Dobre szkoły mojej babci
Dzisiaj chciałabym przedstawić koleżankom i kolegom obraz szkoły z czasów naszych dziadków. Osobą, z którą przeprowadzę wywiad jest babcia Genia, która ukończyła I Liceum Ogólnokształcące w Szczecinie w 1960 roku.
- Witam cię Babciu! Czy mogłabyś opowiedzieć nam troszeczkę o szkole w Szczecinie za Twoich czasów?
- Oczywiście z prawdziwą przyjemnością, ponieważ moja szkoła i zwyczaje w niej panujące znacznie się zmieniły…
- Jak długo istnieje szkoła w Szczecinie?
- 5 lipca 1945 roku do Szczecina wkroczyły oddziały Wojska Polskiego, co oznaczało ostateczne opanowanie miasta przez Polaków. Na wielu obszarach miasta wciąż toczyły się walki polsko-niemieckie. Władze sowieckie opuściły ostatecznie miasto dopiero w 1955 roku. Pierwsze szkoły w Szczecinie otwarto w roku szkolnym 1945/46. Pierwszą polską szkołę w Szczecinie zorganizowała, uznawana za „legendarną”, mgr Janina Szczerska – na polecenie pierwszego kuratora szkolnego w Szczecinie, prof. Stanisława Helsztyńskiego.
- A dlaczego Pani Szczerska uznawana jest za „legendarną”?
- Kobieta ta była przeciwniczką koedukacji i doprowadziła do podziału prowadzonej przez siebie placówki. I Liceum Ogólnokształcące zajęło się wyłącznie edukacją dziewcząt, a II Liceum – edukacją chłopców.
- Czy wielu uczniów liczyła wtedy ta szkoła?
- Do otwartej 2 września 1945 r. szkoły zgłosiło się 30 kandydatów.
- Czy istniały wówczas szkoły prywatne?
- Tak, ale znajdowały się tylko w większych miastach. Uczęszczały do nich dzieci konduktorów, nauczycieli i tramwajarzy. Duża część dzieci uczęszczających do takich szkół pochodziła z zamożnych rodzin żydowskich. Faktem jest, że szkoły te dawały większe szanse rozwoju. Klasy były mniejsze, a pracownie lepiej wyposażone. Tego typu szkoły najczęściej były zlokalizowane w w dużych mieszkaniach. Pokoje pełniły funkcję klasy. Ławki, zamiast w rzędach, ustawione były w ,,podkowę”. Kładziono nacisk na dobre maniery i poprawne zachowanie.
- Babciu, a jak dzieci dawniej ubierały się do szkoły?
- Za moich czasów obowiązkowy był mundurek. Składał się on najczęściej z białej koszuli, granatowej marynarki, spodni dla chłopców i spódnic za kolana dla dziewcząt. Ubiór galowy różnił się tylko koszulą – miała ona marynarski kołnierz i białą lamówkę. Każdy uczeń miał na rękawie mundurka tarczę, która była bardzo ważnym elementem stroju. Na tarczy był wyszyty numer szkoły. Uczniowie, którzy byli najzdolniejsi i najpilniejsi, mogli nosić tarczę z napisem ,,pilny uczeń”.
- Czy uczniowie dawnej ponosili jakieś kary za niepoprawne zachowanie?
- Przede wszystkim kiedyś nauczyciele byli bardzo surowi wobec uczniów, którzy bywali karani dodatkowymi zajęciami, ale i karą cielesną. Uczeń mógł być uderzony długą drewnianą linijką, nawet za wyglądanie przez okno.
- Czy wówczas odbywały się lekcje wychowania fizycznego?
- Dawniej przedmiot ten nazywany był gimnastyką. Uczono nas narodowych tańców. Mieliśmy również, tak jak Wy, lekcje godziny wychowawczej, ale nas na nich uczono zasad prawidłowego zachowania wobec osób dorosłych, np. że nie należy przerywać, kiedy mówią. Każdy musiał na pamięć znać kodeks porządnego obywatela.
- Na jakie przedmioty kładziono szczególny nacisk?
- Bardzo duży nacisk był kładziony na naukę pamięciową. Na języku polskim uczono nas nie tylko wierszy na pamięć, ale całe fragmenty tekstów (prozą) i czytanek. Każdy z nas musiał znać na pamięć sporą część ,,Pana Tadeusza” . Mieliśmy także rachunki z geometrią, przyrodę, historię, geografię, naukę o Polsce współczesnej, rysunki. Roboty ręczne były dla chłopców, a robótki kobiece tylko dla dziewcząt. Odbywały się lekcje religii.
- A jaka była wówczas skala ocen, babciu?
- Skala ocen niewiele się różniła od dzisiejszej. Obowiązywały stopnie od bardzo dobrego do niedostatecznego. Bardzo ważny był stopień ze sprawowania. Najwyższą oceną była bardzo dobra i kolejno: dobra, odpowiednia i nieodpowiednia.
- Czy uczniowie mieli jakieś kółka zainteresowań?
- Najpopularniejsze było harcerstwo i czerwony krzyż.
- Czy po ukończeniu szkoły podstawowej absolwenci szli do szkoły średniej?
- Po 14 roku życia można było rozpocząć naukę w czteroletnim liceum. Kontynuować naukę mogli jedynie uczniowie z odpowiednio wysokimi wynikami. Czteroletnia nauka kończyła się maturą. Absolwenci tego typu szkół pracowali jako nauczyciele lub w administracji.
- Babciu, bardzo dziękuję ci za tę rozmowę i uzmysłowienie wielu z nas, że istniały kiedyś czasy, w których nie było Internetu i telefonów komórkowych, a za niegrzeczne zachowanie można było zostać skarconym linijką. Myślę, że teraz docenimy naszą szkołę i naszych nauczycieli.
- Ja też ci bardzo dziękuję i mam nadzieję, że docenicie fakt, jakimi jesteście szczęśliwcami, mając tak świetnie wyposażone szkoły i tak wspaniałych i dobrych nauczycieli – powiedziała na koniec babcia.
Samanta Zielińska, kl. VI SP 74 w Szczecinie
Opiekun: Anna Witkowska














Skomentuj !