(artykuł) Przeciwko komunistycznym patronom ulic

Awatar użytkownika
Kropka
Posty: 752
Rejestracja: 30 wrz 2007, o 19:34
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Kropka » 23 paź 2008, o 21:21

Jezu pisze:
Kropka pisze:A jeżeli Komuna jest paryska to może zostać ?
Bezpieczniej będzie ją zamienić na paryską bułkę.

Ozdrawiam (innych a siebie leczę).
Ulica Bułki Paryskiej brzmi ładnie :wink:
No i nazwa neutralna
Awatar użytkownika
Torney
Posty: 8630
Rejestracja: 16 wrz 2004, o 13:57

Postautor: Torney » 24 paź 2008, o 19:48

MilaRS pisze:Mógłbyś przybliżyć o kogo chodzi?
O Leszka Bochnackiego.
MilaRS pisze:W artykule jest stwierdzenie, że "...Armia Radziecka zajęła (zdobyła) Szczecin 26 kwietnia..."
A w "Moim Mieście" twierdzi: "26 kwietnia 1945 roku zdobyto Szczecin i przekazano go Polsce".
Erich-Falkenwaldergesellschaft
Awatar użytkownika
MilaRS
Posty: 261
Rejestracja: 27 maja 2008, o 08:53
Lokalizacja: Klęskowo / Hökendorf
Kontakt:

Postautor: MilaRS » 24 paź 2008, o 21:56

Torney pisze:
MilaRS pisze:Mógłbyś przybliżyć o kogo chodzi?
O Leszka Bochnackiego.
W zasadzie domyślałem się, ale pewien nie byłem.
Torney pisze:
MilaRS pisze:W artykule jest stwierdzenie, że "...Armia Radziecka zajęła (zdobyła) Szczecin 26 kwietnia..."
A w "Moim Mieście" twierdzi: "26 kwietnia 1945 roku zdobyto Szczecin i przekazano go Polsce".
Wiesz, dość częste są przypadki przekręcenia wypowiedzi lub nadinterpretacji. Nie bronię absolutnie ani nie piętnuję Pana Profesora. Po pierwsze ze względu na to, że wiedzą nie dorastam Mu do pięt, a po drugie nie jestem pewien co dokładnie powiedział. Powiedziałbym raczej, że nie do końca wierzę w "dziennikarską" rzetelność.
http://www.prawobrzeze.eu
http://kastamajowe.xt.pl
Awatar użytkownika
mariner
Posty: 50
Rejestracja: 20 lip 2008, o 08:58
Lokalizacja: Bogislavstraße / Bremer Str. / Mühlenstraße / Hirschberg im Riesengebirge / Greiffenberg / Ratzebuhr

Postautor: mariner » 25 paź 2008, o 08:35

Torney pisze:Monte Cassino, Piłsudskiego, Fieldorfa, Mikołajczyka, Bryczkowskiego, Niemierzyńska, Okulickiego, Taczaka, Rayskiego, Kołowska, Popiełuszki, Litwinowicza, Witosa, Jasienicy, Sucharskiego, Orląt Lwowskich, Hubala, Armii Krajowej, Sprzymierzonych, Andersa, Zgody - to wszystko wymysły IPN, prawda marinerze?
Jasne, że nie wszystko jest wymysłem IPN. Przynajmniej z tej wyliczanki. Ale po kolei. Czytając Twój post widać, że niektórzy z patronów ulic których wskazałeś (mam na myśli tych, których nazwy podkreśliłem), nie najlepszymi są przykładami dla kolejnych, młodych pokoleń. Monte Cassino? Owszem, piękna bitwa, heroizm, bohaterstwo, itd., itp. Jak się jednak okazuje, a tak mówią sami jej polscy uczestnicy, ale i niemieccy weterani - zupełnie niepotrzebna. Śmiało można było klasztor obejść, Niemców głodem wziąć – o czym sami Niemcy i zachodni alianci wspominają. Jak za średniowiecza, przy oblężeniach warownych grodów. Piłsudski, powiadasz? Hm.... Dowódca sfrustrowanej niemieckiej jednostki pomocniczej. Facet, który współpracował z wywiadami innych państw, donosząc na oficerów z tejże jednostki, a do tego mąż stanu, który takie pojęcia jak demokracja, miał głęboko gdzieś. Słyszałeś coś kiedyś o czynionych na jego polecenie prześladowaniach wrogów politycznych – już w niepodległej Polsce? No i oczywiście mjr Sucharski... Chyba nikomu nie trzeba udowadniać, że mydlana bańka bohaterstwa dowódcy Westerplatte pękła za przyczyną choćby ustaleń IPN? A Hubal? Może i bohater, ale bardziej taki regionalny wirażka, który nie miał żadnego poparcia rodzącego się państwa podziemnego.
Torney pisze:Skandal. Około dwudziestu zmian od 1989 r., a teraz (jak wiemy dzięki bystrym obliczeniom marinera) apogeum, czyli kolejnych dziewięć propozycji, z których być może część zostanie wprowadzona w życie. Co więcej, IPN był na tyle bezczelny, że zmienił Wielką na Wyszyńskiego.

