<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>sedina.pl &#187; Pamiętać Szczecin</title>
	<atom:link href="http://sedina.pl/index.php/category/pamietac-szczecin/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sedina.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 May 2012 10:40:14 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Przy piwie o Szczecinie &#8211; Krystyna Łyczywek</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2012/03/10/przy-piwie-o-szczecinie-krystyna-lyczywek/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2012/03/10/przy-piwie-o-szczecinie-krystyna-lyczywek/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Mar 2012 20:30:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sedina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sedina.pl/?p=13229</guid>
		<description><![CDATA[Krystyna Łyczywek będzie drugim gościem multimedialnego cyklu &#8220;Przy piwie o Szczecinie&#8221; organizowanego przez &#8220;Zeszyty Szczecińskie&#8221; oraz Pub Pivaria. Pionierka opowie o burzliwym roku 1945 w naszym mieście. Wydarzenie zaplanowano na 14 marca (środa), godzinę 19.00.
Podstawowe informacje o wydarzeniu:

data: 14 marca (środa), początek o godzinie 19.00
miejsce: pub Pivaria (ulica Lelewela 8a, CH MAGNET &#8211; Pogodno)
temat spotkania: &#8220;O Szczecinie roku 1945&#8243;
prelegent: Krystyna Łyczywek (pionierka Szczecina, autorka licznych archiwalnych zdjęć)


&#8220;Zeszyty Szczecińskie&#8221;  to seria popularnonaukowa poświęcona  Szczecinowi, wydawana od 2001 roku  do dziś. Jest to zarazem pierwszy  &#8220;skrypt&#8221;, który ukazał ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Krystyna Łyczywek będzie drugim gościem multimedialnego cyklu &#8220;Przy piwie o Szczecinie&#8221; </strong><strong>organizowanego przez &#8220;Zeszyty Szczecińskie&#8221; oraz Pub Pivaria</strong><strong>. Pionierka opowie o burzliwym roku 1945 w naszym mieście. Wydarzenie zaplanowano na 14 marca (środa), godzinę 19.00.<span id="more-13229"></span></strong></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Podstawowe informacje o wydarzeniu:</span></p>
<ul>
<li>data: 14 marca (środa), początek o godzinie 19.00</li>
<li>miejsce: pub Pivaria (ulica Lelewela 8a, CH MAGNET &#8211; Pogodno)</li>
<li>temat spotkania: &#8220;O Szczecinie roku 1945&#8243;</li>
<li>prelegent: Krystyna Łyczywek (pionierka Szczecina, autorka licznych archiwalnych zdjęć)</li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><a href="http://sedina.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/03/PRZY-PIWIE-O-SZCZECINIE-14-marca-2012-r.-Krystyna-Lyczywek-opowiada-o-Szczecinie-roku-1945-mp.jpg"><img class="size-medium wp-image-13231  aligncenter" title="PRZY PIWIE O SZCZECINIE 14 marca 2012 r. Krystyna Lyczywek opowiada o Szczecinie roku 1945 mp" src="http://sedina.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/03/PRZY-PIWIE-O-SZCZECINIE-14-marca-2012-r.-Krystyna-Lyczywek-opowiada-o-Szczecinie-roku-1945-mp-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">&#8220;<span style="text-decoration: underline;">Zeszyty Szczecińskie</span>&#8221;  to seria popularnonaukowa poświęcona  Szczecinowi, wydawana od 2001 roku  do dziś. Jest to zarazem pierwszy  &#8220;skrypt&#8221;, który ukazał się na rynku  wydawniczym i został w całości  poświęcony historii naszego miasta.  Inicjatorem oraz redaktorem  naczelnym     serii jest Grzegorz Czarnecki.  Sam twórca tak wspomina  początki: <em>Wyłaniające się stopniowo  wielokulturowe i  wielonarodościowe wątki historii miasta zainspirowały  mnie do  znalezienia formuły skuteczniejszego niż dotychczas  przekazywania  wiedzy o Szczecinie. Szukałem formuły wykraczającej poza  podpisy pod  starymi widokówkami, a która jednocześnie nie przytłaczałaby  powagą i  statystyką, czyli więcej niż artykuł a gazecie, ale mniej niż   monografia książkowa</em>.</p>
<p style="text-align: justify;">Głównym  celem zeszytów jest popularyzacja wiedzy o Szczecinie  poprzez wybrane,  ciekawe     zagadnienia. Intencją autorów i wydawcy  jest zachęcenie  czytelników do refleksji     i pozytywnego myślenia o  mieście, czerpiąc z  jego bogatej historii, ponad wszelkimi      podziałami i granicami.</p>
<p style="text-align: justify;">Zgodnie  z założeniem, zeszyty mają być publikacją tzw. pierwszego  kontaktu,  zachowując     jednak, pomimo lekkości formy, walory  publikacji  popularnonaukowych. Czuwają nad     tym ich autorzy (wielu z  nich jest  zawodowo związanych między innymi z Muzeum Miasta,      Książnicą  Pomorską, Uniwersytetem Szczecińskim czy PTTK).</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy z  Zeszytów stanowi jednorodny tekst monograficzny dotyczący  zjawisk  z dziedziny     kultury, polityki, gospodarki itd. Zeszyty  ukazują się  nieregularnie. Do roku 2011 wydano osiemnaście numerów  Zeszytów      Szczecińskich. Zaprezentowano w nich kilkaset unikalnych  fotografii.  Większość dotychczasowych     tekstów miała charakter  pionierski –  stanowiła pierwsze opracowania na wybrane tematy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2012/03/10/przy-piwie-o-szczecinie-krystyna-lyczywek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyniki konkursu Pamiętać Szczecin IV</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/06/09/wyniki-konkursu-pamita-szczecin-iv/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/06/09/wyniki-konkursu-pamita-szczecin-iv/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 23:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=2005</guid>
		<description><![CDATA[W sobotnie przedpołudnie, 7 czerwca 2008 r., w sali Muzeum Narodowego na Wałach Chrobrego w Szczecinie, do sali bogatej pamiątkami po sławnych pomorskich łodziach, zawitało  kilkanaście osób, które jako pierwsze poznały wyniki IV edycji konkursu Pamiętać Szczecin. Laureaci odebrali nagrody, wśród których były także egzemplarze &#8220;sedina.pl magazyn. Rocznik Miłośników Dawnego Szczecina&#8221; nr 3.

Gości przywitała gospodyni spotkania, kierująca Działem Edukacji Muzeum Narodowego, pani Krystyna Milewska. Następnie laureaci i uczestnicy Konkursu odebrali zestawy nagród, a wręczali je  pani Krystyna Milewska i Wojciech Banaszak (konkursowe upominki zostały przygotowane dla wszystkich uczestników ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W sobotnie przedpołudnie, 7 czerwca 2008 r., w sali Muzeum Narodowego na Wałach Chrobrego w Szczecinie, do sali bogatej pamiątkami po sławnych pomorskich łodziach, zawitało  kilkanaście osób, które jako pierwsze poznały wyniki IV edycji konkursu Pamiętać Szczecin. Laureaci odebrali nagrody, wśród których były także egzemplarze &#8220;sedina.pl magazyn. Rocznik Miłośników Dawnego Szczecina&#8221; nr 3.<br />
<span id="more-2005"></span><br />
Gości przywitała gospodyni spotkania, kierująca Działem Edukacji Muzeum Narodowego, pani Krystyna Milewska. Następnie laureaci i uczestnicy Konkursu odebrali zestawy nagród, a wręczali je  pani Krystyna Milewska i Wojciech Banaszak (konkursowe upominki zostały przygotowane dla wszystkich uczestników konkursu).</p>
<p><img src="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/PSz01.JPG" alt="" /></p>
<p><img src="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/PSz02.JPG" alt="" /></p>
<p><img src="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/PSz03.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/PSz04.jpg" alt="" /></p>
<p>Spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze, co w niemałym stopniu zawdzięczamy Przyjaciołom Konkursu, którzy złożyli się na nagrody ? a są to:<br />
- Dyrekcja Muzeum Narodowego w Szczecinie<br />
- Dyrekcja Książnicy Pomorskiej<br />
- Prezydent Miasta Szczecina<br />
- Kurator Zachodniopomorski<br />
- Państwo Lidia i Andrzej Boroniowie, właściciele restauracji rybnej CHIEF w Szczecinie<br />
- Zakład Fotograficzny AGFA Image Center, Plac Rodła 9 w Szczecinie<br />
- Zachodniopomorska Agencja Rozwoju Turystyki w Szczecinie</p>
<p>Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękujemy.</p>
<p>Poniżej można zapoznać się z decyzją jury.</p>
<p>Decyzja jury konkursu &#8220;Pamiętać Szczecin&#8221; (IV edycja ? 2007/2008)</p>
<p>Jury konkursu w składzie:</p>
<p>Przewodnicząca<br />
-  Krystyna Milewska (Muzeum Narodowe w Szczecinie)</p>
<p>Członkowie:<br />
-  Janina Kosman (Książnica Pomorska)<br />
-  Jacek Gałkowski (Teatr Polski)<br />
-  Jarosław Usowicz (Wydział Oświaty UM Szczecin)</p>
<p>Sekretarz:<br />
-  Wojciech Banaszak (sedina.pl)</p>
<p>postanowiło przyznać uczestnikom konkursu następujące nagrody i wyróżnienia:</p>
<p>Nagrodę pierwszą:</p>
<p>-   Jakubowi Markowskiemu, uczniowi Szkoły Podstawowej nr 53 w Szczecinie, autorowi pracy &#8220;Historia pewnej podkowy&#8221; (opiekun: Jolanta Kaliszczuk).</p>
<p>Nagrodę drugą:</p>
<p>- Paulinie Kozakiewicz i Magdzie Walczak, uczennicom Gimnazjum Miejskiego nr 3                  w Szczecinie, autorkom wywiadu pt. &#8220;Starsza Pani z Wilna&#8221; z Danutą Janiczak ? Szykszanin, (opiekun: Magdalena Banach).</p>
<p>Nagrodę trzecią:</p>
<p>-   Angelice Wójtowicz, uczennicy Szkoły Podstawowej nr 64 w Szczecinie, autorce wywiadu pt. &#8220;Wspomnienia o Solidarności&#8221; z Janem Wójtowiczem (opiekun: Anna Suterska).</p>
<p>Wyróżnienia:</p>
<p>Agnieszce Miczkule, uczennicy Technikum Ogrodniczego w Szczecinie, autorce pracy &#8220;Ulica, przy której mieszkałam&#8221;, napisanej pod opieką Władysławy Gosk,</p>
<p>Łukaszowi Majewskiemu, uczniowi II Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie, autorowi pracy &#8220;Szczeciński Elewator EWA&#8221;, opartej na wspomnieniach Eugeniusza Koszykowskiego (opiekun: Piotr Janicki).</p>
<p>Neli Mikoszy i Filipowi Hazubskiemu, uczniom Szkoły Podstawowej nr 64 w Szczecinie, autorom wywiadu pt. &#8220;Wywiad z Panią Marią&#8221; przeprowadzonego z panią Marią Towiańską &#8211; Michalską (opiekun: Beata Niemaszyk).</p>
<p>Niezależnie od przedstawionego powyżej werdyktu jury prace podlegały ocenie gości portalu, którzy swoje zainteresowanie tekstami i związanymi nimi zdjęciami oraz fotokopiami dokumentów ujawnili ilością &#8220;wejść&#8221;, czyli co najmniej chęcią sprawdzenia, co zawierają zapowiadane we wstępach artykuły. W ten sposób do 8 maja 2008 r. największą ilość głosów uzyskały następujące prace konkursowe:</p>
<p>1. 681 wejść    &#8211; &#8220;Wywiad z Panią Marią&#8221; Neli Mikoszy i Filipa Hazubskiego,<br />
2. 644 wejścia &#8211; &#8220;Szczeciński elewator EWA&#8221; Łukasza Majewskiego,<br />
3. 522 wejścia &#8211; &#8220;Wspomnienia o Solidarności&#8221; Angeliki Wójtowicz,<br />
4. 542 i 421 czyli średnio 482 wejścia uzyskały dwie części pracy<br />
&#8220;Ulica przy której mieszkałam&#8221; Agnieszki Miczkuły,<br />
5. 470 wejść     &#8211; &#8220;Historia pewnej podkowy&#8221; Jakuba Markowskiego,<br />
6. 442 wejścia  &#8211; &#8220;Starsza Pani z Wilna&#8221; Pauliny Kozakiewicz i Magdy Walczak,<br />
7. 393 wejścia  &#8211; &#8220;Najlepsze te małe kina&#8221; Joanny Różanskiej,<br />
8. 365 wejść     &#8211; &#8220;Nasza Stocznia&#8221; Agnieszki Mikulskiej.</p>
<p>Liderami tej konkurencji zostali więc Nela Mikosza i Filip Hazubski oraz ich praca &#8220;Wywiad z Panią Marią&#8221;.</p>
<p>Za udział w konkursie pragniemy także nagrodzić:</p>
<p>- Agnieszkę Mikulską z Gimnazjum Miejskiego nr 31 w Szczecinie, autorkę pracy &#8220;Nasza Stocznia&#8221; (opiekun: W. Oleszczuk),<br />
- Joannę Różańską z  Gimnazjum Miejskiego nr 32 w Szczecinie, autorkę pracy &#8220;Najlepsze te małe kina&#8221; (opiekun: Lidia Miler).</p>
<p>Jury oraz organizatorzy konkursu zwrócili uwagę na rolę opiekunów, których życzliwe zainteresowanie dla pracy realizowanej przez uczniów przyczyniło się do opublikowania kolejnych informacji o historii naszego miasta i jego mieszkańców.</p>
<p>Członkowie składu jury i organizatorzy konkursu pragną podziękować patronom                  i sponsorom konkursu, a w szczególności Prezydentowi Miasta Szczecina oraz Zachodniopomorskiemu Kuratorowi Oświaty, a także Dyrektorowi  Książnicy Pomorskiej i Dyrektorowi Muzeum Narodowego w Szczecinie.</p>
<p>Krystyna Milewska,<br />
Janina Kosman,<br />
Jacek Gałkowski,<br />
Jarosław Usowicz,<br />
Wojciech Banaszak.</p>
<p>Szczecin, 8 maja 2008 r.</p>
<p>Jednocześnie informuję, że ci, którzy w 7 czerwca nie odebrali czekających na nich upominków, powinni skontaktować się ze mną poprzez adres mailowy pamietniki@sedina.pl, celem  umówienia terminu ich odebrania. Jednocześnie zwracam uwagę na to, że nagrody i pamiątki będą przechowywane tylko do końca września 2008 r., a po tym terminie nie będzie można ich otrzymać (zostaną włączone do puli nagród V edycji konkursu Pamiętać Szczecin).</p>
<p>Wojciech Banaszak</p>
<p>Zdjęcia z imprezy wykonali: p. Wójtowicz, D.Banaszak.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/06/09/wyniki-konkursu-pamita-szczecin-iv/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiętać Szczecin IV &#8211; zakończenie</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/06/02/pamita-szczecin-iv-zakoczenie/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/06/02/pamita-szczecin-iv-zakoczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1994</guid>
		<description><![CDATA[IV edycja konkursu Pamiętać Szczecin została już podsumowana przez jury i użytkowników sedina.pl &#8211; oceniono, wydano werdykty i pozostało już tylko zaprosić na uroczyste wręczenie nagród. W tym roku odbędzie się ono w Muzeum Narodowym na Wałach Chrobrego, w sobotę, 7 czerwca, o godzinie. 11:00. Wstęp wolny.

Na tegoroczny konkurs napłynęło osiem prac (w tym jedna została opublikowana w dwóch odcinkach), a napisało je dziesięć uczennic i uczniów szczecińskich liceów, gimnazjów i szkół podstawowych. Młodymi autorami zaopiekowało się sześciu nauczycieli i jedna mama (pragnę podkreślić, że opieka rodzicielska jest w naszym ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>IV edycja konkursu Pamiętać Szczecin została już podsumowana przez jury i użytkowników sedina.pl &#8211; oceniono, wydano werdykty i pozostało już tylko zaprosić na uroczyste wręczenie nagród. W tym roku odbędzie się ono w Muzeum Narodowym na Wałach Chrobrego, w sobotę, 7 czerwca, o godzinie. 11:00. Wstęp wolny.<br />
<span id="more-1994"></span><br />
Na tegoroczny konkurs napłynęło osiem prac (w tym jedna została opublikowana w dwóch odcinkach), a napisało je dziesięć uczennic i uczniów szczecińskich liceów, gimnazjów i szkół podstawowych. Młodymi autorami zaopiekowało się sześciu nauczycieli i jedna mama (pragnę podkreślić, że opieka rodzicielska jest w naszym konkursie bardzo mile widziana). </p>
<p>Do 8 maja (dnia obrad jury) prace przeczytało łącznie 4480 internautów. Licznik Portalu Miłośników Dawnego Szczecina odnotował najwięcej, 681 wejść, do artykułu &#8220;Wywiad z Panią Marią&#8221; &#8211; a więc ta praca uzyskała nagrodę publiczności. O pozostałych nagrodach poinformujemy na uroczystym zakończeniu &#8211; niech to będzie miła niespodzianka dla wszystkich zainteresowanych oraz gości imprezy. </p>
<p>Oczywiście też, zgodnie z tradycją zapewniam, że żaden z uczestników konkursu nie odejdzie bez pamiątki.</p>
<p><center><img src="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/PlakatIV.jpg"></center></p>
<p>Jeszcze raz serdecznie zapraszam w imieniu gospodarza imprezy, organizatorów i jury konkursu.</p>
<p>Wojciech Banaszak<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/06/02/pamita-szczecin-iv-zakoczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ulica, przy której mieszkałam (2)</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/24/ulica-przy-ktrej-mieszkaam-2/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/24/ulica-przy-ktrej-mieszkaam-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1944</guid>
		<description><![CDATA[Diakonissen-Anstalt &#8220;Bethanien&#8221; &#8211; Zakład Diakonisek &#8220;Bethanien&#8221;
	Ciekawą historię ma część ulicy Adama Mickiewicza, za skrzyżowaniem z aleją Bohaterów Warszawy w kierunku Krzekowa i ulicą Księdza Piotra Wawrzyniaka. W sąsiedztwie tego skrzyżowania w 1868 roku z inicjatywy Johana Quistorpa, szczecińskiego i filantropa, powstał zakład opiekuńczy sióstr diakonisek, znany bardziej jako &#8222;Bethania&#8221;. 

