O szukaniu skarbów

Dla tych, co patrzą w dół.
Awatar użytkownika
Krasiu
Posty: 1195
Rejestracja: 8 lip 2004, o 00:07
Lokalizacja: Hufelandweg

Postautor: Krasiu » 31 maja 2005, o 22:30

Nie trzeba od razu ryć. Znajoma mojego ojca mieszka na Pogodnie i robiła porządek na strychu. No i mam atlas geograficzny dla dzieci ze szczecińskich szkół i poradnik żołnierza wehrmachtu.
- Oj ale tego było więcej, ale mama kiedyś robiła porządki i w ogródku mnóstwo papierów spaliła - usłyszałem.
Zgroza.
Tuchel
Posty: 29
Rejestracja: 17 mar 2006, o 23:03
Lokalizacja: Szczecin(mutterland Bory Tucholskie:)

Postautor: Tuchel » 22 mar 2006, o 17:41

co do pociągu to uwarzam za mało prawdopodobne rozładowanie go w Szczecinie. Hitlerowcy musieli wiedzieć że niedługo na te tereny wejdzie armia Radziecka i zrobi duże łubudubu. Niemcy nie mogli się spodziewać, że Szczecin "wróci do macierzy" :lol: mimo to ukrywanie skarbu w tak niewielkiej odległości od granicy byłoby nierozsądne. Chociaż kto ich tam wie wielu tajemnic nie tylko o Szczecinie, ale i całej Polsce nie znamy i być może nie nie poznamy.
Awatar użytkownika
mariner
Posty: 49
Rejestracja: 20 lip 2008, o 08:58
Lokalizacja: Bogislavstraße / Bremer Str. / Mühlenstraße / Hirschberg im Riesengebirge / Greiffenberg / Ratzebuhr

Postautor: mariner » 21 lip 2008, o 10:53

Wiem, że temat stary, ale po latach wracają w pamięci pewne obrazy z dzieciństwa. Do 1979, albo 1980 r. mieszkałem na Niebuszewie, na ul. Heleny. Pamiętam, że na podwórzach były oczywiście zamurowane wejścia do bunkrów, itd. Zresztą na wszystkich okolicznych podwórzach było tak samo. Albo te "przechodnie" piwnice pod całymi kwartałami budynków, z metalowymi drzwiami zamykanymi na zasuwy... Były to ogromne przstrzenie. Nasze podwórze ograniczone ul. Heleny i M. Reja było "zapuszczone" - jakieś garaże, krzaki, basen p.poż (oczywiście poniemiecki). Ówczesna rada dzielnicy - jak pamiętam - postanowiła doprowadzić to do ładu. Miało powstać boisko, skwer dla dzieci, ogródek różany z fontanną. Faktycznie - jak uradzili - tak zrobili. Zwieźli ogromne hałdy ziemi, została potem rozparcelowana. Ale, zanim to nastąpiło, koparki i spychacze zbierały wierzchnią warstwę gruntu. Okazało się, że pod nią jest mnóstwo wojskowego i innego poniemieckiego śmiecia. My- chłopaki w wieku 8-10, 15 lat, zaopatrzyliśmy się w saperki, łopaty i dalej ryć w ziemi. Co niektórzy wykopali nawet 2 metrowej głębokości wyrobiska :) . Z nich jak pamiętam wykopywaliśmy mnóstwo monet (niemieckich, ale i na przykład francuskich - dziś wiem, że były to monety bite w czasie wojny na potrzeby rządu Vichy we Francji). Ponadto: bagnety, hełmy niemieckie, na niektórych były nawet oznaki formacji SS, ktoś jak pamiętam wykopał zardzewiały hełm typu "pikelhaub" (pisownia fonetyczna). Były też wyszywane metalizowanymi nićmi dystynkcje niemieckie, klamry, swastyki, guziki, bagnety, itd. Pamiętam, że wykopałem aluminiową (choć wtedy mając lat 10 upierałem się, że "srebrną") odznakę upamiętniającą jakiś zjazd SS, czy innej hitlerowskiej formacji, który odbył się w latach 40-stych w Szczecinie. Były też medale sportowe, itd.
Wyglądało to tak, jakby po wojnie ze wszystkich mieszkań, a może i z innych podwórek zwieziono całą masę poniemieckich śmieci i zakopano je tam.
Zresztą, gdy moi rodzice robili remont w mieszkaniu, to spod zrywanych desek podłogowych wyciagnęliśmy jakieś niemieckie gazet, monety. Wtedy, w tamtych czasach można było to wymienić za "resoraka", albo oryginalny komiks z "zachodu". Kto mógł przypuszczać, że to może mieć w przyszłości jakąś wartość? Przypuszczam, że gdyby trochę pokopać w tamtych rejonach to jeszcze dziś można by znaleźć ciekawe rzeczy.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron