(artykuł) Perła Europy - powieść w przedwojennym Szczecini

Awatar użytkownika
secessionlove
Posty: 396
Rejestracja: 13 cze 2009, o 16:27
Lokalizacja: Graudenz/Stettin
Kontakt:

Postautor: secessionlove » 10 gru 2009, o 17:19

Bartoszulka pisze:Chciałem podziękować w tym poście userowi o romantycznie brzmiącym nicku "secessionlove":)
Wyrażał Pan wielokrotnie opinie o książce. Cieszą mnie one, gdyż pokazują jak może wyglądać konstruktywna krytyka. Poza tym była słuszna - tramwaje jeździły w Bydgoszczy w tamtych czasach, a budynek SSS powstał kilka lat później. Mimo to połączył Pan bardzo umiejętnie te uwagi ze zdecydowaną pochwałą książki.
Nie przesadzałbym natomiast z tym sukcesem:) Wokół "Perły" powstało po prostu trochę szumu - co mnie cieszy, i to wszystko.
Za całość bardzo dziękuję. Przy okazji bardzo zainteresował mnie wątek powstającej książki, którą Pan wspomina. Życzę sukcesu i z chęcią przeczytam.
Bardzo dziękuję za te miłe słowa. Pozwoliłem sobie wkleic pare wątków z Pana Powieści do mojej książki, ale o tym na razie będę milczał, gdyż... Niech to pozostanie niespodzianką. :wink:

Jak już gdzieś na tym forum wczesniej wspominałem, staram trzymac się faktów historycznych pisząc "historyczne" ksiązki, nietylko dlatego, że kiedyś studiowałem historię i coś takiego jak krytyka źródeł historycznych nie jest mi obce, a dlatego chociażby, by każdy mógł intrygujące go/ją fakty zweryfikowac z rzeczywistością.

W mojej nowej książce również, jak Pan, połączyłem fikcję z rzeczywistością, ale nie chciałem tak ryzykowac, jak Pan w "Perle", czego efektem jest powstały wokół Pańskiej książki szum. Może znajdzie się ktoś na tyle naiwny, że będzie szukac złota, które zakopał Martin Braun :lol: ? W takich przypadkach owego szumu nie da się uniknąc. Znam z własnej autopsji to uczucie, kiedy pojawia się krytyka połączona z mieszaniem z błotem. A wszystko to zależy od odbiorcy, kim i jaki on jest i co rozumie w danym dziele, czasem jednak czy rozumie, bo wśród ludzi zdarzają sie "parapety" niestety, jakich pełno na Naszej-klasie (w zeszłym roku miałem tam konto, ale jesienią 2008 zlikwidowałem, potem zaś dowiedziałem się, że ktoś się pode mnie podszywa i pisze w moim imieniu jakieś bzdury, bo nazwisko rzekomo fikcyjne :cry: . Ja staram się nie przejmowac takmi bzdurami, bo wiem, że zawiśc ma krótkie nogi. I radzę to kazdemu. Każdy powinien umiec rozgraniczyc uwagi obiektywne od subiektywnych, a czasem i złośliwych, nie mających nic wspónego z rzeczywistością.

Po wypowiedziach krytykujących "Perłę" odniosłem wrażenie, że wiele osób podeszło do tego zbyt poważnie. Ja na początku czytając tą powieśc, szczerze do bulu przyznam się, że również, gdy wychwytywałem błędy merytoryczne. Ale potem zastanowiłem sie trochę nad celem :!: powstania niniejszej książki, co też jest ważne, nie tylko treśc. I odpuściłem sobie moje pierwotne podejście do sprawy. Popatrzyłem na to z innej strony. Książkę, mimo jej minusów, o których wspominał Pan Roman, którego też szanuję, uważam za świetną. Myślę, że na jej kanwie mógłby powstac równie świetny film.