Zakład mieścił się na działce narożnej pomiędzy ulicami Adama Mickiewicza i Księdza Piotra Wawrzyniaka 7 (Allecstr.). Powstał na terenie ofiarowanym miastu przez radcę handlowego Quistorpa. Były to tereny podmiejskie na tzw. Nowym Turzynie. Zakład prowadziły siostry diakoniski. 
Przewodnią ideą było służenie ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>Diakonissen-Anstalt &#8220;Bethanien&#8221; &#8211; Zakład Diakonisek &#8220;Bethanien&#8221;</b></p>
<p>	Ciekawą historię ma część ulicy Adama Mickiewicza, za skrzyżowaniem z aleją Bohaterów Warszawy w kierunku Krzekowa i ulicą Księdza Piotra Wawrzyniaka. W sąsiedztwie tego skrzyżowania w 1868 roku z inicjatywy Johana Quistorpa, szczecińskiego i filantropa, powstał zakład opiekuńczy sióstr diakonisek, znany bardziej jako &#8222;Bethania&#8221;. </p>
<p><span id="more-1944"></span><br />
Zakład mieścił się na działce narożnej pomiędzy ulicami Adama Mickiewicza i Księdza Piotra Wawrzyniaka 7 (Allecstr.). Powstał na terenie ofiarowanym miastu przez radcę handlowego Quistorpa. Były to tereny podmiejskie na tzw. Nowym Turzynie. Zakład prowadziły siostry diakoniski. <br />
Przewodnią ideą było służenie bliźniemu. Głównym propagatorem był pastor Wichern. Najpierw powstało stowarzyszenie mężczyzn w Żelechowej, potem zakład żeński. Działał w czasie I wojny światowej, sprawował opiekę nad chorymi i rannymi. W latach 30-tych padł ofiarą rządów nazistów. Opiekę szpitalną zastąpiono &#8220;brązowymi siostrami&#8221;, a diakonisom w wielu wypadkach zabroniono dostępu do szpitala. Zakończył działalność w 1945 roku.<br />
Pierwszym lekarzem i kierownikiem zakładu był dr Kuglcr, Duże zasługi położył dr E. Maske (od 1872 roku); w latach 1887-1896 kierownikiem był dr H. Schmid, od 1897 roku prof. Hacckel, od 1902 roku dr Ossent i dr Lichtenauer, prof. dr Kahlstrof.<br />
W latach 1945-1992 większość obiektów znajdowała się w administracji Armii Radzieckiej (szpital), w kilku pojedynczych budynkach mieścił się Klub Studencki &#8220;Kontrasty&#8221;, Wyższa Szkoła Pedagogiczna i Uniwersytet Szczeciński, Zrzeszenie Studentów Polskich, w największym liczne związki wyznaniowe &#8222;nie rzymsko-katolickie&#8221;. Po opuszczaniu ośrodka przez wojska radzieckie przekazano je służbie zdrowia.<br />
Ewangelicki zespół &#8222;Bethanii&#8221; powstał w kilku fazach, w latach 1871-1937. Jako pierwsze zrealizowano budynki od strony ulicy Księdza Piotra Wawrzyniaka. Znajdował się tu kościół, budynek mieszkalny dla sióstr, główne budynki administracyjne, dom pastora, a od strony ulicy Adama Mickiewicza budynki szpitalne &#8211; oddział męski i kobiecy. W głębi działki ogród. W 1891 roku założono tu przyszpitalny cmentarz . Chowano na nim podopiecznych szpitala oraz siostry z zakonu. <br />
	W 1895 roku powstała kaplica, która dziś jest jedyną pamiątką po miejscu wiecznego spoczynku. Na cmentarzu nie ma ani jednej mogiły, nie zachowały się żadne pomniki. W dobrym stanie jest za to stary drzewostan &#8211; oprócz lip, klonów i jesionów rosną tam także rzadziej spotykane daglezje, tuje i cisy. Poszycie stanowią krzewy jaśminu i bzu czarnego. <br />
Miejsce jest mało uczęszczane &#8211; niewielu szczecinian wie o jego istnieniu. Choć pocmentarny teren należy do gminy Szczecin, a kapliczka jest w prywatnych rękach, wygląda na to, że gospodarzem całości jest przyroda. Kapliczka jest wyremontowana i widnieje na niej tabliczka, że jest to &#8222;obiekt zabytkowy, pod ochroną prawa, naruszenie stanu surowo wzbronione &#8211; podpisany Wojewódzki Konserwator Zabytków w Szczecinie&#8221;. <br />
	Zespół był rozbudowany i dogęszczany Do 1900 roku zakończono podstawowy dla prawidłowego funkcjonowania układ zespołu. Kolejne potrzebne obiekty &#8211; portiernię, pralnie, maszynownię, blok operacyjny budynki gospodarcze &#8211; zbudowano do l937 roku.<br />
	W rozplanowaniu poszczególnych elementów zespołu jako zasadę przyjęto funkcjonalność, sytuując je stosunkowo swobodnie wzdłuż pierzei obu ulic, z zachowaniem w miarę równej linii zabudowy. Wewnątrz powstał duży nieregularny dziedziniec. Budynki wymurowano z czerwonej nieotynkowanej cegły, a jedynie kościół wyróżnia się bardziej okazałą sylwetką i elewacjami pokrytymi tynkiem. Pomimo znacznego zróżnicowania czasu poszczególne obiekty tworzą stosunkowo jednolity, wtopiony w zieleń drzew zespół, w którym dominuje prosta architektura ceglana, z odcinkowymi łukami otworów okiennych, dekorowana detalem z kształtek i płaszczyznami tynku. Zespół stanowi unikatowy i stosunkowo wczesny przykład tego typu realizacji na terenie Szczecina. To wyjątkowe, jak na ówczesne czasy, przedsięwzięcie. Zabudowania przetrwały do dziś.</p>
<p><b>Ernestinenhof</b></p>
<p>	Szczecin, Nowy Turzyn, ulica Wawrzyniaka 7, Aleestr. &#8211; fundacja założona w 1866 roku przez Ernestinen Kruger, kierowana przez zarząd, na którego czele stał radca handlowy J.Quistorp. Zakład był przeznaczony dla dziewcząt, które ukończyły 15 rok życia, a prowadzony przez diakoniski. Jego głównym zadaniem było przygotowanie wychowanek do prowadzania domu i wychowywania dzieci. Zajęcia odbywały się w cyklach semestralnych. W pierwszym półroczu dziewczęta uczyły się krawiectwa, nakrywania do stołu, gotowania, prania oraz robótek ręcznych. Drugie półrocze poświęcone było zajęciom związanym z pielęgnacją niemowląt. Równolegle była prowadzona nauka rysowania oraz religii, historii literatury niemieckiej, matematyki, prowadzania rachunkowości domowej, zagadnień z zakresu zdrowotności i wyżywiania. Ponadto odbywały się zajęcia muzyczne i malarskie. Miesięczne koszty pobytu wynosiły 85 marek i były przeznaczone na naukę, zakwaterowanie, wyżywienie, oświetlenie i ogrzewanie. Nauka muzyki i malarstwa była opłacana dodatkowo (25 marek kwartalnie). Pobierano także opłaty na ubezpieczenie ppoż., podręczniki, artykuły potrzebne do nauki praktycznej, wynagrodzenie personelu. Egzaminy kończące pobyt w zakładzie odbywały się wiosną lub jesienią każdego roku. Dziewczęta przebywały w domu wybudowanym w 1913 roku. W 1927 roku na tej samej działce powstał także dom gospodarczy, w którym prowadzono zajęcia praktyczne oraz ogólne spotkania wychowanek. Do zakładu przyjmowano dwa razy do roku, tj. w kwietniu i październiku. </p>
<p><b>Wyższa Szkoła Integracji Europejskiej</b></p>
<p>Mieści się na ulicy Mickiewicza 47. Założycielem uczelni był Instytut Organizacji Przedsiębiorstw i Technik Informacyjnych &#8222;InBIT&#8221;, założonej w 1979 roku przez Heinza von Nixdorfa jako instytucja edukacyjna. <br />
Na szczecińskim rynku &#8222;lnBIT&#8221; zaistniał w 1994 roku jako udziałowiec Centrum Egzaminacyjnego Instytutu Goethego, a jako ośrodek szkoleniowy z siedzibą w Szczecinie został wpisany do ewidencji szkół i placówek niepublicznych. <br />
Utworzona 2 września 1990 roku i wpisana do rejestru wyższych szkół zawodowych Ministerstwa Edukacji Narodowej jest uczelnią o strukturze bezwydziałowej z jedną specjalnością studiów: organizacja i zarządzanie w procesie integracji europejskiej. W jej ramach mieszczą się specjalizacje zawodowe: zarządzanie biznesem międzynarodowym, administracja rządowa i pozarządowa, tłumacz &#8211; asystent zarządu, public relations, multimedia i techniki informacyjne. Studia zawodowe (dzienne i zaoczne) trwają trzy lata (6 semestrów) i kończą się uzyskaniem polskiego dyplomu Licencjat Organizacji i Zarządzania w Procesie Integracji Europejskiej. Dodatkowo istnieje możliwość uzyskania przez absolwentów szkoły certyfikatów Niemieckiej lub Brytyjskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Docelowa liczba studentów w WSIE &#8211; 3 roczniki po 200 osób. Szkoła kształci specjalistów przygotowanych do praktycznego i na bieżąco wprowadzanych w zakładach produkcyjnych oraz instytucjach i administracjach zasad gospodarowania i działań zgodnie z normami Unii Europejskiej. Absolwenci, mając gruntowną i wszechstronną wiedzę z zakresu praktycznych metod organizacji i zarządzania biznesem oraz organizmami gospodarczymi i społecznymi funkcjonującymi na arenie międzynarodowej mogą znaleźć zatrudnienie na stanowiskach menedżerskich naszego i średniego szczebla w przedsiębiorstwach i w instytucjach krajowych i multinarodowych na europejskim rynku pracy. Władze uczelni: rektor &#8211; prof. dr hab. Z. Meyer, kanclerz &#8211; mgr Z. Kamiński.</p>
<p><b>Kościół Greko &#8211; Katolicki</b></p>
<p>	Na terenie po szpitalu radzieckim obecnie mieści się Kościół Greko &#8211; Katolicki. Dawniej te budynki należały do Szpitala Wojskowego Armii Radzieckiej, której garnizon znajdował się w przedłużeniu ulicy Adama Mickiewicza &#8211; Żołnierskiej.</p>
<p><b>Park Noakowskiego</b></p>
<p>	Położony jest wzdłuż ulicy Noakowskiego z jednej strony, a z drugiej wzdłuż torów kolejowych, pomiędzy ulicą Jagiellońską a Adama Mickiewicza. Jest to dawny Cmentarz Turzyński, czynny tylko częściowo w okresie międzywojennym. Porasta go różnorodny drzewostan liściasty z okazami stuletnich dębów i buków. Część południowa cmentarza już w latach międzywojennym pełniła funkcję parku. W obecnej postaci, w całości jako park miejski, został on ostatecznie uporządkowany w początku lat 50-tych ubiegłego stulecia. W części parku urządzony jest Ogródek Jordanowski. Nazwa niemiecka: Torneyer Kirchhof.</p>
<p><b>Ogródek Jordanowski</b></p>
<p>	To część parku Noakowskiego. Jordanowski ogród, to teren do zabaw i gier ruchowych przeznaczony dla dzieci do lat 15. Nazwa pochodzi od nazwiska dr Henryka Jordana, lekarza, pioniera wychowania fizycznego w Polsce, który opierając się na wzorach amerykańskich, założył w 1888 roku, w Krakowie, pierwszy w Europie publiczny ogród gier i zabaw ruchowych oraz ćwiczeń fizycznych dla dzieci i młodzieży, &#8222;Park Miejski dr Henryka Jordanowskiego&#8221;. <br />
	Koncepcja H. Jordana zdobyła duże uznanie (również w innych krajach) i jordanowskie ogrody zaczęły powstawać w innych miastach: m.in. Warszawie, Płocku, Lublinie, Kaliszu i Szczecinie. <br />
W 1899 roku wystąpił z inicjatywą wprowadzenia do szkół średnich obowiązkowych lekcji gimnastyki oraz instytucji lekarzy szkolnych. W 1928 roku powstało Towarzystwo Ogrodów Jordanowskich, które propagowało i wspierało zakładanie tego typu obiektów.<br />
	Znajdują się tam huśtawki, piaskownice, różne konstrukcje do wspinania, zjeżdżalnia betonowa do baseniku &#8211; brodzika i mały, betonowy stadionik do jazdy na wrotkach i rolkach, z miejscami siedzącymi dla obserwujących. Dzisiaj ten teren jest trochę zaniedbany. Swoją świetność przeżywał w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia. Była tam wypożyczalnia piłek do gry w siatkówkę. Można było też wypożyczyć hulajnogę. Było to bezpłatne. Trzeba było tylko zostawić w zastaw legitymację szkolną.</p>
<p><b>Wiadukt nad torami kolejowymi</b></p>
<p> Dzieli, a może bardziej prawidłowo &#8211; łączy dwie części ulicy Adama Mickiewicza. W momencie, kiedy wojska radzieckie w 1945 roku zbliżały się do Szczecina, hitlerowcy wysadzili w powietrze wszystkie mosty i wiadukty na obwodnicy kolejowej prowadzącej z Dworca Głównego do Trzebieży, żeby utrudnić oddziałom zdobywanie miasta. Między innymi wysadzili też dzisiejszy Most Akademicki. Z tego powodu w 1945 roku część ulicy Adama Mickiewicza i dzielnica wokół niej była zupełnie oddzielona od miasta. Utrudniało to akcję osiedleńczą. Pragnąc przywrócić łączność dzielnicy Pogodno z miastem należało w pierwszym rzędzie odblokować zatarasowane zniszczonymi wiaduktami ulice, oraz odbudować same te obiekty. A oto artykuł z Kuriera szczecińskiego z dnia 27-10-1945 r.:</p>
<p>&#8222;Tramwaj na ulicę Mickiewicza<br />
Nareszcie naprawiono most w Alei Wojska Polskiego i będzie tramwaj mógł dojeżdżać do końca tej ulicy bez przesiadania się przy moście. Równolegle z Aleją Wojska Polskiego idzie ulica Mickiewicza (Kreckowerstr.), która przecina znowu nieszczęsny most zawalony, przez co tramwaj nie może przez nią przechodzić. <br />
Dzielnica przy ul. Mickiewicza jest bardzo wielka i gęsto zaludniona, tak że tramwaj miałby wielkie powodzenie. Brak tramwaju odstrasza przybyłych do Szczecina rodaków od zamieszkania w odległej położonych ulicach. Są tam ładne wille z ogródkami, które po części są puste, bo każdy boi się kilometrowej odległości. Są tam bardzo liczne ładne mieszkania robotnicze z ogródkami warzywnymi i owocowymi, które częściowo zajmują jeszcze Niemcy z braku polskich reflektantów. <br />
Warto by śród naszych robotników zaagitować za osiedleniem się w tych zdrowych mieszkaniach z ogródkami. Robotnik po całodziennej pracy w zadymionej i zakurzonej fabryce winien odpocząć w zdrowym mieszkaniu wśród świeżego powietrza i zieleni własnego ogródka, a rodzinom robotników może to tylko wyjść na zdrowie. <br />
Stronnictwa robotnicze PPR i PPS winny się tym zainteresować. Tam się też znajdują ogródki Szrejberowskie, do których z wiosną będą podążać nasi rodacy celem uprawy warzywnych ogródków etc. Gdyby tramwaj przechodził przez ulicę Mickiewicza jak dawniej, ładna i zdrowa ta dzielnica wnet by się zaludniła samymi Polakami, a przede wszystkim robotnikami. Należy więc sprawę naprawy mostu uważać za sprawę najpilniejszą. Jeżeli z naszym wojskiem przybyli saperzy i chcieliby zdobyć sobie sławę i wdzięczność Szczecinian, to postawiliby taki most w miesiącu. <br />
Stały Czytelnik&#8221;</p>
<p>	W 1946 roku rozpoczęto odbudowę Mostu Akademickiego, wiaduktu w ciągu ulicy Adama Mickiewicza. Nazwę temu bezimiennemu dotychczas obiektowi nadano z okazji ulokowania w najbliższym jego sąsiedztwie siedziby pierwszej wyższej uczelni Szczecina &#8211; Akademii Handlowej (filii uczelni poznańskiej). <br />
	Wiadukt odbudowano od podstaw w rekordowym czasie &#8211; niespełna roku (1947 rok). Zapewniło to komunikację tramwajową z Pogodna ze Śródmieściem. W późniejszym już czasie znajdujący się pod wiaduktem przystanek kolejowy został rozbudowany i podniesiony do roli dworca Szczecin &#8211; Pogodno. Ze środka wiaduktu poprowadzono wprost na peron nowe schody. A oto jak w 1947 r. pisała szczecińska gazeta, Kurier Szczeciński (13-08-1947 r.):<br />
&#8222;Zdał egzamin!<br />
Lory tramwajowe i ciężarówki z kamieniami próbują wytrzymałości nowego mostu. Stojący przed mostem przy ulicy Mickiewicza milicjant zatrzymuje nasz samochód. Dalej jechać nie wolno. A tymczasem na moście dzieją się dziwne rzeczy. Dwa wozy tramwajowe z dwoma lorami i dwa samochody ciężarowe wypełnione kamieniami zatrzymują się na środku mostu. <br />
Razem 67 ton &#8211; objaśnia kierownik budowy mostu i projektodawca prof. inż. Poniż z Warszawy. Teraz odbywa się pierwszy odczyt. Naturalnie nie taki z prelegentem i śpiącą publicznością. Po prostu stojący pod mostem &#8222;spece&#8221; odczytują uchylenia przęseł i notują je. Na podstawie tych liczb można ocenić czy most zdał egzamin wytrzymałości czy też trzeba budować nowy. <br />
Delegat Instytutu Badania Budowy z Warszawy, inż. Reyman, prowadzi mnie do tzw. czujników, czyli aparatów badających odchylenia mostu. Pod trzema przęsłami znajduje się łącznie 14 czujników rejestrujących z dokładnością jednej setnej mm ugięcia i podnoszenia przy obciążeniu względnie przejazdach tramwaju i samochodów. Aparaty są tak czułe, że wskazówka drga nawet przy silniejszym podmuchu wiatru. Zasadniczo dopuszczalne ugięcia nie mogą przekraczać jednej tysięcznej rozpiętości mostu. <br />
Właśnie zatrzymują się nad filarem samochody i tramwaje. Znów najwyższe obciążenie 67 ton. &#8211; 1,4 mm &#8211; mruczy inż. Reyman, notując cyfrę w swoim notesie.<br />
Gotowe!! &#8211; wołają z sąsiednich filarów spece. <br />
Samochody ruszają dalej. <br />
Teraz następuje druga, najciekawsza próba. Z obu stron nadjeżdżają z największą szybkością dwa wozy tramwajowe, które hamują raptownie na środku mostu. Wskazówka czujnika skacze jak oszalała, okazuje się jednak, że wszystko jest w porządku. <br />
Wstępny egzamin zdał nasz most celująco &#8211; mówi inż. Poniż. Druga część egzaminu odbędzie się dzisiaj. Przez most przepuści się &#8222;gęsiego&#8221; kilkanaście wozów tramwajowych i znów sprawdzi się odchylenia. <br />
Tymczasem ostatnie prace na moście dobiegają końca. Rozbija się ostanie oszalowania, montuje i zaczyna lakierować barierę. Latarnie już ustawione, ostanie płyty chodnikowe spaja się cementem, jezdnia zupełnie gotowa. Przystąpiono nawet do uporządkowania skarp. <br />
Oficjalne otwarcie mostu nastąpi 7 września. Prawdopodobnie jednak już w bieżącym tygodniu mieszkańcy Pogodna i ul. Mickiewicza będą mogli się nareszcie dostać tramwajem do domu. Na razie nieoficjalnie. <br />
T. F.&#8221;</p>
<p><b>Dzielnica Akermanna</b></p>
<p>	Jadąc od skrzyżowania Alei Bohaterów Warszawy ulicą Adama Mickiewicza w kierunku Krzekowa, mijamy po lewej park Noakowskiego, a w nim &#8222;Ogródek Jordanowski&#8221; i przedszkole. Park powstał dopiero w latach 20-tych XX wieku. Wcześniej był tu cmentarz. Za wiaduktem kolejowym zaczyna się jedna z najmłodszych dzielnic Szczecina. <br />
Już kilka lat wcześniej rozpoczęto w rejonie obecnej ulicy Ludwika Waryńskiego realizację osiedla willowego, zwanego od nazwiska zasłużonego burmistrza Szczecina &#8222;Ackermannshöhe&#8221;. Osiedle po stronie południowej ulicy pochodzące z lat 20-tych i 30-tych XX w. nazwano &#8222;Schönau&#8221;. </p>
<p><b>Zespół wielorodzinnej zabudowy mieszkaniowej powyżej Mostu Akademickiego</b></p>
<p>	Zabudowania wzdłuż ulicy Mickiewicza i wokół niej powstały dzięki zasłużonemu dla miasta ówczesnemu burmistrzowi Fiedrichowi Ackermannowi urzędującemu w latach 1907-1931. Wielce zasłużony dla rozbudowy Szczecina, działał w wielu towarzystwach kulturalnych. Posiadał też duże zasługi dla gospodarki szczecińskiej w latach I wojny światowej i wielkiej inflacji jaka panowała po wojnie. To dzięki niemu w 1911 roku przyłączono ten obszar do Szczecina, zabudowując go, szczególnie wzdłuż ulicy Adama Mickiewicza, tanimi ale ładnymi, do dziś wzbudzającym zazdrość, mieszkaniami. <br />
	Ulica ta zwraca uwagę swoją blokową, surową zabudową, symbolizującą już problem pojawiającego się przeludnienia miasta i masową zabudowę przestrzeni. <br />
Ackermannshöhe &#8211; nazwa była w użyciu do 1939 roku, w języku polskim oznacza &#8211; Wzgórze Ackermanna. Po 1945 roku nazwy tej nie reaktywowano w żadnej postaci. Przed  II wojną światową ulica Mickiewicza (wówczas Kreckowerstrasse) była pewnie bardzo bezpieczna &#8211; właśnie tu dostało mieszkania wielu szczecińskich policjantów i urzędników miejskich. <br />
Ulica ta podczas II wojny światowej nie poniosła prawie żadnych strat w wyniku działań bojowych. Ominęły  ją również naloty lotnictwa alianckiego. W momencie zbliżania się oddziałów radzieckich hitlerowcy wysadzili w powietrze wiadukt &#8211; Most Akademicki i w ten sposób część ulicy która należy do dzielnicy Pogodno została odcięta od tej, która należy do Śródmieścia. Było to dość duże utrudnienie dla mieszkańców i dla całej powojennej akcji osiedleńczej.<br />
Oprócz mieszkań powstały tu zachowane do dziś dwa budynki użyteczności publicznej. Pierwszy z nich zbudowany w latach 1913 &#8211; 1914 gmach zakładu dla głuchoniemych, późniejsza Akademia Handlowa, następnie Wydział Ekonomiczny Politechniki Szczecińskiej, obecnie Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Szczecińskiego pod adresem ulica Adama Mickiewicza 66, rozbudowany w 1928 roku. Współczesne skrzydło wzdłuż ulicy Adama Mickiewicza dobudowane w końcu lat 70-tych XX w. <br />
	Drugi budynek powstał w latach 1926 &#8211; 1928 i był siedzibą filii Budowlanej Kasy Oszczędności (Stadtishe Sparkasse). Dziś jest to Urząd Stanu Cywilnego i Wydział Politechniki szczecińskiej pod numerem 69, przy narożniku z ulicą Ludwika Waryńskiego.</p>
<p><b>Zakład dla głuchoniemych</b></p>
<p>	Oprócz mieszkań powstały tu zachowane do dziś dwa budynki użyteczności publicznej. Pierwszy z nich, zbudowany w latach 1913 &#8211; 1914 gmach zakładu dla głuchoniemych, późniejsza Akademia Handlowa, a następnie Wydział Ekonomiczny Politechniki Szczecińskiej, obecnie Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Szczecińskiego (Mickiewicza 66) &#8211; była to szkoła wraz z internatem. Miejsca było na około 250 osób. W 1928 roku zbudowano obok szkoły boisko i część terenu przeznaczono na ogród warzywny. Dwa lata później powstały tu także warsztaty szkoleniowe dla podopiecznych. Współczesne skrzydło wzdłuż ulicy Adama Mickiewicza dobudowano w końcu lat 70-tych XX wieku.</p>
<p><b>Akademia Handlowa</b></p>
<p>Mieściła się w budynku przy skrzyżowaniu ulicy Adama Mickiewicza i Mieczysława Karłowicza (w dawnym budynku szkoły dla głuchych). W latach 1945 &#8211; 1946 mieścił się tutaj punkt zborny ludności wysiedlanej ze Szczecina na zachód. <br />
Dnia 5 maja 1945 roku do Szczecina przybyła ekipa pracowników naukowych Uniwersytetu Poznańskiego (kierownik K. Flatau) w celu zabezpieczenia zbiorów bibliotecznych, budynków i sprzętu naukowego dla planowanego zorganizowania uniwersytetu. Zamiast tego przy poparciu miejscowych władz i przy współudziale poznańskiej Akademii Handlowej powołano do życia jej oddział &#8211; Akademię Handlową (rektor J.Górski). Inauguracja roku 21 XI I946. W 1948 oddział został przekształcony w samodzielną uczelnią (pierwszy rektor prof. L. Babiński). W toku dalszych zmian organizacyjnych, w 1950 roku Akademię Handlową przekształcono w Wyższą Szkołę Ekonomiczną &#8211; i w tym charakterze przetrwała do 1955 roku. Kształciła specjalistów w dziedzinie handlu zagranicznego oraz ekonomistów transportu i komunikacji. Prowadziła badania z zakresu finansów, rachunkowości, statystyki, prawa przewozowego i organizacji przedsiębiorstw transportowych. Przeciętnie rocznie studiowało tu ok. 220 studentów. W 1949 roku pierwszych 13 absolwentów opuściło uczelnię. Do 1955 liczba ich wzrosła do 2 159. W 1955 roku w związku z przekształceniem Szkoły Inżynierskiej w Politechnikę Szczecińska &#8211; Wyższa Szkoła Ekonomiczna została włączona do nowej uczelni jako Wydział Inżynieryjny Ekonomiczno-Transportowy. Funkcje rektorskie pełnili: J. Górski (1946-1949), L. Babiński (1949-1951), C. Pietrzyk (1951-1952, 1953-1955), E. Terebucha (1952-1953). <br />
Od 1985 roku tworzy integralną część struktury Uniwersytetu Szczecińskiego jako jej wydział ekonomiczny.</p>
<p><b>Budowlana Kasa Oszczędności</b></p>
<p>	Drugi budynek powstał w latach 1926 &#8211; 1928 i był siedzibą filii Budowlanej Kasy Oszczędności (Stadtishe Sparkasse). Część należała do Urzędu Stanu Cywilnego i Wydział Politechniki szczecińskiej pod adresem ulica Adama Mickiewicza 69, przy narożniku z ulicą Waryńskiego. Dzisiaj w części Urzędu Stanu Cywilnego mieści się Biuro Poselsko-senatorskie Zarządu Regionalnego Prawa i Sprawiedliwości, a w części Politechniki mieści się Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Szczecińskiego.  </p>
<p><b>Rzeźba &#8222;Macierzyństwo&#8221;</b><br />
Anna Paszkiewicz bardzo pragnęła mieć dzieci, dlatego wyrzeźbiła pomnik przedstawiający czułą  matkę. Stoi on przed frontonem budynku Urzędu Stanu Cywilnego na Pogodnie, przy ulicy Adama Mickiewicza. Powstał on w 1969 roku ze sztucznego kamienia. Jest to akcent rzeźbiarski o kompozycji figuralnej (stylizowanej), dynamicznej, przedstawiający kobietę unoszącą w ramionach dziecko. Wysokość całkowita pomnika to ok. 160 cm.</p>
<p>
Bibliografia<br />
1. Encyklopedia Szczecina.<br />
2. Kroniki Szkoły Podstawowej nr 70.<br />
3. Wycinki prasowe &#8222;Głos Szczeciński&#8221;.<br />
4. Wycinki prasowe &#8222;Kurier Szczeciński&#8221;.<br />
5. Lucyna Turek &#8211; Kwiatkowska, Tadeusz Białecki &#8222;Szczecin stary i nowy&#8221;.<br />
6. Materiały Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.<br />
7. Materiały Miejskiego Konserwatora Zabytków.<br />
8. Multimedialna Encyklopedia Fogra.<br />
9. Internet.</p>
<p>Agnieszka Miczkuła, <br />
uczennica klasy III Technikum Ogrodniczego w Szczecinie &#8211; Zdrojach; ul. Batalionów Chłopskich 115.<br />
Opiekun: mgr Władysława Gosk.<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/24/ulica-przy-ktrej-mieszkaam-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ulica, przy której mieszkałam (1)</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/22/ulica-przy-ktrej-mieszkaam-1/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/22/ulica-przy-ktrej-mieszkaam-1/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 23:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1943</guid>
		<description><![CDATA[Historia ulicy Adama Mickiewicza
Kreckower Chaussee, Kreckowerstr, Kastanienallee (1875 rok) &#8211; ulica prowadząca od Alei Wojska Polskiego, poprzez dzielnicę Pogodno, do ulicy Żołnierskiej. Była średniowiecznym traktem wiodącym do dawnej wsi Krzekowo. Najstarsza informacja dotyczy lokalizacji szubienicy przy skrzyżowaniu drogi tanowskiej (Aleja Wojska Polskiego) i krzekowskiej (ulica Adama Mickiewicza).

