fotek, to Gdańska była wąską brukowaną jednojezdniową drogą, więc nie wiem o czym mowa. Podobnie Wyzwolenia zdaje się, że drugą nitkę budowaliśmy z Gierkowych kredytów.
Jeżeli mowa o tramwajach to tramwaj nie będący na wydzielonym torowisku nie jest żadną konkurencją dla samochodu czy czegokolwiek.
Jak mam stać w korku w publicznym przemieszczaczu to wolę stać w swoim samochodzie. Przynajmniej mam zawsze miejsce siedzące i muzykę mogę sobie zapuścić wedle upodobania.
Powiem tak infrastruktura miasta raczej została popsuta po wojnie niż polepszona, powstało wiele dziwacznych baboli dzięki którym mamy korki, np Trasa Zamkowa, Rondo Giedroycia, Palc Kościuszk
No Trasy Zamkowej nie nazwałbym dziwacznym babolem. Natomiast pomysł wyburzania nadodrzańkiej i trasy jednocześnie, to coś zdecydowanie więcej jak babol.
Rondo Giedrojcia zaiste niezbyt jest szczęśliwe, ale to wina jakiegoś misia, który nie doczytał dwóch książek. Najgorsze jest to, że jak je budowali to w tym miejscu była jedna wielka dziura i zakomponować pieszych pod ziemią było bardzo łatwo. Takie rozwiązanie jak tam jest dzisiaj obleciałoby właśnie w latach trzydziestych, ale nie dzisiaj. Nie znaczy to, że nie da się tego skorygować. Na początek wystarczy poeksperymentować z przystankami w stronę miata, tak by pielgrzymka częściowo szła w inną stronę. Docelowo to chyba tramwaj kondygnację niżej, przystanki na środku ronda i piesi promieniście tunelami w każdą z ulic. Z resztą są ludzie, którzy są zawodowo przygotowani do rozwiązywania takich łamigłówek tylko w Szczecinie nie mają nic do powiedzenia (przykład przebudowa Krzywoustego przy negatywnej opinii ZDiTM)
Jeżeli chodzi o plac Kościuszki to chyba nie poprawialiśmy Niemców, jeżeli jest innaczej to proszę mnie oświecić.

Jeżeli Szczecin musi mieć koniecznie wielki deptak to polecam aleje Jedności Narodowej. Jest i stara zabudowa, stary bruk, kupa miejsca na ogródki i ulice ładnie zamyka bryła urzędu.

Ja nie rozumiem dlaczego większość z Was upiera się przy odbudowie 1:1 niemieckich budynków użyteczności. No fajny był ten teatr, ale czy dzisiaj by wystarczał? Miasto się nieco rozrosło. Można przecież wybudować coś na kształt i nie koniecznie w tym miejscu. (monotematycznie wskaże jako idealne miejsce takiej inwestycji kartofliska i marchewkowiska na wyspie jaskółczej). Z resztą ja nie jestem fanem Niemieckich ozdobników na budynkach i twierdzę, że opierając się o nasze własne tradycję architektoniczne (jak się nazywał ten styl w którym dobrze czuli się Polacy w latach 30? Mowa o tym w którym wybudowana połowa willi w Zakopanem dolna stacja kolejki na Gubałówkę) można by to miasto trochę spolonizować. Nie można tylko pozwolić architektom zbytnio szaleć, myślę o czymś takim jak stary browar w poznaniu.
Awatar użytkownika
Torney
Posty: 8630
Rejestracja: 16 wrz 2004, o 13:57

Postautor: Torney » 6 sty 2006, o 11:13

komin pisze:Ja nie rozumiem dlaczego większość z Was upiera się przy odbudowie 1:1 niemieckich budynków użyteczności. No fajny był ten teatr, ale czy dzisiaj by wystarczał?
Błagam, poczytaj o Stadttheater, jego pojemności i funkcjonalności. Ten jeden byłby o niebo lepszy niż dwa obecne najważniejsze teatry Szczecina, czyli za przeproszeniem "burdel i muzeum".
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
komin
Posty: 5
Rejestracja: 10 sty 2005, o 12:37