Odniśnie samego tytułu - myślę, że jest idealny. Jak mówiłem podczas udzielonego wywiadu Radiu Szczecin, przedwojenny Stettin był właśnie perłą wśród innych miast. Był porównywany do samych stolic europejskich. Chciaż pochodzę z Grudziądza, w którym zawsze było moje serce, to jednak trochę tego serca zachowałem dla Szczecina, a szczególnie dla Stettina. Był on wówczas pięniejszy niż dziś. I, powtarzając za moimi słowami we wspomnianym wywiadzie, gdybym miał wehikuł czasu, to bym się tam wybrał i został...
Bartoszulka
Posty: 15
Rejestracja: 9 gru 2009, o 11:32

Postautor: Bartoszulka » 10 gru 2009, o 18:44

Secessionlove zażartował:
...Może znajdzie się ktoś na tyle naiwny, że będzie szukac złota, które zakopał Martin Braun ?...

Odpowiadam:
Budynek przy Turnerstrasse 22 stoi do dziś przy ul. Jagiellońskiej. Zapewniam jednak mieszkańców, że w piwnicy nie ma złota. Sam je wykopałem w zeszłym roku:)

A tak na poważnie, to idąc za radą Romka Czejarka, postanowiłem przynajmniej ogólnie napisać o faktach historycznych, występujących w "Perle Europy". Dlatego jeszcze raz zachęcam do odwiedzenia mojej strony autorskiej: www.bartoszulka.pl

Być może zawarte tam wyjaśnienia przydadzą się Czytelnikom.
Pozdrawiam
Bartosz
Awatar użytkownika
secessionlove
Posty: 396
Rejestracja: 13 cze 2009, o 16:27
Lokalizacja: Graudenz/Stettin
Kontakt:

Postautor: secessionlove » 10 gru 2009, o 18:51

Bartoszulka pisze: Być może zawarte tam wyjaśnienia przydadzą się Czytelnikom.
Pozdrawiam
Bartosz
Mi żadne wyjaśnienia nie są potrzebne. Z prostej przyczyny. Fakty, chociaż te ogólne znam. Oraz dlatego, że skoro temat dotyczy powieści, to z góry trzeba założyc, że wiele dziejących się w niej rzeczy jest po prostu fikcją. Więc jeśli ktoś napisze o mnie powieśc, to się nie obrażę, bo już swego czasu przywykłem do czytania i słuchania wielu niestworzonych rzeczy na swój temat, więc ciekawą książkę można by napisac :lol:
Bzycoo
Posty: 19
Rejestracja: 24 sie 2008, o 23:23

Postautor: Bzycoo » 11 gru 2009, o 21:12

secessionlove pisze: Na myśl mi teraz pzychodzi taki film "Fatherland", w którym autor założył, że to Niemcy wygrały wojnę.
Tak dla uzupełnienia. Tytuł to "Vaterland", zaś sam film powstał na podstawie książki, której autorem jest znany autor powieści sensacyjnych, Robert Harris.
Jak to zwykle bywa - książka lepsza od filmu.
Awatar użytkownika
Yossarian
Posty: 880
Rejestracja: 26 cze 2004, o 21:36
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Yossarian » 12 gru 2009, o 13:41

secessionlove pisze:(...) Może kiedyś coś takiego napiszę w jakiejś kolejnej książce, w której ukazany by został Szczecin, którego ominęły skutki działań wojennych, a mimo to znalazł się w rękach polskich. Chociaż wtedy to byłby cud. (...)
To może tak: Szczecin po wojnie wygranej przez Aliantów miał zostać miastem granicy wschodu z zachodem, punktem repatriacyjnym, siedzibą władz okupacyjnych Niemiec wschodnich i zachodnich.
W wyniku ustaleń na konferencjach w Jałcie Anglicy, Amerykanie i Sowieci mieli się wstrzymać od ataków bombowych na miasto, a szybki i duży desant wojsk powietrzno-desantowych miał zagwarantować małe straty w infrastrukturze i zabudowie miejskiej.
Na początku kwietnia miasto z zaskoczenia zostało zdobyte w stanie praktycznie nienaruszonym. Wojska niemieckie skoncentrowane na głównej linii obrony Odry i Nysy nie były wstanie wydzielić odwodów do próby odzyskania kontroli nad miastem. Mosty, budynki użyteczności publicznej, stocznia, fabryka benzyny syntetycznej, zakłady przemysłowe mogły bardzo szybko podjąć zatrzymaną produkcję na nowo. W ręce sprzymierzonych wpadł też prawie wykończony, jedyny lotniskowiec Graff Zeppelin. Szybko przejęta kontrola nad miastem nie pozwoliła na działalność grup dywersyjnych.
Dzięki obecności sił zachodnich Aliantów, dowództwo sił radzieckich nie zdecydowało sie wydać rozkazu wywózki łupów do ZSRR. Zgodnie z ustaleniami konferencji Wielkiej Trójki miasto miało znaleźć sie na terenach Polski, jednak miało pozostać też siedzibą Okupacyjnej Komisji Alianckiej.