Odcinek wschodni, czyli przy Gimnazjum 21, zwany był Kastanienallee, z powodu rosnących tu, po obu stronach ulicy, kasztanowców. Na tym odcinku jest ruch jednokierunkowy. W tym rejonie zachowały się budynki (nr l, 2 oraz Wojska Polskiego 96) o formach charakterystycznych dla obowiązujących do 1873 ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Historia ulicy Adama Mickiewicza</strong></p>
<p>Kreckower Chaussee, Kreckowerstr, Kastanienallee (1875 rok) &#8211; ulica prowadząca od Alei Wojska Polskiego, poprzez dzielnicę Pogodno, do ulicy Żołnierskiej. Była średniowiecznym traktem wiodącym do dawnej wsi Krzekowo. Najstarsza informacja dotyczy lokalizacji szubienicy przy skrzyżowaniu drogi tanowskiej (Aleja Wojska Polskiego) i krzekowskiej (ulica Adama Mickiewicza).</p>
<p><span id="more-1943"></span><br />
Odcinek wschodni, czyli przy Gimnazjum 21, zwany był Kastanienallee, z powodu rosnących tu, po obu stronach ulicy, kasztanowców. Na tym odcinku jest ruch jednokierunkowy. W tym rejonie zachowały się budynki (nr l, 2 oraz Wojska Polskiego 96) o formach charakterystycznych dla obowiązujących do 1873 roku przepisów dotyczących rejonów twierdzy, tak by w razie najazdu na miasto zabudowania przed twierdzą spalić.<br />
Na działce przy wlocie ul. Bolesława Śmiałego, w latach 70-tych XIX wieku założono tak zwany Tattersaal – tor wyścigów konnych i ujeżdżalnię. Prowadzono także wystawy koni.<br />
Przy narożniku ulicy Adama Mickiewicza i Franciszka Tarczyńskiego wzniesiono w 1875 roku budynek (obecnie nr 16 &#8211; mieszkałam w nim od urodzenia do 2004 r.).<br />
W 1905 roku rozpoczęto budowę gmachu przy Mickiewicza 18 &#8211; oddano do użytku w 1907 roku. W 1909 roku wzniesiono dalsze budynki szkolne przy ulicy Franciszka Tarczyńskiego i ulicy Adama Mickiewicza, włączając w nie stary obiekt (czyli „mój” dom). Do tego gmachu wchodziło się od ulicy Franciszka Tarczyńskiego.<br />
Obecnie w tej części ulicy do najbardziej znanych należą obiekty Biblioteki Głównej Uniwersytetu Szczecińkiego (Adama Mickiewicza nr 16, przy narożniku z Tarczyńskiego) oraz leżąca naprzeciw, wybudowana w 1962 roku,  Szkoła Podstawowa nr 70 – pięćsetna w Polsce „1000-latka” (dziś Gimnazjum nr 21).<br />
Zabudowa części ulicy między Gimnazjum a Aleją Wojska Polskiego pochodzi z 1924 roku (architekt berliński Steinmetz).<br />
Część zachodnia ulicy Adama Mickiewicza, czyli za skrzyżowaniem z ulicą Bohaterów Warszawy, wyznaczała granicę założonego w 1816 roku przedmieścia Nowy Turzyn. Ta rolnicza wówczas dzielnica zabudowana została jednolitymi domkami na działkach otoczonych żywopłotem.<br />
Obszerna parcela przy narożniku obecnych ulic Adama Mickiewicza i Księdza Piotra Wawrzyniaka należała do założonego w 1868 roku przez Johana Quistorpa zakładu opiekuńczego sióstr diakonisek, „Bethanii”. W głębi tej działki był ogród i cmentarz (z kaplicą). W latach 1945-1992 część szpitalna (od strony ulicy Adama Mickiewicza) pozostawała w rękach wojsk radzieckich (szpital). Po remoncie utworzono tu wielofunkcyjny zespół użyteczności publicznej – obecnie jest tam Wyższa Szkoła Integracji Europejskiej.<br />
Działka narożna, pomiędzy ulicami Adama Mickiewicza i Księdza Piotra Wawrzyniaka, należała przed wojną do szkoły dla dziewcząt „Ernestinenhof”. Zachowany budynek dwukondygnacyjny, z wysokim dachem ceramicznym, wzbogacony ryzalitem z trójkątnym tympanonem i ozdobiony detalem tynkowym, wzniesiono w 1913 roku. Po wojnie mieściła się tu Specjalna Szkoła Podstawowa nr 30, następnie (do roku 1974) była tu Szkoła Podstawowa nr 52 dla dzieci upośledzonych. Obecnie teren ten należy do Uniwersytetu Szczecińskiego.<br />
Na skrzyżowaniu Alei Bohaterów Warszawy i ulicy Adama Mickiewicza mieści się stacja paliwowa PKN „Orlen” S.A.<br />
W dalszej części ulicy Adama Mickiewicza znajdował się cmentarz dzielnicy Nowy Turzyn, założony od strony ulicy Jagiellońskiej w 1816 roku, później powiększony, a w latach 20-tych XX wieku przekształcony w park (obecny Park Noakowskiego). Na terenie parku jest założony „Ogródek Jordanowski” i przedszkole.</p>
<p>*          *          *</p>
<p>Tereny uruchomionej w 1898 roku kolei obwodowej zostały przyłączone do Szczecina w 1911 roku. Granica miasta przecinała odtąd ulicę Adama Mickiewicza pomiędzy ulicą Czorsztyńską i ulicą Reduty Ordona.<br />
Już kilka lat wcześniej rozpoczęto w rejonie ulicy Ludwika Waryńskiego realizację osiedla willowego, zwanego od nazwiska zasłużonego burmistrza Szczecina „Ackermannshöhe”. Osiedle po stronie południowej ulicy, pochodzące z lat 20-tych i 30-tych XX w., nazwano „Schönau”.<br />
Ponad torami kolejowymi zbudowano Most Akademicki. Kierując się w stronę Krzekowa, za Mostem Akademickim po lewej stronie, znajduje się Uniwersytet Szczeciński, zaś po prawej stronie Politechnika i Urząd Stanu Cywilnego.<br />
Za skrzyżowaniem z ulicami Józefa Poniatowskiego i Romualda Traugutta znajduje się, po lewej stronie, Urząd Pocztowy – Szczecin 6. Dalej, przy skrzyżowaniu z ulicą Kazimierza Brodzińskiego, po prawej stronie, znajdowała się Komenda Rejonowa Policji Szczecin – Pogodno (Adama Mickiewicza nr 115) – dziś budynek niszczeje.</p>
<p>*          *         *</p>
<p>Zabudowa ulicy nie poniosła żadnych poważnych szkód w czasie ostatniej wojny. Zniszczony został jedynie wiadukt (Most Akademicki) nad torem kolejowym, który został odbudowany w 1947 roku. Ulica ma 3 kilometry długości.</p>
<p><strong>Krótkie wspomnienie o patronie ulicy</strong></p>
<p>Urodził się 24 XII 1798 roku w Zaosiu pod Nowogródkiem lub w samym Nowogródku. Zmarł 26 listopada 1855 roku w Stambule. Był to polski poeta, wykładowca uniwersytecki (w Paryżu) i publicysta. Uważany za największego poetę polskiego (jeden z tak zwanych „wieszczów”).<br />
W 1815 roku, po ukończeniu nowogródzkiej szkoły powiatowej, studiował na Wydziale Literatury Uniwersytetu Wileńskiego. W latach 1819-1823 był nauczycielem w szkole powiatowej w Kownie. Współzałożyciel Towarzystwa Filomatów 1817 roku. Za działalność w tajnych, patriotycznych związkach młodzieżowych został aresztowany i uwięziony wraz z przyjaciółmi (w wyniku śledztwa przeciwko tajnym stowarzyszeniom młodzieży). Przebywał w więzieniu od 4 listopada 1823 roku do 3 maja 1824 roku, w byłym klasztorze Bazylianów w Wilnie, następnie zesłany do centralnych guberni Rosji.<br />
Na początku listopada 1824 roku opuścił Wilno i skazany został na podjęcie pracy nauczyciela w centralnych guberniach Rosji (jednak nigdy tej pracy nie pozwolono mu podjąć). Przez kilka miesięcy przebywał w Petersburgu, gdzie zaprzyjaźnił się m.in. z przyszłymi dekabrystami &#8211; K.F. Rylejewem i A.A. Bestużewem. Następnie został przeniesiony do Odessy &#8211; przebywał tam od marca do listopada 1825 roku, odbywając wycieczkę na Krym, w wyniku czego powstały Sonety Odeskie i Sonety Krymskie.<br />
W latach 1825-1828 przebywał w Moskwie, zatrudniony w kancelarii generał-gubernatora. W 1828 roku przeniósł się do Petersburga, gdzie wydał Konrada Wallenroda, a w 1829 roku Poezje (tom 1-2). Zostały one poprzedzone polemiczną rozprawą „O krytykach i recenzentach warszawskich”.</p>
<p>*          *         *</p>
<p>27 maja 1829 roku Mickiewicz wyjechał z Rosji. Jeszcze w tym roku udał się w podróż po Europie (Berlin, Drezno, Praga, Weimar, Bonn, Wenecja, Florencja), która zaprowadziła go do Rzymu (przybył tam w listopadzie 1829 roku). W lipcu 1830 roku pojechał do Genewy, gdzie poznał Krasińskiego) i zwiedzał Szwajcarię. W połowie grudnia 1830 roku, w Rzymie, dotarła do poety wieść o wybuchu powstania. Na wieść o wybuchu Powstania Listopadowego usiłował przedostać się do Królestwa Kongresowego. Dopiero w sierpniu 1831 roku (jadąc przez Paryż, Lipsk i Drezno) dotarł Mickiewicz do Wielkopolski, i tu zatrzymał się. Okres od marca do czerwca 1832 roku spędził wraz z falą emigrantów w Dreźnie.<br />
Przy końcu lipca 1832 roku przybył do Paryża, który odtąd – z mniejszymi czy większymi przerwami – był jego drugą, nielubianą, ojczyzną. Brał udział w licznych inicjatywach naukowo &#8211; kulturalnych i patriotycznych oraz w życiu polskiej emigracji, lecz z żadną polityczną opcją nie związał się. Później, zniechęcony sporami i kłótniami w polskim środowisku, odsunął się od działalności publicznej. Zrażony sporami i waśniami, myślał o życiu zakonnym &#8211; w 1834 roku założył z przyjaciółmi Towarzystwo Braci Zjednoczonych, zalążek późniejszego Zakonu Zmartwychwstańców.<br />
W lipcu 1834 roku ożenił się z Celiną Szymanowską, z którą miał sześcioro dzieci.<br />
Od jesieni 1839 roku do wiosny 1840 roku wykładał literaturę łacińską w Akademii w Lozannie. Od grudnia 1840 roku objął (i prowadził do maja 1844) nowo utworzoną katedrę literatur słowiańskich &#8211; prowadził kurs literatury słowiańskiej w College de France w Paryżu.</p>
<p>*          *          *</p>
<p>W lipcu 1841 roku poznał Towiańskiego i z niebywałą żarliwością stał się rzecznikiem „Sprawy” i naczelnikiem paryskiego Koła Towiańczyków. W 1844 roku został zawieszony w funkcjach profesora z powodów politycznych (za demokratyczne poglądy i propagowanie towianizmu). W 1846 roku, po rozłamie, założył własne Koło, którego pracom przewodził w 1847 roku.<br />
W 1848 roku udał się do Rzymu i podczas audiencji wezwał papieża Piusa IX „do poparcia walki ludów o wolność i sprawy polskiej”. Wtedy też utworzył Legion Polski (istniał do 1849 roku), który miał stanowić zalążek oddziału mającego walczyć o niepodległość. W „Składzie zasad” wyłożył ideologię tego ruchu –  radykalne reformy demokratyczne w Polsce, np. nadanie chłopom ziemi i powszechność praw obywatelskich.<br />
W marcu 1849 roku założył i redagował w Paryżu dziennik polityczny „La Tribune des Peuples” (Trybuna Ludów), wydawany od 15 marca do 13 kwietnia i od 1 września do 10 listopada tego roku). Był także redaktorem naczelnym „Dziennika”, sympatyzującego z ideałami socjalistycznymi, w którym ogłosił blisko dziewięćdziesiąt artykułów &#8211; na skutek interwencji ambasady rosyjskiej pismo zostało zawieszone. Po zamachu stanu 1851 roku został poddany nadzorowi policyjnemu i ostatecznie usunięty z Collčge de France.<br />
W 1852 roku rozpoczął pracę w Bibliotece Arsenału. Po przystąpieniu Francji do wojny krymskiej udał się (w 1855 roku) z misją do Stambułu, do Turcji, aby wesprzeć powstanie legionu polskiego do walki z Rosją. Umarł w Stambule 26 listopada 1855 roku. Zmarł najprawdopodobniej na cholerę i został pochowany na cmentarzu polskim w Montmorency. W 1890 roku prochy poety złożono w krypcie katedry wawelskiej.</p>
<p><strong>Opis ciekawszych miejsc przy ulicy Adama Mickiewicza</strong></p>
<p>Szubienica koło telewizji.</p>
<p>„W miejscu, gdzie dziś od Alei Wojska Polskiego odbiega ulica Adama Mickiewicza, zaledwie kilkadziesiąt metrów od budynków telewizji, w średniowieczu wieszano ludzi.”<br />
Trudno dziś jednoznacznie wskazać miejsce, na którym stała szubienica. Pewne jest natomiast i źródła historyczne jednoznacznie mówią o tym, że owa budząca dreszcze konstrukcja stała na skrzyżowaniu dwóch traktów: jeden z nich wiódł do Tanowa (to dzisiejsza Aleja Wojska Polskiego), a drugi wprost do wsi Krzekowo (dziś dzielnica Szczecina) &#8211; to współczesna nam ulica Adama Mickiewicza. Stare trakty przebiegały dokładnie tak jak dzisiejsze ulice, można więc pokusić się o stwierdzenie, że w rejonie gmachu radia i telewizji przechodzimy obok miejsca, na którym kilkaset lat temu urzędował kat.<br />
Taką oto ponurą kartą zapisała się ulica przy której mieszkałam. Jednak jest to także ulica, na przykładzie której można pokazać, w jak wspaniały sposób rozbudował się Szczecin.</p>
<p>Trzy niezwykłe domy.</p>
<p>Na skrzyżowaniu Alei Wojska Polskiego i ulicy Adama Mickiewicza do dziś zachowały się trzy niezwykle cenne domy (nr l, 2 Mickiewicza oraz Aleja Wojska Polskiego 96), które pochodzą z XIX wieku. Są niemal cudem ocalałym przykładem wyglądu typowej, szczecińskiej zabudowy, o charakterystycznych formach, obowiązujących przed wydaniem (w 1873 roku) decyzji o zlikwidowaniu miejskich fortyfikacji.<br />
Wedle ówczesnych przepisów, stawiane tu budynki, jako sąsiadujące z umocnieniami fortyfikacyjnymi, podlegających zakazom i ograniczeniom budowlanym: miały ustaloną maksymalną wysokość, ściśle określoną formę dachu, nie mogły być murowane, musiały mieć ryglową konstrukcję i z zasady miały odeskowane elewacje. Nie mogły być zbyt wysokie i przede wszystkim musiały być łatwe do zniszczenia &#8211; w razie najazdu na miasto zabudowania przed twierdzą musiały dać się łatwo spalić &#8211; broniący miasta garnizon nie musiał się obawiać, że będą one wykorzystywać podmiejską zabudowę jako kryjówkę lub zasłonę, a ponadto z twierdzy trzeba było mieć puste pole do obserwacji przeciwnika. Pomimo tego te „nietrwałe” domy miały dekoracyjnie opracowane gzymsy i obramienia okien&#8230;</p>
<p>*         *          *</p>
<p>W 1956 roku, w budynku przy ulicy Adama Mickiewicza nr 2 znajdowała się kawiarnia „Sorrento”; w latach 1966-1975 nosiła nazwę „Madras”. W 1975 roku kawiarnię zlikwidowano, lokalizując tu administrację gastronomii &#8211; wkrótce została zamknięta ze względu na stan techniczny budynku. Na remont czekał aż do 1998 roku. W międzyczasie przydzielono go Uniwersytetowi Szczecińskiemu, ale ze względu na zły stan techniczny i duże koszty remontu Uniwersytet zrezygnował.<br />
20 października 1999 roku, podczas remontu, wybuchł pożar w tym zabytkowym budynku &#8211; wybuchła butla z gazem. Jedna osoba została ranna. Zabytek udało się uratować.</p>
<p>„Szczeciński Służewiec”.</p>
<p>W miejscu, gdzie ulica Adama Mickiewicza krzyżuje się z ulicą Bolesława Śmiałego, jeszcze w latach 70-tych XIX wieku istniał tak zwany Tattersaal, czyli tor wyścigów konnych. Jak duży on był i kto się tam ścigał &#8211; niestety nie wiemy. Wiadomo jednak, że tor był nie byle jaki, bo tuż obok istniała też ujeżdżalnia. Wszystko to zlikwidowano jeszcze w XIX wieku, kiedy miasto rozbudowywało się i pochłaniało nowe tereny pod zabudowę.</p>
<p>Polski  Związek Wędkarski</p>
<p>Okręg Szczeciński PZW ma swoją siedzibę przy ulicy Mickiewicza 3. Działał faktycznie od 1945 roku – najpierw jako Towarzystwo Wędkarskie (30 członków). W 1946 roku nosił nazwę Sportowe Towarzystwo Wędkarskie Pomorza Zachodniego (którego prezesem był W. Kwiatkowski). W 1947 roku towarzystwo miało już 30 oddziałów.</p>
<p>Siedziba Kamery Rolniczej</p>
<p>Zupełnie inny charakter miały zabudowania przeciwległej pierzei tej części ulicy, która pochodzi z 1924 roku. Wtedy to architekt berliński Steinmetz wzniósł od strony ulicy Bohaterów Warszawy siedzibę Kamery Rolniczej (niemieckiego urzędu do spraw rolnictwa).<br />
W kierunku Alei Wojska Polskiego powstały duże i nowoczesne wille (jak na owe czasy) z ogrodami oraz mniej reprezentacyjny zespół zabudowy szeregowej, z przedogródkami. Niskie, szeregowe domki przeznaczone  były dla urzędników „kamery”. W budynku dawnej Kamery Rolniczej przez szereg lat mieściły się różne instytucje. Dziś jest tu Związek Pszczelarzy, Wojewódzki Urząd Pracy i Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego.<br />
Związek Pszczelarzy<br />
Mieści się nadal w budynku przy Mickiewicza 41. Działa od 1946 roku, okresowo (w 1948 roku) włączony do Związku Samopomocy Chłopskiej, w ramach „stalinowskiego zjednoczenia życia społecznego i politycznego kraju”. Po zmianach w systemie politycznym w 1956 roku – reaktywowany.<br />
Reprezentuje hodowców pszczół przed władzami państwowymi i samorządowymi, broni ich interesów, zajmuje się postępem naukowo &#8211; biologicznym w pszczelarstwie, organizuje doskonalenie zawodowe.</p>
<p>Wojewódzki Urząd Pracy i Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego</p>
<p>W tym budynku znajdowało się wiele instytucji. Obecnie jest tam ich niewiele. Z główniejszych można wymienić Wojewódzki Urząd Pracy, który jest wojewódzką samorządową jednostką organizacyjną samorządu Województwa Zachodniopomorskiego. Działa jako jednostka budżetowa, finansowana z budżetu samorządu Województwa Zachodniopomorskiego i obejmuje swoją działalnością teren województwa.<br />
Skrzydło budynku od strony CPN zostało ostatnio wyremontowane i przeznaczone na siedzibę Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego. W dniu 4 września 2006 r. została otwarta siedziba sejmiku przy ulicy Mickiewicza 41 w Szczecinie. Budynek został przekazany w 2005 r. Województwu Zachodniopomorskiemu przez Miasto Szczecin za symboliczną złotówkę.<br />
Stan obiektu, wybudowanego w latach 20-tych ubiegłego wieku był bliski ruiny. Plany zagospodarowania go na siedzibę sejmiku ocaliły więc budynek przed dalszą ruiną, jak również bez wątpienia podniosły estetykę tego fragmentu Szczecina. Projekt modernizacji budynku wykonała firma ARCHENA, zaś remont przeprowadziła firma ERBUD. Już w toku prowadzonych prac remontowych wykonawca dokonał odkrywek, m.in. zniszczeń w stropie dachu, których zignorowanie groziłoby wprost katastrofą budowlaną.<br />
Budynek został wyremontowany z najwyższą starannością i dostosowany – także pod kątem wyposażenia, obejmującego m.in. system audio-wideo i możliwość prowadzenia tłumaczeń symultanicznych w kilku językach – do standardów obowiązujących w regionach UE. Większość pomieszczeń przeznaczona jest na potrzeby Sejmiku Województwa i obsługującego prace radnych Biura Sejmiku. W budynku mieścić się będzie również sala Centrum Informacji Zawodowej i Planowania Kariery Wojewódzkiego Urzędu Pracy, gdzie każdy poszukujący pracy uzyska pomoc w znalezieniu zatrudnienia i przygotowaniu niezbędnych ku temu dokumentów, jak również poszukujący pracowników pracodawcy uzyskają pomoc w znalezieniu fachowego personelu.<br />
Otwarcie nowej siedziby Sejmiku Województwa nastąpiło bardzo uroczyście, w gronie bardzo szacownych gości. Gospodarzami byli wespół Karol Osowski, przewodniczący sejmiku i Zygmunt Meyer, marszałek województwa. Ceremonię rozpoczęto od wciągnięcia flagi państwowej na maszt, przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego. Od tego momentu trzy flagi: biało-czerwona, unijna i województwa zachodniopomorskiego &#8211; symbolizują rangę parlamentu regionalnego.<br />
Po gospodarzach z Bożym słowem zwrócił się do zebranych Jego Ekscelencja ks. biskup Jan Gałecki. Modlił się o to, by błogosławieństwo Boże towarzyszyło wszystkim, którzy będą obradować, pracować czy szukać pomocy przy ul. Mickiewicza 41.</p>
<p>Powiatowy Urząd Pracy</p>
<p>W sąsiedztwie dawnej Kamery Rolniczej, przy ul. Mickiewicza 39, w 2003 r. oddano do użytku nowo wybudowany obiekt i przeznaczono go na Powiatowy Urząd Pracy.</p>
<p>Szkoła podstawowa nr 70 i Gimnazjum 21 &#8211; „moja” podstawówka i gimnazjum<br />
Na ten temat w ubiegłym roku napisałam pracę, która <a href="http://sedina.pl/index.php/2007/02/09/pisetna-tysiclatka-w-polsce/">została opublikowana na portalu „sedina”</a>.</p>
<p>MICKIEWICZA 16 – BUDYNEK, W KTÓRYM MIESZKAŁAM</p>
<p>Jednym z pierwszych dużych budynków w tej części ulicy jest budynek przy skrzyżowaniu z obecną ulicą Franciszka Tarczyńskiego. Mieszkałam w tym budynku od urodzenia do października 2004r. Adres tego budynku to ulica Adama Mickiewicza 16. Należy dziś do Uniwersytetu Szczecińskiego &#8211; Biblioteka Główna i dyrekcja owej biblioteki. Wybudowano go w 1876 roku jako budynek dla szkoły podstawowej. Jest to pierwszy budynek szkolny dla dzieci z Nowego Turzyna i Łękna (Westend).<br />
W 1905 roku rozpoczęto budowę gmachu przy ulicy Adama Mickiewicza 18 &#8211; Fundacji im. Oskara, założonej przez K.W. Fromholza, przeznaczonej na szkołę z internatem (po wojnie internat szkoły dla przedszkolanek). Czterokondygnacyjny ceglany budynek z dekoracją z barwnej ceramiki, poprzedzony ogródkiem, został oddany do użytku w 1907 roku. Niedawno przejął go Wydział Politologii Uniwersytetu Szczecińskiego, ale dziś znajduje się tam Wydział Nauk Przyrodniczych US.<br />
W 1909 roku wzniesiono dalsze budynki szkolne przy ulicy Franciszka Tarczyńskiego 1 i ulicy Adama Mickiewicza, włączając w nie stary obiekt („mój” dom). Tynkowane elewacje połączono z elementami opracowanymi w cegle.<br />
Przed wojną był to VIII Obwód Szkolny:<br />
1.	Westend-Knabenschule (13 Gemeindeschule) &#8211; ulica Franciszka Tarczyńskiego 1 (Szkoła dla chłopców na Łęknie), dyr. Artur Wetzel.<br />
2.	Westendschule-Mädchenschule (16 Gemeindeschule) &#8211; ulica Adama Mickiewicza 16 (Szkoła dla dziewcząt na Łęknie), dyr. Arno Groeger.<br />
W lipcu 2002 roku była wielka wichura, która trwała bardzo krótko, ale wyrządziła dużo szkód. Przed moim domem zostały wywrócone dwie duże akacje i została trochę uszkodzona brzoza.</p>
<p>*         *         *</p>
<p>Budynek ma dwie klatki schodowe. Po tej stronie, gdzie mieszkałam, były mieszkania dla pracowników uczelnianych. Potem pracowników wyprowadzono i zostaliśmy sami, a w 2004 roku wyprowadziliśmy się i my. Teraz w naszym mieszkaniu stoją regały z książkami &#8211; cały budynek objęła biblioteka.<br />
W drugiej klatce mieściły się warsztaty dla studentów, sekretariat i gabinet dyrektora.<br />
Pod koniec lat 80 ubiegłego stulecia odbył się tu remont kapitalny i przystosowano budynek dla potrzeb biblioteki, na owe czasy bardzo komfortowo. Gdy na przełomie lat 1989/1990 biblioteka zaczęła się rozrastać, władze uczelni postanowiły dobudować w budynku jeszcze jedno piętro. Biblioteka się rozrastała.<br />
W latach 1998 do 2001 przeprowadzono remont generalny budynku przy ulicy Franciszka Tarczyńskiego 1. Tam powstała czytelnia książek, czasopism i zbiorów specjalnych &#8211; na miarę XXI wieku. Budynek jest skomputeryzowany i przystosowany do korzystania przez osoby niepełnosprawne.<br />
Tablica pamiątkowa „Nie rzucim ziemi…”<br />
Znajduje się przy nieczynnym wejściu bo budynku Uniwersytetu Szczecińskiego, przy ulicy Adama Mickiewicza 16. Ufundowana była przez uczniów pierwszego gimnazjum i liceum założonego w powojennym Szczecinie, odsłonięta została w 1946 roku, z okazji 100 rocznicy urodzin Marii Konopnickiej, która to przypadała na rok 1942. Tablica wykonana z marmuru o wys. ok. 90 cm, szer. ok. 60 cm, z literami wklęsłymi:</p>
<p>NIE RZUCIM ZIEMI SKĄD NASZ RÓD<br />
W STULETNIĄ ROCZNICĘ URODZIN MARII KONOPNICKIEJ<br />
PIERWSI UCZNIOWIE GIM I LICEUM</p>
<p>Dookoła tablicy  ozdobna  ramka. Dziś dołączony jest dodatkowy napis:<br />
Pierwszej Dyrektor Jadwidze Huebner</p>
<p>w 55-tą Rocznicę Szkoły<br />
Uczniowie – 11 luty 2001 rok.</p>
<p>Związek Inwalidów Wojennych Rzeczpospolitej Polskiej Pomorza Zachodniego</p>
<p>Mieścił się przy ulicy Adama Mickiewicza 21. Powstał w końcu 1945 roku. Na początku XXI wieku związek został przeniesiony, a budynek wyremontowany. Dziś w tym budynku mieści się firma „Masters” sp. z o.o. która wykonuje nawierzchnie i obiekty sportowe.</p>
<p>Stacja paliw</p>
<p>Stacja benzynowa mieści się w obrębie skrzyżowania Alei Bohaterów Warszawy a ulicą Adama Mickiewicza i ulicą Księdza Piotra Wawrzyniaka. Należy do Polskiego Koncernu Naftowego ORLEN.<br />
Polski Koncern Naftowy ORLEN SA z siedzibą w Płocku jest jedną z największych korporacji przemysłu naftowego w Europie Środkowej, w skład której wchodzi 80 spółek prawa handlowego. Posiada największą w Polsce sieć stacji paliw (1 906), jak również największy kompleks rafineryjno – petrochemiczny, zaliczany do najnowocześniejszych i najefektywniejszych tego typu obiektów w Europie. Zapleczem sieci detalicznej ORLEN jest efektywna infrastruktura logistyczna, składająca się z baz magazynowych i sieci rurociągów.</p>
<p>Agnieszka Miczkuła</p>
<p>c.d.n.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/22/ulica-przy-ktrej-mieszkaam-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad z panią Marią</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/19/wywiad-z-pani-mari/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/19/wywiad-z-pani-mari/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1940</guid>
		<description><![CDATA[To była moja młodość. Jeżeli była ona trudna (bo była) i wobec obecnych kryteriów uboga&#8230; ale ja wtedy byłam młoda. Wydawało mi się, że świat stoi przede mną otworem. Nie było nalotów, wojny i głodu. Spotykaliśmy się z przyjaciółmi i urządzaliśmy prywatki. Mogłam się uczyć, zdobywać zawód. Ogromną radością było żeglowanie. Naszym &#8222;morzem&#8221; było Jezioro Dąbskie. Dalej nie wolno było pływać (żeby wyruszyć na Zalew Szczeciński potrzebne było specjalne pozwolenie).

