sedina.pl » Blog Archive » Powojenne szkoły w Szczecinie
Główna » Pamiętać Szczecin

Powojenne szkoły w Szczecinie

29 stycznia 2007 679 odsłon Brak komentarzy

Moja babcia nazywa się Zofia Kulas, z domu Krasnodębska. Po drugiej wojnie światowej przyjechała do Szczecina – 16 maja 1946 roku. Zaczęła uczęszczać do szkoły podstawowej numer 2, do piątej klasy. Szkoła ta znajdowała się na al. Piastów. W 1946 roku w Szczecinie istniały tylko dwie szkoły podstawowe (nr 1 i 2).

W 1946 i 1947 roku sieroty i półsieroty były zapisane do PCK. Dostawały paczki żywnościowe z USA, odzież i obuwie ze Szwecji. W tych czasach w szkołach chodzono w tenisówkach i drewniakach. Nie można było kupić gotowej odzieży, trzeba było materiały (kreton) zanieść do krawcowej, która szyła ubrania. Ciepłe ubrania z wełny robiono na drutach. W 1946 roku w szkołach podstawowych dzieci dostawały obiady za darmo. Obiad, który dostawały, składał się z jednego dania.

Od wrześnie 1947 roku moja babcia zaczęła uczęszczać do szkoły podstawowej numer 18, na ul. Wielkopolskiej. Dawano tam codziennie kubek mleka i jedną łyżeczkę tranu.
W szkole dzieci chodziły w granatowych, aksamitnych fartuszkach z białym, przypinanym kołnierzykiem. W szóstej i siódmej klasie wychowawcą była pani Paluszkiewicz. Uczyła ona matematyki.


Zofia Kulas w stroju szkolnym; zdjęcia legitymacyjne




W podstawówce moja babcia należała do ZHP. Naczelnym hasłem było: „Bóg, honor, ojczyzna”. W tym czasie w Polsce panował wielki patriotyzm.
W 1950 roku zlikwidowano harcerstwo i powstała ZMP.

W szkole dzieci bawiły się w dwa ognie i skakały na skakance. Dla dzieci największą karą było pójście do kąta, albo wyjście za drzwi.

Podręczników nie było, tylko przedwojenne, jeśli ktoś miał. Moja babcia miała podręcznik do matematyki i dużą mapę Polski. Do języka polskiego nie było książek, tylko lektury, często przyniesione przez nauczyciela. Z historii były tylko starożytne książki, a pozostałe wiadomości były przekazywane i dyktowane przez nauczyciela.

W tych czasach kolonie dla dzieci były bezpłatne – finansowane z zakładu pracy. Trwały 28 dni.

Moja babcia następnie chodziła do Technikum Handlowego na ul. Unisławy. Na tej samej ulicy znajdowały się też Technikum Chemiczne i Energetyczne. Dyrektorem Technikum Handlowego była pani Bobako, a wychowawcą pani Kosiowa.





Pamiętnik szkolny wraz z przykładowym wpisem z 1948 r.




Paulina Stępień, kl. VI SP 74 w Szczecinie
Opiekun: Anna Witkowska



Skomentuj !

Add your comment below, or trackback from your own site. You can also subscribe to these comments via RSS.

Trzymaj się tematu. Nie spamuj..

Możesz uzyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

61 queries in 2,913 seconds.