Wydaje się, że wystarczy myśleć i czytać ze zrozumieniem. Ale czego oczekiwać od kogoś, kto pluszaka z bajki bydlęciem nazywa.
Zacznę od ostatniego z Twoich akapitów. Doskonale wiem, że język polski jest jednym z najtrudniejszych na świecie. Uwaga ta dotyczy nie tylko obcokrajowców zresztą. Władanie tym narzędziem jest trudną sztuką, a wielu naszych ziomków nie posiadło tego kunsztu, mimo dojrzałego wieku. Każde dziecko wie, że w poście tym użyłem takich środków wyrazu jak: ironia, sarkazm, szyderstwo. Nie z Ciebie – broń boże – oczywiście. Sensowne używanie ich i rozumienie niestety jest trudne i nie każdemu przyroda taki przymiot przyznała. Kilkadziesiąt osób czytających mój post zrozumiało, że świadome nazwanie Uszatka bydlęciem (nawiasem mówiąc idol mojego przedszkola) temu właśnie służyć miało. Nie skomentuję przez wrodzoną kulturę tego, że Ty jeden nie zrozumiałeś. Gdybyś mój krytykowany post jednak zechciał uważniej przeczytać, to stwierdziłbyś, że takie nazwanie Uszatka było zabiegiem polegającym na posłużeniu się wymienionymi wyżej środkami wyrazu.
Poza tym dalej nie wiem – nie przekonałeś mnie – dlaczego Wyszyńskiego jest nazwą lepszą od Wielkiej?
Mając na myśli apogeum zmian, napisałem wyraźnie, że chodzi o ostatnie lata, właśnie te, podczas których IPN indoktrynuje nas w jedyny wg niego słuszny sposób. Oczywiście, nie miałem i nie mam na myśli tego, że poprzednia, kilkudziesięcioletnia indoktrynacja była OK.! Nic z tych rzeczy.
Nie rozumiem tylko, dlaczego IPN wywiera presję na świadomości społecznej, wmawiając ludziom, że jeśli nie przemianują jakiejś niesłusznej nazwy ulicy na JP2, to będą chwalcami zbrodniczych systemów. Do mojej rady gminy taka lustratorska odezwa też wpłynęła. Wiem więc co piszę.
Torney pisze:Mieszkałem całe dzieciństwo i początek swojej dorosłości w Szczecinie. Od zawsze ulica Hohenzollernów była dla mnie ulicą Hohenzollernów. Jak przemianowali ją [pewnie zrobił to IPN - przyp. T.] na Krzywoustego, to tak jakby ktoś z mojego dzieciństwa wydarł kawałek czegoś cennego.
Dzięki, że sparafrazowałeś moją wypowiedź. Miło mi, ale widać, że sam niewiele zrozumiałeś z tego co napisałeś. Jak słusznie, ktoś czytający ten Twój fragment zauważył, popie......, sorki, pochrzaniły Ci się epoki, czas, okoliczności. Chyba rozumiesz subtelną różnicę w zdaniach: „mieszkam przy placu Adolfa Hitlera”, oraz: „mieszkam przy placu Adolfa Warskiego”.......?
Torney pisze:Straszne, prawda? Ale spokojnie, nie wymagam, byś zrozumiał. Pewne rzeczy po prostu są dla Ciebie za trudne.
W psychologii, oraz w innych naukach społecznych wypracowano takie mechanizmy, które opisują dyskusje i poziom wypowiedzi jej uczestników. Ja wiem, że komunikacja społeczna łatwa nie jest, bo wiąże się nie tylko ze sprawnym władaniem językiem ojczystym, ale i narzędziami wskazanymi (między innymi) wyżej. Przy braku argumentów, oraz przy braku umiejętności odparcia kontrargumentów polecieliśmy panie Torney w nieudolną „szyderę”??? Nie mam nic przeciwko, staraj się chłopie, Kraszewski swoje największe dzieła spłodził będąc w podeszłym wieku, mam czas, poczekam. Pozdrawiam, pa.
Ostatnio zmieniony 26 paź 2008, o 07:04 przez mariner, łącznie zmieniany 1 raz.
slazmi
Posty: 132
Rejestracja: 25 sty 2007, o 20:19
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: slazmi » 25 paź 2008, o 10:41