	Wywiad z panią Marią Aliną Towiańską&#8211;Michalską został przeprowadzony 6 stycznia 2008 r. przez Nelę Mikoszę i Filipa Hazubskiego &#8211; uczniów klasy ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To była moja młodość. Jeżeli była ona trudna (bo była) i wobec obecnych kryteriów uboga&#8230; ale ja wtedy byłam młoda. Wydawało mi się, że świat stoi przede mną otworem. Nie było nalotów, wojny i głodu. Spotykaliśmy się z przyjaciółmi i urządzaliśmy prywatki. Mogłam się uczyć, zdobywać zawód. Ogromną radością było żeglowanie. Naszym &#8222;morzem&#8221; było Jezioro Dąbskie. Dalej nie wolno było pływać (żeby wyruszyć na Zalew Szczeciński potrzebne było specjalne pozwolenie).<br />
<span id="more-1940"></span><br />
	Wywiad z panią Marią Aliną Towiańską&#8211;Michalską został przeprowadzony 6 stycznia 2008 r. przez Nelę Mikoszę i Filipa Hazubskiego &#8211; uczniów klasy 6b SP 64 w Szczecinie.</p>
<p>W którym roku przyjechała Pani do Szczecina?</p>
<p>- Do Szczecina przyjechałam pod koniec 1949 roku.</p>
<p>Gdzie mieszkała Pani wcześniej?</p>
<p>- Wcześniej mieszkałam na Polesiu. Po wojnie, w ramach tzw. repatriacji, czyli przemieszczania ludności ze wschodu na zachód, przyjechałam do Słupska. Tu mieszkałam parę lat. Chodziłam do liceum nad rzeką i zdałam maturę. Potem przyjechałam do Szczecina. <br />
Wtedy nie zastanawiałam się nad koniecznością opuszczenia swoich ziem rodzinnych. Wielu ludzi, tak jak moja rodzina, przemieszczali się ze wschodu na zachód. W Szczecinie widziałam Niemców, którzy też wyjeżdżali na zachód. Ale wtedy nie rozmawiało się o wypędzeniach, niewielu się nad tym zastanawiało. Traktowane to było jako rzecz oczywista.</p>
<p>Co Panią sprowadziło do tego miasta?</p>
<p>- Przyjechałam do Szczecina na studia w Akademii Handlowej, która była pierwszą wyższą uczelnią szczecińską. Wykładowcy dojeżdżali z Poznania.</p>
<p>Co łączy Panią z Dworcem Niebuszewo?</p>
<p>- Z Dworcem Niebuszewo łączy mnie moja młodość. Mieszkałam w jego pobliżu jako studentka, ponieważ nie dostałam miejsca w akademiku  &#8211; z rozmaitych powodów. Głównym było &#8222;złe pochodzenie społeczne&#8221;, brane wtedy pod uwagę przy przydziale miejsc, a także przy rozdziale stypendiów. Nie zakwalifikowałam się i zamieszkałam naprzeciw Dworca Niebuszewo, u pani Niny Tryburskiej. Byłam traktowana jak córka. W tym domu mieszkam do dziś, ponieważ tutaj spotkałam swojego przyszłego męża. Był wtedy studentem Wyższej Szkoły Inżynierskiej, a potem więźniem politycznym z długoletnim wyrokiem.</p>
<p>Co łączy Panią z żeglarstwem?</p>
<p>- Z żeglarstwem łączy mnie osoba mojego męża, który był swego czasu bardzo znanym w Szczecinie żeglarzem. Był kapitanem na szkunerze &#8222;Zew Morza&#8221;. Odbył na nim rejs dookoła świata z załogą ze stoczni szczecińskiej.</p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/NelaMikosza5.jpeg"></p>
<p>Szkuner &#8222;Zew Morza&#8221;</center></p>
<p>Czy pracowała Pani społecznie?</p>
<p>- Nie pracowałam społecznie. W dawnych czasach w Szczecinie ludzie często sobie pomagali. Ja też pomagałam, gdy tylko mogłam. To była moja indywidualna działalność. Jednak nie działałam w żadnym zespole. Nie lubię pracować w grupie. </p>
<p>Czy ma Pani dorobek twórczy?</p>
<p>- Każdy człowiek ma jakiś dorobek twórczy. W wychodzącym w Nowym Jorku &#8222;Przeglądzie Polskim&#8221; opublikowano około 100 opowiadań, których jestem autorką. Mam też sporo publikacji w polskich czasopismach i w wydaniach książkowych.<br />
Moim nieznanym w kraju dorobkiem, o którym prawie nikt nie wie, są gobeliny. Moja córka wysłała niektóre  z tych prac na wystawę do Waszyngtonu i otrzymałam &#8222;certyfikat&#8221;. </p>
<p>Czy pamięta Pani, jak wyglądało wtedy miasto? </p>
<p>- Tak, pamiętam dobrze, tu przecież mieszkałam. Niebuszewo było w większości zburzone. Żyła tu liczna grupa ludności żydowskiej. Ironicznie nazywano dzielnicę &#8222;Lejbusiewo&#8221;. Na ulicy Krasińskiego mieszkali ortodoksyjni Żydzi. Ubrani w jarmułki, z pejsami, siadali na ławkach przed domem. Było to bardzo malownicze widowisko, dla mnie znajome. Wcześniej mieszkałam na wschodzie, na terenach obecnej Białorusi, gdzie też było dużo Żydów. Tu też mieszkała ludność niemiecka. Widziałam jak Niemcy musieli opuścić Szczecin. Stali z tobołkami i walizkami na placu przed Dworcem Niebuszewo. Czekali na transport. To był smutny widok.</p>
<p>Czy ludzie byli biedni, mieszkali w nędzy?</p>
<p>- Wielu było wtedy biednych, ale ludzie tak tego nie odczuwali. Mieliśmy jednakowe warunki życia. Teraz różnice pomiędzy biednymi i bogatymi są bardziej wyraźne. <br />
Po wojnie ludzie mieli niewiele. Nawet jeśli ktoś miał pieniądze, to i tak nie było co kupić. Ale to nie było ważne. Wszyscy się cieszyli, że wojna się skończyła, że mogą pracować i żyć w pokoju. <br />
Warunki życia były bardzo skromne, ale nikt się tym nie przejmował. <br />
Było krótko po wojnie. Trzeba było odbudować domy i strukturę przemysłową. Przyjeżdżali ludzie zza Buga i ze zburzonej po powstaniu Warszawy &#8211; do Szczecina, na tzw. Ziemie Odzyskane. Rodzina mojego męża przyjechała z Warszawy. Ich warszawska kamienica przy ulicy Pięknej, w której mieszkali przed wojną, została doszczętnie spalona. Michalscy byli szczęśliwi, że dostali mieszkanie poniemieckie w Szczecinie. Kiedy dostali węgiel, mogli ogrzać mieszkanie i byli bardzo zadowoleni.<br />
Czym się Pani wtedy zajmowała? </p>
<p>- Do Szczecina przyjechałam na studia. Nie byłam pilną studentką. Zajmowałam się żeglarstwem i to mnie bardziej pociągało niż nauka.  Studia jednak skończyłam w terminie.</p>
<p>Czy dobrze wspomina Pani tamten okres?</p>
<p>- Ależ oczywiście! To była moja młodość. Jeżeli była ona trudna (bo była) i wobec obecnych kryteriów uboga.. ale ja wtedy byłam młoda. Wydawało mi się, że świat stoi przede mną otworem. Nie było nalotów, wojny i głodu. Spotykaliśmy się z przyjaciółmi i urządzaliśmy prywatki. Mogłam się uczyć, zdobywać zawód. Ogromną radością było żeglowanie. Naszym &#8222;morzem&#8221; było Jezioro Dąbskie. Dalej nie wolno było pływać (żeby wyruszyć na Zalew Szczeciński potrzebne było specjalne pozwolenie). <br />
Wtedy cieszyło nas wszystko! Na przykład kupiłam pierwsze buty na rynku i byłam bardzo szczęśliwa. Pierwsze, prawdziwe, skórzane buty! To była ogromna frajda. Nigdy potem zakup butów tak mnie nie cieszył. </p>
<p>Jaki Szczecin podoba się Pani bardziej: współczesny, czy ten z czasów, kiedy przyjechała Pani do miasta? </p>
<p>- A&#8230; to jest bardzo trudne pytanie. Nie wiem! Naprawdę, nie wiem!!<br />
Bardzo lubiłam patrzeć jak powstawała Trasa Zamkowa. Kiedy wracałam od rodziny ze Słupska, cieszyłam się wjeżdżając do miasta nowym mostem. Zawsze czułam dumę i myślałam, jaki piękny jest mój Szczecin. Gdy z podróży wracam do domu, widzę jaki Szczecin jest ładny. <br />
W ubiegłym roku odwiedziła mnie córka z mężem i  jego mamą. Mogłoby się wydawać, że co można pokazać Amerykanom? Oprowadziłam ich i z dumą pokazywałam różne zakątki. Podobało im się, a na Wałach Chrobrego byli wręcz zachwyceni.<br />
Niestety, czasem wydaje mi się, że Szczecin jest miastem niekochanym. Miasto nie ma szczęścia do dobrych gospodarzy. Jest tu wiele pięknych, ale często zaniedbanych miejsc.<br />
Nie wszystkie pomysły mnie cieszą. Chociażby &#8222;Anioł Wolności&#8221;, który wygląda raczej jak anioł smutku. Może lepiej wyglądałby na cmentarzu?<br />
Dziękujemy za rozmowę. </p>
<p><center><b>*         *         *</b></center></p>
<p>Kilka dokumentów pokazanych nam przez Panią Marię Towiańską-Michalską</p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/NelaMikosza1.jpeg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/NelaMikosza6.jpeg"></p>
<p>Zaproszenie na promocję książki pt. &#8222;Wypędzeni ze Wschodu&#8221;</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/NelaMikosza3.jpeg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/NelaMikosza2.jpeg"></p>
<p>Dokumenty związane z opowiadaniami o wypędzonych ze Wschodu.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/NelaMikosza7.jpeg"></p>
<p>Strona tytułowa książki &#8222;Wypędzeni ze Wschodu&#8221;.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/NelaMikosza4.jpeg"></p>
<p>Fragment opowiadania pt. &#8222;Martwa fala&#8221;</center></p>
<p>Nela Mikosza i Filip Hazubski<br />
Uczniowie kl. 6b Szkoły Podstawowej nr 64 w Szczecinie<br />
Opiekun: Beata Niemaszyk<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/19/wywiad-z-pani-mari/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szczeciński Elewator Ewa</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/17/szczeciski-elewator-ewa/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/17/szczeciski-elewator-ewa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1939</guid>
		<description><![CDATA[Od wieków istniały problemy z magazynowaniem żywności. W tym celu potrzebne były odpowiednie pomieszczenia, stwarzające odpowiednie warunki (temperatura, wilgotność) &#8211; dlatego najpierw powstały prymitywne spichlerze, a dużo później &#8211; elewatory. W Szczecinie istniało wiele elewatorów, jednak największym z nich jest &#8220;Ewa&#8221;.  Pomysł jego budowy narodził się po I wojnie światowej, gdy szybko rozwijającym się portem &#8211; konkurentem Szczecina &#8211; stawała się Gdynia.

Opowieść została spisana na podstawie wspomnień pana Eugeniusza Koszykowskiego (na zdjęciu poniżej), który obecnie ma 68 lat.



Każdy z nas niejednokrotnie miał okazję słuchać opowiadania starszych ludzi na temat ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od wieków istniały problemy z magazynowaniem żywności. W tym celu potrzebne były odpowiednie pomieszczenia, stwarzające odpowiednie warunki (temperatura, wilgotność) &#8211; dlatego najpierw powstały prymitywne spichlerze, a dużo później &#8211; elewatory. W Szczecinie istniało wiele elewatorów, jednak największym z nich jest &#8220;Ewa&#8221;.  Pomysł jego budowy narodził się po I wojnie światowej, gdy szybko rozwijającym się portem &#8211; konkurentem Szczecina &#8211; stawała się Gdynia.<br />
<span id="more-1939"></span><br />
Opowieść została spisana na podstawie wspomnień pana Eugeniusza Koszykowskiego (na zdjęciu poniżej), który obecnie ma 68 lat.<br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/LukaszMajewski1.jpg"></center><br />
</br><br />
Każdy z nas niejednokrotnie miał okazję słuchać opowiadania starszych ludzi na temat okresu powojennego Szczecina. Niewątpliwie były to lata trudne, pełne ludzi odważnych, którzy nie bali się ponieść trudów związanych z odbudową, a później rozbudową swojego miejsca zamieszkania, regionu oraz kraju. Dziś mówimy o nich, że tworzyli &#8222;karty historii&#8221; powojennego Szczecina.<br />
Poniżej przedstawiam Państwu jedną z takich historii, spisaną na podstawie opowiadań Pana Eugeniusza, który przyjechał do Szczecina jako młodzieniec w 1958 r. Mając osiemnaście lat przybył z małej miejscowości znajdującej się obok Łodzi, z nadzieją na założenie rodziny i znalezienie pracy, o którą było trudno w jego stronach. Jak sam przyznaje, miasto wywarło na nim ogromne wrażenie swą wielkością. Początki były trudne, jednak zbytnio się nie przejmował, gdyż osób z takimi problemami było dużo. Stałe źródło utrzymania znalazł poprzez ogłoszenie z &#8220;Kuriera Szczecińskiego&#8221;. W tym okresie fachowcy byli bardzo poszukiwani, co było spowodowane brakiem kadry, która dopiero się tworzyła. <br />
W mieście były jeszcze widoczne ślady wojny. Katedra była mocno zniszczona, ulica Wielka, Podzamcze wraz z fragmentami Baszty Panieńskiej leżały w gruzach. Tramwaj jeździł do portu przez obecną ulicę Dworcową. Powstawał most na Kanale Parnickim. W centrum były zauważalne  znaczne uszkodzenia budynków pozostałych po bombardowaniach. Życie kulturalne rozwijało się. Oprócz istniejących już kin (Polonia, Bałtyk, Delfin, Koloseum) powstało, jak na tamte czasy, duże kino Kosmos. <br />
- Było gdzie chodzić z dziewczynami &#8211; wspomina pan Eugeniusz. <br />
Prężnie funkcjonowały: operetka (znajdująca się na ulicy Potulickiej) oraz teatry, a szczególności Teatr Polski  i Teatr Współczesny. Wśród prasy lokalnej, która była wtedy mocno upolityczniona, dominował &#8220;Głos Szczeciński&#8221; oraz &#8220;Kurier Szczeciński&#8221;. </p>
<p><center><b>*         *         *</b></center></p>
<p>Na przełomie lat 50. i 60. nie było wielkiego problemu ze znalezieniem stałej pracy.  Stałą pracę pan Eugeniusz podjął dopiero w 1968 r., w Szczecińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Wcześniej pracował w zakładzie naprawczo &#8211; usługowym wyspecjalizowanym w naprawach dźwigów, z którym wiąże się dalszy ciąg tej historii. <br />
Pewnego dnia pan Eugeniusz otrzymał zlecenie konserwacji dźwigu w Elewatorze Ewa &#8211;  tam poznał ogólny zarys jego przeszłości.<br />
Od wieków istniały problemy z magazynowaniem żywności. W tym celu potrzebne były odpowiednie pomieszczenia, stwarzające odpowiednie warunki (temperatura, wilgotność) &#8211; dlatego najpierw powstały prymitywne spichlerze, a dużo później &#8211; elewatory. W Szczecinie istniało wiele elewatorów, jednak największym z nich jest &#8222;Ewa&#8221;.  Pomysł jego budowy narodził się po I wojnie światowej, gdy szybko rozwijającym się portem &#8211; konkurentem Szczecina &#8211; stawała się Gdynia.<br />
Budowa szczecińskiego elewatora rozpoczęła się pod koniec lat trzydziestych minionego stulecia, lecz została przerwana z przyczyn politycznych. Według opowieści przekazanych panu Eugeniuszowi (podczas jego prac w elewatorze) &#8211; budowniczowie natrafiali na wiele problemów, nie tylko natury budowlanej. <br />
Jednym z największych problemów (mimo że wydaje się z pozoru błahy) były komary, które roznosiły choroby wśród robotników mieszkających (w czasie budowy) w elewatorze. Otóż po obudzeniu się robotnicy dostrzegali na skórze zaczerwienienia spowodowane ukąszeniami, które błędnie interpretowali jako ukąszenia mrówek. Aby zapobiec &#8222;mrówczemu problemowi&#8221;, postanowili postawić wszystkie nogi łóżek w garnkach z wodą, aby mrówki się potopiły &#8211; w rzeczywistości tylko ułatwili rozmnażanie się  komarów &#8222;na miejscu&#8221;. <br />
 Za panowania niemieckiego elewator pełnił prawdopodobnie funkcję obrony przeciwlotniczej, o czym świadczyły umocowane na nim karabiny. Z II wojny budynek wyszedł prawie nienaruszony. 15 maja 1946 r. przejęła go polska administracja i został nazwany żeńskim imieniem &#8220;Ewa&#8221;.<br />
Poniżej postanowiłem przedstawić widok na Odrę, utrwalony przez Polaków na podstawie niemieckiej kliszy. W tle widoczny jest duży budynek &#8211; to elewator. Kartka pochodzi z kolekcji pana Romana Czejarka (http://www.czejarek.pl/stettin).<br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/LukaszMajewski3.jpg"></center><br />
</br><br />
W drugiej połowie lat pięćdziesiątych uruchomiono linię tramwajową, która jeździła po torach należących do PKP. Tramwaj zasilany był akumulatorami ładowanymi przy elewatorze.  <br />
W latach 80. elewator był bardzo zaniedbany. Wymagał konserwacji, podczas których pan Eugeniusz poznał historię, którą miałem okazję spisać. Elewator pozostaje do dziś jednym z największych w Europie. <br />
Na zakończenie postanowiłem umieścić fragment wywiadu, który wydał mi się interesujący. </p>
<p>Jak ocenia Pan zmiany zaistniałe w Szczecinie przez ostatnie kilkadziesiąt lat?</p>
<p>- Szczecin bardzo mi się podoba, jestem związany z nim już od 50 lat &#8211; mimo tego, że mam okazję dużo podróżować po różnych zakamarkach Polski. Jak na warunki, w jakich zastałem Szczecin (zniszczenia po wojnie, wywóz całego wyposażenia fabryk na wschód, zahamowania rozwoju miasta spowodowane uwarunkowaniami politycznymi) &#8211; zmiany jakie zaistniały w ciągu ostatnich lat oceniam jako ogromny postęp. Miasto coraz bardziej się rozwija, co widać po komunikacji miejskiej, zwiększonej liczbie turystów oraz po wielu imprezach masowych będących wizytówką miasta. Świadectwem moich spostrzeżeń są chociażby: powrót pomnika Colleoniego czy  budowa długo oczekiwanej oczyszczalni ścieków. <br />
	Cieszę się, że odbudowano &#8222;Różankę&#8221; i otworzono wiele ciekawych miejsc (np.: schron pod dworcem). <br />
	Często, pokazując Szczecin rodzinie lub znajomym, słyszę ciągle powtarzające się zdania &#8222;tu nic się nie dzieje&#8221;, &#8222;tu nie ma co robić&#8221;&#8230; a ja z własnego doświadczenia wiem, że w mieście codziennie &#8222;dużo się dzieje&#8221; &#8211; tylko, niestety, te informacje nie są w odpowiedni sposób przedstawione mieszkańcom. <br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/LukaszMajewski2.jpg"></p>
<p>Zdjęcie z początku lat 70. Na zdjęciu znajduje się pan Eugeniusz wraz z rodziną. W tle widać Różankę</center><br />
</br><br />
Łukasz Majewski<br />
Uczeń II Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie<br />
Opiekun: Piotr Janicki.<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/17/szczeciski-elewator-ewa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najlepsze są małe kina</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/15/najlepsze-s-mae-kina/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/15/najlepsze-s-mae-kina/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1938</guid>
		<description><![CDATA[Przed I wojną światową, gdy Polska znajdowała się pod zaborami, na ziemiach dzisiejszego Szczecina niemieccy architekci tworzyli budynki, które dziś są zabytkami i  przypominają nam o zawiłej historii Pomorza Zachodniego.

Późną jesienią 1907 r. Otto Blauert na parterze kamienicy przy Falkenwalder Straße uruchomił wynaleziony w 1895 r. przez braci Lumi&#232;re kinematograf. Rok później odsprzedał lokal Albertowi Pitzkemu &#8211; w Stettinie, przy Falkenwalder Straße, powstało kino Welt-theater (Światowy Teatr). Pierwszy seans odbył się 26 września 1909 r. 
W związku z częstymi wybuchami aparatów służących do realizacji i projekcji filmów &#8211; w ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przed I wojną światową, gdy Polska znajdowała się pod zaborami, na ziemiach dzisiejszego Szczecina niemieccy architekci tworzyli budynki, które dziś są zabytkami i  przypominają nam o zawiłej historii Pomorza Zachodniego.<br />
<span id="more-1938"></span><br />
Późną jesienią 1907 r. Otto Blauert na parterze kamienicy przy Falkenwalder Straße uruchomił wynaleziony w 1895 r. przez braci Lumi&#232;re kinematograf. Rok później odsprzedał lokal Albertowi Pitzkemu &#8211; w Stettinie, przy Falkenwalder Straße, powstało kino Welt-theater (Światowy Teatr). Pierwszy seans odbył się 26 września 1909 r. </p>
<p>W związku z częstymi wybuchami aparatów służących do realizacji i projekcji filmów &#8211; w trosce o bezpieczeństwo gości policja sprawująca nadzór budowlany składała w kinie częste, niezapowiadane wizyty kontrolne. 22 IV 1909 r. odbyła się inspekcja w Welt-Theater &#8211; komisja dostrzegła wiele uchybień i niedociągnięć. W ciągu kilku miesięcy tego samego roku Albert Pitzke dokonał przebudowy kina, usuwając usterki i powiększając liczbę miejsc do 185. </p>
<p>14 II 1910 r. Pitzke odkupił od Ernesta Schulzego kino Helios, przyjmując na siebie ciężar opieki nad dwoma kinami jednocześnie. Rok później Helios wszedł w posiadanie Wilhelma Fahrentholza.  </p>
<p>W 1914 r. Albert Pitz został powołany do wojska. Po ośmiu miesiącach walk zginął od wybuchu granatu. Od tego momentu opiekę nad lokalem przejęła jego żona &#8211; Hedwig Pitzke. </p>
<p>W latach 1927-1928 kino przeszło dwa pożary, albowiem taśma używana w kinematografie była łatwopalna. </p>
<p>W roku 1929 odbył się remont mający na celu powiększenie, odnowienie i unowocześnienie sal kinowych. Niskie dochody ze sprzedaży biletów uniemożliwiły dalsze udoskonalanie wnętrz. </p>
<p><b><center>*        *         *</center></b></p>
<p>Welt-Theater było jedynym kinem w Szczecinie, które przetrwało II wojnę światową.</p>
<p>W 1945 r. w Szczecinie powołano Urząd Pełnomocnika Rządu do spraw Kinofikacji oraz Okręgowy Zarząd Kin. Założono również kina Polonia  i Bałtyk. Natomiast kino Welt-Theater otrzymało nazwę Odra. </p>
<p>26 XII 1945 r. w polskim Szczecinie, przy al. Wojska Polskiego, odbył się pierwszy seans filmowy. Wyświetlono &#8222;Iwana Groźnego&#8221; w reż. S. Eisensteina. Film ten cieszył się dużą popularnością i otrzymał Nagrodę Stalinowską I stopnia. Media informowały o powodzeniu kina: &#8221;Przed  &#8216;Odrą&#8217; ogonek na 700  metrów. Przed kasą już się biją&#8221;. <br />
Wzrastało zainteresowanie Polaków dziesiątą muzą. W 1950 roku kino otrzymało nazwę Pionier, która funkcjonuje do dziś. Wyświetlano głównie produkcje młodzieżowe. Redaktor magazynu Film określił je wówczas jako &#8222;kino nie z prawdziwego zdarzenia, a tylko z kilkoma pomieszczeniami sklepowymi lub mieszkaniami, w których usunięto ściany&#8221;.  </p>
<p>Z biegiem lat twórczość filmowa rozwijała się. Przy ulicy Wojska Polskiego szczecinianie mogli oglądać zarówno filmy polskie, jak i zagraniczne. Dużym sprawdzianem dla &#8222;Pioniera&#8221; były narodziny panoramicznego kina &#8222;Kosmos&#8221;, wyświetlającego ówczesne hity. Potem przez dłuższy czas w &#8222;Pionierze&#8221; można było obejrzeć te filmy, które wcześniej grane były przez jego rywala.  </p>
<p>Do 1955 r. kino było własnością państwa. Lokal przeszedł liczne remonty, był unowocześniany i dostosowywany do ówczesnych norm. Zmieniono również nazwę na  Pionier 1909, aby podkreślić, że prawdziwą datą powstania kina jest rok 1909, często mylony z 1907. W sierpniu 2005 r. kino otrzymało tytuł najstarszego, działającego nieprzerwanie kina na świecie i zostało przyjęte do prestiżowej sieci EUROPA CINEMAS oraz sieci KIN STUDYJNYCH.</p>
<p>Dziś miejsce to ma wyjątkową atmosferę. Jest podzielone na dwie sale &#8211; większą, tradycyjną w wystroju, mieszczącą 80 osób oraz KINIARNIĘ &#8211; małą salkę w podziemiach, stylizowaną na stare pomieszczenie w stylu retro. W &#8222;Kiniarni&#8221; widz może obejrzeć film przy filiżance kawy, herbaty lub lampce wina.</p>
<p>W Pionierze 1909 możemy oglądać filmy kina ambitnego. Przeglądając aktualny repertuar odnalazłam m.in. produkcję dotyczącą Tybetu i kultury buddyjskiej oraz dokument muzyczny przedstawiający historię Cyganów z różnych stron świata. <br />
W &#8222;Kiniarni&#8221; filmy wyświetlane są przy akompaniamencie szumu ze starego projektora, umieszczonego na środku pomieszczenia. Uroku dodaje wiekowe pianino z 1898 roku. </p>
<p>Fotele kina wykonane są z czerwonego materiału, zupełnie jak w czasie pierwszej wojny światowej, gdy właścicielem kina był Albert Pitzke.</p>
<p>Ildefons Gałczyński napisał w swym wierszu:<br />
&#8222;Najlepsze te małe kina w rozterce i w udręce,<br />
z krzesłami wyściełanymi pluszem czerwonym jak serce&#8221;. <br />
Miejsce to ma dużą wartość historyczną i kulturową. Jest wizytówką Szczecina i zajmuje ważną pozycję wśród światowych zabytków.<br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JoannaRozanska1.jpg"></p>
<p>Certyfikat rekordu Guinnessa</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JoannaRozanska2.jpg"></p>
<p>Repertuar kina z roku 1909</center><br />
</br><br />
Joanna Różańska z Gimnazjum nr 32 w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Szczecinie<br />
Opiekun: pani Lidia Miler</p>
<p>Bibliografia:<br />
- Informacje od aktualnego właściciela kina &#8211; Jerzego Miśkiewicza<br />
- Strona internetowa kina Pionier<br />
- Wikipedia<br />
- sedina.pl <br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/15/najlepsze-s-mae-kina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia pewnej podkowy</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/13/historia-pewnej-podkowy/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/13/historia-pewnej-podkowy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1936</guid>
		<description><![CDATA[Od dwóch lat mieszkam przy ulicy Mickiewicza, jednej z głównych arterii Pogodna. Nie jest to jednak &#8220;moja ulica&#8221;. Ta &#8220;moja&#8221; jest niewielka i znajduje się nieopodal obecnego miejsca zamieszkania. W gęstwinie ulic Pogodna ta wyróżnia się swoim kształtem. Rozpoczyna się i kończy na tej samej ulicy &#8211; Mickiewicza. Słowem do złudzenia przypomina podkowę. By się o tym przekonać wystarczy spojrzeć na plan Szczecina.


