Strona 4 z 6

: 12 lut 2005, o 13:05
autor: mirekjot
Temat jest nam znany. Tak wyglądała owa doczepa po wypadku. Wg naszych żródeł kraksa wydarzyła się na narożniku Poststr. i Kochstr., doczepa urwała się na łuku ulicy od motorowego i przywaliła w kamienicę. Reszta się mniej więcej zgadza. Wagon odbudowano i przywrócono do ruchu, ale co ciekawe zmieniono mu numer boczny na 400. Jeżeli Twoje BI żródło jest pewniejsze co do miejsca kraksy, byłbym wdzięczny o ewentualne udostępnienie go lub informację, gdzie można je znaleźć.

: 12 lut 2005, o 14:03
autor: Bachinstitut
Przeczytałem to w "Chronik der Stadt Stettin" pod red. Ilse Gudden-Lüddeke, Verlag Gerhard Rautenberg, Leer 1993, s. 389.
I tam jest napisane, że stało się to na rogu Kochstraße i Blumenstraße. Dość prawdopodobne, bo Kochstraße idzie w dół. Może nie wyhamował na zakręcie?

: 14 lut 2005, o 22:02
autor: Yomi
Yomi pisze:Od mojego informatora wiadomo mi ze niedaleko Kolbacza (cz nawet na terenie samej wsi) jest miejsce gdzie zginal jakis tam spadochroniarz albo lotnik (ciezko wycisnac z informatora bo sam sie tym za bardzo nie interesowal), podobno w tym miejscu jest jakas tabliczka upamietniajaca to wydarzenie. Byc moze chodzi o ten sam wypadek co wspomina Adam_R
A wiec bylem w tym Kolbaczu i niestety nie pokrywa sie to z tym co Adam_R wspominal. W lasku, 1.5 za wsia jest grob lotnika, ktory sie w nim rozbil. Zalaczam fotki, jakie zrobilem na miejscu

: 8 gru 2005, o 23:08
autor: Busol
1. Temat podciągam dla Ambera - moze cos nowego do kalendarium sie znajdzie

2. Przyponmnial mi sie temat z kokazji kolejnej rocznicy wypadku przy budowie CH Turzyn. To w sumie tez katastrofa tyle ze dosc nowa lae jakby nie patrzec kilka lat minelo.
Moze ktos by pogrzebal i bysmy wznowili ten cykl artykulow...

: 9 gru 2005, o 01:47
autor: Bartez
wybuch bojlera na poddaszu przy ul dlugosza 16 w 1997 roku tez sie liczy

co prawda nikt niezginal (na szczescie) ale ja przez ten wybuch z lozka spadlem

efekt wybuchu taki ze belki stropowe wylecialy na ulice - jedna przebila od dachu po kostke brukowa jedno auto, kilka osob w szoku , troche zadrapan etc


(nieodwracalny uraz w glowie - mojej glowie - do dzisiaj pamietam jak mnie bolala glowa po tym jak przydzwonilem o szafke spadajac z wyra)

: 9 gru 2005, o 07:58
autor: Finki
Nie pamiętam dokładnej daty (wywiem się, jakos tak 97-98 ), ale pewno trochę osób słyszało o nocnym puknięciu biblioteki w Zdrojach załadowanym po plandekę tirem.

Biblioteka stoi sobie do dziś przy skrzyżowaniu Batalionów Chłopskich z Sanatoryjną. Ciężarówka zmierzała z Podjuch i na średnio niebezpiecznym zakręcie poślizgiem przejechała po chodniku, kiosku (!!*) i wyfiniszowała w ścianie biblioteki.

* Z kiosku zostało słownie: N I C. Natomiast jego zawartość można było zbierać w promieniu całego skrzyżowania. Papieroski, gazetki (różne, różniaste), kosmetyki itp itd. W tym samym miejscu stoi nowy kiosk.

Dla tych przejętych opisem należy się uzupełnienie:
Cały wypadek miał miejsce we wczesnoporannych godzinach. Nikt nie ucierpiał (fizycznie), w kiosku nie było załogi, w bibliotece nikt nie wypełniał rewersików, na przystanku nikt nie czekał na transport.

: 9 gru 2005, o 09:29
autor: J-23
Powodem tego wypadku w Zdrojach był jak w większości wypadków w Polsce C2H5OH czyli alkohol. Tir był z jednej z większych szczecińskich firm spedycyjnych a kierowca tym wyczynem zakończył swoją karierę.

A czy ktoś pamięta taki wypadek.
W 1990 roku na ul.Wyszyńskiego z mostu pod górę jechał samochód ciężarowy (lub traktor z dwiema przyczepami - nie pamiętam) z przyczepą, załadowany do pełna ziemniakami. Na wysokości sklepu myśliwszkiego urwala się przyczepa i zaczeła zjeżdżać w dół prosto na przystanek autobusowy. W ostatniej chwili kierowca autobusu jakoś wymanewrował przyczepę. Pełna przyczepa zatrzymała się na betonowym słupie trakcyjno-oświetleniowym a pyry rozsypały się dookoła.

: 9 gru 2005, o 10:02
autor: ela
Czy to można zakwalifikować do katastrofy?
W 2001r. mój kolega Andrzej Szyliński fruwał na motolotni nad lotniskiem w Dąbiu do chwili, w której poczuł, że nie kontroluje maszyny.
Aby zamortyzować upadek o twarde podłoże zdecydował się wylądować na drzewie, niestety drzewo okazało się zbyt kruche i razem trzepnęli "razem" o glebę. Dziś odwiedzam go na cmentarzu...