Wiem poniosło mnie, ale mozna zacząć nowy wątek "Stettin 1947" i każdy kto miałby ochotę dopisywałby jakiś nowy ciekawy kawałek. Moze powstałby z tego jakiś ciekawy scenariusz. 8)
[url=http://picasaweb.google.com/yossarian67]Szczecinianin z urodzenia i przekonania[/url]
Awatar użytkownika
Kropka
Posty: 752
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 19:34
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Kropka » 12 gru 2009, o 15:39

Tak a propos zniszczeń wojennych...
Ciekawym a jednocześnie kontrowersyjnym honorowym obywatelem Torunia jest Jurij Mironowicz Kosenko którego rzekoma decyzja spowodowała, że zabytki Torunia pozostały niezniszczone podczas wyzwalania naszego kraju spod okupacji przez bratnią armię radziecką.
Teraz po zmianie ustroju trwa dyskusja czy powinien posiadać to honorowe obywatelstwo. Ale jakby Toruń po wojnie miał wyglądac tak jak wygląda Szczecin to uważam, że slusznie mu się należy.

http://www.torun.pl/index.php?strona=wl_nagr_honor_12
rayman
Posty: 178
Rejestracja: 5 wrz 2008, o 10:29

Postautor: rayman » 12 gru 2009, o 16:17

Kropka pisze:Tak a propos zniszczeń wojennych...
Ciekawym a jednocześnie kontrowersyjnym honorowym obywatelem Torunia jest Jurij Mironowicz Kosenko którego rzekoma decyzja spowodowała, że zabytki Torunia pozostały niezniszczone podczas wyzwalania naszego kraju spod okupacji przez bratnią armię radziecką.
Teraz po zmianie ustroju trwa dyskusja czy powinien posiadać to honorowe obywatelstwo. Ale jakby Toruń po wojnie miał wyglądac tak jak wygląda Szczecin to uważam, że slusznie mu się należy.

http://www.torun.pl/index.php?strona=wl_nagr_honor_12
Chyba forum ci się pomyliło...
Należy spodziewac się tego co najlepsze,zło przyjdzie samo...
Awatar użytkownika
secessionlove
Posty: 396
Rejestracja: 13 cze 2009, o 16:27
Lokalizacja: Graudenz/Stettin
Kontakt:

Postautor: secessionlove » 12 gru 2009, o 16:32

Yossarian pisze:
secessionlove pisze:(...) Może kiedyś coś takiego napiszę w jakiejś kolejnej książce, w której ukazany by został Szczecin, którego ominęły skutki działań wojennych, a mimo to znalazł się w rękach polskich. Chociaż wtedy to byłby cud. (...)
To może tak: Szczecin po wojnie wygranej przez Aliantów miał zostać miastem granicy wschodu z zachodem, punktem repatriacyjnym, siedzibą władz okupacyjnych Niemiec wschodnich i zachodnich.
W wyniku ustaleń na konferencjach w Jałcie Anglicy, Amerykanie i Sowieci mieli się wstrzymać od ataków bombowych na miasto, a szybki i duży desant wojsk powietrzno-desantowych miał zagwarantować małe straty w infrastrukturze i zabudowie miejskiej.
Na początku kwietnia miasto z zaskoczenia zostało zdobyte w stanie praktycznie nienaruszonym. Wojska niemieckie skoncentrowane na głównej linii obrony Odry i Nysy nie były wstanie wydzielić odwodów do próby odzyskania kontroli nad miastem. Mosty, budynki użyteczności publicznej, stocznia, fabryka benzyny syntetycznej, zakłady przemysłowe mogły bardzo szybko podjąć zatrzymaną produkcję na nowo. W ręce sprzymierzonych wpadł też prawie wykończony, jedyny lotniskowiec Graff Zeppelin. Szybko przejęta kontrola nad miastem nie pozwoliła na działalność grup dywersyjnych.
Dzięki obecności sił zachodnich Aliantów, dowództwo sił radzieckich nie zdecydowało sie wydać rozkazu wywózki łupów do ZSRR. Zgodnie z ustaleniami konferencji Wielkiej Trójki miasto miało znaleźć sie na terenach Polski, jednak miało pozostać też siedzibą Okupacyjnej Komisji Alianckiej.