Zdjęcie satelitarne mojej ulicy

Patronem mojej ulicy od 1946 r. jest ks. Stanisław Kozierowski (1874-1949). 
Ks. Kanonik Stanisław Kozierowski był historykiem i językoznawcą, profesorem Uniwersytetu Poznańskiego. W latach 1945-1947 ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dwóch lat mieszkam przy ulicy Mickiewicza, jednej z głównych arterii Pogodna. Nie jest to jednak &#8220;moja ulica&#8221;. Ta &#8220;moja&#8221; jest niewielka i znajduje się nieopodal obecnego miejsca zamieszkania. W gęstwinie ulic Pogodna ta wyróżnia się swoim kształtem. Rozpoczyna się i kończy na tej samej ulicy &#8211; Mickiewicza. Słowem do złudzenia przypomina podkowę. By się o tym przekonać wystarczy spojrzeć na plan Szczecina.<br />
<span id="more-1936"></span><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski09.jpg"></p>
<p>Zdjęcie satelitarne mojej ulicy</center><br />
</br><br />
Patronem mojej ulicy od 1946 r. jest ks. Stanisław Kozierowski (1874-1949). <br />
Ks. Kanonik Stanisław Kozierowski był historykiem i językoznawcą, profesorem Uniwersytetu Poznańskiego. W latach 1945-1947 brał udział w pracach Komisji Ustalania Nazw Miejscowych przy Ministerstwie Administracji Publicznej. We wrześniu 1945 r. był w Szczecinie &#8211; przewodniczył I Zjazdowi Onomastycznemu, a jego &#8222;Atlas nazw geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej&#8221; był podstawą prac komisji zjazdu. Ks. Kozierowskiemu Ziemie Zachodnie zawdzięczają polskie nazwy miast, miejscowości, rzek, jezior itp.</p>
<p><center><b>*         *        *</b></center></p>
<p>Na tej ulicy, pod nr 26, mieszkałem od urodzenia (10 lat). To tam stawiałem pierwsze kroki, a placyk przed domem był moim ulubionym miejscem zabawy. Nie tylko moim. Przychodziły tam również dzieci z sąsiednich domów &#8211; z czasem moi koledzy i koleżanki. Na placyku graliśmy w piłkę, uczyliśmy się jeździć na rowerze. Placyk był miejscem, gdzie po raz pierwszy poczułem smak sukcesu i porażki. Jak mówi moja babcia Joanna, która w domu pod nr 26 mieszka od 61 lat: &#8222;tak było od zarania&#8221;.<br />
Od &#8222;zarania&#8221; czyli od początku. <br />
&#8222;Dokopanie&#8221; się do tego początku stało się moim celem w związku z ogłoszeniem czwartej edycji konkursu pt. &#8222;Pamięć Szczecin&#8221;. Poszukiwania materiałów rozpocząłem od Internetu. Ze znalezionego w nim zdjęcia lotniczego Pogodna z 1925 r. wynika, że budowę pierwszych ośmiu domów (bliźniaków) rozpoczęto na początku lat dwudziestych ubiegłego stulecia (obecnie numery 1-2; 3-4; 5-6; 8-9; 9-10; 26-27; 28-29;30-31).<br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski11.png"></p>
<p>Zdjęcie mojej ulicy z 1925 r. (sedina.pl)</center><br />
</br><br />
Określenie czasu powstania kolejnych dwudziestu budynków (nr 11-25) przerosło moje możliwości. Jak już wspomniałem &#8211; ul. Koziorowskiego ma kształt podkowy. Nie dziwi więc jej przedwojenna nazwa: Am Hufeisen. Jak wynika z rodzinnych przekazów, ta dobrze wróżąca nazwa ulicy zadecydowała, między innymi, o wyborze miejsca osiedlenia się grupy zamojszczan, którzy w październiku i na początku listopada 1945 przyjechali do Szczecina.</p>
<p>W grupie tej byli:<br />
1.Jerzykowski Henryk, l. 45;<br />
2.Jerzykowska Katarzyna, l. 68;<br />
3.Solecki Henryk (s. Aleksandra);<br />
4.Solecki Edward, (s. Aleksandra) l. 25<br />
5.Starzyński Stefan;<br />
6.Szczerbik Ryszard;<br />
7.Liberadzki Stanisław, l. 64;<br />
8.Liberadzka Maria (c. Stanisława), l. 21;<br />
9.Flora Władysław, l. 34;<br />
10.Kalinowski Stanisław, l. 36, mój pradziadek.</p>
<p>Na początku maja 1945 r. przyjechała Halina Kalinowska, żona Stanisława l. 27 (moja prababcia).<br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski03.jpg"><br />
</br><br />
<IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski05%20.jpg"></p>
<p>Zdjęcia wykonane w czasie przerwy w podróży z Zamościa do Szczecina</center><br />
</br><br />
Pod koniec maja 1946 r. do ww. dołączyli:<br />
1.Solecka Krystyna (zd. Tymosiewicz), żona Edwarda l. 23, z trzymiesięczną córką Ewą;<br />
2.Solecki Aleksander, z żoną Haliną zd. Szaławską (rodzice Edwarda i Henryka, l. 68<br />
3.Biernawska Anna, l. 62, matka Haliny Kalinowskiej (moja praprababcia) ;<br />
4.Biernawski Wiktor (s. Anny), l.23;<br />
5.Kalinowska Joanna (c. Stanisława i Haliny), 1 rok i 2 miesiące &#8211; moja babcia.</p>
<p>Razem z nimi z Zamościa przyjechała koza, o imieniu Bajadera, żywicielka małej Joanny, a potem sąsiednich dzieci. </p>
<p>W tym samym roku przyjechała do Szczecina Bronisława Liberadzka, l. 54, żona Stanisława. </p>
<p>Zamojszczanie zamieszkali w sąsiadujących ze sobą domach o numerach: 4, 9, 10, 11, 26, 27. </p>
<p>Wcześniej zostały zasiedlone domy o numerach 2, 5, 28, 29,  (państwo Tomalowie,  Krawczykowie, Mataczyńscy, rodzeństwo Marcinkiewiczów. Rodzeństwo Marcinkiewiczów (Julian, l. 23; Czesława, l. 20 i Józefa l. 13) zamieszkali Am Hufeisen w lipcu 1945 r. Dwa miesiące później dołączyła do nich siostra Irena, l. 16, a w następnym roku ich rodzice. </p>
<p><center><b>*         *         *</b></center></p>
<p>Z uwagi na moje zainteresowania historią II wojny światowej, pisząc o pierwszych mieszkańcach ul. Kozierowskiego, nie mogę pominąć osoby Pana dr Jana Golby. <br />
Dr Jan Golba był szefem Służby Zdrowia I Polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej, sformułowanej na terenie Wielkiej Brytanii. W październiku 1942 r. brał udział w bitwie pod Arnhem. Do Szczecina przyjechał z Warszawy przed 1950 r. i mieszkał na ulicy Kozierowskiego pod numerem 8, do końca swego życia. Był Członkiem Honorowym Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. Zmarł w 1977 r. </p>
<p>Jak wynika ze wspomnień mojej babci &#8211; w tamtych czasach dla sąsiadów był po prostu &#8222;lekarzem domowym&#8221;, człowiekiem niezwykle skromnym, bezinteresownym i uczynnym.</p>
<p>W rodzinnym archiwum zachowało się szereg dokumentów z tamtego okresu:<br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski14.jpg"></p>
<p>Decyzja Wydziału Kwaterunkowego Zarządu Miejskiego Szczecina z 21 XI 1945 r., o przyznaniu mojemu pradziadkowi, Stanisławowi Kalinowskiemu, domu przy Am Hufeisen 26<br />
</br><br />
<IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski15.jpg"></p>
<p>Zaświadczenie Zarządu Miejskiego w Szczecinie z 21 XI 1945 r. o zajęciu ww. domu przez pradziadka (w języku polskim, rosyjskim i niemieckim)</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski13.jpg"></p>
<p>Pismo Państwowego Urzędu Repatriacyjnego z 17 V 1946 r.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski07.jpg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski08.jpg"></p>
<p>Formularz spisowy ruchomości poniemieckich, będących w posiadaniu pradziadków, z 21 X 1946 r. Szereg mebli wymienionych w ww. formularzu do tej pory spełnia swoją rolę w domu moich dziadków</center></p>
<p>	W listopadzie 1948 r. pradziadek Stanisław uzyskał prawo do nabycia zajmowanej nieruchomości, a sześć lat później stał się jej prawowitym właścicielem (po spłaceniu kredytu dokonano stosownych zmian w zapisach księgi wieczystej nieruchomości).</p>
<p>	W tren sposób pradziadkowie zrealizowali swoje marzenie o własnym domu. Jak ten wymarzony dom wówczas wyglądał można zobaczyć na zdjęciach zrobionych na początku lat pięćdziesiątych przez mieszkającego pod numerem 9 Pana Henryka Jerzykowskiego.</p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski06.jpg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski01.jpg"></p>
<p>Dom moich pradziadków, a obecnie dziadków (nr 26)</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski02.jpg"></p>
<p>Dom Państwa Jerzykowskich &#8211; w oknie jego matka Katarzyna i żona Antonina</center></p>
<p>	Z zewnątrz wszystkie domy na tej części ulicy wyglądały tak samo. Życie ich mieszkańców, jak wynika ze wspomnień mojej babci Joanny, początkowo też wiele się nie różniło. To ich połączyło na długie lata, na dobre i złe. Te więzy w wielu przypadkach przetrwały do dnia dzisiejszego. Stąd na ulicy mam liczne &#8222;przyszywane&#8221; babcie, dziadków, ciocie i wujków.<br />
Jak wynika z zachowanych zdjęć wygląd ulicy w miarę upływu lat zmieniał się . Przybywało domów, stare zmodyfikowano, drzewa wyrosły, zniknęły gazowe lampy, ogrody zmieniły swój charakter, a na ulicy jest co raz więcej samochodów. Mimo to charakter i klimat jest ciągle taki sam.<br />
W 2005 r. ukazał się w &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221; artykuł pt.: &#8222;Pogodno &#8211; dzielnica niezwykła&#8221;, w którym autorka Pani Kinga Konieczny napisała:<br />
&#8222;Gdyby moi dziadkowie po wojnie wybrali sobie na swój dom inne miejsce, pewnie nigdy by mnie tu nie było. Nie jadłabym słodkich czereśni prosto z drzewa, nie miałabym przyjaciół za płotem, a sąsiadów nie odróżniałabym w tłumie. Pewnie bym za tym tęskniła, bo dorastanie na Pogodnie to najlepsze, co mogło mi się przytrafić&#8221;.<br />
Pod tymi słowami mógłbym się podpisać obiema rękoma. To samo powiedziała moja mama, która mieszkała na ulicy Kozierowskiego 33 lata, mój dziadek Ryszard, który mieszka tam od 40 lat i babcia Joanna.</p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/JakubMarkowski10.jpg"></p>
<p>Mój dom dzisiaj (20 XI 2007 r.)</center></p>
<p>Jakub Markowski, klasa VI a<br />
Szkoła Podstawowa nr 53 im. Fryderyka Chopina <br />
Opiekun: mgr Jolanta Kaliszczuk<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/13/historia-pewnej-podkowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia o Solidarności</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/11/wspomnienia-o-solidarnoci/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/11/wspomnienia-o-solidarnoci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1934</guid>
		<description><![CDATA[NSZZ &#8220;Solidarność&#8221; &#8211; związek zawodowy, który powstał na przełomie sierpnia i września 1980 r., na fali niezadowolenia społecznego wynikającego z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej społeczeństwa oraz ze sposobu sprawowania władzy przez rządy komunistyczne. 
Rozmowę z uczestnikiem i współorganizatorem strajków Stoczni Szczecińskiej, Janem Wójtowiczem, przeprowadziła jego wnuczka, Angelika Wójtowicz, uczennica V klasy Szkoły Podstawowej Nr 64 w Szczecinie.

Angelika Wójtowicz: Dziadku czy byłeś uczestnikiem strajków w latach: 1970, 1971, 1980? Opowiedz mi o tych historycznych latach w dziejach Szczecina.
Jan Wójtowicz: Strajki, które rozpoczęły się w 1970 r., były to typowe strajki ekonomiczne, ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>NSZZ &#8220;Solidarność&#8221; &#8211; związek zawodowy, który powstał na przełomie sierpnia i września 1980 r., na fali niezadowolenia społecznego wynikającego z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej społeczeństwa oraz ze sposobu sprawowania władzy przez rządy komunistyczne. </p>
<p>Rozmowę z uczestnikiem i współorganizatorem strajków Stoczni Szczecińskiej, Janem Wójtowiczem, przeprowadziła jego wnuczka, Angelika Wójtowicz, uczennica V klasy Szkoły Podstawowej Nr 64 w Szczecinie.<br />
<span id="more-1934"></span><br />
Angelika Wójtowicz: Dziadku czy byłeś uczestnikiem strajków w latach: 1970, 1971, 1980? Opowiedz mi o tych historycznych latach w dziejach Szczecina.</p>
<p>Jan Wójtowicz: Strajki, które rozpoczęły się w 1970 r., były to typowe strajki ekonomiczne, tzn. robotnicy upominali się o wyższe zarobki, bo żywność była coraz droższa i półki w sklepach pustoszały. W związku z taką sytuacją robotnicy wyszli na ulice i upominali się &#8222;o swoje&#8221;, to znaczy o lepsze warunki życiowe, podniesienie płac, wycofanie podwyżek.<br />
Władze na żądania robotników odpowiedziały terrorem (puszczali gazy łzawiące, bili i zabijali robotników). <br />
22 grudnia 1970 r. w Szczecinie podpisano porozumienie, w którym robotnikom gwarantowano m.in. wycofanie podwyżek, podniesienie płac, nierepresjonowanie uczestników strajków i ukaranie winnych za spowodowanie ofiar. <br />
Konsekwencją strajku była gruntowna wymiana kadr kierowniczych w administracji partyjnej i państwowej.</p>
<p>AW: Jak wyglądał strajk w roku 1971?</p>
<p>JW: W styczniu 1971 r. &#8211; to był ciąg dalszy strajków z grudnia 1970 r. W 1971 r. robotnicy Stoczni Szczecińskiej i innych zakładów pracy domagali się spełnienia tych samych postulatów, co w roku 1970. Różnica polegała na tym, że robotnicy już nie wychodzili na ulicę &#8211; był to strajk okupacyjny, który polegał na ciągłym przebywaniu w zakładzie pracy. Strajk zakończył się porozumieniem między I Sekretarzem Edwardem Gierkiem i przedstawicielami Komitetu Strajkowego w Stoczni Szczecińskiej.</p>
<p>AW: Dziadku mówiłeś, że byłeś współorganizatorem strajków. Na czym polegał Twój udział?</p>
<p>JW: Byłem jednym z członków wydziałowej tzw. &#8222; trójki strajkowej&#8221;, tzn. z wydziału było wytypowanych 3 ludzi, którzy mieli za zadanie komunikowanie się z podstawowym komitetem strajkowym i o wszystkich ustaleniach Komitetu Strajkowego mieli informować pracowników wydziału.</p>
<p>AW: A wydarzenia z sierpnia 1980 r.?</p>
<p>JW: Pierwsze strajki latem 1980 r. były reakcją na podwyżki cen mięsa i wędlin, wprowadzone przez ówczesną ekipę rządzącą Edwarda Gierka. <br />
Delegaci w swoich wystąpieniach zgłosili kilkanaście postulatów. W nocy Komitet sformułował listę 36 postulatów, wśród których znajdowały się m.in. żądania utworzenia wolnych związków zawodowych, ograniczenia cenzury, dostępu Kościoła do radia i telewizji, podwyżki płac, rent, emerytur, poprawy zaopatrzenia rynku w artykuły spożywcze, zwłaszcza w mięso, rozliczenia winnych dramatycznej sytuacji gospodarczo &#8211; społecznej. Delegaci domagali się też łączności z Gdańskiem i konsultacji &#8211; przy ostatecznym formułowaniu treści postulatów &#8211; z tamtejszym komitetem strajkowym w Stoczni im. Lenina.<br />
W dniu 30 VIII 1980 r. zostało podpisane porozumienie pomiędzy Komitetem Strajkowym a ówczesnym wicepremierem, panem Barcikowskim. Na podstawie tego porozumienia powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy &#8222; Solidarność&#8221;, który został zarejestrowany 10 listopada 1980 r.</p>
<p>AW: 13 grudnia 1981 r. ogłoszono stan wojenny &#8211; opowiedz o tych wydarzeniach.</p>
<p>JW: Pogorszenie się warunków bytowych w Polsce, czyli brak żywności i innych artykułów pierwszej potrzeby, warunków pracy w zakładach &#8211; doprowadziły do kolejnych strajków. I tak na początku grudnia Stocznia Szczecińska i inne zakłady pracy ogłosiły &#8222;Pogotowie Strajkowe&#8221;. <br />
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981r. miałem dyżur w Komisji Zakładowej na terenie Stoczni Szczecińskiej &#8211; w związku z Pogotowiem Strajkowym. W mediach ogłoszono &#8222;Stan wojenny&#8221;. Wojsko zostało wyprowadzone z koszar. Urząd Bezpieczeństwa i milicja rozpoczęły aresztowania działaczy Solidarności. <br />
13 grudnia na terenie Stoczni Szczecińskiej powstał Komitet Strajkowy i ogłoszono strajk okupacyjny. Byłem wówczas członkiem Komitetu Strajkowego. Moim zadaniem było zabezpieczenie dokumentacji Związku Zawodowego &#8222;Solidarność&#8221; Stoczni Szczecińskiej. Strajk, mimo pacyfikacji Stoczni Szczecińskiej, trwał do 17 grudnia 1981 r. <br />
W dniu 19 grudnia &#8211; pamiętam, że była to sobota &#8211; zostałem aresztowany. Przesłuchiwano mnie w Prokuraturze Wojskowej, w Komendzie Wojewódzkiej MO w Szczecinie, a następnie zostałem osadzony w więzieniu przy ul. Kaszubskiej w Szczecinie. <br />
2 stycznia 1982 r., za współorganizowanie strajku w stanie wojennym, zostałem skazany wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Szczecinie &#8211; na 3 lata pozbawienia wolności i pozbawienia praw obywatelskich. Był to pierwszy ogłoszony wyrok dotyczący działaczy Solidarności. Większość kary odsiedziałem we wrocławskim więzieniu przy ul. Klęczkowskiej. 31 grudnia 1982 r., ze względu na stan zdrowia, wyszedłem na przerwę w karze. W 1983r. zostałem objęty amnestią.</p>
<p>AW: Jakie były Twoje dalsze losy ?</p>
<p>JW: Po wyjściu z więzienia z powodów politycznych nie mogłem podjąć pracy w zawodzie elektryka w zakładach państwowych, a muszę Tobie powiedzieć, że byłem cenionym pracownikiem Stoczni Szczecińskiej.</p>
<p>AW: Z opowiadań moich rodziców wiem, że jednak podjąłeś pracę.</p>
<p>JW: Tak. Podjąłem pracę w zawodzie elektryka w Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie, które w tym czasie budowano. Pracowałem tam od 1983 do 1993 r. <br />
W okresie zatrudnienia uczestniczyłem w historycznym wydarzeniu &#8211; pewnie, zapytasz, w jakim? W czerwcu 1987 r. papież Jan Paweł II odbył kolejną pielgrzymkę do swojego kraju. W programie wizyty było między innymi uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego pod powstające Seminarium Duchowne w Szczecinie.</p>
<p>AW: Czy na tym zakończyłeś pracę zawodową?</p>
<p>JW: Tak, od 1994 do 1998 r. utrzymywałem rodzinę z emerytury.</p>
<p>AW: Dziadku, ale przecież obecnie jeszcze pracujesz?</p>
<p>JW: Od roku 1999 pracuję, do chwili obecnej, w Przedsiębiorstwie VOBIS S.A. i pobieram emeryturę.</p>
<p>AW: I co dzisiaj o tamtych czasach myślisz?</p>
<p>JW: Walczyliśmy o to, aby w naszym kraju żyło się lepiej i dostatniej &#8211; takie były nasze założenia. Ale niestety, nie wszystkie marzenia zostały zrealizowane do końca. Więcej na ten temat opowiem Tobie, gdy będziesz starsza&#8230;<br />
Na zakończenie naszej rozmowy, jako, że odbywa się ona w okresie świątecznym &#8211; kochana wnusiu przeczytam Tobie życzenia, które napisałem do Twojej babci z więzienia, 22 grudnia 1982 r.:</p>
<p>&#8220;Życzenia wigilijne dla rodziny&#8221;<br />
W wieczór wigilijny przy wspólnym stole<br />
Zasiądziesz z dziećmi i całą rodziną<br />
A Ja nie mogę zasiąść razem z Wami <br />
Wysyłam kartkę tą z życzeniami.<br />
Gdy pierwszą gwiazdkę wieczoru tego<br />
Ujrzę zza okna zakratowanego<br />
Złamię opłatek łzami zmoczony<br />
I symbolicznie podzielę się z Wami&#8230;</p>
<p>Dziękuję, dziadku, za przeprowadzony wywiad, otrzymałam dodatkową lekcję historii i wzbogaciłam swoją wiedzę, z którą się podzielę, za Twoim pozwoleniem &#8211; biorąc udział w konkursie o historii Szczecina. <br />
Poniżej przedstawię małą część pamiątek mojego dziadka z tamtego okresu:<br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz07.jpg"></p>
<p>Tablice z nazwiskami osób poległych w roku 1970 w czasie zajść grudniowych w Szczecinie</p>
<p><IMG src="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz06.jpg"></p>
<p>Artykuł z dnia 3 lutego 1982 r. (Głos Szczeciński) dotyczący między innymi mojego dziadka</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz09.jpg"></p>
<p>Zdjęcie mojego dziadka, naszywka na rękaw dla więźnia politycznego, legitymacje delegatów na Zjazd Solidarności</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz03.jpg"></p>
<p>Proporczyki otrzymane przez mojego dziadka z innych Zakładowych Związków Zawodowych Solidarność</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz02.jpg"></p>
<p>Pamiątkowa chusta podpisana przez współwięźniów w czasie odsiadywania wyroku we Wrocławiu</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz11.jpg"></p>
<p>Rocznicowe pamiątki</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz10.jpg"></p>
<p>Dokument, który powiadamia moją babcię o aresztowaniu dziadka</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz12.jpg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz14.jpg"></p>
<p>Dokument odmowy rewizji wyroku Sądu Wojewódzkiego w Szczecinie</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz05.jpg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz13.jpg"></p>
<p>Świadectwo zwolnienia dziadka z więzienia</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz04.jpg"></p>
<p>Dokument ułaskawiający dziadka przez Radę Państwa</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz15.jpg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin_2008/AngelikaWojtowicz16.jpg"></p>
<p>Pamiątki z pobytu Jana Pawła II w Szczecinie</center><br />
</br><br />
Angelika Wójtowicz <br />
uczennica klasy V b, Szkoła Podstawowa Nr 64 1. Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki <br />
Opiekun: pani Anna Suterska<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/11/wspomnienia-o-solidarnoci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Starsza Pani z Wilna</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/09/starsza-pani-z-wilna/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/09/starsza-pani-z-wilna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1931</guid>
		<description><![CDATA[Na początku&#8230;
jest godzina 14:00. Pukamy do drzwi pod numerem 6. Otwiera nam miła, starsza pani. Serdecznie zaprasza do środka. Częstuje pyszną, malinową herbatą i proponuje pączek, ale my dbamy o linię, więc odmawiamy. Ona bez skrępowania bierze jednego (z różą) i zaczyna opowiadać nam swoją historię.

                                             ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku&#8230;<br />
jest godzina 14:00. Pukamy do drzwi pod numerem 6. Otwiera nam miła, starsza pani. Serdecznie zaprasza do środka. Częstuje pyszną, malinową herbatą i proponuje pączek, ale my dbamy o linię, więc odmawiamy. Ona bez skrępowania bierze jednego (z różą) i zaczyna opowiadać nam swoją historię.</p>
<p><span id="more-1931"></span><br />
                                                                   Urodziła się&#8230;<br />
7.06.1925 w Wilnie. Miała cudowną mamę, pracowitego ojca i starszą siostrę. Mieszkali w małym, ale przytulnym mieszkaniu, na przedmieściach Wilna. Uwielbiała to miasto, zwłaszcza zimą. Było wtedy urocze i odkrywało wszystkie swe atuty. Uczęszczała do Szkoły Podstawowej numer 19, później przyszedł czas na gimnazjum i w końcu na Liceum Sióstr Nazaretek.</p>
<p>                                                                  Podczas wojny&#8230;<br />
musiała szybko dorosnąć. Znalazła się nagle &#8211; już nie w młodzieńczym świecie, ale w świecie dorosłych, w świecie wojny. Wstąpiła do grupy konspiracyjnej &#8211; Armii Krajowej.<br />
Była łączniczką. Poświęciła temu niezły kawałek życia. Raz udało się jej uniknąć aresztowania, ale nadal działała w AK. <br />
24 grudnia 1944 została schwytana (przez Rosjan) i skazana na 10 lat łagrów. Po jakimś czasie zachorowała, więc zwolniono ją z wyroku. Wróciła z rodziną do Wilna, skąd musiała wyjechać &#8211; osiedliła się z rodziną w Drawnie koło Choszczna.</p>
<p>                                                                     Czas po..<br />
wojnie wcale nie był łatwy. Ona jako AK-owiec i łagrowniczka &#8211; co w tamtych czasach było &#8222;bardzo niestosowne&#8221; i na różne sposoby karane  &#8211; nie mogła znaleźć pracy. Z wykształcenia była nauczycielką. Jakoś dostała pracę w Domu Kultury. W tym mniej więcej czasie wyszła za mąż, za Jana. Był to pierwszy kościelny ślub w ich okolicy. Czy to nie romantyczne?? Choć była szczęśliwą mężatką &#8211; życie nie było proste. Innym też nie było łatwo. Ludzie bali się kolejnej wojny, biedy. Wszyscy żyli bardzo skromnie, ale spokojnie. Wielu nie mogło znaleźć pracy i żyli w wielkiej biedzie.</p>
<p>                                                                Zdarzały się&#8230;<br />
też przyjemne chwile. Wszyscy razem, pięć rodzin, które mieszkały w Drawnie &#8211; słuchali zawsze razem radia. To była taka tradycja &#8211; wsłuchiwali się w najświeższe wiadomości i muzykę. <br />
Choć żywność była na kartki, ludzie jakoś sobie radzili. W Boże Narodzenie dostawało się tylko 5 deko szynki na osobę i trochę, uwielbianych przez wszystkich, pomarańczy czy bananów. Kobiety były bardzo zaradne. Same, żeby urozmaicić swoją garderobę, szyły ubrania. Sukienki, bluzki, spódnice. Były w tym naprawdę dobre. Ludzie, oczywiście, co niedzielę spotykali się w kościele. Kobiety przywdziewały to, co najlepsze w ich szafach, panowie natomiast ubierali znienawidzone przez nich fraki czy garnitury, brali swoje kobiety pod rękę i szli&#8230; Niektórzy szli modlić się, a inni plotkować. </p>
<p>                                                                     Gwiazdy&#8230;<br />
nie tylko te na niebie. Ona tez miała swoje gwiazdy, swoich idoli. Uwielbiała Annę Jantar, Skaldów, Irenę Jarocką czy Violettę Villas. Gwiazdy, choć nie były w takim natłoku jak dziś, były ważne, sławne i podziwiane. <br />
Jeździła na wiele koncertów czy festiwali. Zorganizowała w swoim Domu Kultury wieczory poetyckie.<br />
Zapraszała znanych pisarzy i artystów &#8211; i godzinami dyskutowali o polityce, sztuce, muzyce. To była ważna i interesująca część jej życia.</p>
<p>                                                       A potem&#8230;&#8230;<br />
w 1970 roku skończyła studia pedagogiczne, mając 40 lat &#8211; i przeprowadziła się do Szczecina. Zaczęła pracę nauczycielki w ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych. 10 lat później przeszła na emeryturę.</p>
<p>                                                Kim jest dzisiaj??<br />
Uroczą, starszą panią. <br />
Jest aktywną działaczką Organizacji Kombatantów.  <br />
Jest wiceprezesem w Kole Kresowych Żołnierzy AK w Szczecinie. <br />
Na swoim koncie ma bardzo wiele nagród i odznaczeń, m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami.<br />
Napisała trzy książki &#8211; czwartą właśnie tworzy. <br />
Poza tym jest szczęśliwą żoną, mamą, babcią i nawet prababcią. Po prostu Danutą Janiczakówną &#8211; Szykszanian. <br />
Dla przyjaciół jest Danusią.</p>
<p>Paulina Kozakiewicz i Magda Walczak z klasy 3e Gimnazjum Nr 3 im. Janusza Kusocińskiego <br />
Opiekun: mgr Magdalena Banach<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/09/starsza-pani-z-wilna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nasza Stocznia</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/07/nasza-stocznia/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/07/nasza-stocznia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1926</guid>
		<description><![CDATA[Czy patrząc na Szczecin z okna swojego mieszkania zastanawiałeś się kiedyś nad jego losami? Czy wiesz, jakie zdarzenia widziała ta budowla, koło której codziennie przechodzisz? Co czuły jej mury&#8230; Co słyszała latarnia obok i co ma do powiedzenia ten stary plac, przez który przejeżdżają teraz tramwaje. Głośne krzyki zlewają się w jeden szum, gdzie nie sposób wyłapać oni jednego słowa&#8230;

	Większość wakacji spędzałam u babci. Ona mieszka w starej, przedwojennej kamienicy przy ulicy Dubois. Jakie pierwsze skojarzenie narzuca się, gdy mowa o tym miejscu? &#8211; stocznia! 
	Losy szczecińskiej stoczni są ściśle ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy patrząc na Szczecin z okna swojego mieszkania zastanawiałeś się kiedyś nad jego losami? Czy wiesz, jakie zdarzenia widziała ta budowla, koło której codziennie przechodzisz? Co czuły jej mury&#8230; Co słyszała latarnia obok i co ma do powiedzenia ten stary plac, przez który przejeżdżają teraz tramwaje. Głośne krzyki zlewają się w jeden szum, gdzie nie sposób wyłapać oni jednego słowa&#8230;<br />
<span id="more-1926"></span><br />
	Większość wakacji spędzałam u babci. Ona mieszka w starej, przedwojennej kamienicy przy ulicy Dubois. Jakie pierwsze skojarzenie narzuca się, gdy mowa o tym miejscu? &#8211; stocznia! </p>
<p>	Losy szczecińskiej stoczni są ściśle powiązane z dzielnicą moje babci. Można wręcz stwierdzić, iż to, co działo się tuż pod oknami mieszkania dziadków było konsekwencją wydarzeń dziejących się w sercu Stoczni Szczecińskiej. Spowodowane zostało to faktem, że dzielnica, o której mowa, stała na terenie stoczni. Sądzę więc, że  stosowne będzie przybliżenie jej historii.</p>
<p><center>*         *        *</center></p>
<p>1851 rok &#8211; otwarcie tego zakładu przemysłowego przez dwóch inżynierów z Hamburga: Früchtenichta i Brocka. Czy wyobrażasz sobie ten tłum ludzi, oglądających wielkie wydarzenie? Czy widzisz teraz młodą jeszcze stocznię &#8222;Vulcan&#8221;, pełną blasku, pachnącą nowością? </p>
<p>W 1857 roku ze stoczniowej przystani wypływa pierwszy statek. Jest nim parowy bocznokołowiec &#8222;Dievernow&#8221;. </p>
<p>Od 1866 roku stocznia zaczęła  produkować okręty wojenne. Podczas pierwszej i drugiej wojny światowej wyrabiano tam również łodzie podwodne. Ile więc mogłyby opowiedzieć nam jej ściany, które temu towarzyszyły? </p>
<p>W 1926 roku rozpoczął się kryzys &#8211; wtedy prawie zaprzestano budowy statków. </p>
<p><center>*         *        *</center></p>
<p>Pod koniec drugiej wojny światowej zakład został zbombardowany &#8211; nową budowlę stawiano więc od fundamentów. Nowopowstałe przedsiębiorstwo nazwano Stocznią Szczecińską imienia Adolfa Warskiego. To ona była świadkiem strajków stoczniowców. To ona słyszała ich okrzyki i widziała brutalne starcia z milicją. Strzały zakłócały spokój w kamienicach oddalonych od niej dobre kilkadziesiąt metrów od tego zdarzenia. Za jej murami podpisywano porozumienia, a w tym &#8222;porozumienie sierpniowe&#8221; &#8211; 30 sierpnia 1980 roku, które wpłynęło na dzieje Polski. </p>
<p>Wraz z końcem komunizmu zmieniono jej nazwę. Teraz mówi się na nią Stocznia &#8222;Nowa&#8221;. </p>
<p>	Jej mury przeżyły wiele. Jednakże, jak już wspomniałam to tylko mury, które nic mam nie powiedzą. Ona sama nie krzyknie, choćby chciała, nie poczuje ani nie opowie, choć ma tyle do przekazania, bo to tylko zwykle cegły&#8230;</p>
<p>Agnieszka Mikulska<br />
Uczennica kl. IIIa Gimnazjum Miejskiego nr 31 w Szczecinie<br />
Opiekun: pani W. Oleszczuk<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/07/nasza-stocznia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiętać Szczecin IV</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2008/04/04/pamita-szczecin-iv/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2008/04/04/pamita-szczecin-iv/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1923</guid>
		<description><![CDATA[Od najbliższego poniedziałku (7 kwietnia 2008 r.) zaczniemy przedstawiać użytkownikom i gościom Portalu Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl prace nadesłane na konkurs Pamiętać Szczecin. To już czwarta edycja.

