Artykuły w kategorii: Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
A więc stało się! Nie ma już odwrotu!
Potwornie się boję. Nie wolno mi nigdzie wychodzić. Jeszcze ktoś by zobaczył.
Siedzę w altance i mam dużo czasu do myślenia. O wiele za dużo. Jest tu wygodny tapczan. Mam nawet bieliznę pościelową oraz kran z bieżącą wodą. Zdrowie na razie dopisuje.
Jedzenie przynosi mi każdego prawie popołudnia Monika. Jest tego mało zjadłbym dużo więcej ale jej tego nigdy nie powiem, bo skąd ona ma brać?
Prawie ze sobą nie rozmawiamy. Ona też się boi.
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
Na powtarzane niemal codziennie apele jakichś władz – PURu, kolei, miasta czy wojewody – o osiedlanie się w Szczecinie niewielu repatriantów zareagowało pozytywnie; każdy prawie miał jakieś swoje indywidualne plany, któremu osiedlenie się w zrujnowanym mieście mogło nie odpowiadać. Naszej Mamie też nie odpowiadało, ale nie byłem przekonany dlaczego – pomyślałem, iż ewentualny trud poszukania jakiegoś locum dla nas był dla Mamy jedyną tego przyczyną. Po paru dniach, może 2-go czerwca, wybraliśmy się z Kazikiem poza torowiska stacyjne, w stronę przeciwną niż stacja, czyli w kierunku dzisiejszego Osiedla Książąt Pomorskich; …
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
Połowa sierpnia szóstego roku wojny była upalna i słoneczna. W pozornie tylko zapuszczonym parku, od strony Grabowerstraße przez gęstą zieleń widoczny był zarys budynku restauracyjnego. Po chwili byłem już blisko restauracji.
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
Udało się nam dowiedzieć, że nasz transport odjechał 15 minut przed naszym przyjściem, i że był skierowany do stacji Szczecin-Niebuszewo, do którego było stąd około 20 km, i że dotrzeć tam nie ma czym. Dopiero za dwie godziny będzie pociąg pasażerski do Szczecina Głównego, ale jest wątpliwe, czy uda się do niego wsiąść z powodu przepełnienia. Nie mieliśmy jednak żadnych innych możliwości dogonienia transportu – czekaliśmy na ten najbliższy, a raczej najwcześniejszy. Gdy pociąg ten zatrzymał się na stacji, wejść do niego było nie sposób – wagony były zapchane …
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
Po ostatnim nieudanym zamachu na Hitlera w dniu 20 lipca 1944 roku żołnierze frontowi nie odczuli właściwie żadnych zmian w służbie. Oficerowie do spraw narodowo-socjalistycznych w trakcie pogadanek wyjaśniali, że opatrzność znowu uchroniła Hitlera, ponieważ nie odniósł on prawie żadnych obrażeń.
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
Dr Stanisław Fudali jest geodetą i matematykiem, znanym wykładowcą Uniwersytetu Szczecińskiego. Skoro (jak mówią) matematyk powinien być także poetą – został nim. Został także autorem prozy – miedzy innymi wspomnień zatytułowanych „Osiemdziesiąt miesięcy w kleszczach sierpa i młota” oraz „Szczecin – miasto przez los mi wyznaczone” (wydane w Szczecinie, w 2004r.), których końcowe fragmenty dotyczą związków Autora z naszym miastem.
Zainteresowanych bliżej osobą Autora odsyłam do internetu, np. tutaj .
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
Wojnę, według oświadczenia Führera w Reichstagu sprowokowali Polacy. Głęboko wtedy w to uwierzyłem. Jak zdecydowana większość społeczeństwa byłem oburzony. Jeszcze nie wiedziałem, że i moją rodzinę dotknie to bezpośrednio.
Szczecin w początkowym okresie wojny wyglądał jak w czasie pokoju, gdyby nie to, że sporo młodych mężczyzn otrzymywało powołania do Wehrmachtu.
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
Kilkanaście lat temu, podczas remontu jednej z altanek na Wyspie Puckiej w Szczecinie, znaleziono chaotycznie zapisany w języku niemieckim notes. Okazało się, że jest to pamiętnik Kurta, dezertera z Wehrmachtu, który od sierpnia 1944 r. do wiosny 1945 r. ukrywał się na Wyspie.
Przedstawiamy fragmenty pamiętnika w tłumaczeniu Romana Tesze.
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
Niestety, nie wszystko, co wartościowe, można znaleźć w internecie. Ba, nawet w sedina.pl wciąż jeszcze nie udało się zgromadzić całej wiedzy o Szczecinie , a szczególnie o jego mieszkańcach. Osamotnione wysiłki jednego z aktywistów portalu, który pracowicie prezentuje tu życiorysy przedwojennych „Stettina obywateli nieznamienitych”, od krawców i aptekarzy poczynając, niewiele mogą nauczyć nas o nas samych. Dlatego postanowiłem przypomnieć o tym, o czym tak szeroko mówiono w czasie jednej z ostatnich „sedinowych” audycji radiowych – o najdłużej trwającym w Polsce konkursie pamiętnikarskim.
Pamiętniki, Wspomnienia, Reportaże »
25 lat temu 14 grudnia 1981 roku mój tata, także Andrzej, nie wrócił z pracy do domu. Był wtedy nieetatowym członkiem Zakładowej Komisji „S” w szczecińskim oddziale Polskich Linii Oceanicznych. Odpowiadał m.in. za informację. Zobaczyłem go kilka miesięcy później. Miałem pięć lat, mama tłumaczyła mi, że tata wyjechał do sanatorium. Tato nie lubi obnosić się z tą „kombatancką” częścią życiorysu, ale na moją prośbę pokrótce opisał jak to przy dość wzruszających (choć brzmi to dziwnie) dla niego okolicznościach znalazł się za kratami.
Krasiu