Wiem poniosło mnie, ale mozna zacząć nowy wątek "Stettin 1947" i każdy kto miałby ochotę dopisywałby jakiś nowy ciekawy kawałek. Moze powstałby z tego jakiś ciekawy scenariusz. 8)
Argumentacja dobra, będę brał to pod uwagę, jeśli zdecyduję się na coś takiego. Ale to na razie dalsza przyszłośc.
Awatar użytkownika
Kropka
Posty: 752
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 19:34
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Kropka » 12 gru 2009, o 18:17

rayman pisze:
Kropka pisze:Tak a propos zniszczeń wojennych...
Ciekawym a jednocześnie kontrowersyjnym honorowym obywatelem Torunia jest Jurij Mironowicz Kosenko którego rzekoma decyzja spowodowała, że zabytki Torunia pozostały niezniszczone podczas wyzwalania naszego kraju spod okupacji przez bratnią armię radziecką.
Teraz po zmianie ustroju trwa dyskusja czy powinien posiadać to honorowe obywatelstwo. Ale jakby Toruń po wojnie miał wyglądac tak jak wygląda Szczecin to uważam, że slusznie mu się należy.

http://www.torun.pl/index.php?strona=wl_nagr_honor_12
Chyba forum ci się pomyliło...
Nie pomyliło mi się. Yossarian opisał wzruszającą alternatywną historię TEGO miastam co przypomniało mi, że w innych miastach historia potoczyła sie inaczej. Ale jeżeli obraziło to kogoś lokalne uczucia patriotyczne, to bardzo przepraszam.
Bartoszulka
Posty: 15
Rejestracja: 9 gru 2009, o 11:32

Postautor: Bartoszulka » 12 gru 2009, o 18:33

Witam,
Zauważyłem, że pojawiają się tu bardzo ciekawe pomysły, które mogłyby dać początek zupełnie nowej powieści z tłem szczecińskim. Postanowiłem więc umożliwić wszystkim zainteresowanym, aktywnym i twórczym spróbowanie swoich sił w jej tworzeniu.

Jaka ona będzie? Co uda się osiągnąć wspólnymi siłami? Zapraszam na moją stronę autorską: www.bartoszulka.pl Mozna tam znalezc szczegóły.
Niech to będzie ciekawy szczeciński eksperyment literacki.

W zakładce "Napiszmy powieść", każdy może podać swój pomysł na fabułę powieści, napisać jakiś jej wątek, kontynuować poprzedni...
W ten sposób moglibyśmy wspólnie, korzystając z wiedzy historycznej jednych, z umiejętności literackich innych, z wiedzy eksperckiej jeszcze innych, stworzyć dzieło literackie.
Nie wiem czy pomysł ten znajdzie odzew ale serdecznie zapraszam każdego do zostania autorem:)
Pozdraiwam
Bartosz
Awatar użytkownika
secessionlove
Posty: 396
Rejestracja: 13 cze 2009, o 16:27
Lokalizacja: Graudenz/Stettin
Kontakt:

Postautor: secessionlove » 12 gru 2009, o 18:57

Bartoszulka pisze:Witam,
Zauważyłem, że pojawiają się tu bardzo ciekawe pomysły, które mogłyby dać początek zupełnie nowej powieści z tłem szczecińskim. Postanowiłem więc umożliwić wszystkim zainteresowanym, aktywnym i twórczym spróbowanie swoich sił w jej tworzeniu.

Jaka ona będzie? Co uda się osiągnąć wspólnymi siłami? Zapraszam na moją stronę autorską: www.bartoszulka.pl Mozna tam znalezc szczegóły.
Niech to będzie ciekawy szczeciński eksperyment literacki.