W tym roku uczniowie szczecińskich szkół przysłali 8 prac. 
Dwie z nich zostały napisane na temat &#8220;Mój dom &#8211; moja ulica&#8221; &#8211; są to obszerne artykuły opisujące miejsca mocno tkwiące w sercach ich autorów. 
Trzy kolejne opowieści traktują o najbardziej znanych szczecińskich obiektach (oczywiście nie zdradzę tutaj, o które chodzi) i myślę, że można je potraktować jako zachętę do komentowania, do wspominania i do ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od najbliższego poniedziałku (7 kwietnia 2008 r.) zaczniemy przedstawiać użytkownikom i gościom Portalu Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl prace nadesłane na konkurs Pamiętać Szczecin. To już czwarta edycja.<br />
<span id="more-1923"></span><br />
W tym roku uczniowie szczecińskich szkół przysłali 8 prac. <br />
Dwie z nich zostały napisane na temat &#8220;Mój dom &#8211; moja ulica&#8221; &#8211; są to obszerne artykuły opisujące miejsca mocno tkwiące w sercach ich autorów. </p>
<p>Trzy kolejne opowieści traktują o najbardziej znanych szczecińskich obiektach (oczywiście nie zdradzę tutaj, o które chodzi) i myślę, że można je potraktować jako zachętę do komentowania, do wspominania i do uzupełniania tego, o czym młodzi autorzy nie napisali.</p>
<p>Tradycyjnie już dla sedinowego konkursu nadesłano opowieści &#8211; wspomnienia mieszkańców &#8220;Grodu Gryfa&#8221;. Tym razem są to trzy wywiady &#8211; moim zdaniem dość interesujące i ładnie napisane. Mam nadzieję, że i Wam się spodobają.</p>
<p>Przypominam, że oprócz poddania prezentowanych artykułów ocenie jury &#8211; także Wasza ocena zostania uwidoczniona w werdykcie końcowym, jako &#8220;Nagroda Publiczności&#8221; (liczona ilością wejść) &#8211; a więc zapraszam do klikania &#8220;Czytaj więcej&#8230;&#8221;. </p>
<p>Wojciech Banaszak<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2008/04/04/pamita-szczecin-iv/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konferencje metodyczne</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2007/09/05/konferencje-metodyczne/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2007/09/05/konferencje-metodyczne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1727</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnich dniach wakacji, czyli 28 i 29 sierpnia 2007 r., Dział Edukacji Muzeum Narodowego w Szczecinie zorganizował konferencje metodyczne dla nauczycieli historii szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich. Przedstawiciel Portalu Miłośników Dawnego Szczecina także został zaproszony &#8211; przedstawił informację o konkursie Pamiętać Szczecin, który wciąż trwa!
Przypominamy, że konkurs ten, podobnie jak portal sedina.pl, zawsze otwarty jest dla tych, którzy dobrze życzą naszemu miastu.

Mamy już czwartą edycję konkursu, który od samego początku cieszy się patronatem Zachodniopomorskiego Kuratora Oświaty oraz Prezydenta Miasta Szczecina, a organizowany jest przy współpracy Książnicy Pomorskiej, Muzeum ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ostatnich dniach wakacji, czyli 28 i 29 sierpnia 2007 r., Dział Edukacji Muzeum Narodowego w Szczecinie zorganizował konferencje metodyczne dla nauczycieli historii szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich. Przedstawiciel Portalu Miłośników Dawnego Szczecina także został zaproszony &#8211; przedstawił informację o konkursie Pamiętać Szczecin, który wciąż trwa!</p>
<p>Przypominamy, że konkurs ten, podobnie jak portal sedina.pl, zawsze otwarty jest dla tych, którzy dobrze życzą naszemu miastu.<br />
<span id="more-1727"></span><br />
Mamy już czwartą edycję konkursu, który od samego początku cieszy się patronatem Zachodniopomorskiego Kuratora Oświaty oraz Prezydenta Miasta Szczecina, a organizowany jest przy współpracy Książnicy Pomorskiej, Muzeum Narodowego oraz wielu Przyjaciół Konkursu. Dzięki temu uczestnicy i laureaci konkursu oraz ich opiekunowie mogą zostać obdarowani wartościowymi nagrodami. </p>
<p>Tegoroczne prace powinny być wysyłane na adres:<br />
pamietniki@sedina.pl<br />
do 15 stycznia 2008 r. </p>
<p>Artykuły, które zostaną przysłane po tym terminie &#8211; będą oceniane w następnej edycji konkursu. Tym niemniej gwarantujemy, że wszystkie nadesłane prace będą publikowane w sedina.pl niedługo po ich nadesłaniu, co na pewno sprzyja zdobyciu NAGRODY  PUBLICZNOŚCI. <br />
Niezależnie od powyższego oferujemy uczestnikom konkursu wszelką pomoc w przygotowaniu prac do publikacji &#8211; wystarczy wysłać pytanie pod wyżej podany adres e-mailowy. Odpowiadamy na wszystkie pytania!</p>
<p>W tym roku tematem wiodącym jest:<br />
MÓJ   DOM  &#8211;   MOJA  ULICA</p>
<p>Nie wymagamy jednak, aby pisać wyłącznie o tym &#8211; jeśli macie inny pomysł, zrealizujcie go! <br />
Mój dom&#8230; &#8211; to wyłącznie podpowiedź dla tych, którzy zastanawiają się, &#8222;o czym by tu napisać&#8221;. Podpowiadamy, że może to być opowieść o nazwie ulicy; o ciekawym sąsiedzie, który &#8222;coś rozbił&#8221; dla miasta, dla dzielnicy&#8230;  A może ktoś potrafi &#8222;dokopać się&#8221; do wiadomości o przeszłości domu &#8211; o jego architekturze, okolicznościach powstania, mieszkańcach&#8230;<br />
A może macie ciekawy, stary list, którego autor opowiada o starym Szczecinie? Starym &#8211; takim, którego Wy już nie pamiętacie. Może o jakimś ciekawym zdarzeniu&#8230;</p>
<p>Jeśli wciąż nie macie pomysłu &#8211; zajrzyjcie do działu &#8222;Pamiętać Szczecin&#8221; i przeczytajcie prace Waszych kolegów. Może w nich znajdziecie inspirację? Przypominam jeszcze raz &#8211; pomagamy, podpowiadamy, wyjaśniamy. Wystarczy zapytać:<br />
pamietniki@sedina.pl </p>
<p>Do udziału w konkursie zapraszamy serdecznie nie tylko mieszkańców naszego miasta &#8211; zapraszamy wszystkich, którzy życzą Szczecinowi powodzenia. Szczecin jest miastem otwartym.</p>
<p>Wojciech Banaszak</p>
<p>Poniżej znajdziecie pliki do pobrania i ewentualnego wydrukowania &#8211; niewielki PLAKAT O KONKURSIE oraz REGULAMIN KONKURSU. Powodzenia <img src='http://sedina.pl/wordpress/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a href="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/Plakat2007.pdf">Plakat</a></p>
<p><a href="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/Regulamin2007.pdf">Regulamin</a><br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2007/09/05/konferencje-metodyczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moja szkoła i więcej</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2007/06/07/moja-szkoa-i-wicej/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2007/06/07/moja-szkoa-i-wicej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1646</guid>
		<description><![CDATA[Dawno już przeczytaliśmy konkursowe prace i niemal epokę temu  (jeśli epoki liczyć kolejnymi rocznikami sediny.pl) ogłosiliśmy wyniki tegorocznej, trzeciej edycji sedinowego konkursu Pamiętać Szczecin. Teraz pragniemy już tylko zaprosić na uroczyste wręczenie nagród &#8211; w najbliższą sobotę, 9 czerwca 2007 r., do Książnicy Pomorskiej. Zapraszamy Was na godzinę 9:30 rano i gwarantujemy, że nasze spotkanie nie potrwa do nocy&#8230;



Na pewno bez trudu odnajdziecie bramę do siedziby kultury, która specjalnie dla Was zostanie otwarta&#8230; Dla niewtajemniczonych podpowiedź: widoczne na zdjęciu miejsce zwane jest nowym wejściem.
Oczekujemy Was w Auli na III ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno już przeczytaliśmy konkursowe prace i niemal epokę temu  (jeśli epoki liczyć kolejnymi rocznikami sediny.pl) ogłosiliśmy wyniki tegorocznej, trzeciej edycji sedinowego konkursu Pamiętać Szczecin. Teraz pragniemy już tylko zaprosić na uroczyste wręczenie nagród &#8211; w najbliższą sobotę, 9 czerwca 2007 r., do Książnicy Pomorskiej. Zapraszamy Was na godzinę 9:30 rano i gwarantujemy, że nasze spotkanie nie potrwa do nocy&#8230;<br />
<span id="more-1646"></span><br />
<center><img src="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/Ksiaznica.jpg"></center><br />
</br><br />
Na pewno bez trudu odnajdziecie bramę do siedziby kultury, która specjalnie dla Was zostanie otwarta&#8230; Dla niewtajemniczonych podpowiedź: widoczne na zdjęciu miejsce zwane jest nowym wejściem.</p>
<p>Oczekujemy Was w Auli na III piętrze &#8211; organizatorzy, patroni i przyjaciele konkursu:</p>
<p>Książnica Pomorska wraz z Portalem Miłośników Dawnego Szczecina &#8211; sedina.pl<br />
Prezydent Miasta Szczecina <br />
Zachodniopomorski Kurator Oświaty <br />
Dyrektor Muzeum Narodowego w Szczecinie <br />
Dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie<br />
Lidia i Andrzej Boroniowie &#8211; właściciele Restauracji &#8220;Chief&#8221;<br />
Radio Szczecin<br />
TVP 3 Szczecin<br />
Foto Studio AGFA Image Center w Szczecinie<br />
Jurorzy Konkursu: Krystyna Milewska, Janina Kosman, Barbara Sztark, Jacek Gałkowski, Jarosław Usowicz Wojciech Banaszak</p>
<p>Gwarantujemy, że wręczenie nagród będzie miłe dla wszystkich obecnych, a ponadto zapewniamy, że w trakcie będziecie mogli obejrzeć wiele znanych i nieznanych fotografii naszego miasta. <br />
</br><br />
<center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/Kusnierska.jpg"></center><br />
</br><br />
Tekst i foto: Wojciech Banaszak<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2007/06/07/moja-szkoa-i-wicej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiętać Szczecin III &#8211; wyniki</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2007/05/03/pamita-szczecin-iii-wyniki/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2007/05/03/pamita-szczecin-iii-wyniki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1604</guid>
		<description><![CDATA[W tym roku jury miało co robić &#8211; spośród 20 prac wiele zwróciło na siebie uwagę oceniających, a nagrodzić wszystkich nie było sposobu&#8230; Zgodnie z oczekiwaniami większość uczestników &#8222;odpowiedziała&#8221; na tegoroczny temat wiodący (Moja Szkoła), choć nie został on wyczerpany &#8211; zresztą, czy to jest w ogóle możliwe? Pewne jest więc, że jest to ogromne pole do popisu na przyszłe lata &#8211; już od dziś.
	Nadesłaliście kilka prac nie dotyczących szkół i okazały się one ciekawe. To ważna podpowiedź dla zainteresowanych konkursem: organizator podpowiada, ale to Wy decydujecie, o czym chcecie ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tym roku jury miało co robić &#8211; spośród 20 prac wiele zwróciło na siebie uwagę oceniających, a nagrodzić wszystkich nie było sposobu&#8230; Zgodnie z oczekiwaniami większość uczestników &#8222;odpowiedziała&#8221; na tegoroczny temat wiodący (Moja Szkoła), choć nie został on wyczerpany &#8211; zresztą, czy to jest w ogóle możliwe? Pewne jest więc, że jest to ogromne pole do popisu na przyszłe lata &#8211; już od dziś.</p>
<p>	Nadesłaliście kilka prac nie dotyczących szkół i okazały się one ciekawe. To ważna podpowiedź dla zainteresowanych konkursem: organizator podpowiada, ale to Wy decydujecie, o czym chcecie pisać. Ten konkurs jest trochę jak nasze miasto &#8211; Miasto  Wolności, nieskrępowanego ducha morskich przestrzeni, na które port jest oknem&#8230; </p>
<p>	Przypominamy, że aktualnym tematem wiodącym jest: Mój Dom &#8211; Moja Ulica. Zbliżające się szybkimi krokami wakacje są doskonałym czasem, w którym możecie zbierać informacje o tych miejscach, które są najbliższe Waszemu sercu&#8230;</p>
<p>	A teraz pozostaje już tylko zaprezentować wyniki III edycji naszego konkursu (wręczenie nagród w sobotę, 9 czerwca!).<br />
<span id="more-1604"></span><br />
Decyzja jury <br />
III edycji konkursu &#8220;Pamiętać Szczecin&#8221; <br />
- edycja 2006/2007</p>
<p>	Jury konkursu w składzie:</p>
<p>Przewodnicząca: <br />
- Krystyna Milewska /Muzeum Narodowe w Szczecinie/</p>
<p>Członkowie: <br />
- Jacek Gałkowski /Księgarnia Ossolineum/ <br />
- Janina Kosman /Książnica Pomorska/<br />
- Barbara Sztark /Książnica Pomorska/<br />
- Jarosław Usowicz /Wydział Oświaty UM Szczecin/</p>
<p>Sekretarz:<br />
- Wojciech Banaszak /portal sedina.pl/</p>
<p>- postanowiło przyznać uczestnikom konkursu następujące nagrody i wyróżnienia:</p>
<p>I. W grupie wiekowej SZKOŁY  ŚREDNIE &#8211; dwie równorzędne NAGRODY:</p>
<p>Marcie Soboń z Liceum Profilowanego nr 11, za pracę &#8222;Szczecińska Odzieżówka&#8221;, napisaną pod opieką pani Doroty Jesiotr <br />
Agnieszce Miczkule z Technikum Ogrodniczego, za pracę &#8222;Pięćsetna Tysiąclatka w Polsce&#8221;,  napisaną pod opieką pani Władysławy Gosk</p>
<p>	II. W grupie wiekowej GIMNAZJA &#8211; WYRÓŻNIENIE</p>
<p>Weronice Naumowicz z Gimnazjum nr 32, za pracę &#8222;Pionierskie lata prof. Władysława Górskiego&#8221;,  napisaną pod opieką pani Elżbiety Bazylewicz</p>
<p>III. W grupie wiekowej SZKOŁY PODSTAWOWE:</p>
<p>&#8211; NAGRODĘ  SPECJALNĄ</p>
<p>dla grupy uczniowskiej w składzie:<br />
Rafał Burczak, Jacek Harbicki, Fabian Mikiciuk, Łukasz Niemiec, Stanisław Leszczyński, Maciej Palczak, Michał Pardel, Piotr Pawlak, Krzysztof Rosołowicz, Mateusz Ślęzak, Sebastian Szczepkowski, Dariusz Wybrański, Konrad Janecki, Mateusz Strzelec, Arkadiusz Filipek, <br />
ze Szkoły Podstawowej Nr 4 przy Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii Nr 1, <br />
za pracę &#8222;Dzieje MOS nr 1&#8221;,  napisaną pod opieką pani Elżbiety Karwańskiej</p>
<p>	- trzy równorzędne NAGRODY</p>
<p>Klaudii Małysce z SP nr 74, za pracę &#8222;Życie Parafii NSPJ w Szczecinie&#8221;, napisaną pod opieką pani Anny Witkowskiej<br />
Katarzynie Mikulskiej z SP nr 13, za pracę &#8222;Szkoła z dawnych lat&#8221;, napisaną pod opieką pani Wiktorii Oleszczuk<br />
Konradowi Dembowskiemu z SP nr 74, za pracę &#8222;Wspomnienia pedagoga&#8221;, napisaną pod opieką pani Anny Witkowskiej</p>
<p>- dwa równorzędne WYRÓŻNIENIA</p>
<p>Piotrowi Urzykowskiemu z SP nr 74, za pracę &#8222;Szkoła Podstawowa nr 12&#8221;, napisaną pod opieką pani Anny Witkowskiej<br />
Marcinowi Dobrzańskiemu z SP nr 74, za pracę &#8222;Wspomnienia mojej mamy z podstawówki&#8221;, napisaną pod opieką pani Anny Witkowskiej</p>
<p>*     *     *<br />
	Niezależnie od przedstawionego powyżej werdyktu, prace podlegały swoistej ocenie użytkowników i gości Portalu Miłośników Dawnego Szczecina. W &#8222;głosowaniu publiczności&#8221; swoje zainteresowanie przedstawianymi pracami użytkownicy portalu ujawnili ilością tzw. wejść. W ten sposób największą ilość głosów, do dnia 10 kwietnia 2007 roku, uzyskały następujące prace konkursowe:</p>
<p>1. &#8222;Pierwsza Szkoła w Szczecinie&#8221; Mateusza Śliwczyńskiego z Gimnazjum nr 7 (opiekun: <br />
      pani Monika Walkowiak) &#8211; 1202 wejścia,<br />
2. &#8222;Dzieje MOS nr 1&#8221; Rafała Burczaka i jego kolegów &#8211; 486 wejść,<br />
3. &#8222;Pionierskie lata prof. Władysława Górskiego&#8221; Weroniki Naumowicz &#8211; 441 wejść,<br />
4. &#8222;Pięćsetna Tysiąclatka w Polsce&#8221; Agnieszki Miczkuły &#8211; 416 wejść.<br />
	co Jury przekazuje niniejszym do wiadomości.</p>
<p>*     *     *<br />
	Jury oraz organizatorzy konkursu zwrócili uwagę na ważną rolę opiekunów &#8211; nauczycieli, których życzliwe zainteresowanie dla dobrej roboty wykonywanej przez uczniów przyczyniło się      do opublikowania kolejnych materiałów o historii naszego miasta i jego mieszkańców. </p>
<p>*     *     *<br />
	Członkowie jury i organizatorzy konkursu pragną podziękować patronom i przyjaciołom konkursu, a w szczególności Prezydentowi Miasta Szczecina oraz Zachodniopomorskiemu Kuratorowi Oświaty, a także Dyrektorom Książnicy Pomorskiej i Muzeum Narodowego. </p>
<p>Podpisali:</p>
<p>Krystyna Milewska, Janina Kosman, Barbara Sztark, Jacek Gałkowski, Jarosław Usowicz, Wojciech Banaszak</p>
<p>Szczecin, 11kwietnia 2007 r.<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2007/05/03/pamita-szczecin-iii-wyniki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>III edycja konkursu rozstrzygnięta</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2007/04/19/iii-edycja-konkursu-rozstrzygnita/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2007/04/19/iii-edycja-konkursu-rozstrzygnita/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1590</guid>
		<description><![CDATA[Późnym popołudniem 11 kwietnia br. obradowało jury konkursu Pamiętać Szczecin. Jury miało zadanie niełatwe, ponieważ napłynęło 20 prac (poniżej pełne zestawienie), z których wiele zasłużyło na uwagę, choć nie wszystkie wszystkim się podobały w jednakowym stopniu. Ostatecznie udaje się uzyskać konsensus i za kilka dni będziemy mogli opublikować ostateczną decyzję jury. Dzisiaj mogę już zdradzić, że na pewno uznanie zdobyły sobie prace napisane w ramach tegorocznego tematu wiodącego &#8211; Moja  Szkoła: &#8222;Szczecińska Odzieżówka&#8221;, &#8222;Pięćsetna Tysiąclatka w Polsce&#8221; oraz &#8222;Dzieje MOS nr 1&#8221; &#8211; ale nie tylko one. Uwagę jury ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Późnym popołudniem 11 kwietnia br. obradowało jury konkursu Pamiętać Szczecin. Jury miało zadanie niełatwe, ponieważ napłynęło 20 prac (poniżej pełne zestawienie), z których wiele zasłużyło na uwagę, choć nie wszystkie wszystkim się podobały w jednakowym stopniu. Ostatecznie udaje się uzyskać konsensus i za kilka dni będziemy mogli opublikować ostateczną decyzję jury. Dzisiaj mogę już zdradzić, że na pewno uznanie zdobyły sobie prace napisane w ramach tegorocznego tematu wiodącego &#8211; Moja  Szkoła: &#8222;Szczecińska Odzieżówka&#8221;, &#8222;Pięćsetna Tysiąclatka w Polsce&#8221; oraz &#8222;Dzieje MOS nr 1&#8221; &#8211; ale nie tylko one. Uwagę jury zwróciła też praca napisana &#8222;nie na temat&#8221; &#8211; ciekawy wywiad o dziejach kościoła &#8222;Serca Jezusowego&#8221;, czyli &#8222;Życie parafii NSPJ w Szczecinie&#8221;. Nie wymienię teraz wszystkich laureatów &#8211; pełną informację o tym odnajdziecie w &#8222;Decyzji&#8230;&#8221;.<br />
<span id="more-1590"></span><br />
Ciekawe są wyniki zmierzenia ilości &#8222;wejść&#8221;, które uznajemy za miernik zainteresowania użytkowników Portalu pracami. Liczby te wahają się (dane z dnia 10.04) od 172 aż po 1202! Większość przekracza 200, a w trzech przypadkach to ponad 400 wejść&#8230;</p>
<p>	Ustalono już termin i miejsce uroczystego wręczenia nagród &#8211; odbędzie się to w Książnicy Pomorskiej, 10 czerwca. Dokładniejsze informacje zostaną Wam przekazane nieco bliżej tego czasu &#8211; ale już SERDECZNIE  ZAPRASZAMY!</p>
<p>	Ponadto przypominamy, że Pamiętać Szczecin jest konkursem stałym &#8211; nadal możecie nadsyłać prace dotyczące &#8222;Moja Szkoła&#8221;. Ponadto podpowiadamy, że kolejnym &#8222;tematem wiodącym&#8221; jest: &#8222;Mój Dom &#8211; Moja Ulica&#8221;. Wakacje są doskonałym czasem, w którym możecie zbierać informacje o tych miejscach, które są najbliższe Waszemu sercu&#8230;</p>
<p>Wykaz prac III  edycji konkursu Pamiętać Szczecin:<br />
1. Rafał Burczak i in. /kl. VI/ &#8220;Dzieje MOS nr &#8221; SP 4 /opiekun: Elżbieta Karwańska<br />
2. Bartosz Kleczkowski &#8220;Szkoły mojego Taty&#8221; SP 74 /Anna Witkowska<br />
3. Kamila Maćkowska &#8220;SP nr 5 w Szczecinie&#8221; jw<br />
4. Karolina Formella &#8220;SP 44&#8243; w Szczecinie jw<br />
5. Klaudia Małyska &#8220;Życie Parafii NSPJ  w Szczecinie&#8221; jw<br />
6. Marcin Dobrzański &#8220;Wspomnienia mojej mamy z podstawówki&#8221; jw<br />
7. Marek Wenz &#8220;Nauczycielka o szkołach w Polsce Ludowej&#8221; jw<br />
8. Paulina Stępień &#8220;Powojenne szkoły w Szczecinie&#8221; jw<br />
9. Piotr Urzykowski &#8220;Szkoła Podstawowa   nr 12&#8243; jw<br />
10. Samanta Zielińska &#8220;Dobre szkoły mojej babci&#8221; jw<br />
11. Tomasz Bartos &#8220;Nieprzyjazna szkoła&#8221; jw<br />
12. Tomasz Bartos &#8220;Życie codzienne w dawnym Szczecinie&#8221; jw<br />
13. Konrad Dembowski &#8220;Wspomnienia pedagoga&#8221; jw<br />
14. Joanna Roman &#8220;W mundurku i w kaszkiecie&#8221; jw<br />
15. Alicja Neumann &#8220;Szkoła życia&#8221; SP 13 /Wiktoria Oleszczuk<br />
16. Katarzyna Mikulska &#8220;Szkoła z dawnych lat&#8221; jw <br />
17. Mateusz Śliwczyński &#8220;Pierwsza szkoła w Szczecinie&#8221; Gimn. 7 /Monika Walkowiak<br />
18. Weronika Naumowicz &#8220;Pionierskie lata prof. Władysława Górskiego&#8221; Gimn. 32 /Elżbieta Bazylewicz<br />
19. Marta Soboń &#8220;Szczecińska Odzieżówka&#8221; Liceum Profil. nr 11/Dorota Jesiotr<br />
20. Agnieszka Miczkuła &#8220;Pięćsetna Tysiąclatka w Polsce /SP70/&#8221; T.Ogrodnicze /Władysława Gosk</p>
<p>Wojciech Banaszak<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2007/04/19/iii-edycja-konkursu-rozstrzygnita/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsza szkoła w Szczecinie</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2007/02/11/pierwsza-szkoa-w-szczecinie/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2007/02/11/pierwsza-szkoa-w-szczecinie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1481</guid>
		<description><![CDATA[Pisząc tę pracę chciałbym przedstawić historię Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Szczecinie. Wybrałem tę szkołę, ponieważ jest pierwszą powojenna szkołą w Szczecinie &#8211;  zapoczątkowało oświatę w stolicy Pomorza Zachodniego.
Liceum nr1 umieszczone jest w neoromańskim gmachu, który został wybudowany w latach 1900 &#8211; 1903 według projektu Wilhelma Adolfa Meyera Schwartau&#8217;a. Przed wojną w tym samym budynku znajdowało się miejskie gimnazjum.