Postautor: komin » 6 sty 2006, o 11:21

Błagam, poczytaj o Stadttheater, jego pojemności i funkcjonalności. Ten jeden byłby o niebo lepszy niż dwa obecne najważniejsze teatry Szczecina, czyli za przeproszeniem "burdel i muzeum".
Ja nie neguje twierdzenia, ze byl piekny, cudowny i ze zloconymi klamkami. Bardzo zaluje ze go ktos rozwalil, ale nie ma powrotu do niego w tym miejscu i w tym ksztalcie. Skoro nie mozna wrocic do przeszlosici to nalezy zrobic 3x wiekszy, 5x bardziej funkcjonalny, uczynic z nigo wizytowke miasta i sprawic zeby stal mozliwie daleko od ewentalnej trasy potencjalnego nalotu.
Blagam zdajcie sobie sprawe, ze nie musimy kopiowac niemieckiech planow zeby Szczecin byl miastem przyjaznym mieszkancom i jednoczenie mial charakter stolicy regionu, a nie wioski z tramwajem.
Awatar użytkownika
keson
Admin
Posty: 844
Rejestracja: 12 maja 2004, o 10:21
Kontakt:

Postautor: keson » 6 sty 2006, o 11:25

komin pisze:Skoro nie mozna wrocic do przeszlosici to nalezy zrobic 3x wiekszy, 5x bardziej funkcjonalny, uczynic z nigo wizytowke miasta i sprawic zeby stal mozliwie daleko od ewentalnej trasy potencjalnego nalotu.
:roll: nalotu czego? 5xbardziej funkcjonalny?? teatr?
Awatar użytkownika
Gambit
Posty: 364
Rejestracja: 19 maja 2004, o 22:10
Lokalizacja: Stettin - Hokendorf

Postautor: Gambit » 6 sty 2006, o 11:34

U nas też przecież dużo "uratowano"... Zamek "Piastowski", Bramy, itp. itd. Pytanie czy w Gdańsku i Wrocławiu odbudowywano w stylu poprzednim. O to chodzi. Teraz jest moda na odbudowę starówek - vide Elbląg.
"So, I`ve decided to take my work back underground... To stop to follow it into the wrong hands..."
Awatar użytkownika
Penetrator
Posty: 702
Rejestracja: 25 lut 2005, o 20:05
Lokalizacja: Junkerswerke

Postautor: Penetrator » 6 sty 2006, o 11:34

Torney
co do bombardowań: terror przeciwko ludności cywilnej pierwsi zaczeli w czasie drugiej wojny światowej Niemcy we wrześniu 1939. Alianci w tym czasie rzucali na Niemców ulotki. Nie poskutkowało. Póżniej był Roterdam, Belgrad i inne miasta. Alianci nie pozostali dłużni. Fakt, przemysł niemiecki mimo bombardowań rozwijał się cały czas, ale trzeba zadać pytanie, jak by się rozwijał bez ustawicznego naprawiania zniszczeń.
Ile dłużej trwała by wojna, gdyby Albert Speer (architekt) i jego ministerstwo mogło dostarczać Wehrmachtowi w dostatecznych ilościach uzbrojenie?
A najbardziej smutne jest to że w tych nalotach gineli też ludzie zmuszani do pracy przymusowej.
A zwycięstwo nad ustrojem takim jak nazizm powinno być prowadzone na zasadzie: każdy sposób jest dobry.
I mimo bestialstw, których się Niemcy dopuścili głównie na wschodzie, nie tworzono obozów zagłady dla ludności niemieckiej. A przypadki mordów na ludności niemieckiej były na pewno w dużej mierze reakcją na wcześniejsze zachowania Niemców
Awatar użytkownika
Słoń_77
Posty: 1189
Rejestracja: 27 sie 2005, o 13:48
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Słoń_77 » 6 sty 2006, o 11:44

komin pisze:
Błagam, poczytaj o Stadttheater, jego pojemności i funkcjonalności. Ten jeden byłby o niebo lepszy niż dwa obecne najważniejsze teatry Szczecina, czyli za przeproszeniem "burdel i muzeum".
Ja nie neguje twierdzenia, ze byl piekny, cudowny i ze zloconymi klamkami. Bardzo zaluje ze go ktos rozwalil, ale nie ma powrotu do niego w tym miejscu i w tym ksztalcie. Skoro nie mozna wrocic do przeszlosici to nalezy zrobic 3x wiekszy, 5x bardziej funkcjonalny, uczynic z nigo wizytowke miasta i sprawic zeby stal mozliwie daleko od ewentalnej trasy potencjalnego nalotu.
Blagam zdajcie sobie sprawe, ze nie musimy kopiowac niemieckiech planow zeby Szczecin byl miastem przyjaznym mieszkancom i jednoczenie mial charakter stolicy regionu, a nie wioski z tramwajem.
Na parterze centrum handlowe, na pierwszym piętrze multikino, na drugim urząd skarbowy a salę teatralną upchnie się gdzieś na strychu. Kto dzisiąj chodzi do teatru w łykendy obowiązkowy spacer po galaksy. :cry:

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

cron