W zakładce "Napiszmy powieść", każdy może podać swój pomysł na fabułę powieści, napisać jakiś jej wątek, kontynuować poprzedni...
W ten sposób moglibyśmy wspólnie, korzystając z wiedzy historycznej jednych, z umiejętności literackich innych, z wiedzy eksperckiej jeszcze innych, stworzyć dzieło literackie.
Nie wiem czy pomysł ten znajdzie odzew ale serdecznie zapraszam każdego do zostania autorem:)
Pozdraiwam
Bartosz
Chyba mam dejavu. Zdaje mi się, że dopiero co odpisywałem na tego posta w innym temacie :lol: Mniejsza o to. Swoją odpowiedź umieściłem tam http://www.sedina.pl/phpBB3/viewtopic.php?t=11258
i nie będę się powtarzac.
Awatar użytkownika
Kropka
Posty: 752
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 19:34
Lokalizacja: Szczecin

Re: (artykuł) Perła Europy - powieść w przedwojennym Szczecini

Postautor: Kropka » 28 gru 2009, o 19:59

Jestem właśnie w trakcie czytania i musze przyznać, że jedynym interesującym wątkiem są ... opisy starego Szczecina.
Fabuła może i ciekawa ale niestety strasznie naiwna, język daleki od literackiego a opisy scen erotycznych pasują w tej książce jak wół do karety.
Nie jestem również przekonana, że w 1934 r Hitler miał tylu przeciwników (wiekszość postaci z powieści), którzy wiedzieli w nim wręcz czyste zło.
Całego świata nie zmieni się pomagając jednemu stworzeniu, ale dla tego stworzenia świat się zmieni.
Baresel
Posty: 35
Rejestracja: 21 sty 2009, o 11:12

Re: (artykuł) Perła Europy - powieść w przedwojennym Szczecini

Postautor: Baresel » 30 gru 2009, o 13:03

Zdaję sobie sprawę, jak wiele energii autor włożył w ten projekt. Dlatego mam dość mieszane uczucia.

Jestem w trakcie czytania i wydaje mi się że pisanie powieści, tylko po to, żeby działa się w Szczecinie, to dość karkołomne zadanie. Takie miałem obawy od początku i niestety powoli potwierdzają się.

Drażni niewyszukany język, naiwna (póki - co) fabuła, płytkie postacie, błahe rozterki bohaterów. Natrętne stwierdzenia, że Szczecin to takie ładne miasto.

Powstaje masa książek o Szczecinie. Wszystkie w charakterze albumów, quasi-przewodników. Nikt dotąd nie zdobył się na pisanie powieści i chyba wszyscy "mieli nosa" - bo to już zdecydowanie inna półka twórczości literackiej.

Domyślam się, że autorowi chodziło o stworzenie czegoś na wzór wycieczki w czasie. Ale ubierając wszystko w formę powieści, wystawił się na dużo ostrzejszą krytykę, bo ta forma stawia poprzeczkę zdecydowanie wyżej, niż mogłoby się wydawać.

Tak czy inaczej - kupiłem. I "Eine kleine" też kupię, bo trzeba wspierać to co się wydaje o Szczecinie.
Awatar użytkownika
Arthur
Miszcz
Posty: 345
Rejestracja: 28 cze 2005, o 11:06
Lokalizacja: Preussische Strasse

Re: (artykuł) Perła Europy - powieść w przedwojennym Szczecini

Postautor: Arthur » 30 gru 2009, o 15:41

Raczej nie wymieniałbym razem z "Eine kleine". Inny klimat książki, inny poziom. Oczywiście zdecydowanie na korzyść Liskowackiego.
Awatar użytkownika
Jezu
Posty: 961
Rejestracja: 2 sty 2005, o 01:47
Lokalizacja: Pilchowo

Re: (artykuł) Perła Europy - powieść w przedwojennym Szczecini

Postautor: Jezu » 30 gru 2009, o 17:02

Jak widać nadeszły takie czasy, że:

"Pisać każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
inaczej się udusi,
ooo..."

Ozdrawiam (innych a siebie leczę)
Mad Poets Society

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości

cron