Proszę o więcej informacji dotyczącej wybuchu armaty na dziedzińcu naszego Zamku. Dzięki.

: 9 gru 2005, o 10:32
autor: Torney
ela pisze:Proszę o więcej informacji dotyczącej wybuchu armaty na dziedzińcu naszego Zamku. Dzięki.
Wszystko zostało dokładnie opisane w tej książce.

: 9 gru 2005, o 15:57
autor: szperacz88
Nie pamiętam wprawdzie daty(gdzieś z 4 lata temu) ale stoję sobie na przystanku, jedzie fura, może z 60km/h jak się nagle przednie prawe koło nie oderwie, dużo iskier, rozwalone z 30 m płotka od przystanku i słup. 1 ofiara śmiertelna - pasażer.

: 10 gru 2005, o 01:04
autor: Krasiu
Busol pisze: 2. Przyponmnial mi sie temat z kokazji kolejnej rocznicy wypadku przy budowie CH Turzyn. To w sumie tez katastrofa tyle ze dosc nowa lae jakby nie patrzec kilka lat minelo.
Moze ktos by pogrzebal i bysmy wznowili ten cykl artykulow...
Tydzień temu pisałem o tym duży tekst (był tylko w papierowym wydaniu jeśli mnie pamięć nie myli) Jeśli redakcja zgodzi się na wykorzystanie na portalu to gotowiec już jest. Będę wiedział w poniedziałek.

: 10 gru 2005, o 11:46
autor: bigi
Dokladnie nie pamietam, ale chyba jakos z 7 late temu, akademik WSM, pozar pokoju - jedna osoba splonela zywcem. Oficjalnie mowilo sie iz klient uzyl zakazanej w akademiku grzalki i zasnal, ale jak bylo na prawde ? Dodam ze splonal caly pokoj sprzetu elektronicznego gdyz klient wczesniej z kilkoma osobami wrocil z morza i mieli troche sprzetu. Pozniej przez jakis czas potezna czarna plama znaczyla wypadek ponad oknem.
W tamtym akademiku bylo jednak wiecej wypadkow.

: 10 gru 2005, o 12:46
autor: quistorp
A pożar Domu Dziecka w Zdrojach. To był największy pożar ogromnego budynku. Większy od szpital przy Unii Lubelskiej. Prasa podała przyczynę jako zwarcie w instalacji elektrycznej. Mam zrobione kolorowe zdięcia na drugi dzień po pożarze. Diagnoza i przyczyna wg. wersji podanej przez wychowawcę który właśnie szedł podać tabletki choremu dziecku. Tylko mi i bogu wiadaoma jest najprawdziwsza wersja przyczyny tego pożaru. Pod arkadami sali zwanej teatralną (a przed wojną była to kaplica do odprawiania mszy) była zaadoptowana pracownia fotograficzna. To właśnie w tej ciemni fotograficznej dwóch wychowawców pocieszało się i podpierało trunkiem bachusa. Niedopałek rzucony do kosza na śmieci dał przysłowiową iskrę. Pech chciał, że tuż obok po kolejnej akcji charytatywnej zebrano i porzucono ogrom ciuchów i odzieży. Ta odzież z darowizn zajęła się najłatwiej. Dodatykowym drugim pechem było fakt , że ta odzież było rzucona na drewnianej scenie. Scena służyła do występów i popisów artystycznych wychowanków. Jeśli chodzi o przestrzeganie elementarnych zasad przepisów p. Pożarowych to klasyczny przypadek dla studentów Akademii Pozarnictwa. Jak nie należy składować materiały palne. Jeden ze sprawców tego pożaru miał słuzbowe mieszkanie właśnie w tym budynku. Nawet jeden z lokalnych posłów okazał mu swoje serduszko i zafundował wsparcie materialne. Nikt nie rozliczył odpowiedzialnych. Do dzisiaj trwa odbudowa zabytkowych dachów. Quistorp.

: 10 gru 2005, o 13:39
autor: Dorian
Yomi pisze:
Yomi pisze:Od mojego informatora wiadomo mi ze niedaleko Kolbacza (cz nawet na terenie samej wsi) jest miejsce gdzie zginal jakis tam spadochroniarz albo lotnik (ciezko wycisnac z informatora bo sam sie tym za bardzo nie interesowal), podobno w tym miejscu jest jakas tabliczka upamietniajaca to wydarzenie. Byc moze chodzi o ten sam wypadek co wspomina Adam_R
A wiec bylem w tym Kolbaczu i niestety nie pokrywa sie to z tym co Adam_R wspominal. W lasku, 1.5 za wsia jest grob lotnika, ktory sie w nim rozbil. Zalaczam fotki, jakie zrobilem na miejscu
Ju&#380 kiedys rozmawialysmy o tym, i wed&#322ug twojej informacji ten gròb jest w lasku nieznanskim, masz mo&#380e jakies dok&#322adniejsze informacje o lokalizacji grobu, poniewa&#380 absolutnie ani ja ani moja ko&#322baczowa rodzina nie wiemy nic o tym?

Za wszelkie informacje dziekuje u gòry.

: 19 gru 2005, o 00:07
autor: konger
Piotrek pisze:Jeśli chodzi o wypadki samochodowe to mieszkańcy narożnika ulic Reduty Ordona i Łukasińskiego mogliby opowiadać godzinami. Od drobnych stłuczek do poważnych wypadków.

(ciachnalem... ale tylko dlatego, ze niektorzy tu sa jacys nadgorliwi)