Dzięki Bogu, że w tym kraju są jeszcze ludzie, którzy w sposób kulturalny, grzeczny i PO POLSKU potrafią artykułować swoje poglądy.Można się z nimi zgadzać lub nie, ale sposób ich eksponowania świadczy o tym, że swoich interlokutorów traktują z należnym szacunkim.
Awatar użytkownika
mariner
Posty: 50
Rejestracja: 20 lip 2008, o 08:58
Lokalizacja: Bogislavstraße / Bremer Str. / Mühlenstraße / Hirschberg im Riesengebirge / Greiffenberg / Ratzebuhr

Postautor: mariner » 26 paź 2008, o 07:07

Chyba nie miałeś na myśli mnie? Bo przyznam, że pisząc ten post musiałem bardzo, bardzo, ale to baaaardzo obnizyć loty. :twisted:
i06
Posty: 15
Rejestracja: 8 lip 2008, o 21:21

Postautor: i06 » 26 paź 2008, o 22:26

mariner pisze:Chyba nie miałeś na myśli mnie? Bo przyznam, że pisząc ten post musiałem bardzo, bardzo, ale to baaaardzo obnizyć loty. :twisted:
dla niektórych tak trzeba bo inaczej nie złapią sensu (kepki na oczach).
mirekjot
Posty: 1039
Rejestracja: 17 gru 2004, o 12:32

Postautor: mirekjot » 27 paź 2008, o 09:22

mariner pisze:Chyba nie miałeś na myśli mnie? Bo przyznam, że pisząc ten post musiałem bardzo, bardzo, ale to baaaardzo obnizyć loty. :twisted:
Jeśli tak, to raczej nie do końca kontrolowałeś wysokośc lotu, bo jakby zaryłeś dziubkiem w glebę. Idąc tropem Twojego sposobu myślenia np.: Mieszko I nie zasługuje na „swoją” ulicę, bo cóż to za władca, co jadał paluchami, Łokietek był zwykłym kurduplem, Poniatowski utonął w Elsterze, bo nie umiał pływac, Matejko był historycznym ignorantem (na jego płótnach pełno pomieszania bibelotów z różnych epok), Zamenhof wymyślił jakiś zupełnie bezużyteczny język, Drzymała był właścicielem drewnianego barakowozu (i cóż to za bohaterstwo), Wyspiański - pijakiem, Witkiewicz - erotomanem (a może odwrotnie, mniejsza z tym), Chopin - gruźlikiem, itd. itd. Do wszystkiego można się przyczepic. Do Panieńskiej, Kormoranów, Rostockiej, 3-go Maja i wielu, wielu innych nazw takze. To może zamiast nazywac, ponumerowac? Ale jak – liczbami rzymskimi, czy arabskimi? Malejąco, rosnąco, czy może wykładniczo? W systemie dwójkowym, czy dziesiętnym? Zamiast glanowac IPN, spróbuj konstruktywnie. Zaproponuj jakieś logiczne pryncypia nazewnictwa, to robota dla prawdziwych orłów…
Awatar użytkownika
hehenio
Posty: 1472
Rejestracja: 21 maja 2005, o 23:23
Lokalizacja: Bartnicza

Postautor: hehenio » 27 paź 2008, o 12:09

mirekjot pisze:
mariner pisze:Chyba nie miałeś na myśli mnie? Bo przyznam, że pisząc ten post musiałem bardzo, bardzo, ale to baaaardzo obnizyć loty. :twisted:
.... To może zamiast nazywac, ponumerowac? Ale jak – liczbami rzymskimi, czy arabskimi? Malejąco, rosnąco, czy może wykładniczo? W systemie dwójkowym, czy dziesiętnym? Zamiast glanowac IPN, spróbuj konstruktywnie. Zaproponuj jakieś logiczne pryncypia nazewnictwa, to robota dla prawdziwych orłów…
Tak w Europie (przez duże E) zrobiono w Mannheim. W XVII wieku. Ulice wzdłuż Renu A, B, C... w poprzek do Renu 1, 2, 3... Funkcjonuje do dzisiaj, niestety tylko na starym mieście.
Awatar użytkownika
Jezu
Posty: 961
Rejestracja: 2 sty 2005, o 01:47
Lokalizacja: Pilchowo