Otwarcie pierwszego gimnazjum i liceum w Szczecinie nastąpiło 2 września 1945 roku. Jego pierwszą dyrektorką była mgr Janina Szczerska, która miała ogromny wkład w utworzenie tej szkoły. Na początku była to ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pisząc tę pracę chciałbym przedstawić historię Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Szczecinie. Wybrałem tę szkołę, ponieważ jest pierwszą powojenna szkołą w Szczecinie &#8211;  zapoczątkowało oświatę w stolicy Pomorza Zachodniego.<br />
Liceum nr1 umieszczone jest w neoromańskim gmachu, który został wybudowany w latach 1900 &#8211; 1903 według projektu Wilhelma Adolfa Meyera Schwartau&#8217;a. Przed wojną w tym samym budynku znajdowało się miejskie gimnazjum.<br />
<span id="more-1481"></span><br />
Otwarcie pierwszego gimnazjum i liceum w Szczecinie nastąpiło 2 września 1945 roku. Jego pierwszą dyrektorką była mgr Janina Szczerska, która miała ogromny wkład w utworzenie tej szkoły. Na początku była to placówka koedukacyjna, o strukturze czteroklasowego gimnazjum i dwuklasowego liceum. Po otworzeniu męskiego gimnazjum i liceum na ul. Henryka Pobożnego &#8211; pierwsza szkoła w Szczecinie stała się szkołą żeńską.</p>
<p>Po reorganizacji polskiego szkolnictwa w roku 1948 szkoła otrzymała nazwę: Pierwsza Jedenastoletnia Żeńska Szkoła Ogólnokształcąca w Szczecinie. </p>
<p>Pierwsza matura obyła się już w roku 1946, gdyż w szkole istniały klasy semestralne. </p>
<p>W dniu 8 listopada 1958 roku zostało nadane Szkole imię Marii Skłodowskiej &#8211; Curie. Również w tym dniu otrzymała ona &#8211; z rąk wiceprzewodniczącego Prezydium  Wojewódzkiej Rady Narodowej w Szczecinie, tow. Wacława Śledzińskiego &#8211; sztandar szkoły. </p>
<p>Z pierwszej szkoły w Szczecinie wyszło wiele znakomitych osób.  Między innymi ukończyła ją znakomita piosenkarka Helena Majdaniec, która wygrała konkurs Interwizji w Soczi i odbyła wiele tras koncertowych na całym świecie. </p>
<p>W czasie wakacji roku 2005 budynek został odnowiony. Przede wszystkim gruntowny remont przeszła aula LO 1, która po przeprowadzonych zmianach wygląda bardzo okazale. To właśnie odnowienie szkoły było przygotowaniem do obchodów 60-lecia Liceum nr 1 i oświaty szczecińskiej. </p>
<p>Dnia 2 września 2005 roku pierwsze liceum w Szczecinie obchodziło okrągłą rocznicę swojego powstania. Uroczystości 60-lecia rozpoczęły się uroczystą mszą w katedrze, której przewodniczył Arcybiskup Metropolita Szczecińsko-Kamieński, Zygmunt Kamiński. Następnie uczestnicy przeszli pod Liceum Ogólnokształcące nr 1 i brali udział w głównych obchodach 60-lecia oświaty. W uroczystości wzięli udział m.in. Prezydent Miasta Szczecina &#8211; Marian Jurczyk, Wojewoda Zachodniopomorski &#8211; Stanisław Wziątek, dyrekcje szkół, absolwenci oraz uczniowie LO 1. </p>
<p>Mam nadzieję, że ta bardzo krótka praca przedstawiła w skrócie historię pierwszej szkoły w Szczecinie i zachęci osoby w moim wieku do wyboru tego liceum jako miejsca do dalszej nauki. </p>
<p></br></p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/lo1_1.jpg"></p>
<p>Szkoła przed II wojną światową</p>
<p></br></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/lo1_2.jpg"></p>
<p>Aula LO1 przed wojną</p>
<p></br></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/lo1_3.jpg"></p>
<p>Przemarsz uczestników uroczystości 60-lecia z katedry św. Jakuba pod LO1</p>
<p></br></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/lo1_4.jpg"></p>
<p>Uroczystości w auli LO1</center></p>
<p></br></p>
<p>Mateusz Śliwczyński, Kl. III b Gimnazjum nr 7</p>
<p>Opiekun: Monika Walkowiak</p>
<p>Informacje na temat szkoły uzyskałem z następujących źródeł:</p>
<p>www.lo1.szczecin.pl,</p>
<p>&#8220;Z Archiwum Sz. Śladem szczecińskich historii niezwykłych XX wieku&#8221;</p>
<p>zdjęcia z obchodów 60-lecia wykonał uczeń LO1 &#8211; Oskar Błaszkowski,</p>
<p>stare zdjęcia budynku pochodzą z sedina.pl</p>
<p></br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2007/02/11/pierwsza-szkoa-w-szczecinie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pięćsetna Tysiąclatka w Polsce</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2007/02/09/pisetna-tysiclatka-w-polsce/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2007/02/09/pisetna-tysiclatka-w-polsce/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1477</guid>
		<description><![CDATA[Hasło &#8220;Wysiłkiem całego narodu budujemy 1000 szkół na Tysiąclecie&#8221;, wysunięte przez I Sekretarza Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej &#8211; Władysława Gomułkę (pseudonim &#8222;Wiesław&#8221;), znalazło podatny grunt w społeczeństwie polskim. 
Ogólnopolską akcję zapoczątkowała uchwała Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu z 9 listopada 1958 roku. Na tej podstawie powołano Społeczny Fundusz Budowy Szkół Tysiąclecia. Powstał Krajowy Komitet SFBS i odpowiednie komitety w terenie.

Do realizacji hasła przystąpiły wszystkie grupy społeczne, zakłady pracy, wojsko, młodzież szkolna, instytucje i Rady Narodowe.
Z drobnych, dobrowolnych składek i ofiar pieniężnych narodu polskiego, poczęły wyrastać nowe, piękne szkoły ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Hasło &#8220;Wysiłkiem całego narodu budujemy 1000 szkół na Tysiąclecie&#8221;, wysunięte przez I Sekretarza Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej &#8211; Władysława Gomułkę (pseudonim &#8222;Wiesław&#8221;), znalazło podatny grunt w społeczeństwie polskim. </p>
<p>Ogólnopolską akcję zapoczątkowała uchwała Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu z 9 listopada 1958 roku. Na tej podstawie powołano Społeczny Fundusz Budowy Szkół Tysiąclecia. Powstał Krajowy Komitet SFBS i odpowiednie komitety w terenie.</p>
<p><span id="more-1477"></span><br />
Do realizacji hasła przystąpiły wszystkie grupy społeczne, zakłady pracy, wojsko, młodzież szkolna, instytucje i Rady Narodowe.</p>
<p>Z drobnych, dobrowolnych składek i ofiar pieniężnych narodu polskiego, poczęły wyrastać nowe, piękne szkoły &#8211; &#8222;Pomniki Tysiąclecia&#8221;.<br />
Społeczeństwo szczecińskie, włączając się w ogólnonarodowy nurt budowy szkół-pomników, dało wyraz więzi z prastarymi Ziemiami Polskimi.</p>
<p>I. Budowa pięćsetnej szkoły tysiąclecia</p>
<p>	Akcja budowy Szkół Tysiąclecia znalazła również oddźwięk za granicą. Polacy <br />
mieszkający w Danii postanowili przyjść z pomocą dzieciom w kraju &#8211; i to właśnie <br />
zamieszkałym w Szczecinie. W Danii powstał Komitet SFBS, który prowadził do 1965 roku zbiórkę pieniężną wśród tamtejszej Polonii. Na czele komitetu stanął pan Wincenty Kożuch, mieszkający w Kopenhadze. O włączeniu się do akcji budowy szkół przez Polaków zamieszkałych w Danii pisał &#8222;Głos Szczeciński&#8221; z dnia 28 marca 1961 roku w artykule pt. &#8222;Dar Polonii duńskiej dla Szczecina&#8221;:</p>
<p>	&#8222;W 1960 roku Wydział Oświaty Prezydium Miejskiej Rady Narodowej zaproponował budowę nowej szkoły na terenie Szczecin-Śródmieście. W dniu 4 maja 1960 roku Komisja Oceny Projektów Inwestycyjnych przy Miejskiej Dyrekcji Budowy Osiedli Robotniczych zakwalifikowała projekt budowy szkoły. Założenia projektu uzyskały klauzurę zatwierdzającą w dniu 5 maja 1960 roku. Decyzją Prezydium RMN i Głównego Architekta Miejskiego z dnia 7 maja 1960 roku, szkoła została zlokalizowana w Szczecinie przy ul. Mickiewicza 23.&#8221;</p>
<p>	W dniu 8 maja 1961 roku opracowany projekt został zatwierdzony przez Wydział Architektury i Budownictwa MRN.</p>
<p>	Dnia 23 marca 1960 roku Wojewódzka Komisja Oceny Projektów Inwestycyjnych przy WKPG-WRN rozpatrywała projekt wstępny zagospodarowania terenu przyszkolnego oraz przedstawione zbiorcze zestawienie kosztów budowy całego obiektu. Koszt całej budowy obiektu szkolnego, łącznie z wyposażeniem, zatwierdzony został na sumę 7 697 000 zł. Projekt szkoły opracował mgr inż. Józef Pokrzywnicki z &#8222;Miastoprojektu&#8221;.</p>
<p>	Projekt zagospodarowania terenu, zadrzewień i urządzeń sportowych opracowała mgr inż. Irena Kozłowska z &#8222;Miastoprojektu&#8221;. Szkołę inwestował Wojewódzki Komitet Koordynacyjny Społecznego Funduszu Budowy Szkół w Szczecinie. Wykonanie prac zlecono Szczecińskiemu Przedsiębiorstwu Budownictwa Miejskiego nr 1 w Szczecinie. </p>
<p>Zagospodarowanie terenu, budowę urządzeń sportowych i zieleni powierzono Lidze Ochrony Przyrody &#8211; Zakład Zadrzewień i Zieleni.</p>
<p>	Szczecińskie gazety podawały:<br />
	&#8222;Jeszcze w bieżącym miesiącu nastąpi położenie kamienia węgielnego pod trzecią szkołę Tysiąclecia w naszym mieście. Podobnie jak inne szkoły projektował ją inż. arch. Józef Pokrzywnicki ze szczecińskiego &#8222;Miastoprojektu&#8221;.</p>
<p>I dalej: </p>
<p>	&#8222;Projektant jest absolwentem istniejącego kiedyś przy Szczecińskiej Politechnice Wydziału Architektury. Pracę zawodową w ówczesnym Centralnym Biurze Projektów Budownictwa Miejskiego (obecnym &#8222;Miastoprojekcie&#8221;) rozpoczął w 1949 roku, zaraz po ukończeniu studiów. Obecnie jest kierownikiem 14 osobowej pracowni nr 5 specjalizującej się w projektowaniu szkół. Inżynier Józef Pokrzywnicki ma na swoim koncie kilkadziesiąt projektów szkół. W uznaniu zasług na X-lecie &#8222;Miastoprojektu&#8221; otrzymał srebrnego Gryfa Pomorskiego, a w roku 1956 &#8211; Srebrny Krzyż Zasługi.</p>
<p>	Niektóre jego projekty znalazły się w Katalogu Projektów Budownictwa Ogólnego i jako projekty typowe są realizowane w całym kraju. Do tych typowych należy m.in. 11-izbowa szkoła z Golęcina powtórzona w Stargardzie.</p>
<p>	Projekty inż. J. Pokrzywnickiego obejmują szkoły 11 i 15-izbowe, takie na przykład jak szkoła w Dąbiu, szkoła przy ul. Narutowicza i ul. Dubois. Ogromne potrzeby śródmieścia podyktowały projekt 18-izbowej &#8222;szkoły-fabryki&#8221; przy ul. Małkowskiego. Również nowoczesną szkołę przy ul. Witkiewicza projektował inż. Pokrzywnicki. Niedawno rozpoczęto realizację projektów szkół w Dziwnowie i Międzyzdrojach.</p>
<p>	Ostatnio inż. arch. J. Pokrzywnicki pracuje nad projektem 15-izbowej szkoły Tysiąclecia przy ul. Mickiewicza, którą luksusowo wyposaży Polonia Duńska. Znajdą się tutaj nawet maszyny do szycia i inne urządzenia służące idei politechnizacji.&#8221;</p>
<p>	W dniu 13 maja 1960 roku przystąpiono przy pomocy sprzętu mechanicznego do porządkowania placu i pracy nad wykopami.&#8221;</p>
<p>	Dnia 27 maja 1961 roku odbyła się uroczystość wmurowania aktu erekcyjnego. Wmurowania aktu dokonał Zastępca Przewodniczącego Prezydium MRN &#8211; Zdzisław Mitkiewicz. W uroczystości wzięła udział młodzież oraz wielu przedstawicieli Władz Partyjnych i Państwowych.</p>
<p>	Stan surowy budynku wykonano do grudnia 1961 roku. W dniu 2 maja 1962 roku wnętrze budynku było prawie gotowe (w stanie surowym). Dnia 19 maja 1962 roku plac budowy szkoły odwiedza Prezydium WKK SFBS na czele z I Sekretarzem KW PZPR, posłem &#8211; Antonim Walaszkiem.</p>
<p>	W marcu 1962 roku Prezydium Wojewódzkiego Komitetu Koordynacyjnego SFBS, w porozumieniu z Wojewódzkim Komitetem FJN, wystąpiło z wnioskiem do Przewodniczącego Ogólnopolskiego Komitetu FJN &#8211; Aleksandra Zawadzkiego, o zorganizowaniem latem 1962 roku w Szczecinie centralnej uroczystości oddania do użytku nowej szkoły &#8211; Pomnika Tysiąclecia.</p>
<p>	W czasie swego pobytu w Szczecinie, w kwietniu 1962 roku, Przewodniczący Krajowego Komitetu SFBS, Aleksander Zawadzki, oświadczył, że jeżeli budowa szkoły przy ul. Mickiewicza zostanie zakończona do dnia 1 września 1962 roku i oddania z nowym rokiem szkolnym do użytku &#8211; istnieje możliwość otrzymania kolejnego numeru krajowego: PIĘĆSETNEGO.</p>
<p>	Oświadczenie to stało się poważnym bodźcem dla wszystkich wykonawców. </p>
<p>	Dnia 19 maja 1962 roku plac budowy szkoły odwiedza Prezydium WKK SFBS na czele z I Sekretarzem KW PZPR, posłem &#8211; Antonim Walaszkiem. </p>
<p>	W dniu 29 czerwca zakończono roboty budowlane. Po usunięciu materiałów budowlanych budynek został zgłoszony do końcowego odbioru technicznego.</p>
<p>	W dniu 21 marca 1962 roku wkroczył na teren budowy (przed terminem) Zakład Zadrzewień i Zieleni Ligi Ochrony Przyrody, przystępując do zagospodarowania terenu przyszkolnego. Umowny termin oddania prac był przewidziany na dzień 31 grudnia 1962 roku. Kierownictwo i załoga podjęła zobowiązanie zakończenia prac przed terminem &#8211; i w dniu 23 sierpnia 1962 roku wszystkie prace przy zagospodarowywaniu terenu zostały zakończone. Zasadzono przewidziane krzewy róż. Tereny obsadzone trawą &#8211; zieleniły się.</p>
<p>	W dniu 27 sierpnia 1962 roku &#8211; Miejska Dyrekcja Budowy Osiedli Robotniczych, rozpisała wzorcowy odbiór techniczny &#8211; kompleksowy. W odbiorze wzięli udział przedstawiciele zainteresowanych Władz Szkolnych i Administracyjnych Miasta Szczecina oraz zaproszeni goście z DBOR &#8211; Nowe Tychy, DBOR &#8211; Kraków, WDBOR &#8211; Gdańsk, MDBOR &#8211; Koszalin, Komitet Rodzicielski oraz Kierownik szkoły. Zebrani jednogłośnie ocenili bardzo wysoko całość wykonanych prac.</p>
<p>II.Tablica upamiętniająca wzniesienie Szkoły Podstawowej nr 70</p>
<p>	Znajduje się w holu, po prawej stronie wejścia głównego, naprzeciw schodów <br />
prowadzących na piętro. Na niej widoczna jest inskrypcja, kolejny numer krajowy Szkoły &#8211; Pomnika: </p>
<p><center>SZKOŁA POMNIK TYSIĄCLECIA PAŃSTWA POLSKIEGO <br />
ZBUDOWANA W LATACH 1960-1962 <br />
Z OFIAR SPOŁECZEŃSTWA ZIEMI SZCZECIŃSKIEJ <br />
XI-TA W WOJEWÓDZTWIE <br />
500-TNA W KRAJU</center></p>
<p>	Kamienna tablica ma około 50 cm wysokości i około 70 cm szerokości. Wmurowano ją 27 sierpnia 1962 roku, na podstawie pisma Krajowego Komitetu STBS, a odsłonięto płytę <br />
2 września 1962 r. </p>
<p>III. Kilka słów o otwarciu szkoły</p>
<p>	Dnia 2 września 1962 roku była piękna, słoneczna niedziela. Na placu przed szkołą nr 70 przy ul. Adama Mickiewicza w Szczecinie zebrało się wielu mieszkańców (między nimi moja ciocia, która została przyjęta do pierwszej klasy, mój dziadek z babcią i mój, niespełna dwuletni, Tato). Była orkiestra wojskowa, zainstalowane głośniki, dzieci odświętnie ubrane, masa kwiatów. Przed każdą grupą dzieci nauczyciel wychowawca, atmosfera wyczekiwania i napięcia.</p>
<p>	Na tle mieniącej się w słońcu szkoły o pięknej, nowoczesnej linii architektonicznej, otoczonej zielenią &#8211; zebrani z zainteresowaniem i aprobatą kiwali głowami wyrażając podziw i pełne uznanie.</p>
<p>	Zbliżała się godzina 11.00, napięcie rosło. Głowy co chwilę zwracały się w stronę nieco niżej leżącej ul. Mickiewicza &#8211; na schody wiodące przed szkołę.</p>
<p>	Punktualnie o godzinie 11.00 nadjechali goście, którzy specjalnie z tej okazji przybyli do Szczecina Byli to przedstawiciele rządu: </p>
<p>Wicepremier &#8211; Julian Tokarski, <br />
Wicepremier Oświaty &#8211; Ferdynand Herok, <br />
Wicepremier Budownictwa i Przemysłu &#8211; Stanisław Araszkiewicz,<br />
Sekretarz Ogólnopolskiego Komitetu Społecznego Funduszu Budowy Szkół &#8211; Tadeusz Wysocki, <br />
Delegat Polonii Duńskiej &#8211; Wincenty Kożuch. </p>
<p>Szczecińska prasa tak opisała te uroczystości:</p>
<p>	&#8222;Gościom towarzyszą przedstawiciele Władz Wojewódzkich i Miejskich z Sekretarzem KW PZPR &#8211; Antonim Walaszkiem i Przewodniczącym Prezydium WRN &#8211; Marianem Łempickim.<br />
W imieniu budowniczych szkoły, załogi SPBM nr 1, majster Henryk Kłosiewicz wręczał na ręce wicepremiera Tokarskiego &#8211; list gwarancyjny.</p>
<p>	Po odegraniu Hymnu Państwowego przemawiał I Sekretarz KW PZPR &#8211; Poseł Ziemi Szczecińskiej &#8211; Antoni Walaszek, który powiedział między innymi:</p>
<p>	&#8222;Szkoła, którą dzisiaj otwieramy jest w pewnym sensie wyjątkowa. Jej wyjątkowość polega na tym, iż jest to Pięćsetna Szkoła Tysiąclecia, a więc ów półmetek całej Ogólnonarodowej Akcji Budownictwa Szkół.</p>
<p>	Dla nas, szczeciniaków, fakt, że właśnie u nas stanął Pięćsetny Pomnik Tysiąclecia naszego państwa jest bardzo przyjemnym wyróżnieniem. Trzeba jednak pamiętać, że każde zaszczytne wyróżnienie zobowiązuje do dalszych wysiłków&#8221;.</p>
<p>	Następnie zabrał głos wicepremier Julian Tokarski, który powiedział między innymi:</p>
<p>	&#8222;Szczecin &#8211; miasto, którego początki i rozwój gospodarczy związane są jak najściślej z tworzącym się organizmem Państwa Polskiego przed tysiącem lat, jest obecnie jednym z symboli naszej współpracy z krajami socjalistycznymi. Wasze stare, a jednocześnie i młode miasto (bo przecież 40% jego mieszkańców urodziło się w Szczecinie) ma przed sobą wspaniałe perspektywy rozwoju, godne tysiącletniej historii tego ważnego grodu i portu słowiańskiego. Niech ta Pięćsetna Szkoła Tysiąclecia, którą oddajemy szczecińskiej dziatwie, wychowuje &#8211; tak jak wszystkie szkoły w całym kraju &#8211; młode pokolenie Polski Ludowej na świadomych budowniczych socjalizmu, oddanych patriotów, internacjonalistów&#8230;&#8221;</p>
<p>	W imieniu Polaków z Danii, która wyposażyła całkowicie pracownię fizyczno<br />
- chemiczną, przemawiał Wincenty Kożuch, który powiedział między innymi:</p>
<p>	&#8222;Przyjechałem z Danii, aby w imieniu wszystkich Polaków, którzy tam mieszkają, dać wyraz umiłowania i przywiązania do naszej Ojczyzny. I my chcieliśmy się włączyć do dzieła budowy szkół. Dowodem tego jest nasz skromny, ale z serca płynący udział w tej właśnie szkole.&#8221;</p>
<p>	W dalszym ciągu wiceprzewodniczący Prezydium MRN, Zdzisław Mitkiewicz, odczytał apel do mieszkańców Ziemi Szczecińskiej. Powiedział między innymi:<br />
&#8222;&#8230;Dzięki ofiarności mieszkańców Ziemi Szczecińskiej i Szczecina, a w szczególności jego klasy robotniczej, dzięki świadczeniom chłopstwa, inteligencji, rzemiosła, handlu oraz młodzieży szkolnej&#8230;</p>
<p>Obywatelki i Obywatele! Szczeciniacy!<br />
Dzisiejsza uroczystość zapisze się złotymi głoskami w kronikach naszego miasta&#8230; Wyrażamy podziękowanie naszym rodakom z Danii za bohaterską pomoc w wyposażeniu tej Szkoły &#8211; Pomnika w pomoce naukowe&#8230;&#8221;</p>
<p>	Z kolei inż. Stefan Matuszewski, Przewodniczący Komisji Budownictwa w Komitecie SFBS, zapoznał zebranych z treścią listu do Władysława Gomułki:</p>
<p>	&#8222;Drogi Towarzyszu Wiesławie!<br />
Z dumą meldujemy Ci, że na Ziemi Szczecińskiej została oddana do użytku 500-tna szkoła 1000-lecia, Szkoła &#8211; Pomnik, znacząca ważny etap drogi, jaką przebył cały naród, realizując hasło partii: &#8222;1000 szkół na Tysiąclecie&#8230;&#8221;</p>
<p>	Po przemówieniach nastąpił moment aktu otwarcia szkoły. Wicepremier Tokarski przeciął wstęgę. Została odsłonięta tablica. W imieniu dzieci witała gości Daria Skrzypczak &#8211; uczennica klasy VII. Po szkole oprowadzali gości: kierownik nowej szkoły &#8211; Leonard Majewski i inż. Józef Pokrzywnicki.&#8221;</p>
<p>IV. Dalsze dzieje Szkoły Podstawowej nr 70 w Szczecinie</p>
<p>	Ranek 3 września 1962 roku pozornie nie różnił się od innych ranków tego lata, a jednak był jakiś inny, odświętny. Ten uroczysty ton nadawała mu dziatwa szkolna, która wyległa barwnym korowodem na ulice miasta. Tu i ówdzie odrywały się gromadki z tego kwiecistego pochodu i zdążały w różnych kierunkach. Dzieci kierowały się ku nowej szkole 1000-lecia przy ulicy Mickiewicza 23 &#8211; ku naszej szkole.</p>
<p>	Już dziedziniec szkolny zapełniony, słychać gwar. Luźna gromada zamieniła się wkrótce w 28 równo maszerujących klas. Nawet i ci najmłodsi starali się dorównać krokiem starszym kolegom. Zebrani rodzice patrzyli z uśmiechem i podziwem. Ileż to dzieci. Tak. Bardzo dużo, bo było ich aż 1123-je, a w tym 573 dziewczynek i 550-ciu chłopców. </p>
<p>	Szkoła posiadała wprawdzie małą, ale własną bibliotekę. W trosce o higienę i zdrowie dzieci znalazły pomieszczenia na dwa gabinety: lekarski i dentystyczny. Praca pedagogów rozpoczęła się pod hasłem: współpraca, sumienność, wytrwałość.</p>
<p>	W drugiej połowie września zorganizowano kółka przedmiotowe, zespoły i ustalono przydział organizacji szkolnych takich jak: ZHP &#8211; drużyna żeńska i męska, Zuchy, Szkolne Koło Przyjaciół ZSRR, PCK, LOP, LPŻ, SKBS, SFOS, SKO, Szkolna Spółdzielnia Uczniowska, Samorząd Szkolny, Teatr Lalek, Zespół Wokalny. A także kółka: techniczne, biologiczne, geograficzne, matematyczne, plastyczne, fotograficzne, gospodarstwa domowego, rękodzielnicze.</p>
<p>	Szkoła posiadała na wyposażeniu: pianino, 3 gitary, mandoliny, perkusje dziecięce i telewizor.</p>
<p>	W dniu 1 października 1962 roku uruchomiono stołówkę szkolną. Korzystali z niej stali bywalcy świetlicy oraz dzieci dochodzące &#8211; razem 125 osób.<br />
	Odbywały się pogadanki, wyświetlanie filmów, akademie i zabawy z okazji różnych rocznic. Odbył się konkurs czytelniczy. Klasy VII reprezentowały szkołę w defiladzie 1-Majowej. </p>
<p>	Częstymi gośćmi w szkole były liczne delegacje zwiedzające szkołę, najczęściej z NRD, ZSRR, CSRS. Na szczególną uwagę zasługuje delegacja z dalekiej Mongolii.</p>
<p>	Dnia 1 czerwca 1963 roku obchodzono Dzień Dziecka. Dobiegał koniec pierwszego roku szkolnego. W czasie narady zwrócono baczną uwagę na niedociągnięcia i wysunięto wnioski, które były podstawą do osiągnięcia lepszych wyników w roku szkolnym 1963-1964.</p>
<p>Dzieci z klas V i VI, w wieku 12 do 13 lat, podczas wakacji w 1963 roku uczestniczyły w obozie wędrownym na trasie Szczecin-Aagorg (Dania) &#8211; na zaproszenie Polonii Duńskiej i Towarzystwa Duńsko-Polskiego w Aalborgu. Na temat naszej współpracy informowała nawet prasa duńska.</p>
<p>	Następne lata przebiegały podobnie. Dzieci ze starszych klas chodziły na wycieczki do zakładu stolarskiego, aby zapoznać się z bliska z pracą stolarza i przyjrzeć się mechanicznej obróbce drewna. Młodsze dzieci też chodziły do okolicznych parków, aby nauczyć się poznawać przyrodę.</p>
<p>	Do szkoły docierały liczne gratulacje i podziękowania od Władz Partyjnych i Państwowych.</p>
<p>	Dnia 23 stycznia 1965 roku, w związku z ukazaniem się w prasie szczecińskiej artykułu pod hasłem &#8222;Wiece protestacyjne&#8221; &#8211; wychowawcy, dzieci i komitet rodzicielski 500-tnej Szkoły Tysiąclecia na wspólnie zorganizowanym apelu uchwaliły list protestacyjny przeciw <br />
przedawnieniu zbrodni hitlerowskich, w którym wezwała komitety rodzicielskie, rady pedagogiczne i młodzież województwa szczecińskiego do włączenia się w akcję protestacyjną. Na apelu byli obecni także przedstawiciele Milicji Obywatelskiej.</p>
<p>	W 1965 roku ukazała się w szczecińskiej prasie notka:</p>
<p>	&#8222;Nasza tysiąclatka, szkoła nr 70 przy ulicy Mickiewicza, stosuje nowoczesne metody nauczania, a w klasach od V-VII prowadzi lekcje wyłącznie w pracowniach, które wyposażone są we wszelkie pomoce naukowe i ekrany do wyświetlania filmów. Nauka odbywa się w grupach systemem problemowym.&#8221;</p>
<p>	W czasie wakacji, od 1966 roku, nasza szkoła przemieniała się w Wojewódzki Ośrodek Wczasów Dzieci Wiejskich. W czasie 4 dniowych turnusów dzieci zwiedzały miasto, port i Świnoujście.</p>
<p>	Także dzieci duńskie przebywały na wakacjach w Polsce.</p>
<p>	W szkole działa prężnie Kółko Filatelistyczne pod kierunkiem kierownika szkoły, Leonarda Majewskiego.</p>
<p>	W dniach 12 lutego i 20 maja 1969 roku szkoła przekazała pieniądze na Szpital &#8211; Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka. Na symboliczny Pomnik, który uczci heroiczną postawę dzieci w latach okupacji, nie zabrakło też składek od uczniów.</p>
<p>	Szkoła także brała udział w akcji zainicjowanej przez redakcję &#8222;Kuriera Szczecińskiego&#8221; i Radę Wojewódzką Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej p.n. &#8222;Mały podarek &#8211; dużo radości&#8221;.</p>
<p>	W szkole prowadzony był chór i zespół wokalny, który uświetniał wiele imprez.</p>
<p>Zanotowano: </p>
<p>	&#8222;I tak oto minęło osiem lat działalności szkoły. W dniu 13 czerwca 1970 roku o godzinie 15.00 wszyscy uczniowie klas VIII przybyli na pożegnalne spotkanie ze szkołą i gronem nauczycielskim. Na tej uroczystości wszyscy absolwenci otrzymali z rąk wychowawców świadectwo ukończenia szkoły podstawowej. Wielu z nich w ciągu ośmiu lat nauki wyróżniło się dobrymi wynikami w nauce i pracy społecznej. Wśród najlepszych, którzy długo pozostaną we wdzięcznej pamięci szkoły, wyróżnili się: Krystyna Janaszek, Ewa Dworak, Iza Zosel, Barbara Miczkuła &#8211; moja ciocia, Jerzy Pogoda, Anna Jędrychowska i Barbara Zawartko.&#8221;</p>
<p>	W dniu 3 lutego 1973 roku odbyło się zebranie samorządu szkolnego dotyczące podsumowania akcji wyboru patrona naszej szkoły. Uczniowie jednogłośnie zadecydowali: szkoła będzie nosić imię Marcelego Nowotki. Wniosek uczniowski, przedłożony radzie pedagogicznej, został przyjęty. Uroczystość nadania szkole imienia odbyła się w roku szkolnym 1973-1974.</p>
<p>Dnia 1 czerwca 1974 roku gazety szczecińskie pisały:</p>
<p>	&#8222;Szkoła Podstawowa nr 70 przy ul. Mickiewicza otrzymała wczoraj imię I sekretarza PPR, Marcelego Nowotki. Podczas tego ważnego dla społeczności szkolnej wydarzenia młodzież gościła małżonkę patrona, Eufemię Nowotko, oraz jego siostrę Mariannę, z mężem Janem Radwańskim. Wśród pocztów sztandarowych szkół podstawowych naszego miasta był także poczet Szkoły Podstawowej nr 18 im. M. Nowotki z Warszawy. Uczniowie i pedagodzy zgromadzeni na placu przed szkołą wysłuchali treści aktu nadania imienia, odczytanego przez kuratora Okręgu Szkolnego Zdzisława Chmiela.</p>
<p>	Następnie Eufemia Nowotko odsłoniła tablicę pamiątkową ułożoną na skarpie przy wejściu do szkoły. Napis na niej głosi:</p>
<p><center>W HOŁDZIE PAMIĘCI <br />
I SEKRETARZA PPR <br />
MARCELEGO NOWOTKI <br />
NADANO JEGO IMIĘ <br />
SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 70 W SZCZECINIE <br />
KOCHAŁ LUDZI <br />
KOCHAŁ PRACĘ I IDEAŁY <br />
ZA KTÓRE WALCZYŁ</center></p>
<p>	Te ostatnie słowa zostały również umieszczone na sztandarze ufundowanym przez komitet rodzicielski, a wręczony dyrektorowi szkoły, Tadeuszowi Trąbskiemu, przez inspektora szkolnego Leonarda Cywińskiego.<br />
Po prezentacji sztandaru przy dźwiękach orkiestry garnizonowej XII Dywizji Zmechanizowanej im. Armii Ludowej, w obecności sztandaru jednostki wojskowej jej kompani honorowej, młodzież złożyła ślubowanie.</p>
<p>	Zabierając głos na wczorajszej uroczystości II sekretarz KW PZPR, przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej Zdzisław Drewniowski, zwrócił się do uczniów, podkreślając osobiste cechy patrona szkoły, które powinny się dla nich stać wzorcem: ideowość, odwagę, poświęcenie się sprawom ludzkim.<br />
Młodzież wysłuchała także wspomnienia o Marcelim Nowotce wygłoszonego przez żonę, Eufemię Nowotko, oraz jej ciepłych życzeń, by uczniowie w pełni wykorzystali znakomite warunki nauki, które stwarza im państwo o jakie walczył ich patron.</p>
<p>Zobowiązanie takie w imieniu całej młodzieży złożył przewodniczący rady uczniowskiej &#8211; Jan Lencznerowicz. Uroczystość zakończył występ recytatorsko wokalny wychowanków szkoły.&#8221; </p>
<p>	W 32 rocznicę śmierci Marcelego Nowotki, która przypadała na rok 1974, harcerze zaciągnęli warty honorowe (przy tablicy). Z tej okazji odbywały się w szkole konkursy i zapraszani byli uczniowie innych szczecińskich szkół, aby odwiedzili izbę pamięci narodowej.</p>
<p>	(W latach 90 ubiegłego stulecia, po zmianie ustroju politycznego w Polsce, zniesiono szkole imię, a napis na tablicy pamiątkowej, ułożonej na skarpie przy wejściu do szkoły &#8211; skuto.)</p>
<p>	We wrześniu 1975 roku uroczyście pożegnano dotychczasowego dyrektora, mgr Tadeusza Trąbskiego, który przeszedł do innej szkoły. Natomiast przywitano nową panią dyrektor &#8211; mgr J. Figarską.</p>
<p>W kronice z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zanotowano: </p>
<p>	&#8222; &#8211; Wokół szkoły coraz piękniej. Wszyscy uczniowie pod czułą opieką wychowawców dbają o estetykę budynku i terenu szkolnego. Przez cały rok wszyscy pracują w ramach pracy społecznej, porządkując trawniki, sadzonki róż i wiecznie zielonych krzewów. W konkursie &#8222;Cały Szczecin w kwiatach&#8221; szkoła zajęła II-gie miejsce.</p>
<p>- W sierpniu 1977 roku szkołę objął dyrektor mgr Bonifacy Wiącek. Uczniowie brali udział w różnych imprezach na terenie szkoły i miasta, zajmując czołowe miejsca. Organizowane były wycieczki do różnych miast w Polsce.<br />
Na VII Hufcowym Przeglądzie Piosenki Harcerskiej &#8222;Canonn &#8216;81&#8221; (w dniu 23 maja 1981 roku) zespół &#8222;Bis&#8221;, utworzony z drużyny harcerskiej z naszej szkoły &#8211; zajął II miejsce.</p>
<p>Dnia 20 grudnia 1983 roku Okręgowe Przedsiębiorstwo Rozpowszechniania Filmów i Kuratorium Oświaty i Wychowania w Szczecinie złożyły podziękowania za uczestnictwo młodzieży w Dniach Filmu Radzieckiego &#8216;83. Dnia 28 kwietnia 1984 roku Dyrektor Pałacu Młodzieży, mgr Zbigniew Armada, na ręce Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 70, mgr Anny Stankiewicz, złożył podziękowanie za uczestnictwo uczniów naszej szkoły w zajęciach, konkursach, pokazach itp. organizowanych przez Pałac Młodzieży.</p>
<p>Dnia 11 maja 1984 roku szkoła zajęła II miejsce w województwie, w XXV Konkursie Fizycznym.</p>
<p>	W szkole, w roku 1983/84, prężnie działało Koło PTTK. Także w Turnieju Koszykówki o puchar ZMZSMP szkoła zajęła III miejsce. Z okazji Dnia Dziecka Teatr Kukiełkowy wystąpił u przedszkolaków. W dniu 2 czerwca 1983 roku na rzece Odrze odbyły się zawody wędkarskie.</p>
<p>W roku 1987 obchodzono w szkole 25 rocznicę powstania szkoły. Odbył się uroczysty apel na boisku szkolnym, a część artystyczna odbyła się na sali gimnastycznej. W uroczystości wzięło udział całe grono pedagogiczne i uczniowie szkoły. Odbyło się wiele przemówień okolicznościowych, a uczniowie nagrodzili kwiatami swoich nauczycieli i wychowawców.<br />
A potem przyszły lata dziewięćdziesiąte i wiek XXI&#8230;</p>
<p>	W dniu 11 czerwca 1991 roku Rada Pedagogiczna odpowiedziała na apel o pomoc Małym Polakom w Kazachstanie, przekazując na to konto 180 250 złotych.</p>
<p>	Dnia 17 grudnia 1991 roku odbył się apel dla grupy wiekowej klas IV i V, na którym została wykonana &#8222;Pastorałka&#8221;, która miała wprowadzić w nastrój Bożego Narodzenia. Treścią były niektóre teksty pieśni, kolęd, krótkich wierszy wybranych z &#8222;Antologii poezji polskiej&#8221;. Dzieci złożyły życzenia całemu gronu nauczycielskiemu z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Apel przygotowała siostra Irena Tomzik.</p>
<p>	W 1992 r. odbyło się bierzmowanie uczniów klas VIII w kościele p.w. Królowej Korony Polskiej.</p>
<p>	Rok 1993. Zbliża się 750 rocznica nadania Szczecinowi prawa lokacyjnego. Z tej okazji młodzież szkoły przygotowała się do różnego rodzaju konkursów.</p>
<p>	W dniu 18 marca 1993 roku szkoła zajęła III miejsce w Miejskich Igrzyskach Młodzieży Szkolnej w badmintonie.</p>
<p>	Dnia 22 grudnia 1993 roku w szkole z okazji Świąt Bożego Narodzenia odbyła się uroczysta wigilia, na którą zaproszona była cała brać uczniowska wraz z nauczycielami. Pod koniec wigilii śpiewano kolędy.</p>
<p>	W 1994 roku szkoła brała udział w &#8222;akcji&#8221; zbiórki zużytych opakowań PET. </p>
<p>	17 lutego 1994 roku uczniowie naszej szkoły zajęli II i III miejsce w turnieju <br />
badmintona. </p>
<p>	Dnia 22 kwietnia 1994 roku pani Stefania Prus, nauczycielka biologii, zorganizowała uroczystość z okazji &#8222;Dnia Ziemi&#8221;.</p>
<p>	W dniu 23 grudnia 1994 roku cała brać uczniowska została zaproszona na Bożonarodzeniowe Jasełka, przygotowane przez uczniów klas II i IV pod kierownictwem siostry Ireny i s. Teresy. Wszyscy poczuli nastrój zbliżających się świąt. </p>
<p>	Na koniec każdego roku szkolnego odbywają się różne kiermasze, na których uczniowie mogą nabyć książki do następnej klasy, a tym samym mogą sprzedać stare podręczniki, które posiadają.</p>
<p>	Po wejściu w życie (z dnia 1 stycznia 1999 r.) reformy w szkolnictwie <br />
Szkoła Podstawowa nr 70 ulegała likwidacji (z końcem czerwca 1999 roku), <br />
a na jej miejsce zostało powołane Gimnazjum nr 21 (z dniem 1 września 1999 roku).</p>
<p>	W roku szkolnym 2001/2002 do Szkoły Podstawowej uczęszczała ostatnia VI klasa &#8211; moja klasa. Od trzech lat nie prowadzony był nabór uczniów do podstawówki. Od roku szkolnego 2002/2003 w budynku jest tylko Gimnazjum nr 21 im, Adama Mickiewicza, której dyrektorem jest pani Teresa Lisowska.</p>
<p>	Szkoda, że Szkoła Podstawowa nr 70 już nie funkcjonuje. Tyle pięknych wspomnień&#8230;</p>
<p>	Do tej nowiutkiej szkoły, w 1962 roku, do pierwszej klasy została przyjęta moja ciocia, Barbara Miczkuła (dzisiaj Halada). Chodziła tu też moja mama (Teresa Dziwulska &#8211; dzisiaj Miczkuła) &#8211; co prawda tylko trzy lata, bo została przeniesiona ze zlikwidowanej naprzeciwko Szkoły Podstawowej nr 35. </p>
<p>	Tutaj uczyli się też moi dwaj wujkowie: Piotr i Andrzej Dziwulscy. Także tę szkołę kończył mój tata &#8211; Andrzej Miczkuła. Uczył się tu mój brat, Marcin, i ja.</p>
<p>	Szkoła mocno wpisała się w historię mojej rodziny: ciocia zaczęła, a ja, jako ostatnia uczennica klasy VI &#8211; skończyłam. </p>
<p>	Minęło 40 lat. a przez ten czas moi dziadkowie i rodzice chodzili tu na wywiadówki. Szkoła ta odegrała więc bardzo ważną rolę w życiu naszej rodziny. Co by w niej nie było dalej &#8211; to na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako &#8222;Nasza Podstawówka&#8221;.</p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am01.jpg"></p>
<p>Projekt: Trzecia w naszym mieście szkoła 1000-lecia usytuowana będzie na tyłach Pałacu Młodzieży przy ul. Mickiewicza. Tak wyglądać będzie wejście do szkoły. Rysunek wg projektu inż. J. Pokrzywnickiego, wykonała arch. Danuta Kopeć.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am02.jpg"></p>
<p>Szkoła zaraz po otwarciu.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am03.jpg"></p>
<p>Szkoła zimą luty 1999 r.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am04.jpg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am05.jpg"></p>
<p>Tablice upamiętniające wzniesienie Szkoły Podstawowej nr 70. </p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am06.jpg"></p>
<p>Tablica informacyjna wisząca przy wejściu.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am07.jpg"></p>
<p>Typowy dla Tysiąclatek napis na zewnętrznej ścianie budynku.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am08.jpg"></p>
<p>Wejście główne do szkoły. </p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am09.jpg"></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am10.jpg"></p>
<p>Dyplomy potwierdzające wpłaty na Centrum Zdrowia Dziecka.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am111.jpg"></p>
<p>Chór szkolny. </p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am12.jpg"></p>
<p>Chór i szkolny zespół wokalny.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am13.jpg"></p>
<p>Klasa VIII d Szkoły Podstawowej nr 70 w Szczecinie 1969-1970. </p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am14.jpg"></p>
<p>Zarządzenie o nadaniu imienia szkole.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am15.jpg"></p>
<p>Orkiestra XII Dywizji Zmechanizowanej na uroczystym apelu szkolnym. </p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am16.jpg"></p>
<p>Poczty sztandarowe.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am17.jpg"></p>
<p>W oczekiwaniu na rozpoczęcie uroczystości.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am18.jpg"></p>
<p>Dzieci wręczają kwiaty rodzinie Marcelego Nowotki.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am19.jpg"></p>
<p>Kurator odczytuje akt nadania imienia szkole.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am20.jpg"></p>
<p>Małżonka M. Nowotki odsłania tablicę pamiątkową.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am21.jpg"></p>
<p>Tablica pamiątkowa M.Nowotki na boisku..</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am22.jpg"></p>
<p>Przekazanie Szkole sztandaru.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am23.jpg"></p>
<p>Prezentacja sztandaru.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am24.jpg"></p>
<p>Składanie życzeń przez żonę M. Nowotki.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am25.jpg"></p>
<p>Zobowiązanie składa Przewodniczący Rady Uczniowskiej</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am26.jpg"></p>
<p>Występ chóru szkolnego.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am27.jpg"></p>
<p>Warta honorowa przy tablicy pamiątkowej.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am28.jpg"></p>
<p>Podziękowanie z Pałacu Młodzieży dla dyrekcji szkoły</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am29.jpg"></p>
<p>Podziękowanie od OPRF.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am30.jpg"></p>
<p>Dyplom Kuratora Oświaty.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am31.jpg"></p>
<p>Uroczystość 25 lecia na placu przed szkołą. Na pierwszym planie z lewej &#8211; dyrektor szkoły, mgr Anna Stankiewicz; z prawej &#8211; pedagog szkolny, mgr Krystyna Nowak.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am32.jpg"></p>
<p>25-lecie &#8211; część artystyczna na sali gimnastycznej.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am33.jpg"></p>
<p>Odcinek wpłaty na Apel Pomocy Małym Polakom w Kazachstanie.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am34.jpg"></p>
<p>Bierzmowanie 1992 r.</p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/am35.jpg"></p>
<p>Dyplom MOS za osiągnięcia sportowe</center><br />
</br><br />
Agnieszka Miczkuła</p>
<p>Wszystkie informacje zawarte w tej pracy czerpałam z kronik szkolnych, starając się jak najmniej ingerować w ich treść, abyśmy mogli poznać szczególny styl i klimat &#8222;tamtych&#8221; czasów.</p>
<p>Z kronik pochodzą też niektóre zdjęcia. </p>
<p>Niżej wymienione fotografie pochodzą z archiwum domowego mojej rodziny:</p>
<p>1. Szkoła zimą luty 1999 r.<br />
2. Tablica upamiętniająca wzniesienie Szkoły Podstawowej nr 70. <br />
3. Tablica informacyjna wisząca przy wejściu. <br />
4. Inskrypcja na zewnętrznej ścianie budynku. <br />
5. Wejście główne do szkoły.</p>
<p>Agnieszka Miczkuła, klasa II Technikum Ogrodniczego w Szczecinie<br />
Opiekun: mgr Władysława Gosk<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2007/02/09/pisetna-tysiclatka-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia pedagoga</title>
		<link>http://sedina.pl/index.php/2007/02/08/wspomnienia-pedagoga/</link>
		<comments>http://sedina.pl/index.php/2007/02/08/wspomnienia-pedagoga/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov -0001 00:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pamiętać Szczecin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">d4a74f2d9bc50b57e68cd638b64716c7/?p=1474</guid>
		<description><![CDATA[Moja babcia przyjechała z rodziną do Szczecina 8 września 1945 roku &#8211; miała wtedy 5 lat. Szkołę rozpoczynano wówczas od 7- go roku życia. Dzieci były kierowane do klas na podstawie wstępnych rozmów kwalifikacyjnych, gdyż mało kto miał &#8222;wojenne&#8221; świadectwa. Starsze dzieci, jak np. mój wujek, w ciągu jednego roku kończyły dwie klasy, żeby nadrobić czas stracony przez wojnę. 
	Moja babcia uczęszczała do szkoły nr 3 na ul. Reymonta. Do roku 1951 (aż do wysiedlenia rodzin niemieckich) w szkole tej do południa uczyły się dzieci polskie, a po południu przychodziły ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moja babcia przyjechała z rodziną do Szczecina 8 września 1945 roku &#8211; miała wtedy 5 lat. Szkołę rozpoczynano wówczas od 7- go roku życia. Dzieci były kierowane do klas na podstawie wstępnych rozmów kwalifikacyjnych, gdyż mało kto miał &#8222;wojenne&#8221; świadectwa. Starsze dzieci, jak np. mój wujek, w ciągu jednego roku kończyły dwie klasy, żeby nadrobić czas stracony przez wojnę. <br />
	Moja babcia uczęszczała do szkoły nr 3 na ul. Reymonta. Do roku 1951 (aż do wysiedlenia rodzin niemieckich) w szkole tej do południa uczyły się dzieci polskie, a po południu przychodziły na lekcje dzieci niemieckie i ich nauczyciele.<br />
<span id="more-1474"></span><br />
	Kadra nauczycielska pochodziła w dużej mierze ze Wschodu, a także była ściągana z innych regionów Polski. Klasy były bardzo przepełnione, liczyły nawet po 40 dzieci. </p>
<p>	Wszyscy, ze względu na panującą gruźlicę, obowiązkowo wypijali codziennie w szkolę łyżkę tranu. Okresowo były też prowadzone &#8222;akcje&#8221;, podczas których, na przerwach,  dzieci dostawały kubek gorącego mleka. W szkołach wydawano obiady i chociaż były one odpłatne &#8211; to bardzo symbolicznie, by wszystkich było na nie stać. Również letnie kolonie były bardzo tanie i korzystało z nich prawie 90% dzieci. </p>
<p>	W szkole była świetlica. Nauczyciele zostawali codziennie po lekcjach i odrabiali z uczniami zadania domowe, a także pomagali słabszym uczniom. Zajęcia te trwały nawet do godziny 18. Chodziło o to, by dzieci nie biegały po ulicach, gdzie było pełno gruzów i niebezpiecznych miejsc. </p>
<p>	Podstawówka trwała 7 lat. Szkoła była bardzo upolityczniona. Od piątej klasy obowiązywał język rosyjski. Było też bardzo dużo obowiązkowych akademii związanych z uroczystościami państwowymi i obowiązkowy pochód 1 Maja. </p>
<p>	Po wojnie powstała organizacja &#8222;Służba Polsce&#8221;. Młodzież wyjeżdżała na różne akcje, np. odbudowywania Warszawy.</p>
<p></br></p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/kd1.jpg"></p>
<p></br></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/kd2.jpg"></p>
<p>Młodzi chłopcy podnoszą z gruzów ruiny polskich miast</center></p>
<p></br></p>
<p>W 1963 szkoły podstawowe przedłużono o rok &#8211; wprowadzono osiem klas. Istniało też bardzo dużo różnych szkół średnich. Moja babcia poszła do Liceum Pedagogicznego. W Szczecinie były takie dwa licea: I &#8211; na Wielkopolskiej i II &#8211; na Tarczyńskiego.</p>
<p></br></p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/kd3.jpg"></p>
<p>Liceum Pedagogiczne nr II &#8211; klasa maturalna (1960 rok)</center></p>
<p></br></p>
<p>	Licea pedagogiczne przygotowywały kadry nauczycielskie. Początkowo, tuż po wojnie, ze względu na brak nauczycieli liceum trwało tylko trzy lata, a później cztery lata, natomiast moja babcia uczyła się już pięć lat! </p>
<p>	W liceum babcia miała aż 24 przedmioty. Później, już pracując, dokształcała się na różnych kursach: w Studium Nauczycielskim, w Instytucie kształcenia Nauczycieli i na Wyższej Szkole Pedagogicznej. </p>
<p>	W roku 1960 babcia rozpoczęła pracę jako nauczyciel języka polskiego, w Szkole Podstawowej nr 32, przy ul. Siemiradzkiego (przed wojną budynek ten pełnił funkcję klasztoru kobiecego, a później były w nim koszary wojskowe). </p>
<p></br></p>
<p><center><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/kd4.jpg"></p>
<p>Jedna z klas, w której babcia prowadziła lekcje (1968/69)</p>
<p></br></p>
<p><IMG SRC="http://sedina.pl/artyk/zalaczniki/woti/pamietac_szczecin/kd5.jpg"></p>
<p>Konferencja klasyfikacyjna (1968 rok)</center></p>
<p></br></p>
<p>	W latach powojennych obowiązywał nakaz pracy i nauczyciele dostawali takie nakazy do określonych placówek i tam musieli pracować. Etat wynosił wtedy 28 godzin tygodniowo. Każdy nauczyciel musiał być do dyspozycji dyrektora szkoły przez 2 godziny w tygodniu. Najczęściej chodził wtedy na zastępstwa za nieobecnych. Poza tym każdy musiał obowiązkowo prowadzić jakieś zajęcia pozalekcyjne. </p>
<p>	Podręczniki były przydzielane szkołom odgórnie i rozdawano je poszczególnym klasom. Na koniec roku dzieci &#8222;zdawały&#8221; (oddawały) podręczniki następnym użytkownikom &#8211; swoim młodszym kolegom.</p>
<p>	Bardzo często nauczyciele sami musieli przygotowywać różne pomoce naukowe. </p>
<p>	Początkowo do szkoły przyjeżdżało kino objazdowe. Wtedy dzieci zbierały się w auli, by wspólnie obejrzeć film. Później szkoły pozakupywały projektory i filmy wypożyczano. </p>
<p>	Mimo wielu braków wszyscy byli bardzo zżyci. Nauczyciele bardzo często wyjeżdżali z klasami na wycieczki, brali udział w wykopkach (obowiązkowe prace). Obowiązywał też nakaz chodzenia z dziećmi do filharmonii. </p>
<p>	W szkołach obowiązywały programy nauczania, była cenzura, a także częste kontrole. Wiele faktów historycznych było utajnionych i nie wolno było o nich mówić. Często nauczyciele musieli przekazywać uczniom fałszywe informacje historyczne i bieżące. </p>
<p>	Nisko opłacana kadra była honorowana różnymi odznaczeniami. Moja babcia dostała między innymi Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. </p>
<p>	Babcia, mimo ciężkich czasów, w których przyszło jej uczyć, wspomina mile tamte lata, a największą przyjemność sprawiają jej pozdrowienia wciąż przesyłane od byłych uczniów.</p>
<p>Konrad Dembowski kl. VI d, SP 74 w Szczecinie</p>
<p>Opiekun: Anna Witkowska</p>
<p></br></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sedina.pl/index.php/2007/02/08/wspomnienia-pedagoga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