Postautor: Jezu » 27 paź 2008, o 21:40

hehenio pisze:
mirekjot pisze:
mariner pisze:Chyba nie miałeś na myśli mnie? Bo przyznam, że pisząc ten post musiałem bardzo, bardzo, ale to baaaardzo obnizyć loty. :twisted:
.... To może zamiast nazywac, ponumerowac? Ale jak – liczbami rzymskimi, czy arabskimi? Malejąco, rosnąco, czy może wykładniczo? W systemie dwójkowym, czy dziesiętnym? Zamiast glanowac IPN, spróbuj konstruktywnie. Zaproponuj jakieś logiczne pryncypia nazewnictwa, to robota dla prawdziwych orłów…
Tak w Europie (przez duże E) zrobiono w Mannheim. W XVII wieku. Ulice wzdłuż Renu A, B, C... w poprzek do Renu 1, 2, 3... Funkcjonuje do dzisiaj, niestety tylko na starym mieście.
Może już nie mieli ochoty na więcej numerków?

Ozdrawiam (innych a siebie leczę).
Mad Poets Society
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Re:

Postautor: Iwonka » 23 wrz 2010, o 09:49

Schulz pisze:Wielka (niektórzy nawet „półwielka”, o czym nie wszyscy chyba pamiętają)
Prośba do Schulza. :) Kiedy Wielka była Półwielką?
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
Awatar użytkownika
Schulz
Expert
Posty: 1377
Rejestracja: 10 lis 2005, o 22:16
Lokalizacja: Stettin-Scheune, Berliner Chaussee

Re: Re:

Postautor: Schulz » 23 wrz 2010, o 17:54

Iwonka pisze:
Schulz pisze:Wielka (niektórzy nawet „półwielka”, o czym nie wszyscy chyba pamiętają)
Prośba do Schulza. :) Kiedy Wielka była Półwielką?
Schulz powiedział nawet więcej:
Schulz pisze:...Żadna „ustawa” niczego nie zmieni, starzy szczecinianie, i nie tylko, zawsze będą mówić, jak pisze poniżej Mariusz – pl. Zgody, M. Buczka, Wielka (niektórzy nawet „półwielka”, o czym nie wszyscy chyba pamiętają), Armii Czerwonej....
Ale do rzeczy, po prostu w czasach, jak byłem dużo młodszy, i mogłem sobie pozwolić na więcej, mimo wyraźnej ustawy "Cyrankiewicza", w zakładach pracy odbywały się regularnie, a to imieniny, a to urodziny, i my, którzy pracowaliśmy po drugiej stronie rzeki Odry, na Łasztowni, czy na terenie portu drobnicowego, biegaliśmy z tej okazji na „półwielką”, czyli do Baltony na ulicy Wielkiej. Ci co zapomnieli gdzie, to w wieżowcu PŻM-owskim mieścił sie ten przybytek. Tam można było zamienić bony marynarskie na towar w płynie.
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 5888
Rejestracja: 16 sie 2004, o 10:32
Lokalizacja: Bollinken-Frauendorf

Re: (artykuł) Przeciwko komunistycznym patronom ulic

Postautor: Iwonka » 23 wrz 2010, o 19:29

Schulz napisał(a) duużo więcej. :)
Sądziłam, że stosowano taką nazwę, tak jak np. Plac Helski. Krótko i niewiele osób ją pamięta.
Dziękuję za wyjaśnienie. :)
Iwonka bądź mężczyzną... (copyright by Busol)
5lipca
Posty: 224
Rejestracja: 5 lip 2010, o 11:18

Re: (artykuł) Przeciwko komunistycznym patronom ulic

Postautor: 5lipca » 24 wrz 2010, o 13:07

Wieżowiec PŻMu,
Ostatnio zmieniony 17 maja 2012, o 14:34 przez 5lipca, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Busol
Admin
Posty: 9624
Rejestracja: 21 kwie 2004, o 01:42
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: (artykuł) Przeciwko komunistycznym patronom ulic

Postautor: Busol » 24 wrz 2010, o 15:21

No ja pamiętam chć byłem w wieku że ani funduszy ani prawa do nabywania :)
Zapraszam na TrocheInaczej.pl.
"Niemcy kiedyś byli źli, a teraz są dobrzy. Ktoś mi tak opowiadał". Franek Bis.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron